Dodaj do ulubionych

dziecinstwo 2

10.10.09, 11:43
tw_wielgus szukal konca, a gat nie lubi dlugich
mysle o watkach
dlatego zaczynam czesc druga

pamietacie, kto czego was nauczyl?
pamietam jak Dziadek uczyl chodzic mojego brata
Tatko nauczyl mnie jezdzic na rowerze
pamietam tez jak uczyl mnie poslugiwania sie zegarkiem
OCZYWISCIE mechanicznym, nie elektronicznym
zadne tam 11:11
tylko jedenascie minut po jedenastej
Obserwuj wątek
    • a-siek Po wyborach do KC PZPR 10.10.09, 12:51
      Dziadek sadzał mnie obok siebie, pokazywał gazetę ze zdjęciami na
      pierwszej stronie i mawiał: "patrz Joaśka na te ryje".

      Takie pierwsze lekcje wychowania patriotycznego :D
      • blind_as_a_bat Re: Po wyborach do KC PZPR 10.10.09, 22:02
        Moja Mama nie chodzila na wybory, balem sie o nia. Pamietam, ludzie szli do
        punktu wyborczego w pobliskiej szkole, a stamtad na msze albo odwrotnie.
    • ave.duce Re: dziecinstwo 2 10.10.09, 13:04
      Z zegarkiem wiąże się moje wspomnienie z letniska nad Liwcem, na które
      wyjeżdżałam na 3, 4 miesiące jak miałam 3-5 lat.
      Gospodarze wynajmowali mojej rodzinie chatę, sami przenosili się do stodoły.
      Zostawałyśmy z siostrą pod opieką ciotecznej babci, zwanej Ciocią. Oprócz
      naszego, był we wsi tylko jeden czasomierz > budzik u najbogatszego gospodarza.
      Traf chciał, że kiedyś zegarek Cioci stanął. Poprosiła więc córeczkę gospodarzy,
      noszącą wdzięczne imię Henryka (jak ci na imię? HenDryka!), żeby pobiegła i
      dowiedziała się, która jest godzina. Pobiegła, wróciła.

      - Która jest? - pyta Ciocia.
      - Za siedemnaście.
      - Ale która godzina?
      - Za siedemnaście.
      - Pobiegnij jeszcze raz i nie zapomnij, która godzina - poprosiła Ciocia.

      Może trudno w to uwierzyć, ale HenDryka dopiero za trzecim razem przyniosła
      wieści o godzinie :)

      :p
    • mietowe_loczki Re: dziecinstwo 2 10.10.09, 13:52
      Mój ś.p. Dziadek nauczył mnie czytać książki. Dostawałam je w prezencie od niego
      i Babci odkąd pamiętam. Połowa ich strychu była zawalona starymi książkami i
      lubiłam tam se buszować. Dziadek nieustannie czytał "Pana Tadeusza" - kończył i
      zaczynał od początku. Kiedy go wspominam, to ten obraz staje mi jako pierwszy
      przed oczami.
    • paralentum Re: dziecinstwo 2 10.10.09, 20:12
      Ja pamiętam z dzieciństwa zbieranie jagód w mokrym gęstym lesie,
      przeskakujące przez piaszczyste drózki leśne stada malutkich żab, i
      straszną samotność ale nie będę zakwaszał tak pięknego wątku.
      • tojajurek Re: dziecinstwo 2 10.10.09, 23:32
        Mam takie wspomnienie, które do dziś ściska mi serce.
        Gdy miałem 4 lata spędzaliśmy lipiec na letnisku pod Warszawą w wynajętym domu.
        Większość dnia spędzałem z innymi dziećmi na tzw. komplecie, czyli - jakby dziś
        rzec - w miniprzedszkolu. Byłem strasznym niejadkiem i zawsze kończyłem posiłek
        jako ostatni. Któregoś dnia wszyscy po drugim śniadaniu mieli iść grać w piłkę
        na łące. Inne dzieci już zebrały się w grupę, a ja w jadalni jeszcze się kiwałem
        nad dwoma kawałkami chleba z margaryną i marmoladą z buraków. W desperacji, że
        mnie zostawią, wepchnąłem sobie resztkę pierwszej kromki do buzi, a drugą - choć
        czułem, że to zbrodnia - wyrzuciłem za okno w krzaki, po czym wybiegłem do
        innych i ruszyliśmy całą grupką. Pech chciał, że po chwili natknęliśmy się na
        mój chleb utytłany w piasku. Któreś dziecko go kopnęło, a ja poczułem się jakby
        mnie ktoś kopnął w samo serce. W tamtych czasach nie wyrzucało się nawet skórki
        od chleba, a ja już wiedziałem co to głód. Ale postąpiłem jak postąpiłem i to
        była pierwsza zbrodnia w moim życiu. Jednak do dziś mnie prześladuje poczucie
        winy, choć już nigdy potem nie wyrzuciłem kawałka chleba.
        • scoutek Re: dziecinstwo 2 11.10.09, 08:37
          tojajurek napisał:

          zebys wiedzial jak bardzo Cie rozumiem...
          bylam strasznym niejadkiem, moja mama miala ze mna siedem swiatow
          zawsze opowiada mi jako przyklad historie, jak wieczorem nakarmila mnie pol
          kromeczka chlebka z maslem, szczesliwa, ze wreszcie cos przelknelam, polozyla
          mnie spac .... rano zapytalam, czy juz moge wypluc....
          • ave.duce Re: dziecinstwo 2 11.10.09, 10:33
            Cudne! Nigdy nie miałam kłopotów z jedzeniem jako takim, ale...

            mleko (jedynie kasza manna jakoś mi przechodziła, zupa nic i kakao z pianką), gluty w jajecznicy, buraczki, wszelkie > jak mówiłam > "flaki" (cynaderki, wątróbka, etc.).

            ps. Pani B. potrafi trzymać w mordzie podaną w "otoczce", np. z pasztetu, tabletkę i wypluć ją po pewnym czasie przed napiciem się wody ;)

            :p
            • paralentum ciekawostka 11.10.09, 11:46
              Skąd się bierze u dzieci to poczucie winy takie głębokie. A jakie macie
              najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa???
              • ave.duce Re: ciekawostka 11.10.09, 12:02
                Nie pamiętam, żebym miała poczucie winy TAK głębokie, jak ToOnJurek ;)
                Co do "najwcześniejszego wspomnienia" > nie zdradzę! ;)

                :p
                • insula.incognita Re: ciekawostka 11.10.09, 17:47
                  Hehe, aja zdradzę. :)
                  Mam soecyficzne poczucie winy ;), że ...WSZYSTKIE zegarki , budziku, minutniki
                  przestawaly działać, bo mialam mus by je "naprawiać". :)
                  Nie ruszyłam nigdy tylko jednego zegara. Byl to stary naścienny zegar z
                  wahadłem, po pradziadku. Nie ruszyłam, bo...nie byłam w stanie go dosięgnąć. A
                  jak juz urosłam, to mi przeszła zabawa w zegarmistrza.
                  ...i zegar chodzi do dziś. :)
                  • paralentum Re: ciekawostka 13.10.09, 14:38
                    Moja córeczka ośmioletnia też tak ma, jak była ostatnio w odwiedzinach
                    u mojej mamy doznała ekstazy mistycznej na skutek obcowania z szafkowym
                    zegarem stojącym takim dużym. Nie przypuszczałem że dziewczynkę to
                    zainteresuje. Zapytała mnie później w jakim kraju się robi takie
                    zegary.
    • insula.incognita Re: dziecinstwo 2 11.10.09, 17:40
      Pamiętam.
      Mama nas nauczyła czytać i pisać.
      Uczyła też cerować, robic na drutach, szydełkować i szyć na maszynie i ręcznie. Może dziś sa to mało przydatne umiejętnosci, ale w razie czego - się potrafi! :)
      Nauczyła za to spostrzegawczości: na spacerach, wyjazdach wycieczkach znała i nazywała każda trawkę, krzaczek, drzewko, kwiatek, grzybek, ptaszka, rybkę, kamyczek itp. Milość do muzyki i wrażliwość estetyczną to też jej zawdzięczamy, wszystkie trzy córki. Co do zegarka, to nawet nie pamiętam, chyba i mama, i tata - na zmianę. :)
      Tata nauczył mnie jeździc autem, majstrować, grać w szachy, rozpalać ognisko z jednej zapalki i stawiąć namiot. Nauczył milości do książek i prasy.
      Dziadek - kosić, rąbać, piłować, paść krowy, szacunku do zwierząt, drzew, roślinności wszelakiej (wartość ziół ktore zbierał, suszył, mielił itp pamietam do dziś!!! szczególnie - działanie piołuna :-D ) i w ogole do pracy człowieka na ziemi. Nauczyl też kategoryczności i pryncypialności w sprawach życiowo zasadniczych.
      Poniekąd też, pewnie niechcący, nauczyl interesowania sie polityką, gdyż często, pamiętam, nasluchiwał Głosu Ameryki i Radia Swobody. Do dzis pamiętam sygnały radiowe tych stacji.
      • scoutek Re: dziecinstwo 2 11.10.09, 18:01
        ciocia uczyla mnie szydelkowac
        byla mlodzutka, nie chcialo sie jej siedziec z dzieckiem to wtykala mi do reki
        szydelko i jakas nic i kazala robic lancuszek
        robilam kilometry lancuszka i gdy jej mowilam, zeby mi pokazala jak to idzie
        dalej to mowila, ze musze cwiczyc na lancuszku
        i w koncu sasiadka nauczyla mnie reszty....
        • insula.incognita Re: dziecinstwo 2 11.10.09, 18:04
          Zawsze to coś.
          Przydało się?
          Będąc gówniarą jeszcze przekonywałam mamę, że nie bedzie mi to do niczego
          potrzebne, bo bedę miała służącą :))
          • scoutek Re: dziecinstwo 2 11.10.09, 18:07
            pewnie, ze sie przydalo
            a kuzynka nauczyla mnie robienia na drutach - zarabialam na studiach swetrami,
            takie rozniste robilam, takie artystowskie (czy ktos jeszcze kojarzy takie
            slowo?) i bilam rekordy popularnosci....
            • insula.incognita Re: dziecinstwo 2 11.10.09, 18:12
              Z tym robieniem na drutach to jednak nie wystarczyło jednak znać proces od
              strony "technicznej". Więc sobie odpuściłam po krotkim czasie praktykowania i
              niszczenia trudno dostepnych nici :)
              Natomiast moja najstarsza, to piękne rzeczy potrafila "wydrutować". Też jej
              wszyscy zawsze zazdrościli.
              To ja Ci też zazdroszczę :) Bo do tego typu skrupulatnej i zmudnej pracy
              naprawdę trzeba mieć nie tylko cierpliwość, ale i gust, i wyobraźnię! Aby efekt
              był porażający :)
              Ukłony zatem :)
              • scoutek Re: dziecinstwo 2 11.10.09, 18:26
                wielkie dzieki
                teraz juz rzadko robie, ale zdarza mi sie, szczegolnie zima
                pamietam, jak juz pracowalam to robilam sobie dluugie swetry=krotkie sukienki i
                nosilam z grubymi rajstopami
                kiedys na jakies moje urodziny od znajomych dostalam bele materialu z tekstem,
                zebym sobie wreszcie uszyla spodnice
                :))))
                • insula.incognita Re: dziecinstwo 2 11.10.09, 18:58
                  Swetry to najbardziej uwielbiałam, takie miskowate, żeby się tak wtulić. Zaden
                  "kupny" sweter nie ma tego w sobie, jak ten robiony na drutach, to fakt.
                  Jak przejdę na jaką emeryture czy cóś, to może zacznę na drutach robić :)))
                  poczucam na chwilkę Panią, bo muszę cosik na ząb wrzucić :)
                  • scoutek Re: dziecinstwo 2 11.10.09, 19:02
                    smacznego:)
                    a ja porzucam net dzisiaj juz generalnie
                    wystarczy
                    pozdrawiam
                    • insula.incognita Re: dziecinstwo 2 11.10.09, 20:11
                      Dziękuję. Jużem najedzona.
                      A że cisza we dworze jak widać, to tez spadam.
                      W sensie generalnie ;)
    • 7-ka Re: dziecinstwo 2 12.10.09, 00:56
      młodość raczej - tak się akurat skojarzyło.

      polonistka - szkoła średnia. nauka:
      można być dziwnym, męczącym, spóźniać się
      mądrzyć, drzeć własne prace i wyrzucać je do kosza

      jeśli robić to z przekonaniem - wszystko CI wybaczą
      a przynajmniej nie zakwestionują bardziej niż fochem
      bo myślą, że masz świra
      • blind_as_a_bat Re: dziecinstwo 2 12.10.09, 21:37
        To wszystko w oficerkach?
    • 7-ka Re: dziecinstwo 2 12.10.09, 00:57
      nauka z dzieciństwa:
      dzieci lubią się bawić konsekwentnie
      znaczy, mają naturalną potrzebę porządkowania zasad w zabawach
      • ave.duce Re: dziecinstwo 2 12.10.09, 08:36
        Nie zmienia się zasad w czasie gry, jak komu wygodnie w danej chwili.
        Dzieci to wiedzą. Zawsze jednak prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto
        pierwszy pozbawi je złudzeń.

        :p
    • ave.duce Moje migawki świąteczne bożonarodzeniowe :) 23.12.09, 13:35
      Choinka, kupowana i ubierana z Ojcem, zawsze do sufitu (sufit wysokooo!) > dużo
      anielskich włosów i srebrzystych nitek.
      Na szczycie srebrna gwiazda.
      I cukierki w kolorowych papierkach > przysmak kota i psów.

      I nie można wychodzić do ogródka, bo choinka zastawia drzwi na taras.

      :p

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka