30.04.08, 00:46
Mrouzo podczepil w innym watku, odbiegajac od tematu tegoz watku,
informacje o reakcji na raport UNICEF-u dotyczacy dzieci zyjacych w
biedzie. Pozwalam sobie zalozyc nowy watek i powtorzyc link, na
wypadek gdyby ktos chcial podyskutowac na ten temat.
www.stuff.co.nz/videoplayer/125936a15455.html

Dolaczam rowniez link do zrodla, czyli owego raportu UNICEF-u bo
wydaje mi sie ze warto zajrzec do danych, a nie tylko streszczenia
jakie zrobily z nich media w goraczce przedwyborczej.

www.unicef.org/media/files/ChildPovertyReport.pdf
Szum w kiwijskich mediach dotyczy glownie jednej statystyki: %
dzieci w domach gdzie dochod wynosi 50% lub mniej mediany dochodu na
dany kraj. W raporcie UNICEFU jest to jeden z trzech czynnikow
skladajacych sie na "dobrobyt materialny", i pod tym wzgledem Nowa
Zelandia zajmuje 23 miejsce na 24 mozliwe (dla porownania: Polska -
17, UK - 22, USA - 24).

Pozostale dwa czynniki to:

1. % rodzin w wieku roboczym, posiadajacych dzieci, gdzie nie
pracuje zadne z rodzicow. Tu NZ jest 18/24, Polska - 22, UK - 20,
USA - 5.

oraz

2. "child material deprivation" - oparte na tym ile dzieci ma mniej
niz 10 ksiazek w domu, mniej niz 6 przyborow do nauki i ogolnie
ocenia sytuacje swojej rodziny jako biede. Tutaj NZ jest 6 na 24
kraje, UK - 11, USA - 18 a Polska -23.

Te trzy czynniki sa podsumowane w zestawieniu "material wellbeing",
gdzie NZ zajmuje 16 miejsce na 24, UK - 21, USA - 20, a Polska - 24.

Nie przecze, ze Nowa Zelandia ma olbrzymi problem jezeli chodzi o to
w jakich warunkach dorasta mlode pokolenie, chcialam tylko pokazac
ze wybiorcze przedstawianie statystyk moze wypaczyc nieco obraz
sytuacji.

Dla mnie w tym zestawieniu najsmutniejsza statystyka jest ile dzieci
w NZ chowa sie w domach zyjacych wylacznie z zasilkow pomimo
praktycznie nieistniejacego bezrobocia. To wyjasnia chyba poniekad
skad tyle rodzin z dochodem ponizej mediany, czyli dochodu
sredniego. Jezeli zasilki zaczna byc wyplacane na poziomie dochodu
sredniego, lub powyzej chyba nikt rozumny nie bedzie sie juz
fatygowal rano do roboty. Nie jestem statystykiem, ale wydaje mi
sie tez, ze bycie ponizej mediany dochodu w jedym kraju moze
oznaczac zupelnie co innego niz w innym, tzn. w jednym kraju dochod
sredni moze ledwie starczac na przezycie, w innym byc wystarczajacy
do w miare wygodnej egzystencji, wiec nie bardzo rozumiem podstawy
do obliczania biedy w stosunku do srodkowego dochodu na dany kraj.
Moze jakis statystyk albo ekonomista to wytlumaczy?
Obserwuj wątek
    • iza42 Re: Bieda 03.07.08, 07:14
      a tutaj cos na temat obecnie panujacej biedy w NZ. Rodziny dotkniete glodem,
      przykro jest to czytac
      nz.news.yahoo.com/080703/3/6irx.html
      • poledownunder Re: Bieda 07.07.08, 23:26
        Przykro czytac, choc nie moge sie oprzec pytaniu dla ilu z tych 22%
        rodzin dotknietych glodem prawdziwe jest stwierdzenie z pierwszego
        akapitu:
        Solutions need to be found for the 22 percent of New Zealand
        families who run out of food because of lack of money, the Public
        Health Association conference was told today.

        Czy naprawde brakuje im jedzenia z powodu braku pieniedzy, czy
        dlatego ze pieniadze wydaja na cos innego, np. tyton i alkohol?

        Trudno sie nie zastanawiac widzac dane, wg ktorych w ciagu minionych
        3 lat prawie podwoila sie liczba osob dla ktorych glownym powodem
        bycia na zasilku jest uzaleznienie od narkotykow i alkoholu.
        www.stuff.co.nz/4609676a11.html
        Dla zainteresowanych tematem biedy podaje tez link do Atlasu Biedy w
        NZ, mapy pokazuja najwieksze skupiska biedy w NZ, jest tez troche
        danych pokazujacych rozlozenie biedy w poszczegolnych grupach
        etnicznych.
        www.moh.govt.nz/moh.nsf/indexmh/dhb-maps-and-background-information-atlas-of-socioeconomic-deprivation-in-nz-nzdep2006
        • iza42 Re: Bieda 08.07.08, 11:04
          Z tym co pisza o sickness benefit to niestety prawda. Sickness benefit mozna
          dostac na wszystko, stress, nalogi itd , pacjenci czesto stawiaja lekarzy pod
          presja, zastraszaja, groza. Nie raz zdarzylo mi sie byc oblana pomyjami slownymi
          za to,ze nie chcialam rzeczonego zaswiadczenie wystawic, jeden pacjent nawet o
          malo co mnie o to nie pobil, bardzo nieprzeyjemne. Poza tym opor jednej strony
          niewiele pomaga, tacy ludzie z reguly wiedza, ze zawsze jakis lekarz sie
          znajdzie, ktory im to dla swietego spokoju to zaswiadczenie wystawi. Nie
          rozumiem dlaczego nie ogranicza sie wystawiania tych zaswiadczen do grupy
          desygnowanej lekarzy?
          Bieda jest oczywiscie zlozona sprawa. Problem w tym, nie tylko cierpi ten, kto
          jest nalogowcem i ktoremu nie chce sie pracowac ale rowniez jest jescze jego
          rodzina, dzieci itd.Panstwo musi zapewnic tym ludziom jakies srodki do zycia.
          Nalogi powinno sie leczyc ale nie jest to bardzo latwa sprawa w NZ nawet dla
          tych, ktorzy tego chca. Kolejki do leczenia sa dlugie, centra leczenia czesto
          niezbyt profesjonalnie zorganizowane z tego co zdolalam sie tutaj zorientowac.
    • mrouzo Re: Bieda 09.07.08, 23:12
      poledownunder napisała:

      > Mrouzo podczepil w innym watku, odbiegajac od tematu tegoz watku,
      > informacje o reakcji na raport UNICEF-u dotyczacy dzieci zyjacych w biedzie.

      -------------

      No, no. Mr Ouzo niczego nie podczepiał.
      To Mrs Poledownunder stale czepia się Mr Ouzo !
      Bida i bogactwo są wszędzie, ot co.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka