Kary biblioteczne

18.04.10, 10:23
zachwycila mnie kara 300.000 dolarow. biblioteki to fajne miejsca...

news.bbc.co.uk/1/hi/world/americas/8627835.stm
    • dr_pitcher Re: Kary biblioteczne 18.04.10, 19:33
      Ostatnio w CBC ogloszono, ze mimo iz George Washington nigdy ponoc nie zhanbil
      sie klamstwem, to podobno nie oddal do tej pory dwoch ksiazek z biblioteki.
      Ciekaw jajest kara.
      • eeela Re: Kary biblioteczne 19.04.10, 00:06
        Ja chcę dać w pysk facetowi, który pożyczył ode mnie książkę, będącą prezentem
        od mojego lubego, i wyparował z otaczającej mnie rzeczywistości!!!
        • pfg Re: Kary biblioteczne 19.04.10, 08:30
          Ja chcę dać w pysk studentowi, któremu pozyczyłem dość egzotyczną w Krakowie
          książkę, akademicką jak najbardziej, kupioną za prywatne pieniądze, który to
          student wyparował z *mojej* rzeczywistosci :-(
          • dr_pitcher Re: Kary biblioteczne 19.04.10, 16:44
            Lat temu prawie 30 pozyczylem koledze wyklady Feynman'a. Bylo to bardzo ladne
            wydanie, ktore dostalem jako prezent pozegnalny, po krotkim stypendium naukowym.
            Kolega, obecnie profesor zacnego uniwersytetu do tej pory nie oddal.
            • adept44_ltd Re: Kary biblioteczne 19.04.10, 17:01
              a to się zrobił wątek, chyba terapeutę trzeba by jakiego tu zatrudnić?
              • eeela Re: Kary biblioteczne 19.04.10, 17:31
                Ano może i by się przydało :-)

                Ja mam na koncie jedną w życiu pożyczoną i nieoddaną książkę, nawet już nie
                pamiętam jaką, bo to tak strasznie dawno temu było, a książka zdążyła już
                podczas którejś przeprowadzki wylądować w lokalnej bibliotece. Pożyczyłam ją
                byłam od psiapsióły wieku szczenięcego, z którą się potem poróżniłam. Nawet
                dzwoniłam do niej, żeby się umówić na oddanie tej książki, ale nie chciała ze
                mną gadać :-D

                Sama niestety straciłam o wiele więcej książek na pożyczaniu. Staram się teraz
                pożyczać rozważniej, ale i tak nie da się całkowicie zażegnać niebezpieczeństwa.
            • dala.tata Re: Kary biblioteczne 19.04.10, 17:54
              ja tez pozyczylem ksiazke, profesorowi zacnego uniwersytetu. i po
              roku delikatnego przypominania i pol roku wprost mowienia, dostalem
              ksiazke z powrotem. niestety z pamiatkia po piciu herbaty......
              • eeela Re: Kary biblioteczne 19.04.10, 18:10
                Duża ta pamiątka? :-)
                • dala.tata Re: Kary biblioteczne 19.04.10, 18:14
                  wystarczajaco! musze przyznac ze mnie podkurwilo, bo ja bym ksizke
                  odkupil
                  • flamengista popatrz na to z innej strony 19.04.10, 18:17
                    Może ten profesor z wielkiego uniwersytetu dostanie kiedyś Nobla. Wówczas odcisk
                    zostawiony przez kubek herbaty na twojej książce stanie się gratką kolekcjonerską.

                    Ja bym więc poprosił go o dodatkowy autograf na plamie, żeby nie było
                    wątpliwości że to on jest jej autorem.
    • adept44_ltd Re: Kary biblioteczne 19.04.10, 00:11
      mogłoby być tak...

      www.youtube.com/watch?v=pXFOV8Udm5Y
    • flamengista zgroza! 19.04.10, 08:19
      Historię USA trzeba napisać od nowa. Bohaterem nie może być facet, który
      pożyczył książki z biblioteki i ich nie oddał.

      Zastanawiam się tylko, jakie będą koszty wymiany 1-dolarowych banknotów;)
    • megaborsuk2000 Re: Kary biblioteczne 19.04.10, 18:42
      Jak wiadomo, kradzież książki to nie jest taka sama kradzież, jak każda inna -
      to jest czyn z pewnego punktu widzenia wręcz szlachetny;) Pewien profesor
      opowiadał, jak za młodu na targach książki wypatrzył książkę, której poszukiwał,
      potrzebował i w ogóle ze wszech miar pożądał - tyle że zupełnie nie miał na nią
      środków. A leżała tak korzystnie, że aż zdawała się prosić, żeby ją sobie
      ukradkiem przywłaszczyć. Cały wieczór, całą noc i cały ranek gryzł się z
      myślami, walczył z sumieniem, aż podjął decyzję i był zdeterminowany, żeby
      książkę ukraść. Kiedy wrócił do stoiska, książki już nie było - została
      oczywiście, jak się okazało, ukradziona.
      • eeela Re: Kary biblioteczne 19.04.10, 18:50
        Też miałam w swoim czasie mroczne marzenia, żeby powyrywać czujniki z różnych
        książek w BUw-ie i po tajniacku wynieść, ale sumienie mi nigdy na to nie
        pozwoliło :-) Damn you, głupie przyzwoite wychowanie!
        • dala.tata Re: Kary biblioteczne 19.04.10, 19:48
          a glupi raz oddalem ksiazke do biblioteki - strasznie mi potrzebna. okazalo sie
          ze bibliotekarz jej nie zeskanowal, w systemie nie bylo. moglem sobie zostawic.
          niedawno po kolejnym wypozyczeniu stweirdzilem ze kupie, choc stara juz.
          niestety sumy przekraczaja 100 funtow i nie kupilem. do dzis zaluje, ze oddalem.

          eeela napisała:

          > Też miałam w swoim czasie mroczne marzenia, żeby powyrywać czujniki z różnych
          > książek w BUw-ie i po tajniacku wynieść, ale sumienie mi nigdy na to nie
          > pozwoliło :-) Damn you, głupie przyzwoite wychowanie!
          >
          >
          • eeela Re: Kary biblioteczne 19.04.10, 21:56
            O, o, mnie się tak raz zdarzyło! Już tutaj. Jest taka jedna książka, moje
            podstawowe narzędzie pracy, w dwóch tomach, każdy pieruńsko drogi. No i jak raz
            pani przy biurku odnawiała mi wypożyczenie, zapomniała zeskanować z powrotem
            jednego tomu. Nawet nie zauważyłam, dopiero parę miesięcy później przyszło do
            czytelni pism specjalnych (pracowałam tam na kawałek etatu) zapytanie, czy nie
            zapodziała im się u nas książka, i to była właśnie ta. No i się głupia
            przyznałam, że jest u mnie, a przecież nikt nie potrzebował wiedzieć! Biblioteka
            by kupiła brakujący egzemplarz, a ja bym miała o 70 funtów mniej do wydania w
            przyszłości :-(
            • marionaud_1 Re: Kary biblioteczne 21.04.10, 12:01
              w latach 80-tych (XX wieku, dla pewności) wypożyczyłam z pewnej lokalnej
              biblioteki w miejscowości, gdzie byłam na wakacjach, wszystkie książki
              Kołakowskiego, które tam leżały w ogóle nieuzywane (sprawdziłam). Jak wiadomo,
              nie do kupienia gdziekolwiek w tamtym czasie. Nie oddałam, zgłosiłam zagubienie
              i zapłaciłam, po czym przez długie lata służyły mnie i moim studentom. Wstydzę
              się tylko trochę.
              • eeela Re: Kary biblioteczne 21.04.10, 13:37
                No, może nie jest to uczciwe, ale za to dość zrozumiałe :-) Mnie też się
                wnętrzności ściskają, jak wydaję co jakiś czas grube pieniądze na uzupełnienie
                domowej biblioteki, a w mojej uniwersyteckiej te same książki nigdy w całej
                swojej karierze ne były wypożyczone nikomu oprócz mnie.

                No ale w sumie to jest po części jedno z moich zadań na przyszłość - znaleźć
                kogoś, kto też zechciałby je pożyczyć, n'est-ce pas? :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja