lupus76 26.02.10, 21:16 żywiłem przekonanie, że żyję w państwie prawa. Oczywistym wydawało mi się obowiązywanie rzymskiej reguły "lex retro non agit". Okazuje się jednak, że żyję w kraju prawa opartego na zmiennych etycznych. Chyba. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lolcia-olcia Re: Do przedwczoraj 26.02.10, 22:07 PL nigdy nie była, nie jest i nie będzie państwem prawa... Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Cojes? 26.02.10, 22:16 Kogo znowu ukrzywdziło? Jakiemuś czerwonemu pająku pieluchę trzeba zmienić? :D Brzmisz trochę jak minister z Miami, który, jeśli cokolwiek chciał przekazać, to chyba tylko to, że powołanie go na ministra było błędem z kategorii tych oczywistych. Odpowiedz Link Zgłoś
lolcia-olcia Re: Cojes? 26.02.10, 22:18 hehe okrutnyś, dobrze, że mój móżdżek już dzisiaj na labę się się nastawił;p Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Re: Cojes? 26.02.10, 22:32 E, nie, tak się droczę. O ile znam Lupusa wrażliwość, to pewnie chodzi mu o ubeckie emerytury. Trochę ma racji, bo hurtowo sprawiedliwości wymierzyć się nie da, a taką populistyczną zagrywką z jednej strony się wymierza sprawiedliwość, z drugiej wyrządza nowe krzywdy. Ja to bym się wzniósł ponad i pozwolił tym ludziom powymierać w pokoju. Ale historia zna znacznie bardziej drastyczne przypadki wymierzania dziejowej sprawiedliwości. Zatem szat bym nie rozdzierał. Choć to chyba było niepotrzebne. Mogliśmy być ponad to. Jeśli w ogóle o te emerytury chodzi. :] Odpowiedz Link Zgłoś
lupus76 Re: Cojes? 27.02.10, 00:38 milleniusz napisał: > E, nie, tak się droczę. O ile znam Lupusa wrażliwość, to pewnie chodzi mu o > ubeckie emerytury. Trochę ma racji, bo hurtowo sprawiedliwości wymierzyć się ni > e > da, a taką populistyczną zagrywką z jednej strony się wymierza sprawiedliwość, > z > drugiej wyrządza nowe krzywdy. Ja to bym się wzniósł ponad i pozwolił tym > ludziom powymierać w pokoju. Ale historia zna znacznie bardziej drastyczne > przypadki wymierzania dziejowej sprawiedliwości. > > Zatem szat bym nie rozdzierał. Choć to chyba było niepotrzebne. Mogliśmy być > ponad to. Jeśli w ogóle o te emerytury chodzi. :] I tu się zgadzam w całej rozciągłości, z wyjątkiem tych szat. Po prostu podkopane zostało moje zaufanie do państwa. Tylko tyle i aż tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Re: Cojes? 27.02.10, 12:24 > I tu się zgadzam w całej rozciągłości, z wyjątkiem tych szat. O, jak ładnie się zgadzamy. W sumie z rozdzieraniem szat też byłbym skłonny ustąpić - zależy, co się ma do pokazaniami pod spodem. :D > Po prostu podkopane zostało moje zaufanie do państwa. Tylko tyle i aż tyle. I, hamletyzujesz ciutkę. To prawo przecież nie działa wstecz (nie zabierają im tego co już pobrali), po prostu pozbawiają ich przywileju - w obecnej wizji historii, pisanej jak wiadomo przez większość - nienależnego, lub nabytego w nieetyczny sposób. No, tylko, że tak jak pisałem, ta ustawa tyle samo problemów rozwiązuje, co tworzy. Odpowiedz Link Zgłoś
lupus76 Re: Cojes? 27.02.10, 12:32 milleniusz napisał: - w obecnej wizji > historii, pisanej jak wiadomo przez większość - nienależnego, lub nabytego w > nieetyczny sposób. Tu jest pies pogrzebany. A jeśli ktoś za kilka lat uzna że szkodliwe społecznie i nieetyczne było pisanie na forum gazety i uzna, że należy czas wypracowywania emerytury piszącego sprowadzić do poziomu nieskładkowego czasu pracy? To raz. Dwa - podejmując określoną pracę, która wiąże się z pewnymi - nazwijmy to eufemistycznie - niedogodnościami - pracobiorca kalkuluje również bonusy, prawda? W ten sposób z marszu możemy zbić emerytury wszystkim mundurowym, górnikom, prokuratorów i sędziów zaś najpierw "uemerytowić" ze stanu spoczynku, a potem - bach! - okresem nieskładkowym ich potraktować. Bo nieetycznie orzekali w Trybunale, n przykład. Odpowiedz Link Zgłoś