debi_bebi
16.03.14, 06:52
Sen miałam męczący. Miałam brać udział w biegu terenowym połączonym z jakimś egzaminem. To było w jakimś obcym mieście. Byłam przygotowana świetnie, kwalifikacje zaliczyłam śpiewająco, i wszyscy na mnie liczyli. Miałam się stawić na godzinę jedenastą, ale idąc na zawody zabłądziłam w tym mieście. I dawaj tu rozpytywać o drogę.
Błądziłam, i błądziłam, coraz bardziej przerażona, a czas nieubłaganie uciekał.
Obudziłam się, gdy mój zegarek w śnie pokazywał piętnaście po jedenastej.
Co za ulga, że to tylko sen.