Dodaj do ulubionych

odrzucanie prac

28.01.12, 00:29
Nurtuje mnie ostatnio pewna rzecz, która chyba jeszcze nie była dokładnie poruszana na tym forum. Odrzucili mi niedawno prace z pewnego czasopisma, które przez niektórych (zwłaszcza edytorów) uważane jest za bardzo dobre (wyd. przez Springer, ma na liscie min. 32pkt.), pisząc w recenzji, ze 'poziom mojej pracy nie odpowiada poziomowi czasopisma', oraz, ze 'w tym czasopiśmie publikuje sie prace ktore otwierają nowe kierunki badawcze i sa interesujące dla większego grona' pisząc że moja taka nie jest. Wcześniej sprawdziłem jakie prace zostaly tam opublikowane z mojej dziedziny, i one bynajmniej nie spełniają takich kryteriów, wiec to co oni napisali moge określić jako bullshit.
Np. ukazała się tam praca osoby która była na postdoku u jednego z edytorów i dotyczy rzeczy którą ten człowiek się zajmowal i juz wiecej nikt sie tym nie zajmuje, albo z bardzo wąskiej tematyki którą interesuje się inny edytor i moze parę więcej osób na świecie. Ja przyznaje, że moja tematyka też nie jest bardzo popularna, ale nie mniej niz inne.
Dlatego jestem ciekaw: czy to co robią tacy ludzie to powszechnie akceptowana reguła? chodzi mi o wysylanie prac w miejsca gdzie edytorem jest ktos kto bardzo dobrze zna dana tematyke. Ja dotychczas opublikowalem pare prac i nigdy przy wyborze czasopisma nie kierowalem sie regula aby w czasopismie edytorem byl ktos dobrze obeznany z dana tematyka. A może, to taka złośliwość i chęć pokazania, że 'terytorium jest zajęte i obcy nie ma czego szukać'? Dodam, ze jestem z nauk ścisłych teoretycznych i nie doświadczalnych.
Obserwuj wątek
    • 4komterp Re: odrzucanie prac 28.01.12, 07:47
      Ja rozumialbym oburzenie jakbys sie z tym nie zgadzal.
      'poziom mojej pracy nie
      > odpowiada poziomowi czasopisma', oraz, ze 'w tym czasopiśmie publikuje sie prac
      > e ktore otwierają nowe kierunki badawcze i sa interesujące dla większego grona'

      Ty jestes oburzony bo czujesz sie oszukany, ze rownie zle prace jak twoja sa tam publikowane. Postaraj sie o lepsza, zeby publikowac w wysoko punktowanych czasopismach musisz albo miec wyrobione nazwisko, byc znajomym edytora lub poprostu napisac dobra prace.
      Tak wbrew temu co na tym forum sie powszechnie uwaza, niewiele rozni sie od Polski. Tylko skala jest inna, tak jak w Polsce publikuje sie po znajomosci i przychylne recenzje kolegow rowniez sie zdarzaja, ale to ginie wsrod innych publikacji.
      Rowniez jestem z nauk scislych i w mojej dziedzinie zdarzyly sie takie kwiatki, jak publikacje w jednym z 3 najlepiej ocenianych czasopism wielokrotnie tych samych rezultatow z nieistotnymi modyfikacjami modelu, tylko dlatego ze autor 20 lat temu napisal kilka dobrych prac, w innym czasopismie z tek trojki ukazala sie praca rowniez autora z dobrym PR z bledami merytorycznymi, ktorych wstydzil by sie student pierwszego roku. Recenzent wytknal wszystkie bledy, ale najwidoczniej edytor uznal, ze nie bedzie nalegal poprawek jesli autro nie zechce ich zrobic. Praca mojego kolegi trafila do recenzji do dwoch osob: kolegi z tego samego pokoju oraz osoby ktorej autorzy dziekuja za pomoc.
      • capo.di.tutti_capi Re: odrzucanie prac 28.01.12, 11:27
        4komterp napisał:

        > Ja rozumialbym oburzenie jakbys sie z tym nie zgadzal.
        > 'poziom mojej pracy nie
        > > odpowiada poziomowi czasopisma', oraz, ze 'w tym czasopiśmie publikuje si
        > e prac
        > > e ktore otwierają nowe kierunki badawcze i sa interesujące dla większego
        > grona'


        oczywiscie tez sie z tym nie zgadzam, bo moja praca rozwiazuje pewien wazny problem, z tym, ze nie mam w zwyczaju samochwalic sie uzywac wielektornie pustych slow jak 'wazny', 'istotny' itd. W ogóle nie uzywam przymiotników, a może powinienem.
        • dala.tata Re: odrzucanie prac 28.01.12, 11:42
          no to na czym polega problem? pismo, ktore ci odwalilo ten tekst, bedzie tego gorzko zalowac, bo za chwile inne czasopismo wydrukuje ci go z pocalowaniem w reke.

          capo.di.tutti_capi napisała:

          > oczywiscie tez sie z tym nie zgadzam, bo moja praca rozwiazuje pewien wazny pro
          > blem, z tym, ze nie mam w zwyczaju samochwalic sie uzywac wielektornie pustych
          > slow jak 'wazny', 'istotny' itd. W ogóle nie uzywam przymiotników, a może powin
          > ienem.
          • capo.di.tutti_capi Re: odrzucanie prac 28.01.12, 12:01
            oczywiscie, ze sa czasopisma, ktore przyjma moja prace bez problemow, ale moze to zajac kolejne pare miesiecy (choc u mnie uzywa sie Arxive), i ponadto, w dzisiejszym swiecie, jesli ktos liczy na granty/postdoki/prace w dobrym miejscu, to ludzie patrza sie przede wszystkim na prace, i niestety czesto nie interesuje ich to co jest w srodku pracy (ani iczyc cytowan), ale tylko w jakim czasopismie zostalo opublikowane
            • dala.tata Re: odrzucanie prac 28.01.12, 12:08
              absoltunie sie zgadzam. realia sa takie, ze miejsce publikacji jest traktowane jako 'proxy' jakosci. chocby dlatego, ze nie jestesmy w stanie przeczytac nawet czesci tekstow wszystkich kandydatow.

              jesli jednak twoj tekst jest tak dobry, jak mowisz, to nie bedziesz mial zadnych problemow z jego publikacja.
              • whiteskies Re: odrzucanie prac 28.01.12, 17:54
                Jest jeszcze taka opcja - wynik jest ciekawy, ale zle opisany, i przez to nie zrozuminay, to w polskich realiach często sie zdarza. W sytuacji redakcji ktora ma duze "rejection rate" odwalenie "na wejsciu" zle napisanej pracy pracy jest raczej regułą. Sa rózne "kody" pisania prac czytelne w różnych srodowiskach, zawsze przydaje sie profesjonalna edycja. Ja kilkakrotnie sie na tym "przejechalem". ale nie mam do nikogo pretensji - staram sie albo poprawic pod katem konkretnego odbiorcy, alebio zastanowic sie gdzie to co napisalem bedzie mialo szanse wpisac sie w kontekst. Swoim studentom zawsze powtarzam ze nigdy nie dowiemy się ilu przed Einsteinem wymyslilo teorie wzglednosci. Liczy sie kto ja w zrosumiały sposób przedstawił innym :),
                Powaznie mowiąc odpowiednie poisanie pracy i wyniku jest szczególnie ważne w wypadku prac gdzie wyniki sa nowe lub kontrowersyjne.
    • hugow Re: odrzucanie prac 28.01.12, 07:55
      chodzi o przewidywany IF
      jeśli Twoja praca cytuje prace z tego czasopisma z 2 ostatnich lat - już ma fory, bo zwiększysz ich IF - co prawda samocytowaniami (wewnętrznymi w ramach czasopisma) ale jednak już coś wnosisz, po drugie - ważniejsze, jeśli masz już wysoki H - to chętniej Cię opublikują, bo może tę pracę też będą cytować i czasopismo uzyska większy IF
      a merytoryczna strona? przeca to business :-) Większe IF - więcej prac z opłatą zgłaszanych przez chętnych zostawić nieco gotówki - większy dochód
    • dala.tata Re: odrzucanie prac 28.01.12, 10:23
      choc rozumiem rozczarowanie, nie rozumiem problemu. wysylasz tam, gdzie, jak sadzisz, masz najlepsze szanse publikacji. skoro redaktor sie zna, to przynajmniej bedzie znal recenzentow, ktorzy sie znaja i wysle do sensownych. niespecjalnie widze problem. i dlatego ja nie wysylam tekstow do pewnego czasopisma, bo wiem, ze zostana odwaloe przez redaktora, ktory fundamentalnie nie zgadza sie z tym, co robie. szalenstwoem byloby niebranie tego pod uwage.

      co wiecej, to, ze ty uwazasz teksty za slabe, wcale nie nie oznacza, ze nie przeszly proecsu recenzyjnego. co wiecej, nie oznacza to tez, ze redaktor naczelny mial z nimi cokolwiek wspolnego, szczegolnie jesli ma zastepcow (co jest czeste, szczegolnie w duzych czasopismach). wreszcie autorzy mogli miec po porstu szczescie.

      do tego dochodzi niszowosc tematu, a zatem trudnosci ze znalezeiniem recenzentow. wyobraz sobie, ze 2 bezposrednio zainteresowanych nie mialo czasu i odmowilo recenzji, tekst zostal wyslanyi do 2 znajacych sie marginalnie, ale nie odmawiajacych. scenariuszy mozna snuc wiele.

      ostatnio odwalono mi tekst na podstawie takich recenzji, ze mnie zajezylo. wszystkie recenzje byly negatywne, jednak wykluczaly sie. postanowilem napisac do redaktora naczelnego (oczywiscie tylko po pto zeby mu lancz zepsuc). bylem bowiem przekonany, ze on tych recenzji nie czytal (pewnie musialby codziennie spedzac kilka godzin na czytaniu tekstow i recenzji), po prostu jego zastepca powiedzial mu, ze recenzje odwalaja tekst i tyle. ja mu zwrocilem uwage, ze recenzje wykluczaja sie i ze oczekiwalbym jego komentarza w tej sprawie. on napisal, ze mnie przeprasza - bardzo watpie, ze cos sie zmieni.

      peer review to najlepszy ze znanych sposob oceny tekstow, niestety ma on wiecej wad niz zalet. wybierz, co uwazasz za najbardziej pomocne z recenzji i wyslij dalej.
      • ta_ruda Re: odrzucanie prac 29.01.12, 21:15
        fajne slowo - zajezylo.
        mnie tez ostatnio zajezylo kiedy odrzucono nam publikacje a recenzje byly takie ze widac bylo ze recenzenci pracy nie czytali albo zrobili to bardzo bardzo pobieznie; i napisali chyba tylko tak 'na odwal sie'.
        Trudno; feedback byl bezuzyteczny, nie pisalisy do edytora bo i po co;

        dala.tata napisał:


        > ostatnio odwalono mi tekst na podstawie takich recenzji, ze mnie zajezylo. wszy
        > stkie recenzje byly negatywne, jednak wykluczaly sie.
        • dala.tata Re: odrzucanie prac 29.01.12, 21:23
          No nie ma po co, ale mnie troche ulzylo bo sie wk...wilem

          ta_ruda napisała:

          > fajne slowo - zajezylo.
          > mnie tez ostatnio zajezylo kiedy odrzucono nam publikacje a recenzje byly takie
          > ze widac bylo ze recenzenci pracy nie czytali albo zrobili to bardzo bardzo po
          > bieznie; i napisali chyba tylko tak 'na odwal sie'.
          > Trudno; feedback byl bezuzyteczny, nie pisalisy do edytora bo i po co;
          >
          > dala.tata napisał:
          >
          >
          > > ostatnio odwalono mi tekst na podstawie takich recenzji, ze mnie zajezylo
          > . wszy
          > > stkie recenzje byly negatywne, jednak wykluczaly sie.
    • proon Re: odrzucanie prac 28.01.12, 11:25
      takie jest życie, to co zachodnie i punktowane nie zawsze jest cacy - widziałem niedawno statystyki paru czasopism wysoko notowanych (sporo punkcików), z których wynika, że połowę a czasem i więcej artykułów umieszczają tam ludzie z grona redaktorów naukowych, rad programowych, recenzentów itp "krewnych królika" kręcących się wokół tego czasopisma; poza tym występuje dziwna zbieżność pomiędzy narodowością redaktorów naukowych a narodowością autorów artykułów; koledzy humaniści doświadczyli jeszcze innego zjawiska - odrzucanie ich artykułów tylko dlatego, że są Polakami (niektórym wprost to opowiedziano na konferencjach - was nie drukujemy, bo wy się nie liczycie); ale nie martw się bez wielkiej ilości punkcików da się żyć
      • dala.tata Re: odrzucanie prac 28.01.12, 11:40
        proon, przechodzisz siebie w gadaniu bzdur. po prostu przechodzisz siebie. pokaz cien dowodu, ze teksty Polakow odrzucane sa 'bo autor jest Polakiem', a nie dlatego, ze teksty byly po prostu slabe. a opowiesci o tym, jak to mowiono: 'was nie drukujemy, bo sie nie liczycie', zachowaj dla swych rownie sfrustrowanych kolegow, z ktorymi razem bedziecie sobie opowiadac, jacy jestescie swietni i jak to swiat was nie docenia. nawet zakladajac, ze ktos by tak pomyslal (co jest niezywkle malo prawdopodobne), w naszych politycznie poprawnych czasach NIKT by tego nie powiedzial glosno.

        wstydz sie, proon.


        proon napisał:

        > narodowością redaktorów naukowych a narodowością autorów artykułów; koledzy hu
        > maniści doświadczyli jeszcze innego zjawiska - odrzucanie ich artykułów tylko d
        > latego, że są Polakami (niektórym wprost to opowiedziano na konferencjach - was
        > nie drukujemy, bo wy się nie liczycie); ale nie martw się bez wielkiej ilości
        > punkcików da się żyć
        • nullified Re: odrzucanie prac 28.01.12, 15:27
          Ja bym raczej rzekł, ze niestety afiliacja bywa kwalifikatorem wstępnym. Pisma chętniej publikują po prostu swoich - ludzi z własnego (szerszego lub węższego) kręgu. Do tego dochodzi też czynnik ludzki.

          Skutek tego jest taki, że tekst z University of Something w Iowa ma wiekszą szansę na to, że w ogóle zostanie przyjęty do "topowego amerykańskiego czasopisma" niźli tekst z Akademi Czegostam w Pasikonikowie Dolnym (załóżmy, że merytorycznie równoważne a autorzy równie mało znani bo np. stosunkowo młodzi - to tez przecież względne w zalezności od dyscypliny). No chyba, że akurat padło redakcji na okresowe na "zwiekszanie współczynnika miedzynarodowości", ale wtedy i tak wieksze szanse ma delikwent (a jeszcze lepiej delikwentka ;) ) z Uniwersytetu w Kum-Bum w Afryce niźli jakiś ixiński z europejskiego interioru. Nooooo chyba, że akurat redakcja ma etap poszukiwań w numerze tematycznym dotyczacym "nauki w dziczy środkowo-wschodnio-europejskiej".

          "Życie". Mawiają. A gwiazdy funkcjonują na innych prawach - wszędzie.

          Zupełnie osobną sprawa jest zwiazane z praktyka projektowanych cytowań (cytuj z tego do czego piszesz a co najmniej autorów piszących do tego do czego piszesz, takie standardowe zalecenie taktyczne dla autora ;) ) korupcyjność tych mechanizmów. "System" jest na to głuchy bo z tego żyje i ciągnie korzyści. Redakcje miast tępić takie zjawiska - wpierają je bo to im daje korzyści.

          Obnizajacy się poziom tekstów (przynajmniej w mojej "branży") to być może po cześci skutek tego gryzienia się w ogon. Teksty są koszmarnie wtórne i szkolne, robiąc kwerendę dot. pewnego zagadnienia trochę mnie wystraszyło jak beznadziejnie się pisze w tych "top-magazines". Cytaty są, bibliografia jest... tylko ... cóż... _myśli_ brak - (już pomijam ewidentne wtopy, bo to sie po prostu zdarza wszedzie od czasu do czasu). Śmieszne, że jak szukac czegoś wartosciowego, interesującego, to (u mnie przynajmniej) najlepiej lecieć przez OpenJournals omijając z daleka to co jest na JCR - choć zapewne w innych branżach jest inaczej.

          Cóż to jest cena za sfetyszyzowanie "wskaźników" z jednej strony i monopolizację rynku przez grupy pism związane z silnymi wydawnictwami. To co dziala nieźle w jednej branży może działać katastrofalnie w innej.

          • charioteer1 Re: odrzucanie prac 28.01.12, 15:56
            Wybacz, ale z moich pobieznych obserwacji wynika, ze Polacy po prostu nie umieja pisac. W typowej "submission" ze srodkowoeuropejskiego interioru widac, ze *mysl* w tym jakas jest, ale nie wiadomo, do konca jaka i o co wlasciwie autorowi chodzilo.

            Przyklad: Autor srodkowoeuropejski pisze, ze mysl ma wielka. Wiecej, swa Mysl opiera na Teorii. Teoria zyje swoim wlasnym zyciem i przez ostatnie pol stulecia miala kilka roznych wcielen. Na ktorym z tych wcielen autor sie opiera to tak do konca nie wiadomo, bo zapomnial zacytowac. Dalej, wiemy, ze autor przeprowadzil Badanie. Co zbadal i w jaki sposob tez do konca nie wiadomo, bo zapomnial napisac. W jaki sposob zanalizowal dane, to juz zupelna Abrakadabra, bo tez nie napisal. Na podstawie wynikow tegoz wiekopomnego Badania autor formuluje wnioski, z ktorych wiadomo tylko, ze zatrzesa dyscyplina. Dyscyplina powinna uszy polozyc po sobie i potulnie ustawic sie w kacie.

            Wybacz, ale malo kto na swiecie popisuje sie taka arogancja jak srodkowoeuropejscy autorzy.
            • dala.tata Re: odrzucanie prac 28.01.12, 16:11
              niestety, mysle dosc podobnie. z rzadka, ale zdarza mi sie recenzowac teksty z Europy Wschodniej. najczesciej sa to teksty przygotowane fatalnie. jakby napisane w tramwaju, albo w knajpie juz po kilku glebszych. i mniej wiecej jest tak, jak mowi chario. niby dzwoni, ale jesli juz to recenzent powinien sie domyslac gdzie i po co i docenic, ze autor w ogole zechcial sie podzielic informacja o dzwonieniu. wszystko napisane angielszczyzna z drugiego poziomu kursow Towarzystwa Wiedzy Powszechnej i z bibliografia jedynie po polsku.

              nie zdarzylo mi sie jeszcze napisac pozytywnej recenzji tesktowi st(am)tad). i nie, proon, nie dlatego ze one z Europy wsch, ale dlatego, ze sa denne. nie mam jednak watpliwosci, ze dla autorow jestem Polakozerca.

              charioteer1 napisał:

              > Wybacz, ale malo kto na swiecie popisuje sie taka arogancja jak srodkowoeuropej
              > scy autorzy.
              >
              • nullified Re: odrzucanie prac 29.01.12, 13:45
                Wiecie - ja jakby nie o tym, że "biedni polscy geniusze sekowani są przez wstrętnych jankesów a najbardziej to przez te wyrodki jak dala co sie wysferzyły i teraz na geniuszach z polandii sie mszczą" ;)

                Krótka krzyżowa kwerenda w mojej branży i porównanie wyników ilosci autorów a afliiacją amerykanską z tymi bez niej dają wyniki prowadzące do wniosków z posta wyżej.

                Do tego wtórność. Beznadziejna. To samo pismo, jak wezmę rocznik sprzed 20-35 lat publikowalo teksty niezłe, ciekawe, problematyczne (od "poruszania problemów") odważne - teraz... zapomnij. Rzadko sie rodzynek zdarzy. Wszyscy pogłupieli?

                Dalej - parę razy doznawałem wstrzasów poznawczych. Autor piszacy do pisma z JCR publikował tam jakis beznadziejny przyczynek dołaczając do istniejącej i bez niego bezuzytecznej rzeki papieru, zaś publikując _gdzie indziej_ nagle, jak za dotknięciem magicznej rózdzki okazywało się ze... kurcze! ten czlowiek mysli!, ma cos do powiedzenia, ojej! Że o kolosalnej róznicy miedzy poziomem książek a artykułów nie wspomne - inna rzecz, że poprzez artykuły to sie ta "branza moja" nie rozwija - tylko przez książki, obszerne eseje właśnie.

                Coś tu z tym systemem jest nie tak, hm? O tym piszę. Nie o biednych sekowanych geniuszach z kraikow dziwnych.
                • nullified Re: odrzucanie prac 30.01.12, 18:19
                  tak już kończąc...
                  M.in. o tym piszę:

                  neurobonkers.com/2012/01/16/is-this-journal-for-real-scientific-and-academic-publishing/,
                  www.guardian.co.uk/science/2012/jan/16/academic-publishers-enemies-science.

                  Za publiczne często pieniądze karmimy potwora, który wola wiecej i wiecej narzucając autorom (piękniej lub mniej pięknie w zalezności jak słabą stroną w tej relacji jest autor) warunki dalekie od przyzwoitych.
          • kardla Re: odrzucanie prac 29.01.12, 11:46
            Obawiam sie ze zgodnie z moimi obserwacjami masz racje.

            Z tym ze ja patrze na to z drugiej strony. Moj promotor jest super wielgachna ryba.
            Wiem ze wszystko cokolwiek bedzie mialo jego nazwisko zostanie opublikowanie.
            Sporo jego artykulow (sposrod ponad 350) jest naprawde fatalna, nieznaczaca i po prostu wtorna. Ale dzieki jego nazwisku wsrod autorow to nie ma znaczenia.
      • capo.di.tutti_capi Re: odrzucanie prac 28.01.12, 11:53
        Ja na to odpowiem tak: mam wrazenie, prace ktore zostaly tam umieszczone, prawdopodonie zostaly odrzucone z innych miejsc prawdopodobnie z adnotacja, ze są zbyt specjalistyczne.

        Ja tez mam pare znajomych w czasopismach (np. profesor u ktorego teraz jestem na postdoku, mój były promotor) i dotychczas nigdy nie próbowałem z tego korzystać, a nawet nigdy nie wysyłałem do miejsc, gdzie w editorial board jest jakiś mój bliski znajomy. Jednak widzę, że takie standardy nie są powszechne, a nawet więcej: to staje powszechne, ze publikuje się w miejscu, gdzie można liczyć na bardzo przyjazne środowisko. Dotyczy to nie tylko jakiś lokalnych 'zeszytów naukowych' ale i czasem wysoko punktowanych czasopism o wysokim IF. Pewnie działa to na zasadzie, że troche dziegciu w beczce miodu nikt nie zauważy.

        Tylko się teraz zastanawiam, czy gdy spotkam na konferencji kogoś, kto według mnie uprawia takie kumoterstwo, to czy go zignorować i powiedzieć wprost co o ty sądzę (albo np. wyjsc ostentacyjnie z jego referatu), czy raczej dać sobie spokój i może ewentualnie za parę lat zachowywać dokładnie się tak samo jak on i jemu podobni.
        • dala.tata Re: odrzucanie prac 28.01.12, 12:15
          publikuje w czasopismach miedzynarodowych od 20 lat. czesto slysze (glownie od Polakow, musze powiedziec) o kumoterstwie i znajomosciach, ktore pozwola opublikowac w czasopismie. musze powiedziec, ze sie z tym nie spotkalem (moze mialem szczescie/pecha). spotkaelm sie z niekompetentnymi recenzjami, z niekompetentnymi redaktorami, z odrzucaniem niszowosci, kontrowersyjnosci itd itd itd. z kumoterstwem w czasopismach nie spotkalem sie, iunymi slowy nigdy nie widzialem i nie slyszalem o slabym tekscie opublikowanym dlatego, ze ktos byl kumplem redaktora. i dosc watpie, zeby to wystepowalo. redaktor podcinalby galaz, na ktorej siedzi.

          spotkalem sie z tym w ksiazkach redagowanych. kiedys recenzowalem taka ksiazke. byl w niej artykul megasupergwiazdy naukowej. gwiazda jednak nie byla w formie i dala knota, co wykazalem w recenzji. tekst oczywiscie zostal opublikowany bez zmain, redaktorzy chcieli miec nazwisko megasupergwaizdy w spisie tresci - ksiazka lepiej sie sprzedawala. to jednak zupelnie inny kontekst.
        • charioteer1 Re: odrzucanie prac 28.01.12, 12:16
          Jezeli wysylasz w miejsce, gdzie nikt nie zna sie na tym, co robisz, to jakim cudem redakcja ma wiedziec, komu to dac do recenzji? Wysylaj tam, gdzie sa ludzie, ktorzy znaja sie na twojej tematyce. Nie ma znaczenia, czy znasz ich osobiscie.

          Mnie powalila zupelnie kiedys recenzja abstraktu konferencyjnego, ktorej autor popisywal sie wiedza, ktora nie przystoi kiepskiemu magistrantowi. Wiecej z ta konferencja nie chce miec nic wspolnego.
    • pfg Re: odrzucanie prac 28.01.12, 12:06
      capo.di.tutti_capi napisała:

      > pisząc w recenzji, ze 'poziom mojej pracy nie
      > odpowiada poziomowi czasopisma', oraz, ze 'w tym czasopiśmie publikuje sie prace
      > ktore otwierają nowe kierunki badawcze i sa interesujące dla większego grona'

      To jest legalna, a nawet dość częsta praktyka. Samemu zdarzało mi się i pisać, i otrzymywać
      recenzje "praca jest poprawna, ale zbyt mało interesująca, nie drukować". Physical Review Letters regularnie odwala prace, które zdaniem edytorów są "of not broad enough interest".

      Jeśli w recenzji są jakieś szczegółowe zarzuty, popraw pracę pod tym kątem, a następnie
      a) wyślij gdzie indziej, lub
      b) wybierz z listy edytorów osobę, która najlepiej zna się na tej akurat dziedzinie i napisz formalne odwołanie, adresując je do tego konkretnego edytora.
      • capo.di.tutti_capi Re: odrzucanie pracj 28.01.12, 13:35
        Bo widzisz, to czy cos jest of broad interest zalezy w glownej mierze od tego kto to pisze, dla mnie pewien problem moze byc bardzo wazny i troche osob nad nim siedzialo, dla innego natomiast moze on byc calkowicie nieistotny. W pismie od edytora nie ma zadnych konkretnych poprawek, tylko ogolne sformulowania (z zacheta to opublikowania 'elswhere') Chyba nie bede sie juz przemeczac z ulepszaniem pracy, tylko po prostu wysle prace do znajomego edytora z calkiem dobrego czasopisma, z ktorym pare dni temu bylem na imprezie.
        • dala.tata Re: odrzucanie pracj 28.01.12, 14:15
          tak, tak. wezmie to bez czytania do pisma z IF > 10. a przed chwila kolo mojego domu klucz prosiakow przelecial.
          • capo.di.tutti_capi Re: odrzucanie pracj 28.01.12, 15:41
            Dlaczego bez czytania? Moge mu prace wyjasnic na kolejnym spotkaniu:) na pewno nie omieszkam napisac jak sie sprawa potoczyla.

            • dala.tata Re: odrzucanie pracj 28.01.12, 16:03
              no coz, jesli wezmie, to bezdiesz mial dobry poglad na to, co to za czasopismo. a i sam bedziesz mial dobry poglad na temat tej publikacji.

              capo.di.tutti_capi napisała:

              > Dlaczego bez czytania? Moge mu prace wyjasnic na kolejnym spotkaniu:) na pewno
              > nie omieszkam napisac jak sie sprawa potoczyla.
              >
              • pfg Re: odrzucanie pracj 28.01.12, 17:09
                Pozostaje jednak niezaniedbywalna możliwość, iż praca capo jest naprawdę dobra, a to pierwsze czasopismo zbłądziło.
                • dala.tata Re: odrzucanie pracj 28.01.12, 17:29
                  i dlatego napisalem o tym tu.

                  i jesli ten tekst jest taki dobry, nie trzeba o nim rozmawiac 'na imprezie' nie?


                  pfg napisał:

                  > Pozostaje jednak niezaniedbywalna możliwość, iż praca capo jest naprawdę dobra,
                  > a to pierwsze czasopismo zbłądziło.
                  • jael53 Re: Piękne skrzyżowanie 29.01.12, 13:09
                    Wątku o odrzuceniach z wątkiem o wyczynach uczonych koryfeuszy.

                    Kidy czytam (np.) Ethics, zauważam nie tylko umiarkowaną jakość myśli. Zauważam bezwzględną dominację autorów z US. Rozumiem, ze Polacy po angielsku pisać nie umieją; wątpię jednak, czy aż tak nie umieją Duńczycy, Szwedzi czy Finowie (a tam się teraz w etyce i naukach o moralności trochę ciekawego dzieje). W tym więc przypadku nie uwierzę w barierę językową; natomiast w znaczenie afiliacji wierzyć nie muszę, ponieważ wiem o tym, że istnieje.
                    • charioteer1 Re: Piękne skrzyżowanie 29.01.12, 13:19
                      Jezeli masz te sama afiliacje co Burszta, czy Gadacz, to nie dziw sie, ze inni patrza na ciebie podejrzliwie. To jest wniosek wynikajacy ze skrzyzowania watkow.
                      • nullified Re: Piękne skrzyżowanie 29.01.12, 13:48
                        charioteer1 napisał:

                        > Jezeli masz te sama afiliacje co Burszta, czy Gadacz, to nie dziw sie, ze inni
                        > patrza na ciebie podejrzliwie. To jest wniosek wynikajacy ze skrzyzowania watko
                        > w.

                        Co tylko znaczy, ze "nie tekst najlepszy lecz afiliacja piekna i szczera może z ciebie zrobić bohatera" ^^
                        • charioteer1 Re: Piękne skrzyżowanie 29.01.12, 13:57
                          nullified napisał:

                          > Co tylko znaczy, ze "nie tekst najlepszy lecz afiliacja piekna i szczera może z
                          > ciebie zrobić bohatera" ^^

                          Niestety, nie. Tutaj sa tylko i wylacznie negatywne konsekwencje. Jezeli przylgnie do ciebie latka ucznia profesora, ktory jest znany z nieprofesjonalnych i nieetycznych zachowan, to masz po prostu przechlapane. Jezeli przylgnie do ciebie latka kolegi takiego profesora, ktory zachowanie tego profesora popiera i chroni, to masz tak samo przechlapane.
                          • jael53 Re: Piękne skrzyżowanie 29.01.12, 15:11
                            charioteer1 napisał:

                            > nullified napisał:
                            >
                            > > Co tylko znaczy, ze "nie tekst najlepszy lecz afiliacja piekna i szczera
                            > może z
                            > > ciebie zrobić bohatera" ^^
                            >
                            > Niestety, nie.

                            Jesteśmy w Polsce, nie w Wieży z Kości Słoniowej. Czyli - najpierw afiliacja.

                            Tutaj sa tylko i wylacznie negatywne konsekwencje. Jezeli przylg
                            > nie do ciebie latka ucznia profesora, ktory jest znany z nieprofesjonalnych i n
                            > ieetycznych zachowan, to masz po prostu przechlapane.

                            Wtedy rzeczywiście martwiliby się uczniowie i asystenci, którzy niekoniecznie ponoszą odpowiedzialność za prowadzenie się patrona. Aliści akurat uczniowie i asystenci obu panów powodów do zmartwienia nie mają. Mogą je mieć natomiast tacy, którzy wejdą na odcisk, idąc inną ulicą.

                            Jezeli przylgnie do ciebi
                            > e latka kolegi takiego profesora, ktory zachowanie tego profesora popiera i chr
                            > oni, to masz tak samo przechlapane.
                            >
                            W marzeniach o lepszym świecie - być może. W krajowych realiach... no, cóż, po reakcji Znaku, po reakcji komisji dyscyplinarnej krajowskiego Uniwersytetu Pedagogicznego sporo można wnioskować. W stronę wręcz przeciwną, niż w marzeniach.
                            • charioteer1 Re: Piękne skrzyżowanie 29.01.12, 15:32
                              Ja jestem z tych, co chodza innymi ulicami.
                              • jael53 Re: Chodzić innymi ulicami 29.01.12, 18:13
                                Nie zawsze to wystarczy. Dlaczego? Wrócę do wątku o szacownych plagiatorach, to chyba opowiem pewną historię. Tu się tylko powtórzę: obaj panowie udzielają się z niezliczonych komisjach i komitetach. Obaj mają solidne lobby. Sapienti sat.
                                • charioteer1 Re: Chodzić innymi ulicami 29.01.12, 18:25
                                  Tough shit. Polski system awansu wymusza wybor: albo zaistniejesz w tzw. polskiej nauce, albo naprawde zajmujesz sie nauka. Te ulice krzyzuja sie tylko wtedy, gdy papiery trafiaja do CK. Wiem o tym i dlatego moj kolejny awans w PL predko nie nastapi. Zycie jest sztuka wyborow.
                                  • jael53 Re: Chodzić innymi ulicami 29.01.12, 18:46
                                    charioteer1 napisał:

                                    > Tough shit. Polski system awansu wymusza wybor: albo zaistniejesz w tzw. polski
                                    > ej nauce, albo naprawde zajmujesz sie nauka.

                                    To jest treściwie wyrażona opinia, pod którą się podpisuję.

                                    Te ulice krzyzuja sie tylko wtedy,
                                    > gdy papiery trafiaja do CK.

                                    Nie zawsze. Jednak zapowiedziana przed chwilą historia zmieści się tutaj. Wspominano w wątku plagiatorskim o tym, ze Tadeusz G. jest powszechnie uznanym znawcą Tischnera i Skargi. Jak tam ze Skarg a, to nie wiem; ale literaturę "tischnerologiczną" czytuje; trochę z sentymentu (wykłady i seminaria bywały frapujące); trochę z obowiązku - do "robótek własnych" się taka lektura przyda. I otóż: istnieje książka, która rzeczywiście traktuje Tischnera poważnie: jest krytyczną interpretacją, prowadzoną nie z perspektywy konfesyjnej. Bardzo ciekawie zostały zinterpretowane koneksje Tischnera i dialogików. Książka. Wprowadzenie do etyki dramatycznej Józefa Tischnera, jest całkowicie przemilczana. Sprawdzone: na żadnych Dniach Tischnerowskich, na żadnych panelach...nie występuje nigdzie.

                                    Zeby było ciekawiej: to jest (sprawdzone) praca postdoktorska - nader wnikliwie zrecenzowana (dwukrotnie - bo dla wydawnictwa recenzję pisał ktoś inny); wszyscy recenzenci zaliczani w branży do czołówki. A doktorat był obroniony lata temu, na ówczesnym PAT.

                                    Hmm... Rzetelność, erudycja (i takie tam) winny by choć sprawić, że się bodaj autora rugnie. A tu mamy strategię zamilczania - nieświetnie chyba świadczącą i o tej rzetelności, i o erudycji... że o cnocie swobody badawczej już (naiwnie) nie wspomnę.

                                    Wiem o tym i dlatego moj kolejny awans w PL predko
                                    > nie nastapi. Zycie jest sztuka wyborow.
                                    >
                                    >
                                    Życzę Ci dobrych żniw na lepszych niwach.
                            • dala.tata Re: Piękne skrzyżowanie 29.01.12, 16:44
                              i dlatego wymyslono blind review. najwyrazniej ja publikuje w jakichs innych czasopismach miedzynarodowych. bardzo watpie zeby afiliacja miala przy publikacji akie znaczenie, jak sie to proponuje tutaj. z kolei jako recenzent mam w nosie skad jest autor/ka.

                              jael53 napisała:

                              > Jesteśmy w Polsce, nie w Wieży z Kości Słoniowej. Czyli - najpierw afiliacja.
                              >
              • capo.di.tutti_capi Re: odrzucanie pracj 29.01.12, 14:49
                dala.tata napisał:

                > no coz, jesli wezmie, to bezdiesz mial dobry poglad na to, co to za czasopismo.
                > a i sam bedziesz mial dobry poglad na temat tej publikacji.

                kolega odpisal na moje zapytanie "The journal is live and kicking, and I am an editor. Fancy to submit a paper?", wiec moze wcale to czasopismo nie jest takie zle, choc przyznaje, ze pozycja tego journala nie jest bardzo wysoka
                • dala.tata Re: odrzucanie pracj 29.01.12, 16:41
                  no i? przeciez nie potrzebujesz zaproszenia edytora (an editor, nawiasem mowiac, a nie the editor), by zlozyc tekst. na razie implikowales, ze zalatwisz sobie publikacje. jesli to jest mozliwe, nie warto tam publikowac. i tyle.

                  capo.di.tutti_capi napisała:

                  > kolega odpisal na moje zapytanie "The journal is live and kicking, and I am an
                  > editor. Fancy to submit a paper?", wiec moze wcale to czasopismo nie jest takie
                  > zle, choc przyznaje, ze pozycja tego journala nie jest bardzo wysoka
                  • capo.di.tutti_capi Re: odrzucanie prac 30.01.12, 06:07
                    > no i? przeciez nie potrzebujesz zaproszenia edytora (an editor, nawiasem mowiac
                    > , a nie the editor),

                    The editor nie jest rodowitym anglikiem, wiec moze nie przyklada duzego znaczenia do pewnych rzeczy, a poza tym ja bym nie byl taki pewny czy masz racje. Jednocześnie jest on (co może zdziwić twoje uwielbienie profesorstwa) profesorem na jednym z lepszych uniwersytetów w UK, ale nie z lingwistyki.

                    A jesli chodzi o prace, to postanowilem, ze wysle mu prace ale inna (którą obecnie przygotowuje), jest ona troche gorsza od tamtej, bo to troche gorsze czasopismo od tamtego, a tamta pójdzie gdzie indziej,

                    Choć, prawdę mówiąc, coraz bardziej skłaniam się do tezy, że nie ma tak naprawdę lepszych/gorszych czasopism, są porządne czasopisma i nieporządne, w porzadnych ma sie pewnosc ze praca zostala przeczytana przez kompetentnych recenzentow i nie ma w pracach bledow. Ocena dorobku przy różnych okazjach (postdoki/granty/posady) nie powinna polegac na liczeniu ilosci prac i rankingu czasopism, tylko na zawartości merytorycznej i ewentualnie na cytowaniach (tak zdaje się dziala REF w mojej dziedzinie), co oczywiscie jest bardziej czasochłonne, wiec w wielu innych miejscach idzie sie na łatwiznę i porównuje się czasopisma, co może być niesprawiedliwe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka