Sprzedalem dzisiaj auto.. Przyjechal pan spod W-wy, dopelnilismy formalnosci i pojechalismy do zakladu oponiarkiego po magazynowane tam letnie kola do auta. Pan stwierdzil, ze skoro tu juz jest to on chetnie da zmienic te kola. Niestety nie poczekal na pracownika i sam probowal wjechac na podnosnik... w wyniku tej proby wpadl jednym kolem w dziure a drugim rozwalil kompresor. Biedne autko, dobrze mi sluzylo a ja je oddalem w rece pierdoly

Chlip, chlip.. chyba jestem niewdziecznym wlascielem...