Dodaj do ulubionych

Taktyczne podejście

18.07.10, 16:26
Witam,

Niestety, nie dostałem się na studia doktoranckie (nauki ścisłe, dziedzina teoretyczna). Rozważam więc robienie doktoratu na macierzystej uczelni z tzw. `wolnej stopy` lub doktorat za granicą (Niemcy, Austria, Szwajcaria - znam dobrze niemiecki i angielski). Za doktoratem w Polsce przemawia fakt dobrych stosunków z promotorem, uczestnictwa w grantach, możliwość publikacji w dobrych czasopismach wyników badań (również tych z mojej pracy magisterskiej, ot taki bonus na początek) i oczywiście rozeznanie się w tematyce zakładu. Jednak, z drugiej strony, mam wielką ochotę wyrwać się stąd już teraz. Jednak różne rzeczy słyszy się o zachodnich doktoratach. Dodam, że po zrobieniu doktoratu planuję nadal zajmować się nauką, lecz poza granicami Polski.
Moje pytania:
- lepiej siedzieć cicho na miejscu, douczać się, publikować i zrobić swoje, po czym wyjechać, czy wyjechać od razu,
- czy prawdą jest, że polskie doktoraty są na Zachodzie bardziej poważane, a polscy specjaliści mają duże szanse przebicia się?

I jeszcze pytanie z innej beczki: słyszałem coś niecoś o podwójnych doktoratach co-tutelle du these; czy dotyczy to tylko drugiego promotora z Francji, czy drugim promotorem może zostać ktoś z np. Niemiec?

Dziękuje za wskazówki




Obserwuj wątek
    • tuluz-lotrek Re: Taktyczne podejście 18.07.10, 16:43
      Odpowiedź na Twoje pytania bardzo zależy od konkretów. W pewnych dziedzinach
      doktoraty nadawane przez niektóre polskie uczelnie miały bardzo dobrą renomę na
      Zachodzie. Niestety, w związku z ogólnym upadkiem szkolnictwa i szkolnictwa
      wyższego w Polsce tę reputację w znacznej mierze już straciliśmy. Wciąż jednak
      może mieć duże znaczenie, kto jest Twoim promotorem (i kto napisze Ci listy
      polecające), jeśli jest to osoba ceniona na świecie.

      Co do wyboru miejsca na studia doktoranckie, odpowiedź jest podobna - to zależy
      przede wszystkim od tego, z kim będziesz mógł pracować. Wydaje się jednak, że
      już na poziomie pisania doktoratu wyjazd może się przydać, choćby po to, by
      poszerzyć sobie horyzonty intelektualne i poznać nowych ludzi. W Polsce też jest
      to możliwe, ale znacznie trudniejsze, m.in. dlatego, że nie tak wielu
      specjalistów z zagranicy skłonnych jest do nas przyjeżdżać. Jednak wyjazd dla
      samego wyjazdu, jeśli nie masz upatrzonego i ugadanego wstępnie sensownego
      promotora, może wcale nie być lepszy niż pisanie doktoratu u dobrego fachowca w
      Polsce.

      Jeśli chodzi o co-tutelle, to słyszałem, że jest to wyjątkowy układ z
      Francuzami, ale nie dam za to głowy - może zadzwoń do ministerstwa i zapytaj
      (choć, znając działanie tej instytucji, nie liczyłbym na łatwy sukces...)?
      • adept44_ltd Re: Taktyczne podejście 18.07.10, 16:54
        zdaje się nieprzypadkowo instytucja ta ma nazwę w takim a nie innym języku
    • tuluz-lotrek Re: Taktyczne podejście 18.07.10, 17:13
      Jest jeszcze inny aspekt wyjazdu - zauważyłem (w swojej dziedzinie nauki)
      zaskakująco wiele przypadków, że dobry badacz, która ma już sporo sensownych
      publikacji, wyjeżdża za granicę i w magiczny sposób w ciągu paru lat
      błyskawicznie wzrasta mu liczba cytowań i w ogóle rośnie spektakularnie jego
      ranga w świecie. Nie chodzi tu nawet o to, że za granicą są lepsze warunki do
      pracy, bo wspomniany efekt dotyczy przede wszystkim dorobku opublikowanego
      jeszcze na długo przed wyjazdem, tylko dotąd jakoś nie dostrzeganego. Jeśli więc
      przez "taktyczne podejście" rozumiesz rachuby obliczone na rozgłos i sławę, o
      zachodnich zarobkach nie wspominając, to zapewne im szybciej wyjedziesz, tym
      lepiej.
      • 0_karol_0 Re: Taktyczne podejście 18.07.10, 17:36
        A w jakiej to dziedzinie takie cuda się dzieją?

        Moja dziedzina to chemia kwantowa/fizyka atomowa...
        • tuluz-lotrek Re: Taktyczne podejście 18.07.10, 18:00
          Nie wiem, jak jest w Twojej działce, a swoją wolę pozostawić niedookreśloną (też
          nauki ścisłe, teoretyczna). Poza tym nie są to żadne cuda, po prostu na
          Zachodzie człowiek staje się bardziej rozpoznawalny, i tyle.
    • zielka co-tutelle de thèse 18.07.10, 17:44
      Co-tutelle pewnie faktycznie podpisuje sie z Francuzami, ale juz
      Joint Ph.D. to mozna chyba z kims innym, czy nie? :-)
      • tuluz-lotrek Re: co-tutelle de thèse 18.07.10, 17:55
        Mnie też chodziło o meritum, nie o nazwę - naprawdę słyszałem, że układ z
        Francuzami jest odosobnionym przypadkiem i chyba nawet wynika z jakiejś
        dwustronnej umowy międzynarodowej. Ale, jak pisałem, nie wiem o tym niczego
        inaczej niż ze słyszenia.
        • zielka Re: co-tutelle de thèse 18.07.10, 18:18
          Ja w sumie wiem tyle, co wygooglam. I wyrazenie "joint ph.d."
          googluje sie swietnie. Ale tez znalazlam cos takiego:
          eacea.ec.europa.eu/erasmus_mundus/results_compendia/selected_projects_action_1_joint_doctorates_en.php
          Wyglada swietnie.
          Jesli chodzi o Niemcy, to mamy taka na przyklad mozliwosc przez ten
          ich DAAD:
          www.daad.de/deutschland/studienangebote/promotion/06546.en.html

          Francuzi faktycznie jakos lubia te cotutelles, i bardzo je promuja,
          wiec moze dlatego tak wiele sie o nich slyszy; i tez zdaje sie
          ambasada fr. w Polsce to popiera, ze specjalnymi stypendiami (dosc
          skromnymi).
      • adept44_ltd Re: co-tutelle de thèse 18.07.10, 21:54
        hm,joint to nawet i samemu można ;-)
    • kaguya1982 Re: Taktyczne podejście 18.07.10, 23:50
      Jak juz ktos odpowiedzial: To zalezy :)

      Jezeli twoj zespol w Polsce to jeden z najlepszych na swiecie - to zostan w
      ojczyznie.
      Jezeli srednia polka, to lepiej wyjechac (nawet jakbys mial na podobna srednia
      polke za granica sie dostac). Wedlug mnie, tego co sie nauczysz w innym osrodku,
      w innym kraju, stykajac sie z innymi ludzmi, nie mozna przecenic.
      Zwykle (przynajmniej w krajach anglosaskich i w mojej dziedzinie - natural
      sciences) na osoby ktore od licencjatu do doktoratu byly w jednym osrodku patrzy
      sie conajmniej podejrzliwie. I zwykle konieczne jest zrobienie conajmniej dwoch
      postDoc zeby to jakos wyrownac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka