Dodaj do ulubionych

lenie na uczelniach

11.02.11, 13:24
Proponuję kolejny wątek, jak w tytule, na podstawie artykułu "Lenie na uczelniach" - pauza.krakow.pl/110_2011.pdf . Ja się w pełni zgadzam z autorem. Dodam, że w przypadku oceny humanistów żadne, nawet najsłabsze IF czy tym podobne rankingi i wskaźniki nie są dla mnie dowodem lenistwa i kiepskiej jakości pracy humanistów (bo zostały stworzone nie na potrzeby humanistyki lecz nauk ścisłych i przyrodniczych).
Obserwuj wątek
    • whiteskies Re: lenie na uczelniach 11.02.11, 14:13
      Ja nie będę się przy IF upierał. Jednak JAKOŚ także humanistów trzeba oceniać i pórwnywać. Zacznijmy od pytań, które może pomogą wypracować kryteria
      1. Co jest dowodem dobrej pracy humanisty?
      2. Co jest dowodem Złej pracy humanisty?
      Chodzi oczywiście o ocenę pracy naukowej....
      • i_zbyszeko Re: lenie na uczelniach 11.02.11, 14:29
        Wątpię czy uda się stworzyć obiektywny pomiar jakości pracy naukowej humanisty. Na pewno istotne są opinie innych badaczy, uprawiających tą samą lub pokrewne dyscypliny. Stąd też jestem zwolennikiem upubliczniania recenzji i stwarzania w internecie możliwości dyskusji nad pracą i jej recenzjami (oczywiście nie anonimowej). Jestem też zwolennikiem innej organizacji konferencji naukowych - referaty miesiąc wcześniej w Internecie, a w trakcie konferencji wyłącznie dyskusja, potem publikacja referatów wraz z zapisem dyskusji. Jeżeli jakieś indeksy cytowań, to takie które uwzględniają zarówno przypisy dolne, jak i końcowe, ale wykluczyłbym przypisy krytykujące (bo one nie świadczą dobrze o jakości pracy).
        • i_zbyszeko Re: lenie na uczelniach 11.02.11, 14:34
          dodam jeszcze, że w przypadku humanistyki indeksowane powinny być nie tylko cytowania w artykułach publikowanych w czasopismach, lecz także w książkach autorskich (największe osiągnięcie humanisty) i pracach zbiorowych i to we wszystkich językach;
        • dala.tata Re: lenie na uczelniach 11.02.11, 16:30
          a co to jest obiektwyna ocena?

          tak czy owak, malo rzeczy mnie irytuje, jak to nieustanne dazenie (glwonie polskich) humanistow do stweirdenia, ze sa jacys tacy inni. nie jestesmy. nauka na swiecie przyjela zespol standardow oceny dorobku uczonych (i nie, to nie sa zadne punkty i bibliometria, bo ona ogolnie slabo dziala, a w naukach poza STEM nie dziala w ogole).

          owe standardy do publikacje w pewnej grupie czasopism, czyli w czasopismach ktore sa 'internationally refereed'. co wiecej, wszyscy 'wiemy', ktore to sa te dobre czasopisma. po drugie jest to pewna grupa wydawnictw. i wczoraj braklem udzial w zebraniu na temat naszej parametryzacji i wszyscy sie zgodzilismy, ze ksiazek publikowanych w Cambridge Scholars Publishing (mamy akurat taka ksiazke w departamencie) nie bedziemy wykazywac (czy to znaczy ze ksiazka jest zla? nie, to oznacza, ze autor nie opublikowal nigdzie indziej), nawet jesli oznacza to, ze koelzanki nie wykazemy wcale.

          byla debata na temat edek (czyli tomow edytowanych) i rozdzialow w edkach. wykazywane beda jedynie te w porzadnych wydawnictwach (i to zacznie ostrzej ocenianych niz w wypadku monografii).

          proste? proste. cala reszta, jakies konferencje, publikacja referetaow, to sa czerwone sledzie. dla humanisty rowniez nauka jest miedzynarodowa i publikacje sa miedzynarodowe. koniec kropka.podownie cale to narodowe wzbogacanie itd to jest sciema. a ocena srodowiska, o ktorej mowi pitcher (jak rozumiem to: recenzje), rowniez przez ludzi o dorobku miedzynarodowym.

          to jest wbrew pozorom proste jak budowa cepa.
    • sendivigius Re: lenie na uczelniach 11.02.11, 14:35
      Cytat z linku:

      Jeśli
      stopień dr hab. miałby być odpowiednikiem zatrudnienia
      pracownika na stanowisku „Assistant Professor” na uczelni
      amerykańskiej, ewentualnie rozpoczęcia tzw. „tenure track”,
      to każdy, kto zna system amerykański – często dawany
      za przykład znakomitego funkcjonowania bez habilitacji – wie,
      jak wiele etapów, wystąpień przed komisjami lub innymi gremiami
      i dyskusji naukowych trzeba przejść, aby sprostać wymaganiom.


      Autor tych bzdur:

      Prof. dr hab. Grzegorz Węgrz yn
      prorektor ds. Nauki Uniwersytetu Gdańskiego,
      członek korespondent PAN,
      wice-przewodniczący Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów


      Komentarz... a po co,

      Bo to czego jescze ucza Hamerykany i przed czym sie polski swiatek akademicki broni rekami i nogami to tyle ze jak sie na czyms nie znasz to na ten temat nie mow.
    • dr_pitcher Re: lenie na uczelniach 11.02.11, 15:14
      1. Sa humanistyczne bazy danych.
      2. System punktowy i LF sa niewymierne, akle nikt ich w Hameryce nie stosuje w przypadkach promocji. Liczy sie opinia srodowiska.
      3. Link to kupa bzdur - owszem proces promocji i zatrudnienia moze trwac i zazwyczaj trwa 8-12 miesiecy ale i tak jest krotszy od procesu w Polsce (przynajmniej dla kandydata mniej papierkowej roboty)
      4. Doktoraty - przestanmy je traktowac jako publikacje bo takimi nie sa (nie sa ogolnie dostepne i dla nauki poprzez swoja niedostepnosc niewiele wnosza)
      5. Dajmy wydzialom prawa nadawania stopni - to one wiedza najlepiej co uczelni potrzeba. I nie, nie musi byc to cala Rada by proces rospoczac (wystarczy komisja promocyjna).

      • scibor3 Re: lenie na uczelniach 11.02.11, 22:23
        > 4. Doktoraty - przestanmy je traktowac jako publikacje bo takimi nie sa (nie sa
        > ogolnie dostepne i dla nauki poprzez swoja niedostepnosc niewiele wnosza)

        Nie zgaszam się. Jakieś pół roku temu zgłosiła się do mnie kobieta z kartką o podpisanie zgody na digitalizację i udostępnienie doktoratu. Jeżeli to zrealizują to taki doktorat będzie bardziej dostępny niż książka wydana w kilkuset czy nawet paru tysiącach egzemplarzy. ATSD jak zaproponowałem oryginalny plik, którego przerobienie do .pdf to moment, to nie chciała. Przecież OCR-owanie tekstu trochę trwa a ponadto mogą się pojawić błędy. No ale jak kto lubi.
        • dr_pitcher Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:09
          To cale udostepnienie dokotratu wlasnie ogranicza dostepnosc.
          O wiele prosciej publikowac (co jest ogolnie-dostepne) i ze zszywki zrobic doktorat.
          • scibor3 Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 20:34
            Nie kupuję tego ograniczania dostępności. Co ma jedno z drugim wspólnego? Większość z tego co było w doktoracie zostało przed tym opublikowane w czasopismach. Z tym że, czasopisma chemiczne mocno ograniczają objętość artykułów (żeby nie powiedzieć, skąpią miejsca) i z tego powodu wiele rzeczy się pomija a w doktoracie nikt miejsca mi nie skąpi. W doktoracie opisane są również takie rzeczy które na osobny artykuł by się nie nadawały, bo za małe same w sobie. No i na koniec, te doktoraty może sobie, ponoć, ściągnąć każdy a artykuły (przynajmniej większość) ten który za ten dostęp zapłacił.
    • i_zbyszeko Re: lenie na uczelniach 11.02.11, 15:27
      miałem nadzieję na dyskusje o artykule "Lenie na uczelniach" a nie o reformie
    • pzgr 2 x szkoda gadać 11.02.11, 15:27
      Ja tam wyczytałem, że na kolokwium sprawdza się, czy delikwent umie wykładać i dyskutować.
      Pozwolę sobie zauważyć, że większość z tych delikwentów, doktorów, prowadzi zajęcia ze studentami od wielu lat. Jako doktoranci/asystenci i jako adiunkci. To będzie tak z 10 lat, jak sądzę. Oznacza to, że system dopiero po 10 latach sprawdza, czy zajęcia były prowadzone poprawnie. Szkoda gadać.
      Poza tym, Autor jest członkiem instytucji, która zniknie lub straci na znaczeniu (czyli on sam też straci) gdy system habilitacji się zmieni (np. zostanie przeniesiony na uczelnie). Czy można się spodziewać zatem obiektywnej oceny? Szkoda gadać.
      • pfg Re: 2 x szkoda gadać 11.02.11, 15:47
        pzgr napisał:

        > Autor jest członkiem instytucji, która zniknie lub straci na znaczeni
        > u (czyli on sam też straci) gdy system habilitacji się zmieni

        Całkiem przeciwnie, w nowym systemie rola CK będzie o wiele większa, niż teraz.
        • pzgr Re: 2 x szkoda gadać 11.02.11, 15:54
          Wiem, że po nowemu siła CK wzrośnie.
          :-)
          Odnosiłem się do propozycji likwidacji CK i zniesienia habilitacji, a takie były i nawet w tekście rozpoczynającym dyskusję były przytaczane.
    • urtotalnoobs Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 13:57
      Moze ja jestem profesor-nidorozwoj ale powiedz mi prosze co przeszkadza humaniscie (przyznam nie znam zadnego) publikowac w czasopismach z wysokim IF?.
      Skoro ja moge to on nie?
      LOL
      U R total noobs
      • salzburg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 14:13
        Moze ja jestem profesor-nidorozwoj ale powiedz mi prosze co przeszkadza humanis
        > cie (przyznam nie znam zadnego) publikowac w czasopismach z wysokim IF?.
        > Skoro ja moge to on nie?

        Jeszcze dużo wody w Wisle upłynie zanim osiagniesz w swojej działce pozycje Sztompki czy Modzelewskiego.
        • urtotalnoobs Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 14:17
          Nie wiem kim jest Sztompka czy Modzelewski (i nie chce wiedziec).
          Pytanie zasadnicze jaki jest pozytek z ich pracy?
          Jaki jest laczny IF czasopsim, w ktorych byly cytowane ich artykuly?
          • salzburg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 14:25
            Nie wiem kim jest Sztompka czy Modzelewski (i nie chce wiedziec).
            > Pytanie zasadnicze jaki jest pozytek z ich pracy?

            a kogo obchodzi czy ty chcesz wiedzec czy nie - przeciez to twoj problem; mozesz tez nie wiedziec kto to Sokrates, Aleksander Wielki, Szekspir czy Czajkowski i też bedziesz żył.
            • urtotalnoobs Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 14:26
              Klasyczna strategia unikow.
              Dalej nie wiem co przeszkadza humaniscie ...
              • salzburg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 14:37
                repetitio est mater studiorum:

                "Jeszcze dużo wody w Wisle upłynie zanim osiagniesz w swojej działce pozycje Sztompki czy Modzelewskiego".

                >Nie wiem kim jest Sztompka czy Modzelewski (i nie chce wiedziec).

                Po przyswojeniu tych nazwisk poszukamy następnych

                • urtotalnoobs Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 14:40
                  CO PRZESZKADZA humaniscie ?!?!?!?!?!?!!?
                  • eeela Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 18:07
                    To, że na IF nie ma bardzo wielu liczących się pism branżowych. Humanistom na IF po prostu nie opłaca się publikować, bo czasopisma z IF nie idą do ich kluczowych czytelników.
                    • urtotalnoobs Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 19:07
                      LOL

                      to nie dziwcie se ze oceniaja was jako leni. Zreszta tlumaczenie "matki zalozycielki" jest takie jak jednego mojego znajomego "przeterminowanego" adiunkta:
                      "Ja pisze prace do braznowych czasopism typu "ginekolog-domator" czy "okulista-specjalista". Odbiorcami moich artykulow sa ... moi pacjenci. Te pisma sa topowe ale wiecie-rozumiecie niestety nie maja IF. Peszek."
                      LOL
                      • adept44_ltd Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 19:29
                        bredzisz dziecko, tak że nawet mianem lenia intelektualnego trudno cię nazwać...
                        • urtotalnoobs Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 19:51
                          A miales sie noobku nie wypowiadac.
                          Ja ci nie wypomianm ze bredzisz choc bredzisz ciagle.
                          len intelektualny?
                          Muahhahahaa
                          ja nie jestem humanista. Nie musze byc intelektualista w zniszconej marynarce i rogowyc h okularkach. A moj laczny IF , moge sie zalozyc przywyzsza twoj kilkakrtonie.
                          POzdro pocwicz
                          • pzgr Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 19:53
                            a u nas we wsi, to chłopacy za stodołą, to też sobie IF-y porównują.
                            • urtotalnoobs Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 20:00
                              Loozik.
                              I jak twoj?
                              xd
                          • adept44_ltd Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:55
                            hm, twoje posty wskazują, że karierę akademicką skończyłeś przed maturą, ale może za dwa lata będzie lepiej, co do twoich pytań - pogoogluj, spróbuj pomyśleć, jeśli pojawią się jakieś trudne pojęcia, śmiało pytaj, tym razem bez odbioru, mam nadzieję, że twoje pisanie nie jest kompulsywne
                    • dr_pitcher Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:11
                      Eeela:
                      Z calym szacunkiem, nikt nie broni humanistom podlaczyc te czasopisma do IF.
                      Prosze rowniez o wymienienie tych kluczowych czasopism.
                      • salzburg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:15
                        Jest tych czasopism np. z historii kilka. Ich główna wadą jest to, że śą po polsku. Ze wymienie założony bodaj w 1887 r. Kwartalnik Historyczny, Rocznik Dziejów Społeczno-Gospodarczych załozony przez F. Bujaka w 1930 r., Dzieje Najnowsze.
                      • eeela Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:57
                        Na przykład francuskie historyczne Annales nie znajdują się na liście. Trudno sobie wyobrazić bardziej topowe pismo w dziedzinie.
                      • pr0fes0r Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 23:03
                        dr_pitcher napisał:

                        > Eeela:
                        > Z calym szacunkiem, nikt nie broni humanistom podlaczyc te czasopisma do IF.
                        > Prosze rowniez o wymienienie tych kluczowych czasopism.

                        To nie jest takie proste, słowo. Nie wywołam tutaj chyba jakiejś wielkiej sensacji stwierdzeniem, że moją szeroko rozumianą działką jest językoznawstwo. I tutaj się zaczynają schody. Z tego co widzę, takie Nature ma IF około 31 według różnych źródeł. Najwyżej klasyfikowane czasopismo językoznawcze wg. JCR, Journal of Memory and Language (neurolingwistyczne, a więc bardzo specyficznie sprofilowane, ja na przykład z moją specjalnością nie mam tam czego szukać) ma IF 3.221. Czyli 10 artykułów w JML jest wartych tyle co jeden w Nature - niefajnie, prawda?

                        Jedźmy dalej. THE zamieściło kiedyś taki fajny ranking 20 czasopism językoznawczych z najwyższym IF; skala 3.221-0.814 (www.timeshighereducation.co.uk/story.asp?storycode=413923). 75% z nich to językoznawstwo wokółmózgowe (kognitywne, neurolingwistyka, speech disorders, etc.) - jeśli robisz z językiem cokolwiek innego, jesteś w niszy niszowej działki. Znam zawartość tej listy na tyle dobrze, że wiem, że gdybym bardzo się sprężył i dokonał czegoś naprawdę dobrego w językoznawstwie ogólnym (i to najlepiej eksperymentalnym, ew. na wybitnie egzotycznym języku z dwucyfrową liczbą użytkowników), byłaby minimalna szansa na może trzy. Gdybym zrobił coś naprawdę dobrego z mojej, całkiem szacownej działki - przy dobrych wiatrach jedno, które jeśli dobrze pamiętam z 7-8 lat temu przepuściło artykuł z tego zakresu. Bez udawania zapoznanego geniusza z dalekiego kraju nad Wisłą, z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że w czasopismach z tej listy nie miała artykułu większość liczących się zachodnich językoznawców z mojego poletka językoznawczego. A daję Ci słowo, że ani oni, ani my w miarę naszych skromniejszych możliwości, się nie opieprzamy w pracy.
                        • dala.tata Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 00:06
                          ano wlasnie. ogolnie mozna poweidziec, ze im 'twardsze' jezykoznawswtwo, psychologia, socjologia, tym wyzsze faktory. Discourse & SOciety na przyklad, top analizie dyskursu, oscyluje w granicach IF=1.

                          i dlatego wlasnie pisalem ze bibliometria dziala slabo w humanistyce szerokiej. inne praktyki cytowania.
                          • niewyspany77 Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 01:32
                            mój pierwszy tekst naukowy w zyciu puściłem do pisma, które w 2005 roku miało IF=0,42. Jak na pedagogikę to chyba tip top. Pismo zdechło w 2008.
                      • niewyspany77 Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 01:41
                        Pismo kluczowe w mojej subdyscyplinie ukazuje się od 1922 roku. Ma 2 pkt ministerialne, ale to wina posr* redakcji, która nie umie zadbać nawet o ten banalny aktualny spis treści na swojej uczelnianej stronie. Nie ma co się dziwić. Ta szkoła żyje etosem i sławą sprzed 40 lat, więc ch* z nimi. Notabene, lecą w kulki. Wysłałem im do druku tekst ściśle teoretyczny z solidna metodologią, zamiast w dziale "opracowania naukowe" wsadzili mnie do "praktyki pedagogicznej", choć tekst nie miał z praktyka nic wspólnego. Walę ich, ode mnie nic nie dostanę.

                        Dla kontrastu, pismo kluczowe z dyscypliny pedagogika od 2008 roku jest martwe, sekretarz ma wszystko w d*, na maile nikt nie odpowada od wiosny 2009, spis treści na wydziałowej stronie UW nieaktualizowany od 2007. Ale w najnowszym zestawieniu ministerialnym jak było, tak i jest 9 pkt. Jak na 3-letniego trupa, nieźle.
                  • i_zbyszeko Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 19:49
                    czy ty sobie robisz jaja, czy rzeczywiście nie wiesz o co chodzi?
                    Publikacja w czasopiśmie z wysokim IF, czyli angielskojęzycznym i słabo dostępnym w normalnym obiegu w Polsce oznacza, że mój artykuł przeczyta ze 3 osoby, które wiedzą o czym piszę i są w stanie jakoś zareagować (pochwalić, skrytykować); publikacja w pogardzanym czasopiśmie polskim (IF =0) oznacza, że artykuł przeczyta kilkaset-kilka tysięcy osób (nauczyciele, dziennikarze, politycy itp), na które jako humanista chciałbym wywrzeć jakiś wpływ (język, poglądy), plus kilkadziesiąt (z innych uczelni) mogących podjąć jakąś polemikę. Ale najważniejsze, dla mnie prawdziwym osiągnięciem jest własna książka , a nie artykuł w czasopiśmie o najwyższym nawet IF. Artykuł nawet w Science dla humanisty jest niczym w porównaniu z własną, recenzowaną książką.
                    Zrozumieć należy, że humanista bada i pisze dla swojego społeczeństwa, a nie dla naukowej międzynarodówki.
                    • urtotalnoobs Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 19:59
                      Wytlumacz to misiu pani Minister. Do mnie to nie przemawia.
                      Rocznie mam okolo 10 cytowan z 1 artykulu. Laczny IF tych czasopism przekacza kilkukrtonie IF czasopisma, w ktorym opublikowalem artykul. 3 osoby przeczytaly?
                      Muahahhaa
                      zarcik jakis.
                      • dala.tata Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 20:18
                        tyle ze porownywanie wksaznikow bibliometrycznych miedzy dyscyplinami nie ma najmneijszego sesnu. co wiecej, my wiemy dzis, ze poza STEM bibliometria dziala w sposob bardzo ograniczony. z roznych powodow glwnie takich, ze humanisci pisza ksiazki i maja inne praktyki cytowania. wiec zamiast sie porownuywac z humanistami (wygrasz), porownaj sie ze swoimi kolegami po fachu. co wiecej, IF >2 w naukach humanistyczynch jest mistrozstwem swiata, w STEM to syf. pamietac warto jednak ze jest wiele strategii pompowania IF i czasopisma to dzielnie robia.

                        ale to wszystko nie znaczy, ze cala narracja o tym, ze polscy nauczyciele beda czytac, to nie jest sciema. jest. i alibi na zero wysilku. ktos, kto nigdy nie opubikowal w porzadnym miedzynarodowym czasopismie nie zrozumie nigdy poziomu wysilku i jakosci, ktory jest potrzebny do tego, zeby to zrobic. i po co ma sie starac, skoro moze publikwoac w 'Nowoczesny nauczyciel/starazak/wykladowca'.

                        co nie znaczy rowniez ze takie publikacje nie sa potrzebne. sa i jest masa czasopism branzowaych typu Nursing today. jednak to jest inne pisanie niz pisanie tekstow naukowych





                        urtotalnoobs napisała:

                        > Wytlumacz to misiu pani Minister. Do mnie to nie przemawia.
                        > Rocznie mam okolo 10 cytowan z 1 artykulu. Laczny IF tych czasopism przekacza k
                        > ilkukrtonie IF czasopisma, w ktorym opublikowalem artykul. 3 osoby przeczytaly?
                        >
                        > Muahahhaa
                        > zarcik jakis.
                        >
                        • i_zbyszeko Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 20:43
                          "ale to wszystko nie znaczy, ze cala narracja o tym, ze polscy nauczyciele beda czytac, to nie jest sciema. jest. i alibi na zero wysilku. ktos, kto nigdy nie opubikowal w porzadnym miedzynarodowym czasopismie nie zrozumie nigdy poziomu wysilku i jakosci, ktory jest potrzebny do tego, zeby to zrobic." - no to napisz własną książkę, tak, by dwóch recenzentów dało do niej swoje nazwiska (są publikowane przy informacjach redakcyjnych) , potem znajdź wydawnictwo, które zechce pracę naukowa wydać, a potem kasę na to wszystko. I pamiętaj, ta książka na długo zostanie w bibliotekach i będzie kojarzona z twoim nazwiskiem, pamiętaj o ewentualnym wstydzie.
                          • urtotalnoobs Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 20:56
                            i_zbyszeko napisał:

                            potem znajdź wydawnictwo, które zech
                            > ce pracę naukowa wydać, a potem kasę na to wszystko.

                            Hah, to moje artykuly z tym badziewnym IF publikuje za free.

                            > I pamiętaj, ta książka na
                            > długo zostanie w bibliotekach i będzie kojarzona z twoim nazwiskiem, pamiętaj o
                            > ewentualnym wstydzie.

                            Ojtam ojtam, kto to przeczyta ;>
                            • salzburg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 20:59
                              Hah, to moje artykuly z tym badziewnym IF publikuje za free.

                              Ty prawie jak geniusz jesteś - z reklamy - chwal się dalej ostro bo jak nie ty to zrobisz to kto ?
                              • urtotalnoobs Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 21:27
                                Pochwal sie i ty.
                                .... jak masz czym oczywiscie.
                                Boom boom boom.
                                • salzburg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 21:36
                                  Za załosny jesteś - to nie przedszkole zeby sie musiał chwalić, ze moja łopatka większa; zamiast tu siedzieć i się chwalić przeczytałbys cos Sztompkie albo Modzelewskiego
                                  • urtotalnoobs Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 21:41
                                    salzburg napisał:

                                    > przeczytałbys cos Sztompkie albo Modzelewskiego

                                    A ten Sztompkie ma cos wspolnego z hormonalna terapia zastepcza (HTZ)? Bo jak nie to wiesz - nie teges.
                                    • salzburg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 21:44
                                      ma, ma - prostate też leczy - bedziesz miał jak znalazł
                                      • urtotalnoobs Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 21:47
                                        HAHAHA
                                        HTZ dotyczy przede wszystkim jajnikow. POcwicz.
                                        • salzburg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 21:48
                                          No widzisz jakiego bedziesz miał fantastycznego mentora jajnikli ci wyleczy i na prostate pomoże.
                                          • urtotalnoobs Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 21:52
                                            AJJJ.
                                            Az sie boje takiego mentora co jajnikow od prostaty nie odroznia. Generalnie to nie wiem jakie ma zamiary wobec mojej tylnej, tej bardziej "szlachetniejszej" czesci mojego ciala.
                                            • salzburg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:00
                                              Taki światły i nie wie - lewatywe
                                              • pfg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:04
                                                Szanowni, odnoszę wrażenie, żeście już zeszli poniżej przyzwoitego poziomu :-(
                                                • salzburg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:06
                                                  Balansujemy na granicy - ale czego się nie robi by zachęcić do czytania Modzelewskiego czy Sztomkie.
                                              • urtotalnoobs Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:07
                                                A jak juz masz takie fascynujace doswiaczenia z tym mentorem (nie wnikam kto komu i co wkladal) to ja juz chyba nie musze przez to przechodzic. Swoja droga proponowanie poznania mentora osobie, o ktorej nie wiesz jakiej jest orientacji jest lekko nie na miejscu.
                                                CYA
                                                • salzburg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:08
                                                  Twój "geniusz" wart jest kazdego ryzyka.
                                            • adept44_ltd Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 23:00
                                              urtotalnoobs napisała:

                                              > AJJJ.
                                              > Az sie boje takiego mentora co jajnikow od prostaty nie odroznia. Generalnie to
                                              > nie wiem jakie ma zamiary wobec mojej tylnej, tej bardziej "szlachetniejszej"
                                              > czesci mojego ciala.
                                              >

                                              hm, to ciekawe, u mnie szlachetniejsza jest głowa, no ale może każdy ma to, na co zasłużył :)
                          • dala.tata Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:03
                            wezme sobie te rady do serca. szczeoglnie bede musial sie za ta kasa rozgladnac :-))))))
                      • ford.ka Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 07:53
                        > Wytlumacz to misiu pani Minister. Do mnie to nie przemawia.
                        A po co? Za książkę po angielsku daje 24 punkty, tyle wystarczy.
                        A Tyś medyk najpewniej, tam się cytuje kilkadziesiąt prac w artykule na dwie strony i pism macie od groma, więc to żadne osiągnięcie.
                    • pfg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 20:58
                      i_zbyszeko napisał:

                      > publikacja w pogardzanym czasopiśmie polskim (IF =0) oznacza, że artykuł prze
                      > czyta kilkaset-kilka tysięcy osób (nauczyciele, dziennikarze, politycy itp)

                      No, to są chyba jakieś stany urojeniowe. Te trzy grupy, poza, być może, bardzo nielicznymi wyjątkami wśród nauczycieli, na pewno prac naukowych nie czytają. Popularyzatorskich zresztą też.
                      • urtotalnoobs Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 21:02
                        no jak nie.
                        Wyraznie powiedzial - jego papers czyta KILKASET TYSIECY OSÓB.
                        xddd
                        • i_zbyszeko Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 09:57
                          ty nawet czytać nie potrafisz, chyba pomyliłeś forum - to jest dla czytających, a nie dla pieprzacych
                      • zitterbewegung Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 21:09
                        Nie wiem co jest bardzie przygnębiające. To, ze istnieją poważne osoby z takimi opiniami, czy to, ze ja mam czas takie opinie czytać. Zestawienie tych dwóch faktów pokazuje coś o polskiej nauce.
                        • pfg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 21:42
                          zitterbewegung napisał:

                          > Nie wiem co jest bardzie przygnębiające. To, ze istnieją poważne osoby z takimi
                          > opiniami

                          "Takie opinie" to moja opinia z poprzedniego listu? No więc obstaję przy niej niezachwianie.

                          Pomysł, że polscy politycy czytają jakiekolwiek prace naukowe, to chyba musiał być żart. Było kilku polityków-naukowców i oni niewątpliwie czytali rzeczy ze swojej dziedziny i z dziedzin pokrewnych, no, ale ich już nie ma. O naukowych doradcach polityków, z których sporo jest profesorami, pisał w Pauzie - w felietonie, którego teoretycznie miał dotyczyć ten watek - prof. Białas.

                          Dziennikarze - poza śmietanką tego fachu i poza garstką dziennikarzy naukowych (z których i tak tylko niewielka część jest jakkolwiek przygotowana do tego zawodu) też prac naukowych nie czytają, a ci, co czytają, sięgają po te obrzydliwe impaktfaktory albo po prace, które w jakiś inny sposób już zaistniały.

                          Nauczyciele? Jest nieliczna grupka pasjonatów, która czyta prace naukowe, może odrobina więcej czyta prace popularyzatorskie, ale reszta - a gdzież by. Przypominam, że badania sprzed ~10 lat pokazały, że 60% polskich nauczycieli nie czyta NICZEGO. Nawet tygodnika "Gala".
                          • salzburg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 21:47
                            Ale jest jednak duża róznica między nauczycielami. Pracowałem kiedyś w jednym z najlepszych liceów w Polsce i byłem pod wrażeniem wielu z tych ludzi, których zainteresowania wykraczały daleko poza ich specjalność.
                            Ale to dotyczyło liceum, w szkole podstawowej, w które też pracowałem (było nas dwóch facetów) to rzeczywiscie był dramat.
                            • niewyspany77 Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 23:41
                              Dużo zależy od szkoły, niestety.. Patrząc na moją, mam silne odczucie, że nasi uczniowie czytają więcej niż nauczyciele :)
                              • adept44_ltd Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 00:06
                                może dlatego, że nauczyciele już to czytali? ;-)
                                • niewyspany77 Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 01:11
                                  Nie sądzę :)
                          • tocqueville Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 21:56
                            no Ujazdowski chyba coś czytał :)
                            • pfg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:03
                              tocqueville napisał:

                              > no Ujazdowski chyba coś czytał :)

                              Ciekawe, czy w swoich lekturach znalazł coś na temat Canossy?
                            • salzburg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:04
                              no czytających troche jest - pomijam Józka, który k... czyta i bedzie jak brzytwa; ale jest Borowski, Celiński, Gowin, że nie wspomne Mazowieckiego, Lityńskiego itd. choc faktem jest, że większość już nieaktywna.
                              • pfg Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:58
                                W porządku, kilku polityków czytających publikacje naukowe wciąż jest, ale raczej nie śledzą oni bieżących polskich prac. Za to Modzelewskiego i Sztompkę pewnie czytali :-/
                          • zitterbewegung Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:18
                            Nie wyraziłem się jasno, przepraszam.

                            Chodziło o opinię Zbyszenki.

                            Ja już raz na forum puściłem bąka ad homini, chyba zrobię to teraz jeszcze raz. Odnośnie PAU i powagi tej organizacji. Jest to organizacja starych zgredów i frustratów. Przykro mi, ze prof. Białas bierze jescze w tym udział. Jest to człowiek, którego darzę szczególnym szacunkiem po tym jak powiedział mi podsumowując przed laty z okazji swojego jubileuszu swoją karierę, że nie osiągnął nic i jego życie jest porażką. To było dla mnie wstrząsające. Dziecinność argumentów tego artykułu nie zgadza mi się z obrazem integralności umysłowej jaki sobie wytworzyłem odnosnie prof. Białasa.
                    • dr_pitcher Re: lenie na uczelniach 14.02.11, 22:14
                      i_zbyszenko
                      Po czesci masz racje, ale zwroc uwage, ze ksiazki szybko sie deaktualizuja, czasopisma polskie dopuszczaja wszystko ale wilecy humanisci jakos potrafia publikowac na IF, wydawac ksiazki etc.
                    • takisobienik Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 14:59
                      > ; publikacja w pogardzanym czasopiśmie polskim (IF =0) oznacza, że artykuł prze
                      > czyta kilkaset-kilka tysięcy osób (nauczyciele, dziennikarze, politycy itp), na
                      > które jako humanista chciałbym wywrzeć jakiś wpływ (język, poglądy), plus kilk
                      > adziesiąt (z innych uczelni) mogących podjąć jakąś polemikę.

                      Naprawdę uważasz, że nauczyciele, dziennikarze i politycy czytają czasopisma naukowe? Pogratulować optymizmu.
                      No chyba że myślisz o czasopiśmie typu "Wyborcza" czy inna "Rzepa".

                      > Ale najważniejsze
                      > , dla mnie prawdziwym osiągnięciem jest własna książka , a nie artykuł w czasop
                      > iśmie o najwyższym nawet IF.

                      To jest bardzo, bardzo ciekawe.

                      > Artykuł nawet w Science dla humanisty jest niczym w porównaniu z własną, recenzowaną > książką. Zrozumieć należy, że humanista bada i pisze dla swojego społeczeństwa, a nie dl
                      > a naukowej międzynarodówki.

                      Zrozumieć należy, że i_zbyszeko bada i pisze itd...
                      I że i_zbyszeko wypowiada się w swoim imieniu i o swoich poglądach, a nie o wszystkich humanistach (na szczęście).
    • dr_pitcher Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 04:18
      Wsrod polskich humanistow panuje przekonanie, ze ich praca jest czyms zupelnie odmiennych od innych szaraczkow. Polski humanista "mysli" i zniza sie do tego by siedziec za biurkiem czy w swoim pokoju. To uwlacza jego godnosci i nie jest zgodne z etosem humanisty.
      Radze polsim humanistom odiwedizc swych kolegow za oceanem. Owszem, nie siedza oni od 9-5 w swoim biurze non-stop, ale w pracy pojawiaja sie znacznie czesciej niz ich polscy koledzy. Nazywa sie to etyka pracy.
      • eeela Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 04:28
        Ależ mi tam etyka pracy. Pojawiaja się częściej, bo uniwersytet zapewnia im biuro z dostępem do wszelkiego wyposazenia i odpowiednią ilością miejsca na materiały - w domu mogą nie mieć wystarczająco dużo miejsca albo mogą miec dzieci, które im roznoszą szpargały. W Polsce tego się nikomu nie daje, dopóki nie zostanie profesorem, więc ludzie pracują w domu.
        • pzgr Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 07:24
          Eeela ma rację. Gdybym chciał spędzać całe dnie w pracy, to chyba na ławce na korytarzu.
          Tu jest Wolska, tu pokój jest wyznacznikiem statusu (na wydziale, bo nie w nauce), a nie narzędziem pracy.
        • dr_pitcher Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 15:57
          eeela napisała:

          > Ależ mi tam etyka pracy. Pojawiaja się częściej, bo uniwersytet zapewnia im biu
          > ro z dostępem do wszelkiego wyposazenia i odpowiednią ilością miejsca na materi
          > ały - w domu mogą nie mieć wystarczająco dużo miejsca albo mogą miec dzieci, kt
          > óre im roznoszą szpargały. W Polsce tego się nikomu nie daje, dopóki nie zostan
          > ie profesorem, więc ludzie pracują w domu.
          >

          Zaiste - kazdty doktorant a Hameryce ma swoj wlasny "office", a ludzie w Polsce nie maja dzieci.
          Wbrew pozorom, warunki na Zachodzie nie zasze sa lepsze od tych w Polsce.
          • eeela Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 16:17

            > Zaiste - kazdty doktorant a Hameryce ma swoj wlasny "office", a ludzie w Polsce
            > nie maja dzieci.

            Nie wiem, jak gdzie indziej, ale tutaj uniwerystet ma obowiązek zapewnić każdemu doktorantowi przestrzeń do pracy. To zazwyczaj są dzielone z kilkoma innymi doktorantami biura albo nawet bardziej liczne laboratoria, ale miejsce dla każdego musi być, na niego, na jego sprzęt i materiały do pracy.
            • charioteer1 Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 21:27
              Ja mam ofis zakladowy: jeden hab, dwoch adiunktow, troje doktorantow. To jest luksus, bo przedtem bylo nas 12 w takim samym pokoju, a teraz prawie kazdy ma wlasne biurko. Ale pracowac tam sie nie da. Materialow do pracy nie trzymam w pracy, bo zwyczajnie nie ma na nie miejsca.
              • eeela Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 22:26
                Ja na pierwszym roku miałam pokój tylko dla siebie :) Ale potem mnie przenieśli do biura z trzema innymi doktorantami, a ja sie krótko potem wprowadzałam z facetem do domu, w którym każde z nas ma pokój do pracy, więc zgarnęłam stamtąd manatki.
          • pzgr Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 22:11
            zaiste, każdy w moim zakładzie (w Polsce) ma 1 m? wspólnego pokoju i musi np. trzymać testy z ostatnich pięciu lat (a grup mamy co roku po 10, ja kolekcjonuję rocznie pudło po 5 ryzach papieru samych testów).
            nie wiesz, co piszesz. może wpadnij na UW, to zobaczysz.
      • adept44_ltd Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 09:20
        to ciekawe... ;-) - myślę o diagnozie, co do propozycji - niewykonalne, u mnie w zakładzie (pomieszczenie 4 m. na 2 m.) musiałoby siedzieć 9 osób plus doktoranci...
      • tocqueville Re: lenie na uczelniach 15.02.11, 22:59
        Wsrod polskich humanistow panuje przekonanie, ze ich praca jest czyms zupelnie odmiennych od innych szaraczkow. Polski humanista "mysli" i zniza sie do tego by siedziec za biurkiem czy w swoim pokoju.

        Bo jest. To inny model pracy. Zmuszanie mnie do siedzenia kilka godzin na uczelni jest bezsensowne. Ja tam nie ma warunków do pracy (nie mam tam źródeł, ani miejsca do pisania).

        To uwlacza jego godnosci i nie jest zgodne z etosem humanisty.


        nie jest

        Radze polsim humanistom odiwedizc swych kolegow za oceanem. Owszem, nie siedza oni od 9-5 w swoim biurze non-stop, ale w pracy pojawiaja sie znacznie czesciej niz ich polscy koledzy. Nazywa sie to etyka pracy.

        etyka pracy polega na sumiennym wykonywaniu swoich obowiązków. Do moich obowiązków należy - prowadzenie zajęć, pisanie artykułów oraz wykonywanie obowiązków administracyjnych. Te dwa ostatnie z powodzeniem (i o wiele bardziej efektywnie) mogę robić w domu. Po jakiego grzyba mam siedzieć w ciasnym pokoju? Ja się tam nie skupiam.
        • dr_pitcher Re: lenie na uczelniach 16.02.11, 03:28
          owszem - zgadzam sie - z jednym ale - a mianowicie spotkania, ze studentami oraz wspolpracownikami. I nie mowie tu o tzw. dyzurach 2 godziny w tygodniu, bo jest to po prostu smieszne. profesor winien byc "dostepny" - a czesto nie jest.

          Do tego dochodzi tzw. atmosfera uniwersytecka, ktora w Polsce raczej nie istnieje - bo kampus nie "zyje".
          • tocqueville Re: lenie na uczelniach 16.02.11, 09:06
            zdecydowaną większość rzeczy można załatwić e-mailem (można się także umówić na pasujący oby stronom termin, często tak robię)

            do pracy potrzebuję czasu, ciszy i spokoju - rozliczają mnie z efektów (publikacji oraz terminowo i dobrze przeprowadzonych zajęć), a nie z godzin siedzenia za biurkiem

            atmosfera jest argumentem - ale atmosfery nie da się jej sztucznie wytworzyć przez zadekretowanie obecności w budynku miedzy 8.00 a 16.00
            • chilly Re: lenie na uczelniach 16.02.11, 10:39
              Zgadzam się raczej z dr.pitcherem. Z tą potrzeba budowania "atmosfery uniwersyteckiej", dostępnością profesorów, z wymiana myśli. I to jest - w naukach eksperymentalnych, gdzie młodsi siedzą cały dzień w labie, a szefowie w swoich gabinetach czy bibliotekach. W naukach społecznych i humanistycznych władze tak tej potrzeby nie rozumieją, że zwykle i tak nie ma tych gabinetów, gdzie można by popracować w spokoju, spotkać się i porozmawiać. Co wyrabia i utrwala u pracowników przekonanie, ze szkoda czasu na siedzenie w instytucie. Dobrze jeszcze, gdy - jak tocq - traktują to w kategoriach efektywności, tego, że w domu zrobią więcej i lepiej. Często jednak nie robią już nic.
              • tocqueville Re: lenie na uczelniach 16.02.11, 10:43
                I to jest - w naukach eksperymentalnych, gdzie młodsi siedzą cały dzień w labie, a szefowie w swoich gabinetach czy bibliotekach.


                bo w naukach eksperymentalnych pracuje się i tworzy kolektywnie
                humanistyka jest domeną wolnych strzelców, nie potrzebuję codziennie wymieniać się z innymi tym co wymyśliłem
          • pr0fes0r Re: lenie na uczelniach 16.02.11, 10:56
            dr_pitcher napisał:

            > Do tego dochodzi tzw. atmosfera uniwersytecka, ktora w Polsce raczej nie istnie
            > je - bo kampus nie "zyje"

            Nie dlatego. W Polsce nie ma kampusów.
          • i_zbyszeko Re: lenie na uczelniach 16.02.11, 20:19
            -"profesor winien byc "dostepny" - a czesto nie jest" - czy w czasach Skypa, maila i tel. kom. dostępność oznacza wyłącznie siedzenie na dupie w jakimś konkretnym pokoju?? to nie XIX wiek
            -"tzw. atmosfera uniwersytecka, ktora w Polsce raczej nie istnieje - bo kampus nie "zyje" - coś mi się wydaje, że ty polskiego kampusu od dawna nie widziałeś, zaprasza wieczorem, gwarantuję, że rano nawet nie pomyślisz, że ten kampus nie żyje, za to będziesz się modlił o ty, by główka przestała wreszcie napier....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka