Dodaj do ulubionych

ZNAJOMOŚCI PANIE, ZNAJOMOŚCI

16.07.09, 13:49
Tak w ramach świeżych dyskusji o prof Zagórskim i AJD w Cze-wie. Osoba X
chciałby po doktoracie zostać na uczelni - żeby nie było jak w wątku Frecjusza
- X ma jakieś osiągnięcia, dwa dość prestiżowe stypendia, kilka artykułów z IF
i generalną opinię dobrze prowadzącego ... to wszystko w dziedzinie gdzie tego
typu osiągnięcia naukowe są relatywnie rzadkie (tzn nie jest jakimś astronomem
czy chemikiem itp. - gdzie co 2 doktorant ma ładne CV). I mówiąc ogólnikowo,
wcale nie jest jasne czy X zatrudnią.
Więc X sobie ogląda jak są rozpisane konkursy w innych uczelniach. Rozpisane
są tak, że choćby się starał to widać że go nie przyjmą. Bo nawet w tych
konkursach napisane, że zachęcamy do aplikowania tylko tych co mają 165cm,
szatynów, znających hiszpański, lubiących jazz. A akurat X jest wysokim
blondynem co lubi rocka ;-)
Nie chodzi w tym poście aby się nad X użalać, bo X sobie jakoś poradzi.
Chodzi o to aby zwrócić uwagę że jak mamy tą naukę jakoś ciągnąć w tej Polsce
taki Zagórski i jemu podobni powinni być z pocałowaniem ręki przyjmowani w
Polsce. A nie z łaską i po walce. Powiedzmy wreszcie "STOP" kumoterstwu,
układanym konkursom, awansom po znajomości itp. Jakiś pomysł jak to zrobić ???
Bo nie przyjmuję do wiadomości, że powyższe problemy nie występują w polskiej
nauce w olbrzymiej skali. Co na ten stan rzeczy nowa ustawa? Czy jedyny sposób
to olać to i tylnymi drzwiami wejść do systemu?
Obserwuj wątek
    • adept44_ltd Re: ZNAJOMOŚCI PANIE, ZNAJOMOŚCI 16.07.09, 13:58
      jestem sceptyczny, bo to siedzi w głowach ludzi, zresztą nie tylko na uczelniach...

      ale, gdyby ustawa tak konstruowała system bonifikaty dla uczelni, że
      zatrudnienie X byłoby opłacalne, a gorszego od niego Y - nie (nie ma tu żadnego
      szowinizmu płciowego ;-))), to byłoby pewnie lepiej,

      co do konkursów - zdarza się świetnemu X wygrać konkurs nie dla niego... (ale
      rzadko)
      • niewyspany77 Re: ZNAJOMOŚCI PANIE, ZNAJOMOŚCI 16.07.09, 15:33
        ja tez jestem sceptyczny, ale akurat nie uwazam, zeby to siedzoalo w glowach.
        bardziej w podejsciu, glownie tych starszych stazem pracownikow uczelni. jezeli
        nie ma weryfikacji, to nie ma sie co dziwic, ze miejsc (etatow) nie ma, a te
        ktore sa - traktowane sa jako najwyzsze z ziemskich dobr. swoja droga, mlodzi
        nie lepsi - zamiast uderzac gdzie sie da, takze i na zagraniczne stypendia,
        kuroczowo czepiaja sie alma mater, ktora ma ich w d* i to jawnie.
    • mpit78 Re: ZNAJOMOŚCI PANIE, ZNAJOMOŚCI 16.07.09, 18:57
      nie zawsze tak jest, ja np od roku widziałem ze 4 ogłoszenia o konkursach na
      adiunkta które były robione pod mój szymel ;).

      Inna rzecz , że faktycznie im człowiek bardziej tę strukturę od środka poznaje
      tym większe wq..nie na to, co się dzieje. Ostatnio sobie myślałem,że z mojego
      p.w. najbardziej sprawiedliwe układy na uczelni były za czasów studenckich -
      każdy wiedział kto na roku "ma łeb" i rzadko się jakoś zdarzało cudowne zjawisko
      ozłacania nierobów i nieuków. Niestety im wyżej , tym bardziej mgliste zasady.

      Profesura sobie zostawia zbyt duże pole do indywidualnej ingerencji i to, co
      powinno zależeć li tylko od umiejętności młodego naukowca dzisiaj musi również
      zależeć od paraboskiego udziału popierającego.

      Straszne jest też coś innego, gdy w tej strukturze się zaczyna pracować pojawia
      się rozżalenia .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka