chwilka13
10.05.12, 13:08
Od jakiegoś czasu podejrzewałam, że mój 22 - miesięczny Synek ma robale, i niestety, potwierdziło się. W związku z tym poczytałam tu trochę o Waszych doświadczeniach i czuję, że znalazłam się na granicy paniki i przerażenia.... Mam mętlik w głowie, ale też trochę pytań do Was, jeśli jakieś wyda się nie do końca przemyślanie - wybaczcie.
Dzisiaj idziemy do lekarza, zobaczę co nam powie, a póki co, po przeczytaniu niektórych wątków zaświtał mi taki plan:
1. od teraz zaczęłam wprowadzać dietę (bez mleka, cukru i glutenu - na razie Młody je w kółko to samo, bo nie opanowałam co mogę dawać) mam nadzieję, że gadziny trochę osłabną i łatwiej dadzą się wytłuc.
czy podawanie jakichś probiotyków dla wspomożenia jelit jest zasadne?
czy jakies preparaty mlekozastępcze? jogurt od czasu do czasu?
2. choć w badaniu wyszły tylko lamblie skłaniam się ku przeleczeniu nas najpierw na te obłe paskudztwa (choć spotkałam się z opiniami, że nie trzeba, albo że leczenie lamblii bez przeleczenia obłych jest uciązliwe dla dziecka)
pyrantelum d dwóch seriach z dwutygodniową przerwą wystarczy?
3. wiem, że na każdego inaczej działają leki na lamblie,i pomimo, że najchętniej skorzystałabym z tinidazolu, bo kuracja jest jedną dawką lub zentelu, bo jak Dziewczyny tu pisały tłucze dośc skutecznie, to obawiam się bo wg. ulotki ten pierwszy nie jest dla takich małych dzieci, a po tym drugim, u dzieci poniżej 2 r.ż. mogą wystąpić skurcze mięsni. tak więc zostaje chyba ten lek na "f" którego nazwy teraz sobie za nic nie przypomnę...
jakie dawki najlepiej?
4. po kuracji chciałabym spróbować balsamu kapucyńskiego, ale obawiam się, że Młody go nie połknie.... czym mogę wzmacniać skutecznie? może tran?
tyle mi się kłebi w głowie, liczę na Wasze doświadczenie i mam nadzieję, że się uda wytłuc...
pozdrawiam!