witam, jestesmy tu nowi na forum...
czytamy i czytamy o NZ i rozne mysli tluka nam sie po glowach. Moze tak w
skrocie opisze swoja sytuacje i jesli ktos bylby chetny cos poradzic, pomoc?
Jestesmy malzenstwem z 3 dzieci. Mieszkamy od 3 lat w GB. Tu urodzilo sie 2
maluszkow. Maz trafil tu na kontrakt BEZ znajomosci jezyka ang. na dzien
dzisiejszy mowi na tyle na ile mu potrzeba by sie dogadac, tzn fachowe
slownictwo potrzebne mu w brazny zna. Jest sepcjalista w dziedzinie
poligrafii. Calkiem dobrze cenionym pracownikiem, ze tak powiem poczta
pantoflowa rozchodza sie wiesci o nim i jak sie okazalo dzieki temu nasze
finanse sie poprawily. Chciano go przekupic do innych firm itp. Jednak GB to
tylko przystanek w dalszej drodze do NZ wlasnie. Wszystko byloby ok gdyby nie
to, ze nie maz nie ma szans na IELTS'a by moc starac sie o wize pracownicza.
Nie ma czasu na profesjonalna nauke jezyka by moc podejsc do egzaminu. Jak
myslicie czy jadac w ciemno do NZ jako turysta z odpowiednia iloscia gotowki
ma szanse na znalezeinie pracy na poczatek jakiejkolwiek a pozniej w zawodzie?
Jest to mozliwe ze pokarze referencje od tutejszego pracodawcy i ktos mu zaufa
i np wezmie go na probe do swojej drukarni? Jestesmy calkowicie przekonani o
tym, ze chcemy tam wyjechac. Kwestia czasu i on pierwszy tam poleci.
Chcialabym znac tylko wasze zdanie na ten temat. Mysle, ze do odwaznych swiat
nalezy, poki jestesmy jeszcze mlodzi...wiem, ryzyko jest takie, ze mamy 3
dzieci, poki co ja zostane tutaj, musze byc przygotowana na wszystko, miec
zaplecze finansowe by moc spokojnie zyc tu zanim on nie zacznie zarabiac tam
no i mnie sciagnie z dziecmi. Czasem mysle, ze tylko wariaci rzucaja sie na
taka gleboka wode z 3 dzieci, ale coz, takie zycie

co o tym myslicie?
Narazie czytam, powoli przygotowujemy sie, zbieramy info, szukamy roznych
drukarni itp. Podstawa to solidnie sie przygotowac.
Mam takie dosyc wazne pytanie, na co zwrocic uwage przy wyjezdzie
"turystycznie"? Czy jesli bedzie mial wykupiony bilet w obie strony, bo wiem
ze musi sie okazac biletem powrotnym by go wpuscili na te 90 dni, to czy moze
sie zdarzyc tak ze jednak go nie wpuszcza? Czy jesli znajdzie prace i
pracodawca bedzie go chcial zatrzymac to czy jest w stanie dostac pozwolenie
na pobyt, prace itp? Czy wtedy musi zdawac IELTS'a czy sa jakies inne
procedury przy tego typu zalatwianiu pobytu na dluzej?
dzieki za wszelkie info, pozdrawiam z GB.