Rozwodzę się.Tak postanowiłam.Próbowałam dojść z mężem do
porozumienia ale się nie da

Ze swojej strony zaproponował rozwód bez orzekania i że nie będzie
płacił alimentów tylko brał dzieci na pół m-ce do siebie(konkretnie
do teściowej bo tam zamierza się wprowadzić).
Ja się nie zgadzam.Chcę "jego winy" i alimentów na dzieci,które mają
mieszkać ze mną-do niego mogą chodzić ile chcą ale na pewno nie
mieszkać tam.
Co robić???
KURWA,nie sądziłam ,że mnie to dotknie...