Dodaj do ulubionych

Czy rozpętać tę wojnę?

04.08.09, 22:41
Rozwodzę się.Tak postanowiłam.Próbowałam dojść z mężem do
porozumienia ale się nie dauncertain
Ze swojej strony zaproponował rozwód bez orzekania i że nie będzie
płacił alimentów tylko brał dzieci na pół m-ce do siebie(konkretnie
do teściowej bo tam zamierza się wprowadzić).
Ja się nie zgadzam.Chcę "jego winy" i alimentów na dzieci,które mają
mieszkać ze mną-do niego mogą chodzić ile chcą ale na pewno nie
mieszkać tam.
Co robić???
KURWA,nie sądziłam ,że mnie to dotknie...crying
Obserwuj wątek
    • lady.godivia Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 22:43
      jeżeli juz to rozwiodłabym sie bez winy i z alimentami
    • amoreska Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 22:44
      A jego wina jest? Masz szanse to wyegzekwować? Jeśli tak, walcz!
    • dorotamakota1 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 22:46
      Ale Was wzięło z tymi rozwodamitongue_outtongue_outtongue_out
      Nie zgadzaj się na niepłacenie alimentów.
      Musi płacić i już nawet jak będzie dzieci zabierał na cały miesiąc...
      Bo skończy się tak, że Ty będziesz wszystko dzieciom kupowała, płaciła za
      edukację, leczenie a on sobie weźmie dzieci na gotowe z wymówką, że przecież on
      je pół miesiąca utrzymuje...
      • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 22:51
        Wina jest ewidentna.Nietrudna do udowodnienia.
      • ololla Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 22:58
        Z własnego doświadczenia powiem Ci tak:
        Absolutnie nie zgadzaj się na żadne ustępstwa!

        Ja co prawda dzieci z byłym nie miałam ale od 5 lat nie mogę doczekać się kasy z podziału majątku ( troszkę ponad 100tyś )- tak chciałam szybko pozbyć się gada że nie przewidziałam że tak mnie wyroluje i poszłam na bez winy ( chociaz to on się zakochał w jakieś małolacie) i zostawiłam qtasowi dom,firmę,samochody bo w ciągu miesiąca po rozwodzie miałam mieć swoją część na koncie.

        Dupa ze mnie była i tyle. Cierpieć nie chciałam ani brudów przed sądem prać to teraz mam.
      • zoja.pl Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:04
        Dokładnie - tak jak pisze dorota - alimenty muszą być.
        Jeśli chodzi o to czy ma być z orzekaniem winy czy bez - to duża różnica. Jeśli jest ewidentnie jego wina (alkoholizm, zdrada, przemoc itd) i masz na to dowody i świadków to walcz. Jeśli rowodzicie się bo jest "niezgodność charakterów" to chyba bym odpuściła. Rozwód z orzekaniem winy jest dłuższy, cięższy, to takie pranie brudów. Musisz być twarda, bo on bedzie wywlekł najgosze sprawy. Być może bedzie kłamał na Twoją niekorzyść.
        Co do dzieci - jeśli nie chcesz aby mieszkały u teściów to też sie na to nie zgadzaj i ureguluj sobie widzenia, alimenty itd.
        Bardzo polecam to forum:
        forum.gazeta.pl/forum/f,24087,Rozwod_i_co_dalej_.html
        Znajdziesz tam pomoc i dobre słowo.
        Trzymaj sie ciepło smile
    • frida-marzec08 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 22:53
      Jeśli chodzi o alimenty: NIE ODPUSZCZAJ, sytuacja w życiu może się zmienić,
      ojciec powinien łożyć na dzieci, bo na nim spoczywa taka sama odpowiedzialność
      za nie jak na Tobie; Nie unoś się honorem, że 'nie chcesz jego pieniędzy' lub,
      że 'sobie poradzisz bez niego" oczywiście TY tak, ale dzieci to dzieci smile!
      Co do mieszkania: ŻADEN sąd nie zgodzi się na taki układ, że dzieci będą
      mieszkać po 2 tyg. u ciebie lub u niego - jego pomysł jest bezsensu. dziecko do
      poczucia bezpieczeństwa potrzebuje poczucia stabilizacji, a zmiana mieszkania co
      2 tyg. tego nie ułatwia wink Sąd zazwyczaj przyznaje prawo do dzieci matce, więc
      masz większe szanse. i tak jak mówisz - niech ma nieograniczony kontakt, ale
      mieszkają/żyją u Ciebie smile

      A tak poza tym: rozwód to OSTATECZNOŚĆ, czy jesteś tego pewna???? Niejedno
      małżeństwo przechodzi kryzys, nie może sie dogadac przez jakis czas... czy
      dotarłaś już do ściany????
      • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 22:57
        No cóż.Wbił mi nóż w plecy.Starałam się jeszcze dogadać,ratować.Niby
        chciał ale nie robił nic,żeby w jakis sposób okazać,że mimo wszystko
        mu na mnie zależy i mnie kocha.Zrobił sie za to...nawet nie wiem jak
        to napisac bo mi wstyd...
        Zadecydowałam o rozwodzie to nagle cuda-kwiatki,kombinuje...Ale mnie
        to już nie rusza.Już nie chcę...
        • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:03
          I zagroził mi,że zabierze mi...psa
          • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:03
            Nie mamy właściwie majątku(dziękuję bogu,że nie sfinalizowliśmy
            sprawy z mieszkaniem)
          • tyssia Re: Czy rozpętać tę wojnę? 07.08.09, 12:41
            > I zagroził mi,że zabierze mi...psa

            O maj gad :o niezły heh
            A ile jesteście po ślubie?
        • frida-marzec08 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:06
          Roxy sad Sytuacja jest rzeczywiście trudna z tego co mówisz... jeśli chodzi o
          zdradę, to wiesz co? z kilku małżeństw, w których doszło do zdrady, potem jedna
          ze stron się pokajała i obiecywała cuda na kiju, a druga (pokrzywdzona) żywiła
          nadzieję na to 'lepsze', po czasie jednak następowało wielkie rozczarowanie i
          poczucie zmarnowanych kolejnych m-cy lub lat. Jestem zwolenniczka szybkich cięć
          i nie przedłużania katuszy obu stronom. Z drugiej jednak strony: są dzieci...
          Trzeba sobie odpowiedzieć na cholernie trudne pytanie: które 'mniejsze zło'
          wybrać: czy chce być z tym facetem dla siebie? czy dla dzieci? Fundowanie
          horroru dzieciom w postaci nieszczęśliwej (wiecznie kłócącej się, zdradzającej
          się, oskarżającej się) rodziny jest dla mnie większym bólem, niż rozstanie
          rodziców, którym i tak z czasem opadną emocje i może nawet z czasem zaczną się
          na nowo lubić...
          • dorotamakota1 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:09
            Ja dodałabym do tego to, że dzieci za maks 20 lat opuszczą dom. Musisz zadać
            sobie pytanie czy wtedy będziesz szczęśliwa z NIM?
          • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:10
            Dzieci...właściwie są przyzwyczajone,że go nie ma.Od lat "na
            wyjazdach",nieczęsto bywał w domu na codzień.
            Oj,będzie awantura.Teściowa nie chce go przyjąć pod swój dach,ja też
            nie chce...To będzie ciężki rozwód.Bo podjęłam decyzję.Raczej jej
            nie zmienię.
            • amoreska Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:11
              A teściowie, po czyjej są stronie ?
              • chmurka_257 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:13

                skoro teściowa jego pod dach nie chce przyjąc, to gdzie on jeszcze tam dzieci
                wpycha??!!
              • epistilbit Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:18
                A z jakiej racji pan szanowny nie chce płacić alimentów big_grin
                to jego psi obowiązek.
                Może ty mu powiedz, że się zgadzasz, ale w zamian przez ten czas kiedy dzieci
                będą u ciebie, nie chcesz ponosić żadnych wydatków na jedzenie, opłaty itp.
                W życiu bywa różnie i nie warto rezygnować z alimentów.

                A co szanowny pan małżonek wywinął?
                Mój tak się bał, że wyśpiewam publicznie jego winy, że nawet nie mruknął jak
                sędzina zasądzała alimenty...
            • frida-marzec08 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:13
              Nie martw się o gada, ma okazje wykazać się zaradnością o własny tyłek.

              Jeszcze co do dzieci: wiedza więcej niż się nam dorosłym zdaje wink mądre istoty
              zrozumieją jak wyjaśnisz... nawet jeśli czasem zajmie im to więcej czasu...
              • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:17
                No teściowa jest przerażona wizja miszkania z nim...pewnie będą
                się "żreć"...
                Teściowie właściwie neutralni.Teść się wogóle nie wtrąca a teściowa
                wie o co chodzi dokładnie i mnie rozumie aczkolwiek jako gorliwy
                chrześcijanin uważa,że powinnam spróbować.Ale nie naciska,trzyma
                raczej moją stronę.Jest na mnie troszkę zła za moją zemstę ale to
                inna inszość-nie wpływa na jej pogląd na rozwód.
    • deela Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:17
      ja sie nie wypowiem poki nie naswietlisz sprawy
      • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:18
        Deela,muszę???
        • epistilbit Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:21
          hmm. wypadałoby. chociaż naświetlić, bo jeśli my ci doradzimy oskub i wywal
          drania, a ty go wyrzucasz ( absolutnie niczego nie sugeruje) bo zupa była za słona..
          • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:25
            Zdradził mnie z moją przyjaciółką.Póżniej przez jakis czas
            świrował,że go JA go zdradzam,oszukuję itp.Znikał z kolegami i
            chlał.Zaczął mnie kontrolować,wypytywać.Skapnęłam się,że coś jest
            nie tak i wydało się.niby przeprosił i chciał ratowac związek ale
            zrobił sie jeszcze gorszy.Doszło do tego ,że mnie wyzywał m.in.
            Wyjechał,ja sobie wszystko przemyślałam i poinformowałam,że chcę
            rozwodu.
            • epistilbit Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:27
              W takim razie pan jest śmieszny, że nie chce ci płacić alimentów, niby czemu?
              Jakbyś się pokusiła to przyfasoliłabyś panu rozwód z orzekaniem o winie i
              jeszcze alimenty na siebie.
              Pajac.
              • agik82 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:29
                epistilbit napisała:

                > W takim razie pan jest śmieszny, że nie chce ci płacić alimentów, niby czemu?
                > Jakbyś się pokusiła to przyfasoliłabyś panu rozwód z orzekaniem o winie i
                > jeszcze alimenty na siebie.
                > Pajac.

                popieram, no może pajac to zbyt łagodne określenie jak dla mnie, ale ja chamstwo mam w naturzebig_grin
                • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:30
                  Jest jedno "ale" jeśli chodzi o kasę.Jego dochody są aktualnie nie
                  do udowodnieniauncertain
                  • frida-marzec08 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:32
                    o TO niech się pomartwi Twój adwokat smile
                    • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:37
                      To ja potrzebuję adwokata?Sama się nie wybronię?Nie wiem czy mnie
                      stać...
                      • frida-marzec08 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:42
                        Adwokat to adwokat, wie CO gadać i JAK gadać byś wyszła na tym jak najlepiejwink.
                        Chodzi o to, że podziała to również na małżonka psychologicznie: będzie się
                        liczył z tym co mówi na sali rozpraw; jak palnie coś, jakiś zarzut; Twoje 'nie
                        prawda' będzie tylko jednym głosem na jeden głos, Adwokat będzie żądał dowodów!
                        Przemagluje (sic!) facecika, że mu sie odechce wszystkiego: będzie się modlił o
                        ROZEJM tongue_out
                      • frida-marzec08 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:44
                        Możesz poprosić o adwokata z urzędu, będzie Cię reprezentował 'za darmo' (znaczy
                        na państwową kasę)
                      • eyes69 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 09:45
                        Adwokat by sie przydal, ale jesli Ciebie nie stac, to idz do
                        prawnika i ustal z nim linie ataku. wink
                        Niech Cie wspomoze odpowiednimi paragrafami.
                  • eyes69 Roksana 05.08.09, 09:42
                    To, ze sa nie do udowodnienia, nie znaczy, ze nie mozesz powiedziec
                    przed sadem za jakie pieniadze zyje Twoj maz.
                    Niech on sie tlumaczy skad je ma.

                    Jesli chodzi o alimenty, to mozna je ustalic na podstawie tego ile
                    maz moze zarabiac (moja mama powolala sie na to, tak jej adwokat
                    doradzil, ale nie napisze Tobie jaki to paragraf bo nie wiem).
                    Wiadomo, ze moze ukrywac dochody, stad i sad moze wziac pod uwage
                    ogolne mozliwosci zarobkowe Twojego meza, a nie te udokumentowane.

                    O alimenty walcz, bo facet ma obowiazek utrzymywac swoje dzieci.
                    To, ze zabierze dzieciaki do siebie, nie oznacza, ze bedzie placil
                    za ksiazki, ubrania, kosmetyki, jedzenie, itd.

                    Orzeczenie o winie - warto o to tez zawalczyc, jesli faktycznie
                    rozpad malzenstwa to efekt jego zdrady i picia z kolegami po nocach.


                    Mysle, ze wizyta u prawnika Tobie pomoze to wszystko ogarnac.
                    • eyes69 Re: Roksana 05.08.09, 09:47
                      Odrazu tez zalatw podzial majatku.
            • frida-marzec08 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:30
              Fuck!
              Sorry, Ale ja bym nie przełknęła takiego kotleta sad
              Zrobił Ci straszne świństwo! A i przyjaciółeczka warta kopa w...
              • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:32
                Przyjaciółeczka już dostała nagrodę.Pan stracił mnie-to najgorsze co
                mogło go spotkać(tak,wiem to nieskromne)...
            • deela Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:31
              nie mowilam ze musisz ale ja sie jednostronnie nie opowiadam
              a co do sprawy to skoro tak to pkt 2 alimenty i odwiedziny dziecu
              • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:39
                Jeszcze mi patafian zakichany będzie psa zabierał...ej,powiedzcie,że
                nie może...mam to ująć w pozwie(tzn opiekę nad psem).Wiem,że to
                śmieszne ale jakoś mi zależy żeby pies został przy mnie...
                • epistilbit Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:44
                  Co do adwokata- są bezpłatne porady przy fundacjach pro kobiecych i przy
                  moprach. Na adwokata nie warto skąpić, mój też próbował tych sztuczek, to się
                  dołączyło do pozwu oferty pracy w jego zawodzie i pokrewnych wraz z tabelką gusu
                  o średnich zarobkach w w/w.
                • frida-marzec08 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 04.08.09, 23:46
                  Oczywiście, że tak. Nie o takie "rzeczy" ludzie walczą w sądach.
                  • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 00:05
                    Dziewczyny...
                    Za co?Za co kurwa on mi to zrobił???
                    • kama_msz Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 00:08
                      bo faceci to gnoje.
                      zdarzają się wyjątki - niestety najczęściej w bajkachuncertain
                      • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 00:13
                        Jak się kurwa z kurwą spotka to zawsze coś skurwi...

                        No cóż.Majątku bajecznego do podziału nie mamy ale chcę mieć na
                        papierze rozwód z jego winy i uregulowanie kontaktów z
                        dziećmi.Alimenty też.I psa.On niech sobie weźmie samochód i niech
                        spierdala do tej ździry.Może ona go przyjmie...
                        • kama_msz Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 00:21
                          powiem ci jedno - nie daj się.
                          nie zgadzaj się na rozwód bez orzekania jeżeli masz dowody, nie zgadzaj się,
                          żeby sukinkot nie płacił na dzieci - póki co może nie udowodnisz jego zarobków,
                          ale jak kiedyś podejmie normalną prace będzie miał przesrane.
                          najlepiej pozbaw go praw - wtedy nie będziesz musiała się przy każdej pierdole
                          prosić o jego zgodę.
                        • czajkax2 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 20:48
                          roksanaa22 napisała:
                          chcę mieć na
                          > papierze rozwód z jego winy i uregulowanie kontaktów z
                          > dziećmi.Alimenty też.I psa

                          I bardzo dobrze. Nie daj sie wnanewrowac w rózwód bez winy skoro
                          wina ewidentnie jest. Gnojek jden. Nie znosze zdrajców.

                          Alimenty sasądź koniecznie. Dogadywanie sie na gębe jest w tej
                          sytuacji zbytnim optymizmem skoro jak widac mąz nie dotrzymuje
                          danego słowa (vide przysięga wiernosci małżenskiej)
    • jola9932 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 00:27
      Słuchaj jak się panu odwidzi branie dzieci albo panna jakas nowa bedzie burczeć
      ze jej dzieci przeszkadzaja bo za duzo czasu poświeca to zostaniesz z gołą dupą.
      Alimenty to podstawa a jak bedziesz taka łaskawa to mozesz mu część zwrócić i juz.
      O psa tez walcz, skoro twojego męza nie było w domu czesto to chyba pies
      bardziej do ciebie przyzwyczajony i dzieci też, nie wiem czy to w sądzie sie
      walczy o to ale zobaczysz.
      A wina no cóż ewidentnie jego i chyba tylko od twojej dobrej woli zależy czy
      chcesz orzeczenia czy za obopolnym
      Zyczę dużo siły bo trudna droga przed tobą Roksano
    • gacusia1 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 05:59
      Trzymaj przy swoim. Jednak rozwod z orzekaniem o winie jest o wiele
      trudniejszy i dluzej trwa niz bez orzekania. Na moje,sad i tak
      przyzna dzieci Tobie i miejsce zamieszkania przy Tobie. Skladajac
      pozew,nie zapomnij zlozyc odrazu o alimenty.
      Wspolczuje Ci tego calego cyrku,ale wiesz...jesli to ostatecznosc,to
      bedziesz silniejsza po wszystkim!
      • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 09:04
        Dzwonił do mnie w nocy i dziś rano.Grozi.Że narobi długów i będę
        spłacać,że zabierze mi dzieci i że narobi mi smrodu w życiu.Wiem,że
        jest zdolny do różnych podłych rzeczy.Jezu,jak ja dam radę przejść
        przez to???
        • tabakierka2 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 09:10
          roksanaa22 napisała:

          > Dzwonił do mnie w nocy i dziś rano.Grozi.Że narobi długów i będę
          > spłacać,że zabierze mi dzieci i że narobi mi smrodu w
          życiu.Wiem,że
          > jest zdolny do różnych podłych rzeczy.Jezu,jak ja dam radę przejść
          > przez to???

          musisz dać radę - nie masz innego wyjścia.
          A...pamiętaj' krowa, która dużo muczy, mało mleka daje' - gadać
          każdy potrafi, możesz nagrywać rozmowy z nim? zawsze będziesz miała
          dowód, że Ci groził.
          • amoreska Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 09:12
            Jeśli ci grozi telefonicznie, to może spróbuj rejestrować te rozmowy (przyda się
            w sądzie) na sekretarce; życzę ci dużo sił i pozdrawiam.
            • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 09:23
              Nie mam możliwości nagrywać tych rozmów.Ale gnój się robi.Ja wiem,że
              sąd nigdy mu dzieci nie da,wiem,że należą mi się
              alimenty.Podejżewam,że będzie kłamał na mój temat w sądzie i
              utrudniał mi życie.Chciałam uniknąć tego całego cyrku ale chyba się
              nie da.
              • tabakierka2 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 09:26
                roksanaa22 napisała:

                > Nie mam możliwości nagrywać tych rozmów.Ale gnój się robi.Ja
                wiem,że
                > sąd nigdy mu dzieci nie da,wiem,że należą mi się
                > alimenty.Podejżewam,że będzie kłamał na mój temat w sądzie i
                > utrudniał mi życie.Chciałam uniknąć tego całego cyrku ale chyba
                się
                > nie da.

                to może zaopatrz się w dyktafon i chociaż na spotkaniach face to
                face będziesz go nagrywać? chyba warto się zabezpieczyć.
        • aniela_z_gazowni Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 09:18
          Jeśli boisz się ewentualnych długów (to Ty znasz swojego męża, wiesz lepiej od nas czy jego pogróżki należy traktować poważnie), możesz złożyć pozew do sądu o zniesienie wspólnoty majątkowej.
          Poczytaj sobie wspomniane już tu forum "rozwód...i co dalej", na pewno udzielą Ci tam konkretnych porad.
          Trzymaj się, polecę banałem, ale co Cię nie zabije, to Cię wzmocni.
        • morepig Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 12:28
          na dzien dobry idz teraz zglosic o rozdzielnosc na miesiac wstecz,
          na policji mozesz powiedziec ze ci grozi ze dlugow narobi. bo jk
          narobi to nawet jak masz rozwod z orzekaniem to musisz placic.
          i idz ty lepiej do jakiej fundacji jak kasy nei masz na prawnika bo
          zostaniesz w gaciach i z dlugami...
          najpierw rozdzielnosc, potem pozew. to ze mozesz udowodnic jego wine
          to nei wazne bo on Cie skurwi przed sadem i sie bedziesz musiala
          bronic.
          na tesciowa nie licz, zawsze stanie na koniec za synem.
          licz na siebie i dobrego prawnika.
          aha, jesli wygrywasz sprawe to chyba on ponosi koszty, nie?
          • lady_nina Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 19:06
            dokladnie ! konecznie wystap w tej chwili o rozdzielnosc majatkowa z
            data wstecz. Wez adwokata! jak Cie rzeczywiscie zupelnie nie stac
            prywatnie, szukaj wsparcia prawnego po fundacjach/organizacjach
            kobiecych. Z adwokatem na pewno bedziesz sie lepiej i pewniej czula,
            moze doradzic, podpowiedziec, co warto zrobic i jak sprwy rozegrac.
            Z alimentami jest tak jak eyes mowi - bierze sie pod uwage
            mozliwosci zarobkowe, niekoniecznie pit.
            Powodzenia!
            pamietaj - co Cie nie zabije, to Cie wzmocni!
    • triss_merigold6 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 12:13
      Absolutnie nie zgadzaj aię na brak alimentów, opieka naprzemienna
      jest trudna do wyegzekwowania i wcale nie służy dzieciom.

      BTW czy to nie TY na ematkach wiele lat reklamowałaś
      wczesnomłodzieńcze macierzyństwo i wczesnomłodzieńczy dobór
      partnerski z pominięciem etapu "wyszalenia się"?
      • 18_lipcowa1 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 18:23

        > BTW czy to nie TY na ematkach wiele lat reklamowałaś
        > wczesnomłodzieńcze macierzyństwo i wczesnomłodzieńczy dobór
        > partnerski z pominięciem etapu "wyszalenia się"?

        Tak to ona.
        I mialam te same odczucia jak przeczytalam ten post dzis rano.
        • epistilbit A czy triss i lipcowa oprócz 05.08.09, 18:48
          dowalania mają coś konstruktywnego w zanadrzu?
          Łatwo jest krytykować, dobijać leżącego, co nie?
          Jakoś mimo taakiej mądrości i mariażu w wieku późniejszym triss nie uniknęła 2
          rozwodów, a lipcowa ma stałość poglądów równą zeru od opcji
          nienawidzę bachorów i nigdy ich nie będę mieć po
          zostawił mnie bidusię samą w domu w ciąży z moim dzieciaczkiem

          może obie panie powinny spojrzeć na siebie, co?
      • lolinka2 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 07.08.09, 13:53
        triss_merigold6 napisała:

        >
        >
        > BTW czy to nie TY na ematkach wiele lat reklamowałaś
        > wczesnomłodzieńcze macierzyństwo i wczesnomłodzieńczy dobór
        > partnerski z pominięciem etapu "wyszalenia się"?

        A czy to nie ty jesteś orędowniczką "wyszalenia się"? I co ci z tego
        przyszło? "Miałaś bowiem dwóch mężów, a ten, z którym teraz żyjesz,
        nie jest twoim mężem" (taka parafraza mi się nasunęła za
        najmądrzejszą z ksiąg)
        Nie kop leżącego, to i twojej (nie tak już wprawdzie kształtnej i
        szczupłej jak latka temu) zadniej części nie skopią...
    • mathiola Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 12:23
      Chyba go popierdoliło z tym niepłaceniem alimentów.
      Rozwodź się ale bez orzekania o winie, bo to droga przez ciernie i skończysz ją
      u psychoanalityka. Ale o alimenty wystąp.
      • grave_digger Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 12:34
        roksana 3mam z tobą. 2 tyg. temu złożyłam pozew o rozwód (jak chcesz, mogę ci go
        na maila dla przykładu wysłać) bez orzekania o winie. nie robi mi smrodu już.
        mieszka u teściowej. zabrał co chciał... aaa. 22 lipca zrobiliśmy u notariusza
        rozdzielność majątkową, jeśli możesz zrób to samo (to a'propos długów jakimi cię
        chuj straszy).

        powiem ci tak: to moje najlepsze wakacje od nie pamiętam kiedy! (eks wyprowadził
        się 30go czerwca). myślę o tobie ciepło!
        • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 13:03
          Tak Triss,to ja.Tylko co to zmienia?To samo mogło mi się przytrafić
          gdybym urodziła dzicko po 30stce...
    • pu-fa Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 13:08
      trzymaj sie dziewczyno i nie daj sie skurwielowi co za huj uncertain
    • dziub_dziubasek Re: Czy rozpętać tę wojnę? 05.08.09, 20:44
      Jedyne co mogę napisać- trzymaj się i bądź silna. przed Tobą ciężka droga ale w
      świetle tego co napisałaś musisz ją przejść.
      Mój mąż z racji wykonywanego zawodu ma wiele wspólnego z sądami i jego zdaniem
      najgorsze są wlasnie sprawy rozwodowe i spadkowe. Ludzie zwłaszcza przy tych
      pierwszych wyciągają najgorsze brudy.
      Trzymaj się dzielnie i nie poddawaj się. Dokumentuj wszelkie "zachowania" tego
      złamasa. Im więcej papierów tym lepiej. I przystąp do dziela jak najszybciej.
      • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 07.08.09, 12:28
        No cóż...Rozmawiałam z prawnikiem,chyba będzie mnie reprezentował.W
        poniedziałek składam pozew o alimenty i rozwód.Pozwy będą osobne z
        racji tego,że na sprawę o alimenty czeka się krócej.Chcę rozwodu z
        orzeczeniem,opieki nad dziećmi(oczywiste) i psem.Samochód niech
        sobie weźmie za psa i sie odpierdoli...
        • bernimy a co z rozdzielczością 07.08.09, 13:20
          o której Ci dziewczyny pisały, abyś jak najszybciej załatwiła,
          przed "narobieniem Ci długów"?
    • jowita771 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 07.08.09, 13:36
      ktoś Ci doradził odpuścić sobie orzekanie o winie, a ja doradzę przeciwnie -
      staraj się o orzeczenie jego winy, żeby sobie zaoszczędzić w przyszłości
      sytuacji, gdy facetowi coś się stanie (wypadek, choroba), a Ty będziesz musiała
      gnoja utrzymywać. Chyba by mnie szlag trafił, gdybym miała dawać pieniądze
      takiemu, a są takie sytuacje.
      • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 07.08.09, 21:35
        Rozwód będzie z orzeczeniem o winie.Rozdzielnośc majątkową sobie
        odpuszczam bo on i tak nie ma możliwości nabrać kredytów np...
        • kajos5 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 07.08.09, 22:12
          w banku może i nie - ale są teraz inne możliwości np Provident czy inne firmy,
          które dają pieniądze bez zaświadczenia o zarobkach. A procenty mają tam takie,
          ze głowa boli. Ja bym wystąpiła o rozdzielność.
          • night_irbis Re: Czy rozpętać tę wojnę? 08.08.09, 23:42
            W przypadku wspólnoty majątkowej kredyt powyżej 3 (bodajże albo i dwóch)
            miesięcznych pensji (z zaświadczenia o zarobkach starającego się) można dostać
            tylko za zgodą współmałżonka.
            Doświadczyłam to na własnej skórze, gdy chciałam wyrobić kartę kredytową, a
            jeszcze nie zdążyłam się rozwieść. Ale teraz w sumie się cieszę - jakbym miała
            większy limit, to bym więcej wydawała wink
            • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 09.08.09, 19:28
              Pan zmienił front.Godzić się chce...milutki się zrobiłwink
              • jasti Re: Czy rozpętać tę wojnę? 09.08.09, 19:54
                powodzenia zycze, nie poddawaj sie i walcz o swoje.
              • lolinka2 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 09.08.09, 20:09
                znaczy, roksano, że osiągnęłaś właściwy poziom determinacji - i to go
                przeraziło.
                Życzę teraz równie skutecznego poziomu konsekwencji - i wszystko da się
                przeżyć.
                Wirtualnie z Tobą smile
                • roksanaa22 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 09.08.09, 20:16
                  Też tak myślę.On spodziewał się,że mi "przejdzie" albo przemyślę
                  jego słowa,groźby,wystracham się i jeszcze przeproszę za swoje
                  zachowanie.buahahhahahhahaha!
                  • patrice7 Re: Czy rozpętać tę wojnę? 23.08.09, 20:46
                    Bardzo mi przykrosad
                    Bardzo ciezka sytuacjja,niestety wiem co Cię czeka przezylam to samo jako
                    dziecko ...patrząc.
                    Jedno napiszę nie mozesz się złamac, idz twardo do przodu i niue pokazuj ze sie
                    boisz, im twardsza bedziesz tym On bedzie bardziej miękł.

                    Własnie dlatego nie wyszłam za mąz i wolę wolne związkisad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka