letizia2
29.07.09, 11:08
Pisałam juz w innych wątkach o objawach moich dzieci (5lat i 14 miesięcy)- od
8 miesiecy leczonych na alergie bez poprawy.
Podejrzewałam robale (podkrążone oczy, pocenie w nocy, niespokojny sen małej
itd, itd.)
W grudniu sprawdzałam dziewczynom kał na lamblie w Felixie i nic nie wyszło.
Stawiałam na gliste, bo u starszej w przedszkolu była.
Ostatnio oddałam kał młodszej do Felixa i wyszła lamblia (nieliczna).
Wybrałam sie dziś do lekarza, trafiłam na nową p.dr. i powiedziałam co nas
trapi od bardzo długiego czasu i że młodszej wyszła lamblia.
Pani się mocno zdziwiła, wypytała gdzie robiłam badania, kazała zrobić test
enzymatyczny (nie wiem co to?) i powiedziała że leczyć można młodsze dziecko,
a strszej badania i jak nie wyjdzie to nie leczymy.
Zapytałam panią jaki jest sens leczenia tylko młodszej, skoro starsza ma takie
same objawy, od niej się zaczęło i moze powtórnie zarazic mała.
Baba powiedziała, ze to silne leki i nie będzie leczyc w ciemno.
Ale czy to jest leczenie w ciemno, skoro u jednego dziecka wyszło????
I zresztą, coś nie bardzo była przekonana do tych wyników z Felixa.
Nie wiem czy to Ja mam pecha, czy ci lekarze to tacy "specjaliści".
A Ja myślałam, że jak już mam wyniki na papierze, to coś się ruszy, że zaczne
leczyć dzieci, a tu .. porażka.
Poradźcie co robić????????????????????????????????????