Dodaj do ulubionych

Earth Hour

30.03.09, 01:51
Australijska inicjatywa przypominajaca o oszczedzaniu ziemskich
zasobow. W tym roku przeszla najsmielsze oczekiwania - szacuje sie
ze co siodma osoba na swicie brala udzial (w Australii 10 milionow
czyli nieco ponizej polowy mieszkancow).
www.smh.com.au/environment/earth-hour/?competition=earth_hour
Robiliscie cos z tej okazji? Znajomi zorganizowali "street party"
przy swiecach. My wylaczylismy swiatlo i lodowke (sprzet RTV byl
odlaczony bo nic nie ogladalismy), siedzielismy przy swiecach a po
pol godziny wspielismy sie na szczyt ogrodu zeby zobaczyc jak City
przygaslo. Zdjecie nie moje, ale oddaje klimat:
https://www.lookatvietnam.com/vietnam-news-
images/2009/03/images1742147_EarthHourSydney.jpg

Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
Australia-uzyteczne linki
Obserwuj wątek
    • kupa.kazi Re: Earth Hour 30.03.09, 01:54
      luiza-w-ogrodzie napisała:
      Znajomi zorganizowali "street party"
      > przy swiecach
      hmm luiza a wiesz ile swieca potrzebuje tlenu?
    • spocit Re: Earth Hour 30.03.09, 02:41
      Zrobilem to na co ta glupota zaslugiwala: zignorowalem.
      • luiza-w-ogrodzie Re: Earth Hour 30.03.09, 02:48
        spocit napisał:

        > Zrobilem to na co ta glupota zaslugiwala: zignorowalem.

        No to byles w wiekszosci: 53%. Cieszysz sie?
        Natomiast polemika polegajaca na nazywaniu czyichs pogladow glupota
        jest lagodnie mowiac, ponizej pewnego poziomu.
        Pozdrawiam i spadam na sushi :o)
        Luiza-w-Ogrodzie
        Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
        • ratpole Re: Earth Hour 30.03.09, 03:11
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > No to byles w wiekszosci: 53%. Cieszysz sie?
          > Natomiast polemika polegajaca na nazywaniu czyichs pogladow glupota
          > jest lagodnie mowiac, ponizej pewnego poziomu.

          Poglady? To mi przypomina komunistke wykrzykujaca w polskim Sejmie "zostancie
          sami ze swoja nienawiscia" hehehe
          My mozemy byc skonczonymi lajdakami albo idiotami i narzucac wam nasza wole, ale
          wy nam tylko tego nie wypominajcie, bo to bardzo nieeleganckie!!! hehehe
          Wyobrazcie sobie, ze moj lokalny dostawca elektrycznosci 2 tygodnie temu
          przyslal mi (a wiec chyba wszystkim) ladna ulotke w ktorej zapewnia o swoim
          poparciu dla idei Earth Hour i zacheca do zaprzestania uzywania jego uslug przez
          godzine.
          A my, garstka myslacych dalej siedzmy cicho, az rosnace w sile durnie (juz 47%
          hehe) tak nam umebluja swiat, ze go nie poznamy hehe
          • luiza-w-ogrodzie popo dowcip tygodnia 30.03.09, 04:48
            ratpole napisał:

            > Wyobrazcie sobie, ze moj lokalny dostawca elektrycznosci 2
            tygodnie temu przyslal mi (a wiec chyba wszystkim) ladna ulotke w
            ktorej zapewnia o swoim poparciu dla idei Earth Hour i zacheca do
            zaprzestania uzywania jego uslug przez godzine.

            He he he, popo dowcip tygodnia! Mysle ze to bylo typowe "image
            building exercise" - jesli przyciagna wiecej klientow swoim zielonym
            wsparciem, to przewyzszy straty wywolane godzinnym wylaczeniem pradu
            (co zapewne dotyczylo tylko kilku-kilkunastu procent Twoich
            wspolobywateli). Ale przyklad piekny i w linii z doplatami do
            zbiornikow deszczowki rozdawanymi u nas przez zarzadzajaca dostawami
            wody rzadowa firme "Sydney Water".

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
            Australia-uzyteczne linki
        • spocit Re: Earth Hour 30.03.09, 03:16
          Nie wiedzialem, ze potrzebowalas polemiki.
          Akcję (w tym przypadku nie mówimy o poglądach) uważam za bezsensowną. Z całą pewnością nie przyczyni się do zmniejszenia zużycia prądu (raczej przeciwnie), ani tym bardziej zmniejeszenia emisji CO2.
          Udział w tym firm (jak Ikea czy ANZ), ktore i tak sa wtedy pozamykane uwazam za kpine, a fakt, ze takie chwyty dzialaja pozytywnie reklamowo uznaje za dowod zaniku funkcji mozgu u znacznej czesci spoleczenstwa.

          Jest tez pewien skutek negatywny: Ozi biorący udzial w akcji czują sie jak "rozgrzeszeni". Potem moga juz spokojnie jezdzic swoimi Land Cruiserami na zakupy i wlaczac klime w biurach na 19st.C i nie widza w tym sprzecznosci, bo przeciez ktos wyzej mysli za nich, oni nie musza.

          Akcja ma oczywiscie znaczenie "mobilizacyjne", sklania ludzi do wykonywania kretynskich czynnosci bez myslenia o ich faktycznym znaczeniu. Troche podobnie jak zolnierze na defiladzie: w wojnie ten "rowny krok" sie nie przyda, ale tresura dzieki niemu ma sie lepiej.

          Wiec do przodu ratownicy swiata: raz, dwa, lewa!
          • ratpole Re: Earth Hour 30.03.09, 04:58
            spocit napisał:

            > Akcja ma oczywiscie znaczenie "mobilizacyjne", sklania ludzi do wykonywania kre
            > tynskich czynnosci bez myslenia o ich faktycznym znaczeniu. Troche podobnie jak
            > zolnierze na defiladzie: w wojnie ten "rowny krok" sie nie przyda, ale tresura
            > dzieki niemu ma sie lepiej.
            >
            > Wiec do przodu ratownicy swiata: raz, dwa, lewa!

            Bardzo dobry post
          • adasssster Re: Earth Hour 12.06.09, 11:09
            Ekologiczny idiotyzm mający na celu zebranie kasy.

            Nie to że jestem przeciwko ekologii wręcz przeciwnie.
            Dla takiego państwa jak Australia wystarfczyły by tak naprawdę 2 elektrownie
            termalne.
            Sprawa jest w sumie dość prosta.
            Dowiercamy się na ziemi do pokładów płynącej lawy.
            Tam wężownicą wpuszczamy wodę z morza bo czemu miała by być inna.
            Podczas zamiany przez lawę wody w parę ta pozbywa się pielnie soli i wodę
            puszczamy pięknie dla ludzi w miastach.
            Para wracając oczywiście się skrapla i napędza turbiny które z kolei dają nam
            prąd. Inwestycja ogromna i ekologiczna.
            Nie ma zanieczyszczenia powietrza mamy wodę i prąd dla miast a jak inżynierowie
            pomyślą i i sól morską możan pozbierać i po oczyszczeniu sprzedawać.
            Zanieczyszczenia z soli można pięknie oddać morzu wszak nie ma tam żadnych
            chemikalii a przecież morze od tego nie będzie bardziej słone.

            No jak byście potrzebowali technologii to proszę sie zgłosić do żabojadów oni
            takie 2 obecnie budują.

            Pomysł przedni tym bardzie że nie za głęboko macie do pokładów lawy.
            W Polsce terz by można coś takiego zrobić ale państwo jest za biedne by NFZ
            utrzymać a co dopiero budować elektrownie.
            No i fajne mamy zużycie prądu. Obecnie nasze elektrownie chodzą na 99% szczęście
            ze jest kryzys to spadło to do 89%
            Zapaść energetyczna czeka Polskę w ciągu 4 lat.
            I co znowu jak w PRL będzie 3 stopień zasilania wink

            I jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o kasę.
            Nie oszukujmy się jesteśmy niewolnikami pieniądza.
            Nawet w Australii nie da się żyć bez kasy.


    • luiza-w-ogrodzie Re: Earth Hour 30.03.09, 04:22
      Panowie, skad w Was taka agresja i skojarzenia oraz wspominki z
      socjalizmu? Pytalam tylko czy cos robiliscie z okazji Earth Hour - a
      jedyne odpowiedzi jakie dostalam to te ze nie tylko nic nie
      robiliscie (no i dobrze, kazdy robi co uwaza) ale jeszcze dostalo mi
      sie za to ze zgasilam swiatla.

      Akcja "Earth Hour" oczywiscie moze byc uznana za bezsensowna, jesli
      chodzi o oszczednosc energii, ale przeciez to nie jest jej cel.
      Racje ma tez Spocit mowiac ze niektorzy poczuja sie rozgrzeszeni i w
      milym poczuciu spelnionego obowiazku nadal beda jezdzic wielkimi
      samochodami i uzywac klimatyzacji. Zawsze tak bylo z podobnymi
      spolecznymi akcjami. Np. chetnych na wrzucenie dolara do skarbonki
      na "biednych malych Murzynkow w Afryce" jest multum, tych, ktorzy do
      Afryki pojada pomoc jest kilku.

      Niemniej pozostaje duza grupa tych, ktorzy zaczna myslec o
      oszczedzaniu naturalnych zasobow Ziemi i tylko o to w tej akcji
      chodzi. Nie o tresure, nie o oszczedzenie jakiejs kilowatogodziny
      raz do roku. I niektorzy z tych, co tym pomysleli byc moze zrobia
      cos pod katem owej oszczednosci, ich dzieci moze sie czegos naucza
      na przyszlosc itd. Interpretacja zalezy od osoby, nie ma jednej
      obowiazujacej wizji i jedynego sposobu zachowania, wiec nie sadze
      zebysmy zobaczyli defilade "ratownikow swiata" w wizji Spocita idaca
      rownym krokiem "raz, dwa, lewa!" :o)

      Caly ruch wokol "Earth Hour" przypomina mi hippisowskie akcje w
      czasie wojny w Wietnamie. Tez niby nic, niby nawiedzeni, ale jak sie
      ich poglady dostaly do "mainstream" zmienilo to wiele. Ciekawe, co
      wyrosnie z "Earth Hour" za 20-30 lat.

      Mnie ta akcja nie zmienila, robie swoje jak zawsze. Nie podoba mi
      sie zaleznosc od panstwa, kontrolujacego wode i energie, wiec powoli
      sie od tego odetne, Earth Hour czy nie. Solidny dom, woda deszczowa,
      panele sloneczne, duzy ogrod: z tego sklada sie moj plan.

      Mam nadzieje ze wyjasnilam na czym stoje, Wy juz tez to zrobiliscie,
      czyli "obie strony poinformowaly sie nawzajem o swoich
      stanowiskach" :o)
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • spocit Re: Earth Hour 30.03.09, 04:37
        > Caly ruch wokol "Earth Hour" przypomina mi hippisowskie akcje w
        > czasie wojny w Wietnamie. Tez niby nic, niby nawiedzeni, ale jak sie
        > ich poglady dostaly do "mainstream" zmienilo to wiele. Ciekawe, co
        > wyrosnie z "Earth Hour" za 20-30 lat.

        Kapitalne porównanie.
        Rzecz w tym, że to wojska USA w Wietnamie stały po dobrej stronie, a hippisi, znudzone dzieci amerykańskiego dobrobytu, co to nigdy na oczy komunizmu nie widziały, niestety, ale po stronie zła!
        • luiza-w-ogrodzie OT: hippisi i Wietnam 30.03.09, 04:44
          spocit napisał:

          > Rzecz w tym, że to wojska USA w Wietnamie stały po dobrej stronie,
          a hippisi, znudzone dzieci amerykańskiego dobrobytu, co to nigdy na
          oczy komunizmu nie widziały, niestety, ale po stronie zła!

          Ciekawe, sugerujesz ze gdyby nie Wietnam, komunizm by sie
          rozprzestrzenil? Jak?

          Pozdrawiam z wciaz slonecznego Sydney
          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
          lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • spocit Re: OT: hippisi i Wietnam 30.03.09, 04:58
            Ja nie jestem twórcą political fiction, mylisz pojęcia.
            Ja tylko mówię co jest czarne, a co białe, bo wyraźnie sugerujesz odwrotnie.
            • luiza-w-ogrodzie Re: OT: hippisi i Wietnam 30.03.09, 05:16
              spocit napisał:

              > Ja nie jestem twórcą political fiction, mylisz pojęcia.
              > Ja tylko mówię co jest czarne, a co białe, bo wyraźnie sugerujesz
              odwrotnie.

              Niczego nie sugeruje, pytalam sie bo myslalam ze moze masz wizje
              alternatywnego swiata po przegranej wojnie w Wietnamie, to wszystko.
              Swoja droga, boje sie ludzi pewnych tego, ze wiedza, co jest czarne
              a co biale...

              Luiza-w-Ogrodzie
              Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
              • ratpole Re: OT: hippisi i Wietnam 30.03.09, 05:20
                luiza-w-ogrodzie napisała:

                > Niczego nie sugeruje, pytalam sie bo myslalam ze moze masz wizje
                > alternatywnego swiata po przegranej wojnie w Wietnamie, to wszystko.

                Ci tu mlodzi na zdjeciach maja. Oni wiedza, ze kapitalizm nie ma sensu i po
                wielu dziesiecioleciach zapomnienia zaczynaja znowu mruczec "better red than
                capitalism" hehehe
                A ty sie naiwnie(?) pytasz jak moglby sie rozprzestrzenic komunizm hehehe

                www.reuters.com/news/pictures/articleslideshow?articleId=USTRE52R0TP20090328&channelName=newsOne#a=2
                ...i kolejne zdjecia
                • ratpole A to jeszcze lepsze 30.03.09, 05:22
                  www.reuters.com/news/pictures/articleslideshow?articleId=USTRE52R0TP20090328&channelName=newsOne#a=12
                  • ratpole To tez fajne 30.03.09, 05:22
                    www.reuters.com/news/pictures/articleslideshow?articleId=USTRE52R0TP20090328&channelName=newsOne#a=14
                • luiza-w-ogrodzie Ci tu mlodzi na zdjeciach 30.03.09, 06:33
                  > Ci tu mlodzi na zdjeciach maja. Oni wiedza, ze kapitalizm nie ma
                  sensu i po wielu dziesiecioleciach zapomnienia zaczynaja znowu
                  mruczec "better red than capitalism" hehehe

                  ...jakich dziesiecioleciach? W Europie co roku jest podobnych
                  demonstracji wiele a im bedzie biedniej i wieksze bezrobocie, tym
                  wiecej mlodziakow bedzie krzyczec na ulicach. Pytanie, czy cos z
                  tego krzyku wyjdzie.

                  > A ty sie naiwnie(?) pytasz jak moglby sie rozprzestrzenic komunizm
                  hehehe

                  Oj, teraz sie juz chyba nie da. Swiat jest za mocno trzymany za
                  morde przez finansjerow. Nie pozwola na komunizm, aczkolwiek nie
                  wykluczam rozprzestrzenienia sie modelu panstwa socjalnego. Jesli
                  jakiekolwiek panstwo bedzie na to stac po przejsciu GFC.

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
                  • ratpole Re: Ci tu mlodzi na zdjeciach 30.03.09, 07:00
                    luiza-w-ogrodzie napisała:

                    > ...jakich dziesiecioleciach?

                    Faktycznie, co mnie naszlo? Chyba poczatki tego, no... no, cholera, tego no...
                    hehehe

                    > Pytanie, czy cos z tego krzyku wyjdzie.

                    Strzelam. Fifty-fifty, wyjdzie albo nie wyjdzie hehe

                    > Oj, teraz sie juz chyba nie da.

                    Kolejna blyskotliwa odpowiedz brzmi: da sie albo nie da sie. hehe
                    W tej kwestii wiem tyle co ty, ale z kolei wiem jakich zaspiewow nalezy sie
                    wystrzegac i dusic w zarodku, zebysmy z glupoty nie musieli przezywac
                    przeszlosci w przyszlosci.

                    > Swiat jest za mocno trzymany za
                    > morde przez finansjerow. Nie pozwola na komunizm, aczkolwiek nie
                    > wykluczam rozprzestrzenienia sie modelu panstwa socjalnego. Jesli
                    > jakiekolwiek panstwo bedzie na to stac po przejsciu GFC.

                    Nie chce mi sie juz spiskowac teoretycznie. Za malo konstantow.
              • spocit Re: OT: hippisi i Wietnam 30.03.09, 05:32
                Luiza, grasz nie fair.
                Pisząc peany na temat tzw. Dnia dla Ziemi twierdzisz, że był dobry (czyli biały). Podajesz przykład sukcesu ruchu hippisów jako pozytywny przykład (czyli znów biały).
                Nie pisz mi więc, że nic nie wartościujesz, bo to nieprawda. Chyba, że uważasz, że tobie to wolno, bo przecież WIESZ, a jak ktoś się z tym nie zgadza to się go TRZEBA BAĆ.
                • luiza-w-ogrodzie Re: OT: hippisi i Wietnam 30.03.09, 06:23
                  spocit napisał:

                  > Luiza, grasz nie fair.
                  > Pisząc peany na temat tzw. Dnia dla Ziemi twierdzisz, że był dobry
                  (czyli biały). Podajesz przykład sukcesu ruchu hippisów jako
                  pozytywny przykład (czyli znów biały).

                  Naprawde wydaje sie Tobie, ze hippisow podalam jako przyklad
                  pozytywny? Napisalam, ze zmienilo sie wiele, ale czy na lepsze? Tak
                  samo nie wiem, kto i do czego uzyje koncepcje Earth Hour.
                  Przypuszczam, ze zostanie przechwycony przez politykow i handlowcow
                  do roznych celow zboznych i bezboznych, tak samo jak hippisowskie
                  pomysly.

                  > Nie pisz mi więc, że nic nie wartościujesz, bo to nieprawda.
                  Chyba, że uważasz, że tobie to wolno, bo przecież WIESZ, a jak ktoś
                  się z tym nie zgadza to się go TRZEBA BAĆ.

                  Nie uwazam, ze mi wolno, bo WIEM, ale WIEM, ze TRZEBA sie BAC ludzi
                  czarno-bialych... nazwij to zyciowym doswiadczeniem. Niemniej
                  roznice miedzy ludzmi sa tym co dodaje koloru swiatu, choc problemem
                  moze byc sposob wyrazania tych roznic. Pomysl Earth Hour jest dla
                  mnie "bialy" uzywajac Twojej terminologii, ale nie potrafie
                  przewidziec do czego zostanie wykorzystany.

                  Kreslac sie z powazaniem :o)
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                  Australia-uzyteczne linki
                  • ratpole Re: OT: hippisi i Wietnam 30.03.09, 06:27
                    luiza-w-ogrodzie napisała:

                    > Pomysl Earth Hour jest dla
                    > mnie "bialy" uzywajac Twojej terminologii, ale nie potrafie
                    > przewidziec do czego zostanie wykorzystany.

                    I w tym problem, bo kiedy sie juz dowiesz, to moze byc za pozno.
                    Historia zna setki takich przypadkow.
                    Ukuto nawet przyslowie "mile zlego poczatki" hehehe
                    • luiza-w-ogrodzie Re: OT: hippisi i Wietnam 30.03.09, 06:38
                      ratpole napisał:

                      > I w tym problem, bo kiedy sie juz dowiesz, to moze byc za pozno.
                      > Historia zna setki takich przypadkow.
                      > Ukuto nawet przyslowie "mile zlego poczatki" hehehe

                      I dlatego robie swoje, nieogladajac sie na wiatry polityczne (choc
                      czasem wykorzystuje ich skutki, np doplaty do zbiornikow na wode). W
                      ktora strone to pojdzie, zobaczymy za 20 lat. Jezeli oczywiscie
                      dozyjemy. Czego wszystkim tu obecnym zycze.

                      Luiza-w-Ogrodzie
                      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
                      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • spocit Re: Earth Hour 30.03.09, 09:32
      To jest Godzina dla Ziemi, to rozumiem!!!! big_grin
      www.news.com.au/story/0,27574,25263822-421,00.html
      "LARGE parts of Sydney have been blacked out after a massive power
      failure.

      Energy Australia spokesman Anthony O'Brien said a fault had affected
      four major power cables that supplied two sub-stations in the CBD.

      The fault was affecting supply to a large portion of the northern
      CBD, the city's east and suburbs such as Paddington, Surry Hills,
      Rose Bay and Darlinghurst, he said."
      • nadau_pl A miała być tylko jedna godzina. 30.03.09, 20:25
        Podejrzewam, że wszystko przez tę nieszczęsną lodówkę Luizy.

        www.tvn24.pl/12691,1593303,0,1,sydney-zgaslo,wiadomosc.html
        "70 tys. budynków pozbawionych prądu a na ulicach wielki chaos z powodu braku
        sygnalizacji świetlnej - centrum i wschodnie przedmieścia Sydney na kilka godzin
        zabrakło prądu. A wszystko w godzinach popołudniowego szczytu.
        Do awarii doszło ok. godz. 17 czasu lokalnego. Brak prądu spowodowała awaria
        czterech kabli zasilających dwie podstacje - poinformowało miejscowe radio
        powołując się na przedstawiciela przedsiębiorstwa energetycznego Energy Australia.
        Po trzech godzinach dostawy prądu zostały wznowione.
        Do awarii w największym mieście Australii doszło dwa dni po akcji Godzina dla
        Ziemi".
      • luiza-w-ogrodzie Sabotaz Zielonych, ani chybi :o) 31.03.09, 00:28
        spocit napisał:

        > To jest Godzina dla Ziemi, to rozumiem!!!! big_grin
        > www.news.com.au/story/0,27574,25263822-421,00.html

        Sabotaz Zielonych, ani chybi :o) Energy Australia powinna
        staranniej przeswietlac swoich pracownikow, z pewnoscia jeden z nich
        rozlaczyl te kable.

        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
    • osmanthus Re: Earth Hour 30.03.09, 13:26
      luiza-w-ogrodzie napisała:
      My wylaczylismy swiatlo i lodowke

      LODOWKE???
      No, chyba, ze masz taka co musisz co jakis czas odmrozic i po prostu
      skorzystalas z okazji.


      A ponizej cytacik z naszej klasy a propos Earth Hour.

      Dzielna ekolozka
      "Magda Pawlak-Mirowska ZOOPSYCHOLOG (Pawlak) napisał(a):
      Ta akcja 1h ma na celu zwrócenie uwagi na problem i to piękne, bo
      jednoczy ludzi i uświadamia, że jesteśmy w stanie naprawdę coś
      zrobić, coś od nas zależy. Nie chodzi w niej o oszczędność, bo takie
      nagłe wyłączenia i potem włączenia powodują ogromne przeciążenia i
      coś tam może nawet szlag trafić... ;c) u dostawcy energii.
      Oszczędzać trzeba na co dzień :c). Ale od czegoś zawsze się
      zaczyna.... :c)))) "

    • nadau_pl Re: Earth Hour 30.03.09, 19:41
      Ja wyłączyłem ładowarkę od mojej komórki, lokówkę żony i zegar w salonie.
      Zadzwoniłem z ciekawości do znajomego, który jest dyspozytorem mocy w firmie
      energetycznej i zapytałem, czy zauważył na przyrządach spadek pobieranej
      energii. Niestety nie spostrzegł żadnej różnicy.
      Widać jest to wielka ściema i to w sensie dosłownym.
      Z tym zegarem to przesadziłem, bo komórkę miałem rozładowaną i nie wiedziałem
      później czy już minęła ta ziemska godzina, czy jeszcze nie.
      Miałem też problem z ponownym ustawieniem zegara, bo dawno tego nie robiłem.

      Na drugi raz wyłączę drukarkę, suszarkę do włosów i dzwonek od drzwi.

      Może będzie większy efekt.
      • kupa.kazi Re: Earth Hour 31.03.09, 07:50
        hmmm nadau,ty jestes znany z wylaczania ladowarki,zgadza sie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka