Dodaj do ulubionych

Zentel dla roczniaka

12.01.12, 16:22
Witam,
Czy ktoś z Was podawał Zentel niemowlakowi? Córka ma obecnie 10 miesięcy, ale cierpliwie obserwuję i jeśli objawy się nasilą to przeleczymy jak skończy rok.
Oczywiście zanim zacznę leczyć, skonsultuję się z dr Ozimkiem. Ale ciekawa jestem już teraz czy będę mogła dać Zentel czy jednak Pyrantelum.
Dodam że kilka miesięcy temu u syna wyszły lamblie i zostały wyleczone. U córki też wyszły lamblie, ale z uwagi na wiek (wtedy miała 4-5 miesięcy) nie leczyliśmy, gdyż objawy nie były mocno nasilone.
Obserwuj wątek
    • aksa00 Re: Zentel dla roczniaka 12.01.12, 22:26
      Ja leczyłam synka jak mu wyszły lamblie jak miał rok i 3 mies. Dostał wtedy Pyrantelum, no i na lamblie Furanizadol. W badaniach wyszły my pozytywnie tylko wtedy lamblie, więc nie było sensu dawać mu coś mocniejszego.
      • mama_diva Re: Zentel dla roczniaka 12.01.12, 23:08
        Mój 1,5 roczny syn dostał pyrantelum i tynidazol (my- zentel).
        Aksa00 jak 'wchodził' furazolidon Twojemu maluchowi? Trzeba się bardzo nagimnastykować, żeby to wlać do dzioba? Jakieś mieszanie z deserkiem, kaszką? Będę wdzięczna za radę, bo słyszałam, że to świństwo okrutne.
        No i chętnie się dowiem, czy kuracja pomogła, bo jestem tuż przed podaniem (niestety poprzednie leczenie nic nie dało...)
        • aksa00 Re: Zentel dla roczniaka 13.01.12, 12:52
          Oczywiście syrop nie smakował. Najczęściej mąż trzymał głowę, a ja wciskałam do buzi tym miernikiem jaki jest dołączany np. do ibumu, lub strzykawką. tak robimy i z innymi syropami jakie musi pić. U nas biegunki takie jak wtedy były- mineły. Ale już nie sprawdzałam wyników lamblii.
          Przez pewien czas synek spał w nocy lepiej, teraz znowu się kręci i często wybudza.
          Jak się zacznie coś poważniejszego, to zrobię badania.

          Na razie będę leczyć córkę (4 l)zentelem, ale to w ciemno na glistę.
          • aksa00 do mama_diva 13.01.12, 12:59
            Mam z kolei takie pytanie do mama_diva, bo widziałam, że w innym wątku piszesz, że siebie będziesz tez leczyć na lamblie z powodu zmęczenia itd. To bardzo powszechne sprawy, ja cały czas jestem wykończona i zmeczona, ale nie łączylam tego akurat z lambliami, tylko raczej z systemem życia, wiadomo małe dzieci, nieprzepane noce, ich choroby itd.
            czy ty te lamblie u siebie wykryłaś w badaniach, czy w ciemno?
            Córkę musze teraz leczyć zentelem w ciemno, bo ma dużo objawów a nic w badaniach nie wychodzi, ale decydowałam, że leczę tylko ją, bo i tak nie wierzę, że nie zarazi się zaraz znowu w przedszkolu, czy na dworzu. Więc tylko chce jej pomóc i sprawdzić, czy stan skóry to alergia niewykryta, czy jednak pasożyty.
            • mama_diva Re: do mama_diva 13.01.12, 16:36
              My leczyliśmy się wszyscy kiedyś solidarnie (2+syn 6lat) bo syn miał objawy a w badaniach (tylko w felixie bo gdzie indziej nic nie wychodziło) lamblie wyszły właśnie mi. Potem nie robiłam już badań kontrolnych ale objawy jak były tak były. Myślałam, że w takim razie powód musi być inny i katowałam syna różnymi nieprzyjemnymi badaniami (gastro i kolonoskopia) z zalecenia prowadzącego gastroenterologa, który pasożytów nawet nie brał pod uwagę. I tak włóczyłam się po lekarzach z bolącym brzuchem, azs i innymi objawami u syna a swoje dolegliwości zawsze zwalałam na pms lub inną niestrawność. Po urodzeniu drugiego dziecka (1,5r temu) zaniepokoiło mnie, że on ciągle choruje (urodził się z zapaleniem płuc, gronkowcem w oczku) i totalnie nietoleruje mojego pokarmu. Okazało się, że ma silną nietolerancję laktozy i wtedy mnie oświeciło, że to mogą być lamblie!!! Zapewne niewyleczone u nas niestety. Z miesiaca na miesiąc mały miał coraz wiecej charakterystycznych objawów ale lekarze patrzyli na mnie jak na wariatkę (test immunoenzymatyczny ujemny). Niestety dwukrotne badanie kału w felixie całej naszej czwórki też nic nie wykazało poza candidą. I wtedy zdesperowana przejechałam pół Polski, żeby obejrzał nas dr Ozimek. Od razu rozpoznał lamblie plus podejrzewał glistę u starszego jak tylko zobaczył dzieciaki. Mimo solidnego leczenia, diety i sprzatania objawy u mnie i najmłodszego wręcz się nasiliły. U męża bez zmian (nie miał objawów), u starszego syna ustały bóle brzucha ale część objawów pozostała. Myślę, że zentel pewnie rozprawił się z glistą u niego ale tynidazol z lambliami jakoś nie. Dlatego będziemy się leczyć jeszcze raz.
              • oliwkawawa Re: do mama_diva 13.01.12, 22:19
                Czyli nikt nie dawał Zentelu roczniakowi?sad

                My leczyliśmy lamblie Tynidazolem. 2 serie razem z Summamedem. Wcześniej 2 serie Zentelu na owsiki (u 3latka). Z powodzeniem (chyba) bo objawy zniknęły.
                Mąż badań nie robił ale po leczeniu ma zupełnie inny komfort życia (głównie sprawy jelitowo-toaletowe że tak to nazwęwink oraz nie jest już tak przemęczony i nerwowy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka