Dodaj do ulubionych

uczony abstynent?

04.10.09, 23:15
Cardiff University uwaza, ze osoba, ktora pracuje na uniwersytecie powinna sie
porzadnie prwoadzic i zeby to osiagnac zakazuje pijanstwa nawet poza godzinami
pracy. proponuje zwrocic uwage, ze nawet w domu nie wolno sie pracownikom
Cardiff upic.

www.timeshighereducation.co.uk/story.asp?sectioncode=26&storycode=408491&c=2
tu reakcje na artykul.....

www.timeshighereducation.co.uk/story.asp?sectioncode=26&storycode=402979&c=3
swoja drgoa to sie zastanawiam czy sa badania nad relacja miedzy iloscia
wypitego wina/piwa a jakoscia dyskusji....
Obserwuj wątek
    • flamengista zgroza 04.10.09, 23:17
      szczerze powiedziawszy, brak mi słów by to skomentować. Spróbuję jutro;)
    • bumcykcyk2 Re: uczony abstynent? 04.10.09, 23:19
      Ten zawód sprzyja chlaniu. Widziałem już wielu naukowców i
      dydaktyków z problemem alkoholowym. IMO zakazywanie picia w domu
      pachnie mi totalitaryzmem w stylu sowieckim
      • dala.tata Re: uczony abstynent? 04.10.09, 23:38
        tak ogolnie to mi tez. nie zebym naduzywal, ale wypic dobrego wina w ilosci
        duzej lubie bardzo. i tak ogolnie to wara mi od mojego domu. ja jakos mam caly
        czas poczucie ze my home is my castle!
        • jolix Re: uczony abstynent? 05.10.09, 07:33
          Hmm, pracodawca zna tylko mój adres meldunkowy, zamieszkania nie - i
          niech tak zostanie ;)
          A czy studentów też obejmie taka akcja? Tak w ramach troski o dobre
          imię Alma Mater :)
    • charioteer1 Re: uczony abstynent? 04.10.09, 23:28
      Drinking at work is forbidden, and the policy states that employees' homes
      will be considered part of the workplace when they work there.


      O kurde...
      • pfg Re: uczony abstynent? 05.10.09, 12:07
        charioteer1 napisał:

        Drinking at work is forbidden, and the policy states that
        employees' homes
        will be considered part of the workplace when they work there.


        E, spokojnie. When they work there. Poprawiasz prace
        studentów, przygotowujesz wykład, dumasz nad istotą bytu, żeby ją
        potem wyłuszczyć w swojej następnej książce - pracujesz, nie pijesz.
        Zagapisz się w okno, pogadasz z żoną, pójdziesz do kuchni po
        kanapkę - nie pracujesz, możesz pić. I o to Polska, pardon, Walia
        walczyła.
        • charioteer1 Re: uczony abstynent? 05.10.09, 17:23
          Tak sobie mysle... Jak przestane na emaile odpowiadac, to przeciez nikt mi nie
          udowodni, ze pracuje w domu, nie?
    • another_story Ale ćpać można? nt. 04.10.09, 23:35
    • ford.ka Re: uczony abstynent? 05.10.09, 00:49
      Nic nie napiszę, bo najpierw chyba muszę się czegoś napić...
    • pr0fes0r Re: uczony abstynent? 05.10.09, 07:16
      Nie no, bezsens totalny. W słowiańskim kraju to by nie przeszło.
    • flamengista a jak to będą sprawdzać? 06.10.09, 11:59
      Wysyłać trójki kontrolne z zakładu pracy, w składzie: rzecznik dyscyplinarny,
      prodziekan i przedstawiciel studentów?

      Moim zdaniem to poważne naruszenie wolności osobistej pracowników, przepis który
      może spokojnie zostać zaskarżony do sądu.

      Najwidoczniej jednak na tym uniwersytecie problem picia wśród kadry musiał być
      poważny, skoro wpadli na taki kontrowersyjny pomysł.

      Ja wychodzę z założenia, że to co ktoś robi w czasie wolnym od pracy, to jego
      sprawa. Ważne, by miał dobre publikacje i ciekawe wykłady.

      A stosując przepis z Cardiff można by na niejednej uczelni wyrzucić kilku
      wybitnych profesorów.
    • eeela Re: uczony abstynent? 07.10.09, 12:53
      Następny genalny pomysł:

      news.bbc.co.uk/1/hi/education/8292429.stm
      Mnie by to w sumie wisiało i powiewało osobiście, bo i tak na uniwersytet i do
      pracy chodzę we wzorcowym 'casual office dress code', ale mam mnóstwo znajomych,
      którym na pewno by to mocno przeszkadzało, zwłaszcza pracujących w
      uniwersyteckich jednostkach artystycznych i elektronicznych. I naprawde nie za
      bardzo rozumiem problemu; jakoś nauczania nie zalezy od tego, czy ktoś nosi
      długie kolczyki albo dredy, czy nie.
      • flamengista to już sprawa bardziej śliska 07.10.09, 13:05
        Pracodawca ma chyba prawo życzyć sobie, by pracownicy przychodzili odpowiednio
        ubrani.

        Szczególnie, jeśli mamy do czynienia z wydziałem prawniczym albo ekonomicznym.

        Tylko takie rzeczy rozstrzyga się u nas na poziomie kierownika katedry/zakładu,
        a nie na poziomie rektora/kanclerza!

        PS. znam przedsiębiorcę, który swoim pracownikom zakazuje używania perfum i
        dezodorantów - dozwolone są jedynie bezwonne antyperspiranty;)
        • eeela Re: to już sprawa bardziej śliska 07.10.09, 13:24
          Zdaję sobie sprawę, że jest bardziej śliska.

          Nie uważam, żeby wykładowca uniwersytecki zachowywał się właściwie, nosząc
          poszarpane portki czy T-shirty z politycznymi, religijnymi czy jakimikolwiek
          bądź kontrowesyjnymi hasłami. Osobiście miałabym nawet wątpliwości co do
          różowego irokeza, ale znów, z drugiej strony, możliwe, że na kierunkach
          artystycznych zakaz noszenia różowego irokeza mógłby się spotkać z opozycją
          wszystkich pracowników jak leci, niezależnie od stażu, wieku i statusu. To jest
          sprawa śliska i dlatego właśnie nie powinna być regulowana odgórnie.
        • charioteer1 Re: to już sprawa bardziej śliska 07.10.09, 14:07
          Tego przedsiebiorce od perfum rozumiem. Strasznie irytowala mnie agentka
          nieruchomosci oblana drogimi perfumami. Zeby nam sie dobrze negocjowalo, na
          drugie spotkanie nie pozostalo mi nic innego, jak tez sie oblac, zeby byl parytet ;)
      • charioteer1 Re: uczony abstynent? 07.10.09, 14:11
        Maja problem. Przychodzi mi do glowy w tej chwili kilku panow, ktorzy nawet
        wyklady plenarne na konferencjach wyglaszaja w dzinsach.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka