poledownunder
24.01.08, 01:13
Nie wiem czy ktos ogladal wczorajszy Close Up o pojazdach na plazy.
Ja obejrzalam z lekko uniesionymi brwiami. Jakos mi do tej pory
umknelo, ze w naszej "clean, green" Nowej Zelandii plaza jest
oficjalnie sklasyfikowana jako "otwarta droga" w zwiazku z czym
wolno sie po niej poruszac jakimkolwiek pojazdem, byle
zarejestrowanym, byle z zapietymi pasami, z predkoscia 100km/h,
chyba ze wladze lokalne zarzadza inaczej.
Kolo Invercargill jest plaza Oreti Beach, na ktorej w weekendy az po
horyzont stoja zaparkowane samochody ktorych wlasciciele przez szybe
obcuja z oceanem. Zawsze mnie dziwilo ze wolno im tam wjezdzac i
psuc krajobraz, ale faktycznie na plazy jest tablica informujaca, ze
wolno, z predkoscia 30km/h. Myslalam ze moze tak tylko w
Invercargill, bo i tak za zimno zeby wysiadywac na piasku, a tu sie
okazuje ze Invercargill ma nie luzniejsze, a wrecz przeciwnie,
zaostrzone przepisy w porownaniu z reszta kraju.
Ot, taka ciekawostka o ktorej warto pamietac rozkladajac kocyk na
rajskiej plazy. Nigdy nie wiadomo z ktorej strony i z jaka
predkoscia nadjedzie jakas ciezarowka.