lisek.chytrusek 26.02.14, 14:55 Na spacerze z Tolą spotkałyśmy ciekawego osobnika. W pierwszej chwili (bo troszku niedowidzę), myślałam, że kobieta prowadzi jamnika. Ale im ten jamnik był bliżej, tym mniej jamnika przypominał A już całkiem z bliska okazał się uroczą fretką: Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jottka Re: Na spacerze 26.02.14, 17:17 bym trzymała z daleka, fretka wygląda na gatunek bojowy... Odpowiedz Link
lisek.chytrusek Re: Na spacerze 26.02.14, 17:17 Koniecznie się chciała przywitać i machała ogonem, ale pani od fretki ostrzegła, że toto gryzie. Odpowiedz Link
jottka Re: Na spacerze 26.02.14, 17:24 nie znam się na fretkowym języku ciała, ale takie machanie ogonem u kota nie oznacza przyjaźni może one też tak mają, krzywo coś z tego pyska patrzy... Odpowiedz Link
karple Re: Na spacerze 26.02.14, 19:47 Słodka!!! Kiedyś bardzo chciałam mieć fretkę i dwa dni później w naszym domu pojawiła sie Niulka w sumie Nelka to taka przerośnięta fretka Odpowiedz Link
dorcia1234 Re: Na spacerze 26.02.14, 19:52 fretkę to chciałam kupić chrześniakowi, gdy jeszcze byłam młoda a on smarkaty a sama chciałam mieć gekona, i właściwie to mi nie przeszło. Tylko wsparcia nie mam w chceniu Odpowiedz Link
miriam_73 Re: Na spacerze 26.02.14, 20:09 Fretki są ładne, ale potrafią nieźle capić.... Odpowiedz Link
aankaa Re: Na spacerze 26.02.14, 20:35 tym zdjęciem przypomniałaś mi pobyt w Wiedniu w 80-81 roku (ubiegłego !! wieku). Na smyczach (zadbany park, w altance mini-orkiestra pogrywająca Straussa, panie w wieku (no, dobra, teraz moim...) zadbane, ufryzowane - takie "dostojne") widywałam jamniki szorstkowłose (wówczas rzadkość w PL) i ... króliki Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Na spacerze 27.02.14, 19:47 No... całkiem groźna jest taka fretka dla tych, co chcą nos przybliżyć i zobaczyć co to... I rzeczywiście, niekastrowane lub niesterylizowane mają bardzo "trudny" zapach. Jedzą też kocie chrupki W zatłoczonej poczekalni kliniki weterynaryjnej kiedyś miała miejsce taka akcja: kociarze skupieni w kąciku kocim, ze swoimi kotami w transporterach, a na pozostałych miejscach psi pacjenci ze swoimi właścicielami. Wielu właścicieli pozwala psom na chodzenie po poczekalni na tzw. "długiej smyczy", bo skoro pies chce to niech sobie chodzi (chory, czy nie, obwąchuje zestresowane koty w transporterach, a co to... zabronione?). No i taki nonszalancki właściciel usłyszał od właścicielki transporterka: proszę zabrać swojego psa, niech on tak nie przysuwa nosa do transportera. Na to właściciel psa: eeee... on krzywdy nie zrobi. Na co kobieta: tak, ale moja fretka gryzie bardzo mocno takie wścibskie nosy. Trzeba było widzieć, jak szybko facet przyciągnął swojego psa, oburzony na chamstwo co się panoszy w poczekalni. Odpowiedz Link
wladziac Re: Na spacerze 27.02.14, 19:59 śliczna jest ale jednak nie to co koty,serce nie sługa Odpowiedz Link