Dodaj do ulubionych

Jestem za zdrowa

31.07.13, 11:27
Jako że w naszej firmie ruszyła fala zwolnień, miesiąc temu poleciały pierwsze głowy, za miesiąc kolejne, następne pod koniec roku, zaczęłam przeglądać sobie ot tak z ciekawości ogłoszenia pracy w necie. Bo nie wiem kiedy na mnie padnie a patrząc na to co się u nas dzieje, prędzej czy później do tego dojdzie.
I co się okazuje, jestem za zdrowa bo wszędzie potrzebują z orzeczeniem o niepełnosprawności, jestem za stara bo jeśli znalazło się ogłoszenie gdzie nie wymagano orzeczenia, to jednak wymogiem był wiek do 45 lat, a mi za 3 miesiące stuknie 46.
Jest takie powiedzenie - przyjdzie czas znajdzie się rada. Na ile prawdziwe, okaże się pewnie w najbliższej przyszłości .
Obserwuj wątek
    • saga55-5 Re: Jestem za zdrowa 01.08.13, 09:58
      Oj nie narzekaj ! wink
      Ja bym wolała dłużej pracy szukać niż chorować, aczkolwiek człowiek zarabiać jakoś musi.
      Mnie zastanawia zawsze przedłużony wiek emerytalny, skoro w ok.40 to już człowiek do pracy za stary.
      A gdzie dalej ???
      • salimis Re: Jestem za zdrowa 01.08.13, 11:19
        Nie narzekam jeśli chodzi o zdrowie bo na ten przykład, moja mama w moim wieku była już na rencie. Mi odpukać nic poważnego nie dolega.
        Ale i tak to wszystko jest popieprzone łagodnie ujmując bo koleżanka z którą spotykam się raz do roku mówi do mnie że została zwolniona z firmy w której pracowała 6 lat z powodu ... braku orzeczenia o niepełnosprawności. Jak to właściciel się wyraził miała na to kilka lat i nic w tym kierunku nie zrobiła. Chore to wszystko.
        • wiesia.and.company Re: Jestem za zdrowa 05.08.13, 18:07
          No tak, w zasadzie, to można by mówić o niezgodnej z konstytucją dyskryminacji... ale po co walczyć z firmą, która organizuje nabór, skoro i tak nie po to się daje swoje zgłoszenie, by zwalczać ew.pracodawcę. W tej sytuacji to można rozważać danie w łapę (znów w niezgodzie z prawem) orzecznikowi... Bo niestety, w Polsce to tak jest: kurs na młodość, starzy za głupi, a może za mądrzy i będą się mądrzyć w gronie młodych, pokazywać im, że to już jest znane, nie trzeba wyłamywać otwartych drzwi... No bo jakże: mój młody kolega najpierw okropnie źle załatwił sprawę, pogmatwał nieudolnie, musiał stracić dużo czasu, żeby się dowiedzieć, jak prawidłowo załatwić, jak odkręcić. Ale po miesiącu walki poleciał do szefowej z krzykiem: Szefowo, załatwiłem sprawę, udało mi się, jestem świetny!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka