Dodaj do ulubionych

Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H

08.07.13, 11:52
Ostatnio znajomy mi opowiedział, ze na uczelni (najlepsza ekonomiczna) wymyslono sposób na podwyższenie indeksu H poprzez umieszczanie w internecie dużej ilości publikacji pod innym nazwiskiem, ale cytujące ich prace pod prawdziwym nazwiskiem. W ten sposób zwiększa się w krótkim okresie indeks H w P&P, bo on bazuje na internecie.

Nieukrywam, że nasi naukowcy zadziwiają mnie swoją innowacyjnością. Czy znacie jeszcze jakieś inne "innowacje" z rodzinnego podwórka?
Obserwuj wątek
    • adept44_ltd Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 12:09
      umieszczanie w internecie dużej ilości publikacji pod innym nazwiskiem, ale cytujące ich prace pod prawdziwym nazwiskiem

      prosiłbym jaśniej...
      • dala.tata Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 12:13
        Piszesz dety tekst jako Jan Kowalski, w ktorym cytujesz publikacje adepta. I indeks h ci rosnie.

        Powtorze to, co juz powiedzialem jakis czas temu: Jak was traktowac powaznie?
        • adept44_ltd Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 12:33
          he he, dobre..., pewien problem jest w tym, kto opublikuje dęty tekst...
          prosiłbym też o ograniczenie formuły 'was'..., jeśli argument, że jednak tacy nie jesteśmy, nie przemawia, to może argument, że podobnie można mówić o 'was', bo przecież ilość patologii poza Polską równie istotna ;-)
          • dala.tata Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 12:40
            Patologie tu to 'granie w system'. np. cytowanie kolegow itd. To jednak 3 liga przy ekstraklasie pisania detych artykulow i cytowanie siebie samego.
            • adept44_ltd Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 12:47
              e tam, tylko... cały paradygmat fałszowania badań w naukach medycznych, pikuś, nie? :)
              • dala.tata Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 17:25
                Mysle, ze z tym calym paradygmatem to nieco przesadzasz. Ale widzisz, adepcie, my to przynajmniej wiemy i dzialamy. Kazde wykryte oszustwo jest w rzeczywistosc sukcesem systemu.

                Ja bym sie ucieszyl, gdy polski system spadl na tych dowcipnisiow jak tona cegiel. I pomyslalbym, ze system dziala. To sie jednak nie stanie.

                adept44_ltd napisał:

                > e tam, tylko... cały paradygmat fałszowania badań w naukach medycznych, pikuś,
                > nie? :)
                • adept44_ltd Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 19:01
                  Dala, mnie chodzi tylko o jedno... o kwantyfikator was... bo używanie go w tym kontekście jest tak uwłaczające np. dla mnie (nie robię żadnych przekrętów), jak i dla ciebie (bowiem logicznie to leży i kwiczy, a i nie sądzę, by była ci potrzebna taka figura Innego).
                  • dala.tata Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 19:38
                    Wiem, adepcie, woem, ale to jest 'u was'. I nie, to nie znaczy, ze wszyscy tacy sa, oczywiscie, ze nie sa. ale jesli nieustannie mowisz o systemie, to czyz tu wlasnie tego systemu nie widac? A system jest 'u was'. Adepcie, ja nie wiem, ilu jest takich, a ilu takich. Ale pokaz mi uczelnie, ktore uczciwie i energicznie walcza z oszustwem akademickim. I czy to nie jest w takim razie'u was'.
                    • adept44_ltd Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 23:27
                      wiesz, jako native powiem ci, że 'u was' to nie to samo co was..., czyż nie?
                      • dala.tata Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 09.07.13, 09:44
                        Ba! mozemy sie jednak bawic tu w semantyke, ile chcemy. nie zmienia to jednak faktu, ze problem dotyczy was, a nie jakas mala grupke wyjatkow. Glownie dlatego, ze jest dosc powszechne przyzwolenie na tego typu dzialalnosc. Ja mam nadzieje, ze ono sie zmienia i zmniejsza, jednak ono nadal jest.

                        I zamiast sie zastanawiac nad tym, co zrobic, zeby robic lepsza nauke (i forsa to czesc i to chyba nie najwazniejsza problemu), zarowno zarzadzajacy uczelniami, jak i znaczna czesc pracujacych na nich woli sie skupic na tym, jak pokonac 'system'.

                        adept44_ltd napisał:

                        > wiesz, jako native powiem ci, że 'u was' to nie to samo co was..., czyż nie?
                        >
                        • adept44_ltd Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 09.07.13, 09:58
                          problemy takie dotyczą wszystkich, również was... :), różnica jest taka, że u nas je wspiera system... u was wspiera zwalczanie (choć - też nie sądzę, by do końca..., ale średnio mnie to zajmuje); różnica też jest taka, że u was na przekrętach zarabia się ciężkie pieniądze, u nas jakby nie (co jest jeszcze jednym punktem dla was..., mimo wszystko, i dowodem na smutek świata, w którym żyjemy...) - tekst "jak was brać poważnie" jest natomiast niepoważny, powtórzę - nie sądzę, byś musiał mieć takiego Innego dla dobrego samopoczucia...
                          • dala.tata Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 09.07.13, 10:13
                            oczywiscie, ze problemy sa rowniez u nas. I nie mam problemu z tym, zeby mowic, ze u nas. Bo to dotyczy 'nas', rowniez mnie. Chocby dlatego, ze im wiecej oszustw i innego cholerstwa, tym bardziej podwaza to nas wszystkich.

                            I stoje przy swoim 'braniu powaznie'.
                        • podworkowy Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 09.07.13, 10:08
                          że też dał się Pan nabrać na tak ewidentny trolling... Przecież ten cały scenariusz ze sztucznym powiększaniem sobie IH jest kompletnie absurdalny. Scjentyści tego nie robią, bo u nich liczy się JCR (jak ktoś tam publikuje, to pewnie jest cytowany) oraz baza WoS, a nie idiotyczny PoP. Społ-hum-y tego nie robią, bo mają Hirscha w głębokim poważaniu. Ja już nie wspomnę o gigantycznym nakładzie pracy potrzebnym do znacznego podniesienia sobie wskaźnika tą metodą.
                          • dala.tata Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 09.07.13, 10:15
                            trolling.... moze....

                            W rzeczywistosci, naklad sil jest minimalny. Publikowanie takich tekstow to kwestia kilku godzin pracy, a jak sie ma h=1, w ciagu chwili mozna miec h=3.
                • adept44_ltd Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 19:15
                  niemniej ciesz mnie, że w końcu dostrzegasz, że to sprawa systemu, jednak warto rozmawiać ;-)
            • klamczuchosiedlowy To nic - ale jak sobie zwiększyć index H w WoS? 08.07.13, 14:08
              To nic - ale jak sobie zwiększyć index H w WoS?
              Odpowiedź:
              nic nie trzeba robić
              Thomson zawsze coś pokręci - wystarczy zatem, zgodnie z zasadami dbania o to, że odnosząc się do swoich poprzednich badań, nie popełniając autoplagiatu, cytuje się swoje poprzednie artykuły. Thomson zrobi resztę.
              Powinienem mieć indeks H = n
              x artykułów
              y cytowań bez samocytowań
              z cytowań razem
              Ponieważ Thomson Reuters regularnie coś kręci, tylko w ResearcherID mam prawidłowo - bo sam znajduję i podpinam - ale nie mogę sam wyliczyć danych, indeksu H, bo to za każdym razem wylicza Thomson na podstawie jego własnego algorytmu.
              Przez to indeks H mam dwukrotnie wyższy niż powinienem. Artykułów mam w zestawieniu około 40% mniej niż mam - ale za to około 40% moich autocytowań* mam zaliczone jako faktyczne cytowania. I do tego jestem uczciwy. Nawet kliknąłem kilka razy na linki Thomsona aby to poprawili (tak klikam od 2007 gdy po raz pierwszy odkryłem, że przypisano w cytowaniach kilka cytatów z czasopism, które nie cytowały mnie), ale za każdym razem pozostało to bez efektu.

              --
              * (nienawidzę się autocytować - ale przyjęta w Polsce definicja autoplagiatu zmusza do sumiennego i niepotrzebnego autocytowania siebie - przez co niestety w niektórych journalach odrzucają moje artykuły - bo oni nie akceptują autocytowań, a ja nie mogę puścić artykułu bez nich, gdyż oskarżony zostanę przez polskich oceniających jako autoplagiator)
          • spryciurka Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 13:54
            Ho,ho, aspekt patriotyczny tak mnie wzruszył, że muszę się odezwać i pogratulować postawy.

            adept44_ltd napisał:

            > he he, dobre..., pewien problem jest w tym, kto opublikuje dęty tekst...
            > prosiłbym też o ograniczenie formuły 'was'..., jeśli argument, że jednak tacy n
            > ie jesteśmy, nie przemawia, to może argument, że podobnie można mówić o 'was',
            > bo przecież ilość patologii poza Polską równie istotna ;-)
            • adept44_ltd Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 14:07
              bredzisz... nie ma tu nic patriotycznego, jest pewna logika...
              • spryciurka Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 16:06
                adept44_ltd napisał:

                > bredzisz... <
                przestań już... to się staje nudne.

                Lepiej mi powiedz o co chodzi z ukrywaniem nazwiska autora artykułu przed recenzentem.
                Jeżeli zostawię bez nazwiska przypis odnoszący się do poprzedniego mojego artykułu, to łatwo można autora odczytać. Jeżeli usunę cały przypis, to zabraknie istotnej informacji o powiązaniu poprzedniego artykułu z obecnym.
                Jak z tego wybrnąć?



                • adept44_ltd Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 17:12
                  masz koan... acz zanim się zabierzesz za takie sprawy, lepiej nauczyć się czytać ze zrozumieniem (to do poprzedniej twojej złotej myśli), wiem, że pisać jest łatwiej, ale zachęcam, byś spróbowała...
                  • spryciurka Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 18:06
                    Mądralo,wypchaj się ze swoimi radami.
                    EOT
                    • adept44_ltd Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 19:02
                      nie zniechęcaj się... jesteś ciekawym przykładem osobnika, który nie posiadł umiejętności czytania ze zrozumieniem, ale posiadł umiejętność składania literek w zdania, to naprawdę interesujące...
                • charioteer1 Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 18:25
                  spryciurka napisał(a):

                  > Lepiej mi powiedz o co chodzi z ukrywaniem nazwiska autora artykułu przed recen
                  > zentem.
                  > Jeżeli zostawię bez nazwiska przypis odnoszący się do poprzedniego mojego artyk
                  > ułu, to łatwo można autora odczytać. Jeżeli usunę cały przypis, to zabraknie is
                  > totnej informacji o powiązaniu poprzedniego artykułu z obecnym.
                  > Jak z tego wybrnąć?

                  Podajesz: Author 2012
                  bez tytulu pracy i bez miejsca publikacji.
                  • spryciurka Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 18:33
                    Dziękuję,

                    charioteer1 napisał:
                    > Podajesz: Author 2012
                    > bez tytulu pracy i bez miejsca publikacji.
                    >
                    >
                  • spryciurka Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 09.07.13, 08:47
                    @charioteer1,
                    Miałabym jeszcze pytania odnośnie formy przygotowania publikacji zagranicznej,
                    Czy miałby Pan ochotę o tym porozmawiać?
                    • charioteer1 Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 09.07.13, 08:58
                      Spoko. Moze w odrebnym watku? Sa tu osoby, ktore maja wiecej doswiadczenia ode mnie.
                      • spryciurka Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 09.07.13, 09:11
                        charioteer1 napisał:

                        > Spoko. Moze w odrebnym watku? Sa tu osoby, ktore maja wiecej doswiadczenia ode
                        > mnie

                        Jeżeli Pan taki wątek założy, to proszę, jezeli nie, to napiszę o co mi chodzi
                      • spryciurka Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 09.07.13, 09:13
                        a kto ma w tej kwestii doświadczenie?
                      • spryciurka Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 09.07.13, 10:44
                        charioteer1 napisał:

                        > Spoko. <,

                        Przygotowuję publikację, która jest konsekwencją kilku poprzednich. Jeżeli poprzednia była zagraniczną, to daję odnośnik i tu nie powinno być problemu.
                        Jednak część metodyki, badań, opublikowałam w języku polskim. W przygotowywanym artykule bazuję na wynikach z tych badań. Wydaje mi się, że nie mogę odwołać się do polskiego artykułu, ponieważ nikt tego nie odczyta.
                        Co mam zrobić, opisać wszystko jeszcze raz? (tego nie da się przedstawić w dwóch zdaniach).

                        Czy jest tendencja w redakcjach czasopism, o której pisze @kłamczuchosiedlowy?:
                        "przez co niestety w niektórych journalach odrzucają moje artykuły - bo oni nie akceptują autocytowań, a ja nie mogę puścić artykułu bez nich, gdyż oskarżony zostanę przez polskich oceniających jako autoplagiator"

                        • dala.tata Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 09.07.13, 10:59
                          Spryciurko, troche komplikujesz. Od tego masz doktorat, zeby sobie z tymi problemami poradzic.

                          Po pierwsze, wszystko sie da przedstawic w 2 zdaniach, to kwestia detalu opisu. Jesli 2 zdania to za malo, przedstaw w 10, nie sadze, zeby to byl jakis straszny problem.

                          Co wiecej, odnosniki do polskich tekstow sa naturalne i nie ma powodu, by z nich nie korzystac. To, ze czytelnicy nie sa w stanie tych tekstow przeczytac, to ich problem, nie twoj.
                          • kardla Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 09.07.13, 11:23
                            Nie rozumiem robienia afery kolo "autocytowan". To jest wylacznie wynik obsesji parametrycznej.

                            Nie powinno byc istotne czy artykul jest twoj, czy nie, ale to czy jest zwiazany z tematem.

                            W tym konkretnym przypadku, jezeli wyniki:
                            1) zostaly opublikowane w malo dostepnym czasopismie po polsku,
                            2) sa kluczowe dla obecnego artykulu,
                            to w obecnej publikacji najpierw bym krotko (dwa-trzy paragrafy) wyjasnila o co chodzilo, a potem odeslala do poprzedniej publikacji.
                            • spryciurka Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 09.07.13, 11:56
                              kardla napisała:

                              > to w obecnej publikacji najpierw bym krotko (dwa-trzy paragrafy) wyjasnila o co
                              > chodzilo, a potem odeslala do poprzedniej publikacji.

                              Kardla, dziękuję, Tak właśnie mam zamiar zrobić.
                          • spryciurka Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 09.07.13, 11:49
                            dala.tata napisał:

                            > Spryciurko, troche komplikujesz. <

                            Panie Dalo, oczywiście, że po swojemu sobie z tym poradzę.
                            Jednak, przez moment postawiłam się w roli recenzenta wybranego czasopisma, który otrzymuje tekst angielski bazujący na wynikach opublikowanych w czasopiśmie chińskim czy japońskim, to ja mogłabym tylko recenzowania odmówić, a to już może być i dla autora problemem.



                            Więc rozu
                          • spryciurka Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 10.07.13, 08:39
                            dala.tata napisał:

                            > Spryciurko, troche komplikujesz. <

                            raczej dmucham na zimne. Zależy mi na tym, aby dotrzeć do solidnego recenzenta. Nie chcę, aby z powodu technicznych usterek moja praca odpadła w przedbiegach.

                            Czy mógłby Pan mi przybliżyć organizację pracy w typowych redakcjach angielskich czasopism:
                            - czy recenzenci są na stałe do poszczególnych działów tematycznych przypisani, czy nie.
                            - czy recenzent opiera się tylko na dostarczonym tekście, czy może prosić o dodatkowe materiały źródłowe.
                            - czy tekst w innym języku niż angielski jest dla redakcji problemem?

                            Nie bardzo mogę uwierzyć, że recenzent przyjmie na wiarę poprawność wcześniejszych moich badań, na których opierają się przedstawione mu do oceny dalsze rozważania.

                            Dlatego rozważam załączenie kopii wcześniejszego artykułu w języku polskim, lub przygotowanie jego angielskiej wersji.

                            Nie chciałabym jednak też przesadzić w tej troskliwości o recenzenta i stąd moje pytania.
                            • charioteer1 Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 10.07.13, 09:12
                              spryciurka napisał(a):

                              > Czy mógłby Pan mi przybliżyć organizację pracy w typowych redakcjach angielskic
                              > h czasopism:

                              Nie ma czegos takiego, jak angielskie czasopisma. Albo mowimy o zupelnie niszowej dziedzinie, albo o anglojezycznych czasopismach miedzynarodowych i tu moga byc spore roznice miedzy dyscyplinami.

                              > - czy recenzenci są na stałe do poszczególnych działów tematycznych przypisani,
                              > czy nie.

                              Recenzenci nie sa do niczego przypisani. Pierwsza osoba, ktora czyta, jest ktos z redakcji, kto proponuje recenzentow.

                              > - czy recenzent opiera się tylko na dostarczonym tekście, czy może prosić o do
                              > datkowe materiały źródłowe.

                              Zapomnij o materialach zrodlowych. Tekst ma sie obronic sam w sobie.

                              > - czy tekst w innym języku niż angielski jest dla redakcji problemem?

                              Zalezy, czy czasopismo publikuje artykuly w jezykach innych niz angielski.
                              • spryciurka Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 10.07.13, 09:38
                                charioteer1 napisał:
                                >Tekst ma sie obronic sam w sobie.<
                                ta konkluzja wyjaśnia wszystkie moje wątpliwości. ok.

                                a tych butów to jeszcze nie zakładajmy, nie ma co uciekać. Ogólnie nie jest tak źle, jak to z zewnątrz wyglądać może.

                                • charioteer1 Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 10.07.13, 09:41
                                  Od srodka wyglada duzo gorzej. Im dalej w las.
                            • dala.tata Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 10.07.13, 10:40
                              SPryciurka,

                              1. Nie ma przypisanych recenzetow - redaktor prosi kogos, kogo uznaje za kompetentnego. Nie ma zatem nikogo takiego, kto jest na stale recenzentem.
                              2. Nigdy nie spotkalem sie z tym, by recenzent prosil o dane dodatkowe. recenznet ocenia tekst, twoim zadaniem jest przekonac go, ze to co piszesz, ma sens.
                              3. Trzeciego nie rozumiem - czasopismo okresla, w jakich jezykach publikuja.

                              I wreszcie, po to sie robi referencje, zeby nikt nie musial niczego na wiare przyjmowac. Nie mam opjecia, jakie sa praktyki w twojej dyscyplinie, jednak wysylanie artykulu po polsku mozna z duza poewnoscia okreslic jako overkill.
                        • klamczuchosiedlowy zależy od dziedziny 09.07.13, 12:36
                          Niestety w mojej dziedzinie nie ma w tym zakresie zaufania do autorów. Jeśli autor sam siebie cytuje - to jest założenie, że robi to w niecnych zamiarach. Jest po prostu podłym manipulatorem. Zwłaszcza gdy sam siebie cytuje, przytaczając artykuł z JCR w czasopiśmie z JCR - to gwarantowane, że chodzi o hirsze.
                          Jeśli autor pisze artykuł sam - to jest samolubem. Dlatego puszcza się artykuły pisane w present simple z formą "my" ("we"). Jeśli pisze sam - a pisze "we", to artykuł przejdzie recenzje czasopismowe, ale w tzw. "kuluarach" - na obiedzie, wycieczce konferencyjnej, da się usłyszeć kipiące ze słusznego oburzenia komentarze, o tym, że taki autor to zwyczajnie oszust jest. Komentują to profesorowie i to oni potem piszą recenzje awansowe. Bóg przebacza zawsze, profesura nigdy. Oczywiście w recenzji awansowej będzie o niedojrzałości a nie o "we".
                          Jeśli autor - o zgrozo, łapaj bandziora - ośmieli się napisać kolejny artykuł o tym samym, wykorzystując (reutylizując) niektóre elementy ze swej poprzedniej pisaniny, to z pewnością nie robi tego dlatego, że jest to uzasadnione merytorycznie ale na pewno chodzi mu o pójście na łatwiznę z wykorzystaniem autoplagiatu jako środka do osiągnięcia celu. Czujnych recenzentów awansowych nie zmyli powołanie się na wcześniejsze prace, bo wiadomo, że ono jest po to aby podkręcić sobie Hirsha w WoS.

                          Oczywiście - jeśli ktoś jest z właściwej uczelni i z właściwego ośrodka - to żaden z tych zarzutów nie padnie. Żenujący jest ujemny Hirsz, jeśli chodzi o zaprzyjaźnionego kolegę z własnej uczelni. Dodatni i wysoki Hirsz jest niewystarczającym świadectwem wzbijania się w pychę zahaczającym o bałwochwalstwo w przypadku awansowiczów z innych niż namaszczone ośrodków.
                          Dlatego @spryciurka nie troszcz się, wszystko zależy, czy się właściwie "urodziłaś naukowo" i czy jesteś komuś ważnemu do czegoś potrzebna.
                          • podworkowy Re: zależy od dziedziny 09.07.13, 12:49
                            1) a jeśli to jest "Royal We", normalne w społ-hum-ach?
                            2) Co to jest ujemny Hirsch?
                            • dala.tata Re: zależy od dziedziny 09.07.13, 13:33
                              ujemny hisch to sciema z przerzutka.

                              podworkowy napisał(a):

                              > 1) a jeśli to jest "Royal We", normalne w społ-hum-ach?
                              > 2) Co to jest ujemny Hirsch?
                          • misiekc1 Re: zależy od dziedziny 09.07.13, 13:04
                            Rzeczywiście chyba zależy.
                            1. Jak napisać spójny jednotematyczny cykl publikacji bez używania autocytowań?
                            2. Jak skutecznie wykazać, że można być samodzielnym pracownikiem naukowym bez napisania publikacji jednoautorskiej?
                            Chyba trochę przesadzacie Państwo z tymi autocytowaniami i publikacjami jednoautorskimi. Jeszcze nigdy nie odrzucili mi pracy dlatego, że były w niej autocytowania (ok. 3-6 na 30), natomiast ostatnio w korekcie publikacji jednoautorskiej poprawili mi "we" na "I".
                            • dala.tata Re: zależy od dziedziny 09.07.13, 13:31
                              oczywiscie, ze to przesada. nie ma nic zlego, nagannego, problematycznego w autocytowaniach. Jesli sie pisze cykl artykulow, czy wspiera na poprzednich badaniach, trudno nie cytowac swoich wlasnych prac. I dopoty, dopoki to ma uzasadnienie intelekualne, ja naprawde nie widze cienia problemu.

                              misiekc1 napisał(a):


                              > Chyba trochę przesadzacie Państwo z tymi autocytowaniami i publikacjami jednoau
                              > torskimi. Jeszcze nigdy nie odrzucili mi pracy dlatego, że były w niej autocyto
                              > wania (ok. 3-6 na 30), natomiast ostatnio w korekcie publikacji jednoautorskiej
                              > poprawili mi "we" na "I".
                            • klamczuchosiedlowy Re: zależy od dziedziny 09.07.13, 13:35
                              ostatnio - czy to znaczy, że nie zawsze?

                              obecna wykładnia stosowana w awansach jest na stronach CK - można poczytać i wyrobić sobie zdanie.
                              Polecam ekonomię i zderzenie postępowań: Rogowski, Jaki, Bieć, i kilka im podobnych z postępowaniami innymi - pouczająca lektura, jednoznacznie pokazująca o co w habilitacjach nie chodzi - nie chodzi na pewno o nic związanego z nauką.
                              • misiekc1 Re: zależy od dziedziny 09.07.13, 16:36
                                > ostatnio - czy to znaczy, że nie zawsze?
                                Tak. To prawda, że częściej widzę formę "we" niż "I" w pracach jednoautorskich i nie wiem do końca z czego to wynika.

                                Odnośnie postępowań, które Pan przytoczył to cóż można napisać. Nikt i nic nie zakazuje profesorom ekonomii egzekwowania w stosunku do habilitantów wymogu posiadania prac w czasopismach międzynarodowych. Dlaczego tego nie robią? Nie wiem. Może po prostu taki jest poziom tej dziedziny w Polsce.
                                • klamczuchosiedlowy Re: zależy od dziedziny 09.07.13, 18:54
                                  no i o to "CZĘŚCIEJ" mi chodziło. Po prostu forma "I" zdarza się na tyle nieczęsto, że trzeba mieć nieco lepszy artykuł aby sam się obronił, gdyż to "I" zostanie najczęściej poczytane jako pewien minus. Za każdym razem gdy miałem "I", artykuł wracał z recenzjami w których minimum w jednej owo "I" komuś przeszkadzało, z sugestią, że formę na "I" powinienem zmienić w ostatecznej edycji tuż przed drukiem, a dopóki tekst ma być anonimowy, to ma być forma "WE", gdyż forma "I" demaskuje, że autor jest jeden i że w domyśle - jest słabszy, bo geniuszy jest niewielu. Nikt nie rozumie potrzeb polskiego habilitanta, który do monotematycznego cyklu chciałby mieć jednoautorskie publikacja aby nie stresować się oświadczeniami.
                                  • dala.tata Re: zależy od dziedziny 09.07.13, 19:29
                                    Taaaa. Kolejny mit....okazuje sie, ze tak naprawde, to wszystko zalezy od zaimkow osobowych!!
                                    • klamczuchosiedlowy Re: zależy od dziedziny 09.07.13, 19:51
                                      dlaczego "wszystko"
                                      po prostu stosowanie "I" jest w fazie anonimowej artykułu traktowane w mojej dziedzinie jako przejaw braku warsztatowego, a przy submission fee 250 EUR, warto mieć takich braków warsztatowych jak najmniej. Brakiem warsztatowym jest również nie zacytowanie najświeższych artykułów z danego tematu o którym piszemy z trzech kluczowych czasopism. Przy ogromnej konkurencji decydują słomki łamiące kark wielbłąda (po selekcji artykułów pasujących do tematu konferencji, pozostało 1950 zgłoszonych bardzo dobrych artykułów, z których na konferencje musieliśmy wybrać 12, dlatego Twój bardzo dobry artykuł otrzymał od naszych 6 recenzentów w skali 0 do 10, noty 10, 10, 10, 10, 10, 10, jak pozostałe 96 artykułów, z których z wielkim żalem musieliśmy odmówić 83 artykułom. Z powodu bardzo wysokiego poziomu zgłoszonych artykułów, zdecydowaliśmy się rozluźnić naszą politykę i zamiast 12 zaakceptowaliśmy 13 artykułów do wygłoszenia, co stanowi 8,3% wzrost liczby zaplanowanych artykułów do wygłoszenia). Pociechą jest, że coraz więcej polskich nazwisk pojawia się w kluczowych czasopismach z dziedziny. Co prawda najczęściej mają afiliację zachodnią, ale kilka znanych mi przypadków, pracuje w Polsce a zachodnia afiliację ma tylko na czas grantu.
                                      • dala.tata Re: zależy od dziedziny 09.07.13, 20:31
                                        No wiec ja bardzo watpie w to, ze ktokolwiek ocenia artykul na pdostawie zaimka osobowego. A jesli juz, to raczej na podstawie 'we', ktorwgo uzywa pojedynczy autor. I watpie w to niezaleznie od dyscypliny.

                                        Ozywiwcie sa dyscyplinarne praktyki pisania, jednak jesli artykul jest dobry, zostanie przyjety z prosba o dostosowanie sie. Co wiecej, takie rzeczy naleza do stylu czasopisma i powinny byc eksplicytnie opisane. Chcialbym zobaczyc takie czasopismo, ktore pisze, ze nie nalezy pisac w 1 os.l.poj.
                              • sendivigius Re: zależy od dziedziny 10.07.13, 10:05
                                klamczuchosiedlowy napisał:

                                pouczająca lektura, jednoznacznie pokazująca o c
                                > o w habilitacjach nie chodzi - nie chodzi na pewno o nic związanego z nauką.


                                A kto ci zasugerowal inaczej ?

                                Ja oceniam drzwo po owocach - to zasada sprawdzona od tysiecy lat. Reszta to bajera.
                          • dala.tata Re: zależy od dziedziny 09.07.13, 13:32
                            podejrzewam, a nawet jestem pewien, ze to urban legend.

                            klamczuchosiedlowy napisał:

                            > Niestety w mojej dziedzinie nie ma w tym zakresie zaufania do autorów. Jeśli au
                            > tor sam siebie cytuje - to jest założenie, że robi to w niecnych zamiarach. Jes
                            > t po prostu podłym manipulatorem. Zwłaszcza gdy sam siebie cytuje, przytaczając
                            > artykuł z JCR w czasopiśmie z JCR - to gwarantowane, że chodzi o hirsze
                          • spryciurka Re: zależy od dziedziny 10.07.13, 09:19
                            klamczuchosiedlowy napisał:

                            > Jeśli autor pisze artykuł sam - to jest samolubem. Dlatego puszcza się artykuły
                            > pisane w present simple z formą "my" ("we"). Jeśli pisze sam - a pisze "we", t
                            > o artykuł przejdzie recenzje czasopismowe, ale w tzw. "kuluarach" - na obiedzie
                            > , wycieczce konferencyjnej, da się usłyszeć kipiące ze słusznego oburzenia kome
                            > ntarze, o tym, że taki autor to zwyczajnie oszust jest. Komentują to profesorow
                            > ie i to oni potem piszą recenzje awansowe. Bóg przebacza zawsze, profesura nigd
                            > y. Oczywiście w recenzji awansowej będzie o niedojrzałości a nie o "we".<
                            tak nieprzychylnie to u mnie nie jest. Mankamentem samotnego pisania jest natomiast dalsza samotność, czyli brak zainteresowania otoczenia, a przede wszystkim możliwości merytorycznej dyskusji. Samocytowanie nikomu nie przeszkadza.

                            > Jeśli autor - o zgrozo, łapaj bandziora - ośmieli się napisać kolejny artykuł o
                            > tym samym, wykorzystując (reutylizując) niektóre elementy ze swej poprzedniej
                            > pisaniny, to z pewnością nie robi tego dlatego, że jest to uzasadnione merytory
                            > cznie ale na pewno chodzi mu o pójście na łatwiznę z wykorzystaniem autoplagiat
                            > u jako środka do osiągnięcia celu. Czujnych recenzentów awansowych nie zmyli po
                            > wołanie się na wcześniejsze prace, bo wiadomo, że ono jest po to aby podkręcić
                            > sobie Hirsha w WoS.<
                            o tym to się dopiero przekoam przy próbie awansu.

                            >Żenujący jest ujemny Hirsz, jeśli chodzi o zapr
                            > zyjaźnionego kolegę z własnej uczelni. Dodatni i wysoki Hirsz jest niewystarcza
                            > jącym świadectwem wzbijania się w pychę zahaczającym o bałwochwalstwo w przypad
                            > ku awansowiczów z innych niż namaszczone ośrodków.
                            "ujemny Hirsz"- zupełnie nieznane mi pojęcie, ale nie doczytałam wszystkich komentarzy, może coś się dalej wyjaśni.
                            "wysoki Hirsz"- jeszcze mam wiarę, że on jednak dużo znaczy.

                            > Dlatego @spryciurka nie troszcz się, wszystko zależy, czy się właściwie "urodzi
                            > łaś naukowo" i czy jesteś komuś ważnemu do czegoś potrzebna.
                            tu masz całkowitą rację. To się sprawdza.
                            A tak na marginesie tej prawdy, to trudno być odpowiedzialnym za jednostkę. Samą nauką się jej nie utrzyma, więc trochę rozumiem kierownictwo za czasami dziwne wybory.


    • flamengista szacun 08.07.13, 17:10
      na to bym nie wpadł. Oczywiście chodzi o publikowanie gniotów w internetowych repozytoriach tekstów, bo nikt tego nie opublikuje. Ale "publikacja" jest traktowana przez PoP jako normalna publikacja.

      Mimo wszystko, trzeba trochę wysiłku włożyć w ten proceder. Więc nie sądzę, by był on masowy. No i rozziew między wysokim H w PoP a żenująco niskim w WoS będzie zastanawiający.
      • pigwa_polska PoP vs WoS 08.07.13, 18:53
        Jaki to jest "żenująco niski" w WoS
        Na przykład:
        www.ck.gov.pl/images/PDF/Awanse/JakiAndrzej/autoreferat.pdf
        WoS = zero
        ale stopień nadany
        czy indeks H = 0 według WoS to jest "żenująco niski"?
        • flamengista a jaki byś chciała? 09.07.13, 09:41
          ujemny?

          :)
    • ford.ka Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 08.07.13, 21:52
      Stara polska tradycja leczenia gorączki zbijaniem termometru. Tego termometru zbić się nie da, trzeba go więc rozregulować...
      Choć wiele to on nie jest wart - u mnie widzi 10-15% cytowań cudzych, ale autocytowań co najmniej 20% ;)
    • hohenstauf nie da się 09.07.13, 10:21
      Teoretycznie plan bez wad.
      Jednak jest problem natury technicznej, co czyni całość niewykonalną.

      Po pierwsze - gdzie chciałbyś taką publikację umieścić?
      W repozytoriach się nie da.
      REPEC wymaga posiadania konta w domenie uczelni i musi znaleźć autora na stronie uniwersytetu.
      Podobnie wszystkie inne repozytoria.
      W arxiv (arxiv.org/) musisz mieć poparcie kogoś ze środowiska, i może poprzeć tylko kilka artykułów, bo uprawnienia do poparcia publikacji nabywa się małymi kroczkami i poparcie 2 lub 3 czyichś artykułów powoduje, że nie poprzesz czwartego.
      CEON (polskie repozytorium) ma pewną furtkę - możesz publikować czyjeś artykuły. Ale wtedy co? Sam pompujący umieści ze swojego konta te pompujące go artykuły?

      Nie ma takich możliwości - a jeśli są - to tak minimalnie marginalne, że może zwiększą PoP hirscha z 0 na 1 albo 2 na 3, ale to wszystko - koniec możliwości manipulacyjnych.

      Oczywiście PoP zbiera śmieci - autorzy podręczników do głównych przedmiotów, wiedzą, że PoP zlicza im jako cytowania spisy literatury z KRK czy innych sylabusów lub wręcz z list "nowych nabytków" publikowanych przez biblioteki. To słabość PoP ale również pośrednio - bardzo pośrednio - jeśli czyjeś książki są wybierane jako wspomagające kształcenie, to ten wybór ludzi z branży jakoś świadczy o poziomie naukowca. Słabo - bo słabo - ale nie jest to oszustwo ani wina samego autora takich książek. Po prostu - współczynnik wpływu należy interpretować w tym kontekście.
      • dala.tata Re: nie da się 09.07.13, 10:29
        Wszystko sie da. Ja wiem o wydawnictwach zakladanych, by wydac jedna ksiazke habilitacyjna! To sie nie da kilku artykulow zrobic? Nie da sie czasopisma szybciutko zalozyc? Przeciez jeszcze nie tak dawno mielismy wielkie argumentacje na temat publikowania 'na internecie'. Obawiam sie, ze sprawy sa bardzo wykonalne.
        • fajnytoster Re: nie da się 09.07.13, 12:33
          Wszystko się da, tylko po co tak kombinować? Już rzeczywiście łatwiej założyć "spółdzielnię" z kilkoma naukowcami-kumplami od wódki. I mniej z tym roboty, i repozytoria uczelniane dostępne od ręki, i wszystko jest na legalu (a co, zabroni mi ktoś cytować kolegę?).
          Cóż, ktoś miał taki durny-wymyślny pomysł, pewnie chciał tylko wytropić jakąś "lukę" w systemie. Ale to nie znaczy, że ktokolwiek go zrealizuje.
          • klamczuchosiedlowy Re: nie da się 09.07.13, 12:50
            (a co, zabroni mi ktoś cytować kolegę?)
            I logiczne, że prace kolegi znasz, a skoro znasz, to i cytujesz.
      • aok3 Re: nie da się 09.07.13, 17:48
        na ssrn - mozesz miec konto na gmailu, aby otworzyc konto. Nie chce mi sie takze wierzyc, ze repozytoria az tak bardzo sprawdzaja, a wiec model jest prosty i skuteczny.
        A potem mozna z wysokim PoP i cytowaniami startowac o haba i duze granty w NCN :)
        • klamczuchosiedlowy Re: nie da się 09.07.13, 18:48
          To proszę sprawdzić arxive, repec (mpra), ceon, EconStor. Życzę powodzenia. Nawet jeśli konto będzie działać chwilę - to po pewnym czasie je usuną. A wtedy PoP przestanie to ujmować i indeksy spadną.
          SSRN jest stale monitorowany, i najpierw przechodzi recenzję ssrn (wtedy znika czerwony znak wodny "under ssrn review") ale i potem, gdy coś im nie odpowiada - tekst znika dla google scholar. Podobnie afiliacja jest pod kontrolą - ponieważ ssrn prowadzi rankingi uczelniami, to autor podający się za współpracownika jakiegoś uni, jest na wspólnej liście z innymi - a wtedy jest wyłapywany i usuwany. Może nie dzieje się to lotem błyskawicy, ale akurat w momencie gdy recenzenci NCN będą sprawdzać PoP wyjdzie im mniej niż im obiecano, bo do tego czasu zniknie każdy chłam.
          No chyba, że to nie będzie chłam - ale napisać wiele pompujących niechłamowatych artykułów - to jest to jakiś jednak wysiłek.
          • aok3 Re: nie da się 09.07.13, 21:04
            nie znam innych repozytoriów, ale na ssrn nawet nie musze sie rejestrować, aby umieścić tekst pod czyjmś nazwiskiem, co robiłem w przeszłości za moich współautorów (nie muszą mieć żadnej afiliacji). A ponadto istnieje możliwośc umieszczania tekstów w języku polskim, a więc wątpie, aby ktoś mógł zweryfikować czy to badziewie czy tez nie - ogólnie w nauce istnieje coś takiego jak etyka... słowo niestety często nadużywane w Polsce, bo jej jest poprostu wielu miejscach brak - czego dowodem są przewody hab. na stronach ck.

            Osobiście uważam, ze powinno się stosować tylko WoS - nie jest idealny, ale jednakowa i zrozumiała miara dla wszystkich, a niestety PoP da się manipulowac, co robią nasze wielkie mózgi.
            • adept44_ltd Re: nie da się 09.07.13, 21:25
              dlatego też, jak już napisano, POP się nie stosuje... ale wątek się rozwija ;-)
            • ford.ka Re: nie da się 09.07.13, 21:49
              No i mamy kolejnego dyskutanta, który nie złapał jeszcze, że S w WoS znaczy "science", więc, jak sama nazwa wskazuje, dla społ-hum nie ma nawet wartości ciekawostkowej. A wyniki z PoP wolno stosować w grantach ze społ-hum. Coś czuję, że już niedługo...
              • pigwa_polska Re: nie da się 09.07.13, 22:24
                hi hi
                no tak S w WoS znaczy Science
                a w SSRN S = social, S = SCIENCE, R = research, N = network

                niektórzy przegapili, że ekonomia to science, social science ale nadal science
                i dlatego w WoS wielu ekonomistów ma indeksowane prace, których polska parametryzacja "nie widzi", ale WoS jak najbardziej indeksuje.

                Jest też WoK, gdzie K znaczy knowledge. I tam zlicza nawet prace humanistów i wylicza im hirsze i inne miary.
              • adept44_ltd Re: nie da się 09.07.13, 22:26
                w społ.-humach, jak jest to zaznaczone na wniosku grantowym nie podaje się indeksu cytowań...
                • aok3 Re: nie da się 09.07.13, 23:23
                  Dla adepta - chyba nie masz doświadczeń we wnioskach grantowych, ale na stronach NCN masz informacje:

                  "...Podsekcja „Informacje o całkowitej liczbie cytowań oraz indeksie H” (wypełniane są tylko przez kierownika projektu i głównego wykonawcę / głównych wykonawców)
                  dla paneli ST i NZ – należy podać łączną liczbę cytowań wszystkich dotychczasowych publikacji bez autocytowań oraz indeks H. Jeśli dana osoba nie ma cytowań do swoich prac – należy wpisać indeks H=0.
                  dla paneli HS - jeśli jest to możliwe należy podać łączną liczbę cytowań wszystkich dotychczasowych publikacji bez autocytowań oraz indeks H.
                  Dane o dorobku wnioskodawcy (liczbie cytowań i indeksie Hirscha) dla paneli ST i NZ należy podawać wg Web of Science (Thomson Reuters). Dla paneli HS Web of Science jest źródłem preferowanym, jeśli natomiast wnioskodawca korzysta z innego źródła, powinien je wyraźnie wskazać..."
                  • adept44_ltd Re: nie da się 09.07.13, 23:30
                    pewnie nie, pośród ponad stu ocenianych przeze mnie wniosków nie natrafiłem na żaden z podanym indeksem cytowań... (poza jednym curiosalnym)...w samym wniosku jest legenda... :)
                    • adept44_ltd Re: nie da się 09.07.13, 23:33
                      korekta, nie ma legendy, niemniej w znanych mi panelach nigdy nie było to brane pod uwagę...
                      • charioteer1 Re: nie da się 09.07.13, 23:49
                        adept44_ltd napisał:

                        > w znanych mi panelach

                        To dosc istotna korekta.
                        • adept44_ltd Re: nie da się 09.07.13, 23:54
                          tak, dość istotna (pamięć zawodna, ale wydaje mi się, że kiedyś była wskazówka ignorowania tego punktu przy wypełnianiu wniosku w HS), natomiast były one różne i - jak o tym było tu wiele razy, sensowne wyliczenie indeksu H w zasadzie nie jest możliwe w HS...
                          • aok3 Re: nie da się 10.07.13, 00:11
                            We wnioskach HS możesz wybrać WoS lub PoP, a jak pisałem drugi możesz manipulować i co robią obecnie koledzy po fachu.., jedyną formą weryfikacji jest brak publikacji z IP potem w dalszej części wniosku jak ktoś się troche orientuje.

                            Moim zdaniem nie chodzi czy indeks jest zawodny czy nie tylko powinny być proste przejrzyste reguły, których niestety cały czas brak - a środowisko także nie potępia "cwaniactwa".

                            A na koniec wątku to inną rzecz co się dowiedziałem to, że część uczelni (z HS) zatrudniła osoby z innych dziedzin, ale z dużą ilość punktów, aby wypaść dobrze przy ocenie parametrycznej, a tu znów system będzie ślepy - a wiec na przykład chemik będzie firmował ekonomię ;)
                            • adept44_ltd Re: nie da się 10.07.13, 00:19
                              ależ wybieraj... jedyny problem jest taki, że indeksu h nie da się wyliczyć dla humanisty - albo inaczej, taka jego formuła, jaka - sensownie - funkcjonuje w naukach ścisłych nie jest adekwatna do tego, co my robimy..., więc? (jak nie wierzysz, wrzuć sobie w bazy kilka największych nazwisk z różnych dyscyplin, które są cytowane wszędzie, indeks h wyjdzie im około 4-5...); pewnie dlatego w istocie jest to średnio brane pod uwagę... (ewentualnie może być przydatne, gdy oceniający nie zna realnego istnienia ocenianego w cytowaniach).
                              • charioteer1 Re: nie da się 10.07.13, 01:42
                                adept44_ltd napisał:

                                > jak nie wi
                                > erzysz, wrzuć sobie w bazy kilka największych nazwisk z różnych dyscyplin, któr
                                > e są cytowane wszędzie, indeks h wyjdzie im około 4-5...

                                Wrzuc Noam Chomsky, wyjdzie na pewno duzo wiecej, a to tez HS jak w morde strzelil.
                                • aok3 Re: nie da się 10.07.13, 08:05
                                  I tysiące innych jak Freud, Porter, Keynes, Schumpeter i tysiące innych, ale w Polsce się nie da, bo my to piszemy genialnie, ale tylko nikt nas nie rozumie..
                                  • adept44_ltd Re: nie da się 10.07.13, 09:13
                                    no, jak tak uważasz.. to cóż..., ja akurat nie uważam, ze to jest powód :)
                                  • dala.tata Re: nie da się 10.07.13, 10:33
                                    Oj, to zadzaila na adepta jak plachta na byka :-)

                                    aok3 napisał(a):

                                    > I tysiące innych jak Freud, Porter, Keynes, Schumpeter i tysiące innych, ale w
                                    > Polsce się nie da, bo my to piszemy genialnie, ale tylko nikt nas nie rozumie..
                                    >
                                    • adept44_ltd Re: nie da się 10.07.13, 10:38
                                      jak widzisz, średnio... :), zacząłem się kierować na forum maksymami głoszonymi przez pismo ;-)))
                                      • adept44_ltd Re: nie da się 10.07.13, 10:42
                                        dodam - zwłaszcza, jeśli ktoś w dyskusji o humanistyce, wrzuca mi przykłady ekonomistów...
                                        • charioteer1 Re: nie da się 10.07.13, 16:19
                                          To tez HS. Sam chciales:))))
                                • adept44_ltd Re: nie da się 10.07.13, 09:15
                                  tak, Chomsky, rzeczywiście... dobry przykład :)

                                  wrzuć Janion, cytowaną wszędzie...

                                  w moim przypadku np. żaden z obliczaczy nawet nie odnotowuje artykułów będących na ERIHU czy liście filadelfijskiej i cytowanych... (że nie wspomnę o cytowanych książkach...).
                                  • charioteer1 Re: nie da się 10.07.13, 09:33
                                    Co chcesz? Zyje, przynajmniej w odroznieniu od Freuda ;)

                                    Moze Janion powinna pisac o jezyku?
                                    • adept44_ltd Re: nie da się 10.07.13, 09:35
                                      no fakt, coś za coś ;-)
                                      • charioteer1 Re: nie da się 10.07.13, 09:39
                                        Ale serio, walkowalismy to juz n razy. HS to nie tylko humanistyka, a to, co w PL uwazane jest za humanistyke, nie zawsze nia naprawde jest, przynajmniej nie w cywilizacji. Wiec masz w HS dziedziny, ktore w ogole nie sa reprezentowane w JCR i masz takie, w ktorych publikuje sie przede wszystkim w impaktowanych czasopismach. Za to w PL mamy faktycznie grupy, ktore ad usrandum beda dowodzic swojej ulomnosci i genialnosci, ktorej nie da sie docenic poza lokalnym podworkiem.
                                        • adept44_ltd Re: nie da się 10.07.13, 09:44
                                          no tak jest, tylko nie rozumiem, skąd u ciebie to ostatnie zdanie... spróbowałem wyliczyć H paru znanym mi osobom (i cytowanym) z Niemiec i Francji... i okazuje się, że mają po jednym odnotowanym cytowaniu..., więc to jakby nie tylko polska specyfika... i nie wina tych dyscyplin, tylko ewentualnego podziału panelowego (zresztą nie wiem, czy tak jest, w znanych mi HS-ach wnioski były typowo h...),
                                          dodam, że ja tu niczego nie chcę dowodzić, poza istnieniem pewnej rzeczywistości... i akurat jestem zwolennikiem indeksu cytowań (który powiedziałby wielu badaczom prawdę o nich), tylko niech on będzie skrojony adekwatnie do dyscyplin.
                                          • charioteer1 Re: nie da się 10.07.13, 16:26
                                            No to spojrz na panele w HS: psychologia, socjologia, nauki o poznaniu, jezykoznawstwo i wiele innych. Malo masz takich, co do upadlego beda dowodzic, ze oni sa najbardziej humanistyczni z humanistow i nie, bo nie da, sie, bo ich bidulkow nikt w tym swiecie szerokim nie zrozumie, bo oni tacy unikalni, specyficzni i nic sie nie da zrobic, bo te zurnale z IF-ami nigdy ich nie chcialy i nie zechca publikowac. Ze nie wspomne o humanistycznej pedagogice.
                                            • adept44_ltd Re: nie da się 10.07.13, 16:45
                                              ok, chario, przecież wiesz, o czym mówię..., więc chyba nie ma powodu ciągnąć tego wątku... mówię o tych i tylko o tych, którzy mają inaczej i tak jest na całym świecie... tyle (i akurat znam te panele, oczywiście, moja wina, że od początku używałem zbyt dużego kwantyfikatora...).
                                              • aok3 Re: nie da się 10.07.13, 16:57
                                                ale w ten sposób tworzy teraz MNiSW system - POL-index – Krajowy Index Cytowań - którego celem jest stworzenie krajowego systemu cytowań dla humanistów - bo badziewie w kraju to nie problem opublikować.
                                                A teraz pytanie za 10 pkt - Czy w związku z tym mam miesiącami siedzieć, pisać, poprawiać, ... i starać się opublikować w JCR - Czy lepiej jednak wyjade na działkę i opublikuje kolejny chłam w krajowym czasopiśmie i zagonie mgr i dr do cytowania mnie...
                                                • adept44_ltd Re: nie da się 10.07.13, 17:03
                                                  mam małą prośbę - dowiedz się, o czym dyskutujesz... cały fragment humanistyki ma pisma na tym, co my nazywamy listą filadelfijską, ale nie na jej części JCR..., więc twoje pytanie w odniesieniu tego, o czym tu piszę (fakt początkowo nieprecyzyjnie) jest nonsensowne...
                                                • charioteer1 Re: nie da się 10.07.13, 17:04
                                                  Jeszcze wyjdziesz na wroga publicznego nr 1 z tym JCR-em.
                                                • spryciurka Re: nie da się 11.07.13, 19:42
                                                  aok3 napisał(a):
                                                  > i zagonie mgr i dr do cytowania mnie... <

                                                  generalnie to słabo znam przepisy, wytyczne przekazuje nam kierownictwo (ponieważ ono zagłębia się w przepisy), ale u mnie panuje przekonanie, że cytowania mgr się nie liczą, musi być przynajmniej dr .
                                                  Więc jak to jest z tymi magistrami i cytowaniami?


                                                  • ford.ka Re: nie da się 11.07.13, 20:12
                                                    Weź może jakieś pismo naukowe i sprawdź, czy tam się podaje stopień /tytuł autora... Oczywiście, WoS odsiewa teksty pisane przez licencjatów, ale to inna liga.
                                                  • dala.tata Re: nie da się 11.07.13, 20:56
                                                    ale ty tak na powaznie? no cytowania w pracach mgr nie licza sie, bo to nie sa publikacje, nie? Myslisz, ze jak profesor napisze do szuflady, to wszystkie listy go indeksuja? A jak mgr opublikuje artykul w dobrym czasopismie, to nie sie nie liczy, bo on magister? I jest specjalna komisja badania stopni i tytulow cytujacych?

                                                    Slowo daje, pani spryciurko, myslenie nie boli.

                                                    spryciurka napisał(a):

                                                    > generalnie to słabo znam przepisy, wytyczne przekazuje nam kierownictwo (pon
                                                    > ieważ ono zagłębia się w przepisy), ale u mnie panuje przekonanie, że cytowania
                                                    > mgr się nie liczą, musi być przynajmniej dr .
                                                    > Więc jak to jest z tymi magistrami i cytowaniami?
                                                    >
                                                    >
                                                  • podworkowy Re: nie da się 11.07.13, 23:29
                                                    znam jeszcze absurdalniejszą plotkę - otóż nie tak dawno w mojej działce odmówiono doktorantom opublikowania ich tekstów w dość prestiżowym czasopiśmie z listy B (miał wyjść monograficzny numer z tekstami po konferencji, oczywiście po recenzjach) argumentując, że publikowanie tekstów magistrów obniża punktację czasopisma...
                                                    Także spryciurka nie jest jedyna.
                                                  • adept44_ltd Re: nie da się 12.07.13, 00:00
                                                    to żart, prawda?
                                                  • podworkowy Re: nie da się 12.07.13, 10:45
                                                    niestety nie, tzw. fakt autentyczny;)
                                                  • spryciurka Re: nie da się 12.07.13, 18:42
                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    > to żart, prawda?<

                                                    tak życzliwie?,
                                                    a tym razem akurat można było sobie użyć, ponieważ faktycznie szybciej napisała, a w ogóle się nad tym nie zastanawiałam, jako, że jakoś ten problem nie był dla mnie istotny.

                                                    Ale za to teraz się zastanawiam dlaczego taka informacja u nas krąży, musiał być jakiś powód, muszę to sprawdzić.

                                                  • dala.tata Re: nie da się 12.07.13, 18:46
                                                    Nie, to nie bylo do ciebie tylko do podworkowego. Proponuje tez sprawdzic, czy czasem nie kraza jakies inne informacje.


                                                    spryciurka napisał(a):

                                                    > adept44_ltd napisał:
                                                    >
                                                    > > to żart, prawda?<
                                                    >
                                                    > tak życzliwie?,
                                                    > a tym razem akurat można było sobie użyć, ponieważ faktycznie szybciej napisała
                                                    > , a w ogóle się nad tym nie zastanawiałam, jako, że jakoś ten problem nie był
                                                    > dla mnie istotny.
                                                    >
                                                    > Ale za to teraz się zastanawiam dlaczego taka informacja u nas krąży, musiał b
                                                    > yć jakiś powód, muszę to sprawdzić.
                                                    >
                                                  • spryciurka Re: nie da się 13.07.13, 01:54
                                                    Wycofuję kajanie się względem komentarza, który nie był skierowany do mnie.

                                                    dala.tata napisał:
                                                    > Nie, to nie bylo do ciebie tylko do podworkowego. <
                                                  • spryciurka Re: nie da się 15.07.13, 15:28
                                                    dala.tata napisał:
                                                    > Proponuje tez sprawdzic, czy czasem nie kraza jakies inne informacje. <

                                                    krążą, na blogu Emanuela Kulczyckiego:
                                                    "„Jestem wykładowcą na Uniwersytecie w Genewie i o ile Szwajcaria wydaje się w miarę transparentna pod względem publikacji naukowych, nie można już tego napisać o szeroko pojętych krajach anglosaskich…..
                                                    ….w Wielkiej Brytanii czy USA, Rady redakcyjne są tak dużo bardziej pragmatyczne i mniej boją się opinii środowiska. Najbardziej prestiżowe periodyki często piszą wprost "nie znamy Pana osobiście więc złożenie artykułu do tego periodyku wydaje się nam dziwne", "jest Pan ze Szwajcarii a nasz periodyk ogniskuje się wokół badan uczonych z USA". Inną patologią jest recenzowanie latami książek bądź artykułów osób, których się nie zna i nie ma się z nimi koneksji towarzysko-zawodowych.
                                                    Wbrew pozorom kraje anglosaskie nie są jakimś publikacyjnym rajem (nawet dla osób wybitnych, dokonujących przełomowych odkryć w swoich dziedzinach). Dużo więcej zależy tam od koneksji zawodowo-towarzyskich....."


                                                  • dala.tata Re: nie da się 15.07.13, 15:51
                                                    taaaaa. chcialbym zobaczyc jeden taki list, w ktorym napisano: 'nie znamy pana, wiec dziwne, ze pan zlozyl do nas tekst'. To jest bujda na kolkach. Redaktor, ktory tak by napisal, bylby w duzych klopotach, szczegolnie wlasnie w USA, gdzie bardzo powaznie traktuje sie wszelkie kodeksy etyczne itd.

                                                    Co do publikowania badan z USA, nie widze w tym nic zdroznego, jesli czasopismo otwarcie to mowi. Czasopisma maja prawo skupiac sie na badaniach, na ktorych chca sie skupiac. i tyle. Mozna wyslac do innego. Ja sie z tym nie spotkalem, ale moze i tak jest.

                                                    a te wszystkie koneksje towarzysko-zawodowe zazwyczaj sa podnoszone przez tych, ktorzy nie sa w stanie publikowac. Nawiasem mowiac, gdy wyslalem do druku swoj pierwszy artykul do miedzynarodowego czasopisma, odwalili mi go bez czytania. Moja pierwsza reakcja na to bylo: no tak, publikuja tylko swoich. Czyli klasycznie, po polsku. Na szczescie mi przeszlo.
                                                  • charioteer1 Re: nie da się 15.07.13, 16:37
                                                    spryciurka napisał(a):

                                                    > nie można już tego napisać o szeroko pojętych krajach anglosaskich…..

                                                    Barbados? Kamerun? Samoa?


                                                    > Najbardziej prestiżowe periodyki cz
                                                    > ęsto piszą wprost "nie znamy Pana osobiście więc złożenie artykułu do tego peri
                                                    > odyku wydaje się nam dziwne",

                                                    Backwater Heritage Society Newsletter?
                                                  • spryciurka Re: nie da się 15.07.13, 22:51
                                                    charioteer1 napisał:
                                                    > Barbados? Kamerun? Samoa?
                                                    > Backwater Heritage Society Newsletter?<
                                                    Ja tylko cytowałam, nie wiem co miał na myśli autor.
                                                    Sama dyskryminacji publikacyjnej nie doświadczyłam i nie słyszałam o niej w moim otoczeniu.

                                                    > Od srodka wyglada duzo gorzej. Im dalej w las.<
                                                    Jak rozumieć to porównanie? Im głębiej wchodzę w las, tym widzę większe bogactwo natury i jest ciekawiej niż na obrzeżu.
                                                  • dala.tata Re: nie da się 15.07.13, 23:17
                                                    No to po co to cytowac? Niewiele rzeczy mnie irytuje bardziej niz te polskie legendy o tym, jak to sie dyskryminuje polskich uczonych. Uczonych, ktorzy pisza te perly artykulowe, a ten przebrzydly zachod nie chce ich publikowac.

                                                    Pomysl sobie tak na chlopski rozum. Czasopismo ma sie sprzedac. Najlepiej sprzedaja sie czasopisma, ktore maja najelpsze i najbardziej cytowane teksty (to pierwsze niekoniecznie naklada sie na to drugie, ale w duzym stopniu tak). W najlpeszym interesie czasopisma jest publikowac najlepsze teksty. I tyle. To jest naprawde proste jak budowa cepa. Jasne, wazne sa rowniez teksty od gwiazd dyscypliny, ale one nie wypelnia numeru za numerem. Zeby wypelnic te zeszyty, potrzeba wielu bardzo dobrych tekstow. I nikogo nie interesuje, skad sa te teksty, jesli sa dobre.

                                                    Powtorze to, co pisalem tu wielokrotnie. od lat recenzuje artykuly dla wielu pism. Jeszcze nie spotkalem sie z dobrym artykulem z europy wschodniej (ja sie nie spotkalem - nie twierdze, ze takich tekstow nie ma). Sa to zazwyczaj teksty przestarzale, nieoparte na najnowszej literaturze, wywazajace otwarte drzwi. a na dodatek niechlujne, przygotowane nieprofesjonalnie. no, ale my tu dyskryminujemy....Nawiasem mowiac, ostatnio recenzowalem pare tekstow dla polskich czasopism. to, co dostalem do recenzji, nie nadawalo sie do niczego. To byl poziom zenujacy.

                                                    Ostatnio widzialem jedno z niedawno zamieszczonych postepowan habilitacyjnych. i co? i metodologia, ktora wyginela na zachodzie przed ok 25 laty. Tego juz nikt, nigdy, nigdzie nie opublikuje poza Polska. I nie ma znaczenia, czy wywod jest dobry, fajny, spojny. Bo takich badan juz nikt nie robi. Po prostu nauka poszla do przodu, metodologia sie wypalila, miala swoj dzien, swoja role. ale juz koniec. piszac taka ksiazke, habilitant pokazuje, ze nie ma pojecia o tym, co sie dzieje w nauce swiatowej. I jesli tego sie nie zrozumie, nie ma szans na przebicie sie. chyba ze sie jest kims naprawde wybitnym.


                                                    spryciurka napisał(a):

                                                    > Sama dyskryminacji publikacyjnej nie doświadczyłam i nie słyszałam o niej w moi
                                                    > m otoczeniu.
                                                  • spryciurka Re: nie da się 16.07.13, 00:01
                                                    Właśnie to chciałam usłyszeć, więc spokojnie startuję do czasopisma
                                                  • charioteer1 Re: nie da się 16.07.13, 01:04
                                                    > i co? i metodologia, ktora wyginela na zachodzie przed ok 25 laty. Tego juz nik
                                                    > t, nigdy, nigdzie nie opublikuje poza Polska.

                                                    Poza Polska to moze i opublikuje, jak sie bardzo uprze. Srednio raz w miesiacu dostaje propozycje od wydawcow. Jak nie China-US Journal, to mnie jacys obcy ludzie namawiaja, zeby u nich wydac tom redagowany.
                                                  • podworkowy Re: nie da się 16.07.13, 01:15
                                                    trochę się zgadzam, a trochę nie. Jako, że są wakacje, powiem tylko, z czym się szczególnie mocno zgadzam. Otóż prawdziwą plagą polskiej nauki są teksty wyważające otwarte drzwi. Nieważne, że na ten sam temat powstały już 10 tekstów, że zagadnienie jest przemielone na wszystkie strony, że autor nie wnosi niczego nowego choćby pod względem systematyzacji stanowisk czy "elegantia argumenti" - żaden z tych czynników nie przeszkadza w napisaniu entego artykułu. Kiedyś dyskutowaliśmy tu nt. habilitacji z ekonomii, gdzie osiągnięciem była książka o roli państwa w gospodarce w głównych szkołach ekon. To b. dobry przykład tego, o czym Pan pisze.
                                                  • dala.tata Re: nie da się 16.07.13, 02:07
                                                    To ja podbije to, stweirdzajac, ze tego typu pisanie jest po prostu latwiejsze i bezpieczniejsze. Idzie sie dobrze udeptana sciezka, nic nie czyha za rogiem, a i recenzenci habilitacyjni w polsnie napisza recenzje. Zawsze wole habilitacje z bledami, ale idaca do przodu, probujaca czegos nowego, niz to bezpieczne mielenie tego samego.

                                                    Niestety, z doswiadczenia wiem, ze pisanie kontrowersyjnych tekstow jest trudne, wymaga czasu i cierpliwosci.
                                                  • spryciurka Re: nie da się 16.07.13, 01:36
                                                    dala.tata napisał:

                                                    > To jest naprawde proste jak budowa cepa. <
                                                    na zachodzie jeszcze funkcjonują cepy?

                                                    > Jeszcze nie spotkalem sie z dobrym artykulem z europy wschodniej <
                                                    a ja jeszcze kiedyś Pana zadziwię takim dobrym artykułem.
                                                  • dala.tata Re: nie da się 16.07.13, 02:08
                                                    Pan spryciurko, napisanie takiego tekstu nie jest znow az tak trudne.Wielu polskich uczonych pisze takie teksty, akurat w mojej dzialce posucha.
                                                  • adept44_ltd Re: nie da się 12.07.13, 19:05
                                                    powodem krążenia takich informacji najczęściej jest inflacja szarych komórek...
                                                  • rudamaruda1949 Re: nie da się 12.07.13, 00:06
                                                    CytatRedakcja ZTR wymaga, aby artykuły autorów niemających stopnia naukowego były rekomendowane przez opiekuna autora, odpowiedzialnego za jego rozwój naukowy (wymagane jest stosowne pismo opiekuna).
                                                    proszę: www.skwp.pl/Informacja,dla,autorow,8170.html

                                                    część czasopism limituje - ale zazwyczaj nie wyklucza - pisania autorom nie będącym minimum "kandydatem nauk".
                                                    Kiedyś trafiłam na czasopismo wymagające rekomendacji od dwóch profesorów - jeśli autor sam nie był profesorem. Podobne zasady ma takie czasopismo: eco-science.net/index.php?action_skin_change=yes&skin_name=APE_eng
                                                  • spryciurka Re: nie da się 13.07.13, 01:48
                                                    dziękuję za informacje, przydadzą się.

                                                    rudamaruda1949 napisała:

                                                    > CytatRedakcja ZTR wymaga, aby artykuły autorów niemających stopnia naukowego
                                                    > były rekomendowane przez opiekuna autora, odpowiedzialnego za jego rozwój nauko
                                                    > wy (wymagane jest stosowne pismo opiekuna).

                                                    > proszę: www.skwp.pl/Informacja,dla,autorow,8170.html
                                                    >
                                                    > część czasopism limituje - ale zazwyczaj nie wyklucza - pisania autorom nie będ
                                                    > ącym minimum "kandydatem nauk".
                                                    > Kiedyś trafiłam na czasopismo wymagające rekomendacji od dwóch profesorów - jeśli autor sam nie był profesorem. Podobne zasady ma takie czasopismo: eco-science.net/index.php?action_skin_change=yes&skin_name=APE_eng
                                                  • spryciurka Re: nie da się 13.07.13, 01:43
                                                    dala.tata napisał:

                                                    I jest specjalna komisja badania stopni i tytulow cytujacych?

                                                    Czasami bywa.
                                                    Uszczegółowiłam fakty, (odszukałam maila z poniższą informacją).
                                                    Jakiś czas temu upoważniony organ uczelniany zebrał informacje między innymi o cytowalności pracowników w polskich nieindeksowanych czasopismach. Do tej części dołączono informację, że uwzględnia się tylko cytowania powyżej magistra (cytowania przez doktorantów nie są brane pod uwagę).
                                                    Być może jest to lokalne podejście, ale biorąc pod uwagę fakt, że statystycznie zebrane dane są upublicznione, to już wydaje mi się mniej prawdopodobne.

                                                    Nie wiem jakie były powody zastosowania takiego podejście do cytowalności, ale na pewno ograniczy to pomysły o których pisał:
                                                    aok3 napisał(a):
                                                    "A teraz pytanie za 10 pkt - Czy w związku z tym mam miesiącami siedzieć, pisać, poprawiać, ... i starać się opublikować w JCR - Czy lepiej jednak wyjade na
                                                    działkę i opublikuje kolejny chłam w krajowym czasopiśmie i zagonie mgr i dr do cytowania mnie... ",
                                                    a tego właśnie pomysłu dotyczył mój wpis, który wywołał tyle kontrowersji, a nie JCR-ów.

                                                  • ford.ka Re: nie da się 13.07.13, 11:07
                                                    Problem jest, ale rozwiązano go od d..y strony. Nie chodzi o to, żeby nie liczyć cytowań przez magistrów, chodzi o to, żeby w ogóle nie liczyć cytowań w pismach nieindeksowanych, bo to strata czasu ;) Ale to proste rozwiązanie utrupiłoby radosną działalność naukawą różnych zasłużonych badaczy...
                                              • charioteer1 Re: nie da się 10.07.13, 17:01
                                                No ty tez wiesz, o czym mowie, wiec czego sie czepiasz ;p Humanista u nas jest kazda kaleka zwolniona od zbyt intensywnego uzywania szarych komorek. Mowie, ze u nas ;) to takie specyficznie polskie okreslenie przynaleznosci dziedzinowej.
                                                • adept44_ltd Re: nie da się 10.07.13, 17:04
                                                  charioteer1 napisał:

                                                  > No ty tez wiesz, o czym mowie, wiec czego sie czepiasz ;p Humanista u nas jest
                                                  > kazda kaleka zwolniona od zbyt intensywnego uzywania szarych komorek. Mowie, ze
                                                  > u nas ;) to takie specyficznie polskie okreslenie przynaleznosci dziedzinowej.
                                                  >

                                                  podpiszę się pod tym, pod warunkiem, że podobnie jak ja zmienisz kwantyfikator, spora część tzw. humanistów wygląda u nas w ten sposób...
                                                  • charioteer1 Re: nie da się 10.07.13, 17:05
                                                    Zgadzam sie.
                                                  • adept44_ltd Re: nie da się 10.07.13, 17:06
                                                    :)
                  • rudamaruda1949 Re: nie da się 10.07.13, 12:30
                    Recenzenci nie biorą sobie do serca indeksów - bo sami mają znikome lub niewielkie.
                    Natomiast oceniają pomysł.
    • dr_pitcher Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 09.07.13, 20:30
      Zastanawiam sie ile zyskalaby nauka polska gdyby "tegie umysly" miast kombinowac, zaczely uzywac mozg do upraiwiania nauki
      • chilly Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 10.07.13, 09:29
        dr_pitcher napisał:
        > Zastanawiam sie ile zyskalaby nauka polska gdyby "tegie umysly" miast kombinowac, zaczely uzywac mozg do upraiwiania nauki
        Kiedy w Polsce na tym właśnie polega "uprawianie nauki". Reszta to dodatki, uboczne korzyści.
        • sendivigius Re: Innowacyjni nasi naukowcy - wzrost indeksu H 10.07.13, 09:51
          Juz tez mialem napisac ze pitcher znowu podpada.

          Ale tak naprawde to wcale nie jest smieszne. Z tym ze ja uwazam ze to co robia akademicy jest odpowiedzia na bodzce systemu = ministerstwo, CK, NBK, NCN etc. Oni sie zachowuja racjonalnie. To tak jak w komunie racjonalnie sie zachowywal rolnik co kupowal w GSie chleb aby karmic nim kury bo tak bylo taniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka