adept44_ltd
27.11.12, 11:14
nie podaję namiarów autor:
"Chciałbym oświadczyć publicznie, że nie zamierzam wykonywać dla Uniwersytetu żadnych dodatkowych prac ponad to, co wynika z umowy o dzieło i z obowiązków studenta-doktoranta. Nakazywanie przez kierowników tych jednostek tego typu działań nosi znamiona polecenia służbowego i może być wykorzystane w ewentualnym pozwie z art. 22 par. 1 KP o ustalenie stosunku pracy. Zachęcam wszystkich doktorantów, którzy czują się na siłach, do bojkotu tego typu poleceń lub żądania nawiązania stosunku pracy. I nie chodzi tu o żadne osobiste sympatie ani antypatie. Po prostu: albo system nas, albo my system. Naszą darmową lub prawie darmową pracą przyczyniamy się do tego, że Uniwersytet każdego roku może zaoszczędzić (w przypadku IFR jest to ogromna ilość godzin: PNJ-y) bardzo duże pieniądze poprzez uchylanie się od zatrudnienia pracowników na normalnych warunkach (czyli dość drogo, gdyż nauczamy języka obcego). Dodatkowo, fakt, że jesteśmy studentami powoduje, że budżet KUL jest zasilany odpowiednią subwencją z budżetu państwa. Oprócz tego 20% z uzyskanych przez nas grantów badawczych stanowi tzw. koszty pośrednie, których bez-pośrednim i jedynym beneficjentem jest KUL. Wreszcie przyznawane nam niewielkie sumy na cele badawcze służą pomnożeniu majątku Uczelni. To Uczelnia jest naszą dłużniczką, a nie odwrotnie. Czas zacząć wymagać: zarówno polepszenia warunków pracy jak i większej kontroli nad wydawaniem pieniędzy przez Uczelnię, którą - mimo tych wszystkich niesprawiedliwości - bardzo kochamy. Dziękuję za uwagę".
adresatem powinno być jednak ministerstwo...