chomisiu_nowy 17.05.14, 12:44 Jak w temacie, ciamkacie czy mlaskacie, a może inaczej zdefiniowane odgłosy wydajecie w czasie konsumpcji ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tropem_misia1 Re: ciamkacie czy mlaskacie? 17.05.14, 13:02 Można jeszcze siorbnąć z wdziękiem. I czknąć z zadowolenia...... Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: ciamkacie czy mlaskacie? 17.05.14, 13:11 O nie.........czkawka to zupełnie co innego niż beknięcie. W przypadku czkawki dużą rolę odgrywa przepona. Jeśli o beknięcie się rozchodzi to pojawia się , gdy ktoś nażarł się za dużo powietrza. Odpowiedz Link
chomisiu_nowy Re: ciamkacie czy mlaskacie? 17.05.14, 13:21 Co się zaś tyczy siorbania i odgłosów pokrewnych - kiedyś jadłam galaretkę słomką Odpowiedz Link
zegor Re: ciamkacie czy mlaskacie? 17.05.14, 15:09 Gulgotam przy piwie, siorbam przy drinku. cmokam na widok fajnej dupy a jak dostanę jednego w rękę a drugiego do buzi - to mamlam i ciamkam Odpowiedz Link
super.222 Re: ciamkacie czy mlaskacie? 17.05.14, 16:08 Oj ... deprawujesz te grzeczne dziewczyny - zegorze. Ale dobre ... dobre ... Odpowiedz Link
zegor Re: ciamkacie czy mlaskacie? 17.05.14, 16:34 No ! Ciekawostka Jak zobaczyłem,że wpisałaś się na wątku, pod moim postem, byłem pewny,że będzie wpis : Kolejny głupi post "mistrza pisania bez sensu Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: ciamkacie czy mlaskacie? 17.05.14, 17:00 Jak jesteś mistrzem bezsensu to witaj w klubie Odpowiedz Link
zegor Re: ciamkacie czy mlaskacie? 17.05.14, 17:01 Tropcia.....przecież ja tu u Ciebie jestem już od jakiegoś czasu Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: ciamkacie czy mlaskacie? 17.05.14, 17:04 nooooooooo wiem.........,ale żeby samego mistrza gościć...no,no,no Odpowiedz Link
zegor Re: ciamkacie czy mlaskacie? 17.05.14, 17:10 Tak kiedyś określiła moje pisanie super.222 Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: ciamkacie czy mlaskacie? 17.05.14, 17:18 azali temat był ważki? azali pełen niezrozumienia jesteś? mię często ,gęsto nikt nie kocha ...nikt nie rozumie..)) nawet w realu ( bo przez samo pisanie łatwiej być źle odczytanym) mam okropne skróty myślowe......w pracy chwalić łąk i umajone - to wiedzą w domu......chyba istnieje telepatia ))))))) Odpowiedz Link
zegor Re: ciamkacie czy mlaskacie? 17.05.14, 17:21 To był jeden z wątków na Twoim Forum i nie wracajmy do tego Odpowiedz Link
super.222 Re: ciamkacie czy mlaskacie? 17.05.14, 17:22 (...) byłem pewny, że będzie wpis (...) odpowiadam zegorowi; Oceniam to jako *lekkość bytu* i sympatyczną wymianę nic nie znaczących słów. W realu pewnie bym powiedziała *bardzo interesujący*. Odpowiedz Link
zegor Re: ciamkacie czy mlaskacie? 17.05.14, 17:24 super.222 napisała: > > Oceniam to jako *lekkość bytu* i sympatyczną wymianę nic > nie znaczących słów. W realu pewnie bym powiedziała *bardzo > interesujący*. Słowa są po to,żeby się nimi bawić,nie wszystko musi być "pod sznurek" Odpowiedz Link
darima_ka Re: A ja 17.05.14, 18:19 tropem_misia1 napisała: > To co Ty do diaska spożywasz? Może to? Odpowiedz Link
dwa-filary Re: A ja 17.05.14, 16:57 Jak coś mi smakuje to po prostu mruczę, tak mówią inni, ja tego nie słyszę. Odpowiedz Link
chomisiu_nowy Re: A ja 17.05.14, 17:38 jak mnie coś baaardzo smakuje, to poza mlaskaniem, cmokaniem i mruczeniem zaczynam wyjadać palcami Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: A ja 17.05.14, 17:40 Pewnie z wdziękiem, ale bez dźwięku.....z tymi paluszkami) Odpowiedz Link
chomisiu_nowy Re: A ja 17.05.14, 17:57 jak zaczynam obliziwać palce, to nie wiem czy z wdziękiem, ale bywa dźwięcznie Odpowiedz Link
leziox Re: A ja 17.05.14, 18:37 Ssam:cycki,lechtaczki,dupcie jak obcalowuje to cmoknac moge. Jako ze od najmlodszych lat narazony bylem na odglosy siorbania, mlaskania, bekania tudziez glosnego pierdzenia w domu rodzinnym, traktuje tego rodzaju odglosy jak maniak chory psychicznie.Nie toleruje, nienawidze, nie znosze tego rodzaju odglosow przy jedzeniu. Jesli komus pasuje i chce koniecznie zamienic sie w pozbawiona ostatnich odruchow ludzkosci i savoir vivre swinie oborowa, to w zasadzie jego sprawa. Ale prosze! Nie w moim towarzystwie, albo wiem kary za morderstwo nawet w afekcie bywaja dosc dotkliwe. Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: A ja 17.05.14, 18:58 No tak...wódeczkę się wlewa ....jednym haustem. A potem człeka tak zapowietrza , tak zapowietrza ,że przez 5 minut jest straszliwie bezgłośny, Odpowiedz Link
chomisiu_nowy Re: A ja 17.05.14, 19:00 Twoje foby brzmią jakoś znajomo. Znam kilka osób, z którymi ilekroć wybieram się do publicznej jadłodajni, to muszę uprzednio obiecać, że będę używać sztućców i że nie będę oblizywać palców Ale co ja mogę? Do Azji bliżej mi kulturowo niż do Zachodu. A tamtejszy savoir vivre to jedzenie łapami Co zaś się tyczy mlaskania - to ono sprawia, że smak jedzenie jest bardziej wyrazisty, bo dzięki mlaskaniu jedzenie jest dokładniej rozprowadzanie po kubkach smakowych. Odpowiedz Link
leziox Re: A ja 19.05.14, 13:02 To nie sa zadne foby. To brzmi po prostu obrzydliwie, ohydnie i jest oznakiem wielkiego chamstwa tudziez braku wychowania jak tez pogardy okazywanej przez chama ludziom, z ktorymi cham sie spotyka. Legendy o mlaskaniu -jakoby jedzenie wtedy lepiej smakowalo, tez juz slyszalem i wiem juz bardzo dawno, ze to bzdura. Wolnoc Tomku w swim domku- czyli jak kto chce, moze sie w domu tarzac we wlasnym gównie i to jego sprawa, byle nie jechalo za bardzo na klatce schodowej. Ale mlaskanie, siorbanie etc w restauracji to ohyda nadajaca nie majaca sobie równych. Do oblizywania palcow sie nie czepiam, bo to sie zdarza, zwlaszcza podczas jedzenia kurczaka a poza tym to kazdy sam musi decydowac czy chce zezrec z palcow przy okazji zóltaczke lub inna salmonelle. Odpowiedz Link
chomisiu_nowy Re: A ja 19.05.14, 16:51 Powiedziałabym, że wyszło na to, że jestem chamem, ale niestety nie. Wszak cham to uzurpator, a ja nie uzurpuje sobie prawa do twierdzenia, że jestem dobrze wychowana. Podobnie jak do tego, że mój światopogląd, także na mlaskanie jest jedynie słuszny. Wiem, że są tacy, którzy mają inne zdanie niż moje na taki czy inny temat i mają do tego prawo. Niech żyje pochwała różnorodności. Ameen. Odpowiedz Link
leziox Re: A ja 19.05.14, 22:30 Wiekszosc ludzi ma na mlaskanie i siorbanie przy jedzeniu taki sam poglad, jak ja, tylko nie kazdy chce to uczciwie powiedziec. Zreszta myslalem ze tego rodzaju sredniowieczne zachowywanie sie juz dawno wymarlo z pokoleniem powojennym. Na szczescie nie spotykam sie z czyms takim publicznie i chwala Bogu/Kosmosowi/Ewolucji/niepotrzebne skreslic. I jak juz wspomnialem-we wlasnym domu mozna sobie jesc i pic w sposob dowolny-byle nie maltretowac swoimi czynnosciami sumien ludzki, przypadkiem zaproszonych na posilek. Gdybym byl zmuszony wysluchiwac takich odglosów- przeprosilbym i wyszedl. Nie nazywam Cie chamem, Chomisiu N., poniewaz nie znam Cie osobiscie i nie moge cie oceniac do tego stopnia- ale wyrazam tutaj moje poglady na siorbanie, mlaskanie i tego rodzaju zachowywanie sie przy obiedzie. Mam prawo o tym mowic- poniewaz mam gleboki uraz jesli chodzi o te akurat zwierzece odglosy. Odpowiedz Link