Dodaj do ulubionych

To jakiś spisek

07.12.09, 21:11
Lubię oglądać filmy z czasów, kiedy świat był nieco młodszy a
kinematografia była sztuką i rozrywką z pewnymi ambicjami.
Ostatnio zresztą telewizje, zapewne w ramach oszczędności, karmią
nas niemal wyłącznie starymi filmami.
Zauważam niestety, że w filmach, które oglądam z przyjemnościa,
ważniejsze role grają sami nieboszczycy. Wygląda to na jakąś zmowę,
czy wręcz spisek. Czy ja jestem, kuźwa, jakimś nekrofilem?
Jak tak dalej pójdzie, to zamierzam wnieść protest do Strasburga.
Obserwuj wątek
    • wanda43 Re: To jakiś spisek 07.12.09, 21:38
      Zapomniales napisac, ze jak te filmy robili, to albo ciebie jeszcze w planach
      nie bylo, albo w piaskowinicy urzędowales.
      • ave.duce Re: To jakiś spisek 07.12.09, 21:42
        Sugerujesz, że ToOnJUrek mógł być jeszcze nienapoczęty nawet?

        :p
      • tojajurek Re: To jakiś spisek 07.12.09, 21:47
        wanda43 napisała:

        > Zapomniales napisac, ze jak te filmy robili, to albo ciebie
        jeszcze w planach
        > nie bylo, albo w piaskowinicy urzędowales.

        Ale ja z tej piaskownicy sypałem piaskiem w tryby machiny
        hitlerowskiej, a potem reżymu stalinowskiego, następnie aparatu PRL-
        owskiego zniewolenia, a później - z rozpędu już - gdzie popadło.
        Niestety teraz już mogę tylko sypać piaskiem w oczy na forum.
        • wanda43 Re: To jakiś spisek 07.12.09, 22:09
          ;)
          hitlerowskiej tez sypales?
          ejże!
          • tojajurek Re: To jakiś spisek 07.12.09, 23:13
            wanda43 napisała:

            > ;)
            > hitlerowskiej tez sypales?
            > ejże!
            >

            No, niestety. Potem nawet tego z lekka załowałem, bo po nich
            przyszły Ruskie i znowu musiałem sypać. Cała piaskownica poszła.
            • nu-nua Re: To jakiś spisek 09.12.09, 22:42
              Kurcze tojajurek,swoje przezyłeś! Pamietniki spisz.
              • ave.duce Re: To jakiś spisek 09.12.09, 23:07
                Ano właśnie! Pamiętniki! Za Paskiem.

                :p
                • tojajurek Re: To jakiś spisek 09.12.09, 23:49
                  Przecież już tu zamieszczałem mój życiorys (trochę podrasowany) w
                  formie wierszowanej "Ballady i Jurku". Namachałem trzydzieści parę
                  zwrotek, zanim mnie się odechciało. Można nawet śpiewać na melodię
                  znanej pieśni dziadowskiej. To zresztą tu pasuje wyjątkowo.
                  • ave.duce Re: To jakiś spisek 09.12.09, 23:56
                    Jesteś pewien, że na FzD? Ok, poszukam. Czyżby mi umkło?! :)

                    :p
                    • tojajurek Re: To jakiś spisek 10.12.09, 00:24
                      Łokurdejeżuśmaryja. Nie wymagajta od starego próchna, zeby pamiętało
                      kiedy, gdzie i co pisało. Ja pisuję cośtam cośtam dosyć nieczęsto,
                      ale i tak się zebrało z 8 tys. postów. Już mi się zaczyna kićkać.
                      • ave.duce Re: To jakiś spisek 10.12.09, 08:07
                        Łokurdejeżuśmaryja.

                        Przypomnij sobie chociaż jedną niepokićkaną zwrotkę.

                        :p
                        • tojajurek Re: To jakiś spisek 10.12.09, 16:23
                          ave.duce napisała:

                          > Łokurdejeżuśmaryja.
                          >
                          > Przypomnij sobie chociaż jedną niepokićkaną zwrotkę.
                          >
                          > :p

                          Pierwszych dwadzieścia (z pięćdziesięciu chiba) może być?

                          BALLADA O JURKU

                          W ciemną noc ponurą
                          Roku niedobrego
                          Przyszedł Jurek na świat -
                          Na nieszczęście jego.

                          Posłuchajcie ludzie
                          O nim opowieści,
                          Bo to, co on przeżył,
                          W pale się nie mieści.

                          Najpierw go ganiały
                          Przebrzydłe Hitlery,
                          Ale on pokazał
                          Im cztery litery.

                          To mu dom spalili,
                          Z miasta wygonili,
                          A jeszcze do tego
                          Po nocach straszyli.

                          Lecom bomby, kule,
                          Strzelajom z armaty,
                          To wujaszek Stalin
                          Sprawia Szkopom baty.

                          Zaraz przyszli Ruskie,
                          Jurka pogłaskali,
                          Czego Hitler nie wziął,
                          To oni zabrali.

                          Potem Jurka w szkole
                          Czekały cierpienia,
                          Musiał ciągle wkuwać
                          Tabliczkę mnożenia.

                          A później w kajdany
                          Chcieli go zakuwać,
                          Bo nie chciał na pochód
                          Majowy zasuwać.

                          Stalin wykorkował,
                          Bierut też już w grobie,
                          A Jurek na wszystko
                          Głośno gwiżdże sobie.

                          Nie ma na komunę
                          Boskiego skarania,
                          Chcom odrąbać ręce
                          Ludziskom z Poznania.

                          Pod Politechniką
                          Straszna jest zadyma,
                          Jurek w łeb oberwał,
                          Ale fason trzyma.

                          Już matura leci,
                          Wszystkie głąby zdajom,
                          A biednego Jurka
                          Z matmy obcinajom.

                          Lecz w końcu tych belfrów
                          Ruszyło z litości
                          I dali Jurkowi
                          Dyplom dojrzałości.

                          Na uniwersytet
                          Jurek pędem bieży
                          I na seminariach
                          Do dziewuch się szczerzy.

                          Co chwila w kamasze
                          Jurka ubierajom
                          I z giwerą w łapie
                          Po polu ganiajom.

                          To nie dom wariatów,
                          A studium wojskowe,
                          Jurek karnie czyści
                          Kible koszarowe.

                          A na uniwerku
                          Wciąż jakieś wykłady,
                          Łeb od kaca boli,
                          Człek nie daje rady.

                          Stale są kolokwia,
                          Albo egzaminy,
                          Jurek rano blady,
                          A wieczorem siny.

                          Wszyscy wkoło Jurka
                          Nazywają Jeżem,
                          Bo choć bywa miły,
                          Jest kolczastym zwierzem.

                          (...)
                          • ave.duce Re: To jakiś spisek 10.12.09, 17:10
                            No! To już coś :)
                            Może i reszta sie powoli znajdzie... dobrniemy do restituty!

                            ps. a co ToOnJurek studiował był na UW?

                            :p
                            • tojajurek Re: To jakiś spisek 10.12.09, 18:42
                              ave.duce napisała:

                              > No! To już coś :)
                              > Może i reszta sie powoli znajdzie... dobrniemy do restituty!
                              >
                              > ps. a co ToOnJurek studiował był na UW?
                              >
                              > :p

                              On studiował był nauki społeczne, ze szczególnym uwzględnieniem
                              seksuologii porównawczej i kiperstwa, a także teleportacji z
                              seminariów w góry i z powrotem. Odbył też w tych specjalnościach
                              zagraniczne studia podyplomowe.
                          • h.h.l Re: To jakiś spisek 10.12.09, 20:23
                            "BALLADA O JURKU

                            W ciemną noc ponurą
                            Roku niedobrego
                            Przyszedł Jurek na świat -
                            Na nieszczęście jego.

                            Posłuchajcie ludzie
                            O nim opowieści,
                            Bo to, co on przeżył,
                            W pale się nie mieści.

                            Najpierw go ganiały
                            Przebrzydłe Hitlery,
                            Ale on pokazał
                            Im cztery litery.

                            To mu dom spalili,
                            Z miasta wygonili,
                            A jeszcze do tego
                            Po nocach straszyli.

                            Lecom bomby, kule,
                            Strzelajom z armaty,
                            To wujaszek Stalin
                            Sprawia Szkopom baty.

                            Zaraz przyszli Ruskie,
                            Jurka pogłaskali,
                            Czego Hitler nie wziął,
                            To oni zabrali.

                            Potem Jurka w szkole
                            Czekały cierpienia,
                            Musiał ciągle wkuwać
                            Tabliczkę mnożenia.

                            A później w kajdany
                            Chcieli go zakuwać,
                            Bo nie chciał na pochód
                            Majowy zasuwać.

                            Stalin wykorkował,
                            Bierut też już w grobie,
                            A Jurek na wszystko
                            Głośno gwiżdże sobie.

                            Nie ma na komunę
                            Boskiego skarania,
                            Chcom odrąbać ręce
                            Ludziskom z Poznania.

                            Pod Politechniką
                            Straszna jest zadyma,
                            Jurek w łeb oberwał,
                            Ale fason trzyma.

                            Już matura leci,
                            Wszystkie głąby zdajom,
                            A biednego Jurka
                            Z matmy obcinajom.

                            Lecz w końcu tych belfrów
                            Ruszyło z litości
                            I dali Jurkowi
                            Dyplom dojrzałości.

                            Na uniwersytet
                            Jurek pędem bieży
                            I na seminariach
                            Do dziewuch się szczerzy.

                            Co chwila w kamasze
                            Jurka ubierajom
                            I z giwerą w łapie
                            Po polu ganiajom.

                            To nie dom wariatów,
                            A studium wojskowe,
                            Jurek karnie czyści
                            Kible koszarowe.

                            A na uniwerku
                            Wciąż jakieś wykłady,
                            Łeb od kaca boli,
                            Człek nie daje rady.

                            Stale są kolokwia,
                            Albo egzaminy,
                            Jurek rano blady,
                            A wieczorem siny.

                            Wszyscy wkoło Jurka
                            Nazywają Jeżem,
                            Bo choć bywa miły,
                            Jest kolczastym zwierzem.

                            (...) "
                            KoHam Pana, TyPanieJerzy:D

                            ps
                            i o cd. się upraszam..Ballady.
                            • tojajurek Re: To jakiś spisek 10.12.09, 21:10
                              Dla Waćpana jestem gotów na wiele - nawet jeszcze bardziej się
                              ośmieszyć. A co mi tam...

                              c.d.

                              W końcu się z Kiciusiem
                              Dobrał w korcu maku
                              I to studiowanie
                              Wnet nabrało smaku.

                              Starczy w „Karaluchu”
                              Barszczyk z kopytkami,
                              Kto idzie na wino,
                              Ten się bawi z nami.

                              W Zakopanem Jurka
                              Syćkie kundle znajom,
                              A te co nie znajom,
                              Cichuśko scekajom.

                              Gdy na śniegu w żlebie
                              Ślad prosty jak sznurek,
                              Możecie być pewni,
                              Że tu zjeżdżał Jurek.

                              Niestraszne Jurkowi
                              I alpejskie szczyty,
                              Gdy ma w torbie flaszkę
                              Polskiej okowity.

                              Gdy w Berlinie draka
                              I mur tam stawiali,
                              To natychmiast Jurka
                              Do wojska wezwali.

                              Lecz dotarło do tych
                              Sztabowych zasrańców,
                              Że on tam da dyla
                              Do Amerykańców.

                              Wojsko do przysięgi
                              Ustawiono w kupie,
                              Jurka pluton wrzasnął:
                              My to mamy w dupie!

                              Teraz w pogrzebowym
                              Jurek jest plutonie,
                              Zawsze coś wybuchnie,
                              Albo ktoś utonie.

                              Już kamasze zdane,
                              A chłopy pijane,
                              Zwiewają z pociągu
                              Cywile skubane.

                              Jurek już magister,
                              Pracy sobie szuka,
                              Lecz kogo nie spyta,
                              Ten się w głowę puka.

                              W końcu znalazł etat
                              W Uniwersytecie,
                              Ale co tam robił
                              Wy się nie dowiecie.

                              Jurek na Sorbonie,
                              Chce zostać doktorem,
                              Te, co go puściły,
                              Chyba były chore.

                              Z kumplem nad Sekwaną
                              Siedzi godzinami,
                              Chleje tanie wino
                              Razem z kloszardami.

                              Jurek znowu w kraju
                              Ekstra-mocne pali
                              I pół litra żytniej
                              Bez trudu obali.

                              Gania nas Milicja
                              Wokół Uniwerka,
                              Gomułka z narodem
                              Gra w ślepego berka.

                              Jurek już pracuje
                              W ważnym instytucie,
                              Siedem godzin dziennie
                              Kiwa palcem w bucie.

                              Olać można troski,
                              Których jest bez liku,
                              Gdy jest własny tapczan
                              W małym pokoiku.
                              • henryk.log.0 Re: To jakiś spisek 10.12.09, 22:41
                                ...
                                Olać można troski,
                                Których jest bez liku,
                                Gdy jest własny tapczan
                                W małym pokoiku.
                                ...
                                Jw. było już po Uroczystości zaślubin Pani Kiciusi? ;)
                                • tojajurek Re: To jakiś spisek 10.12.09, 22:46
                                  henryk.log.0 napisał:

                                  > ...
                                  > Olać można troski,
                                  > Których jest bez liku,
                                  > Gdy jest własny tapczan
                                  > W małym pokoiku.
                                  > ...
                                  > Jw. było już po Uroczystości zaślubin Pani Kiciusi? ;)

                                  Tak, choć świeżo. Ale ten temat zapewne trafi do osobnego sub-wątku,
                                  któren jest jeszcze w Jurkowej głowie, czyli nigdzie.
                                  • henryk.log.0 Re: To jakiś spisek 10.12.09, 22:51
                                    > Tak, choć świeżo. Ale ten temat zapewne trafi do osobnego sub-wątku,
                                    > któren jest jeszcze w Jurkowej głowie, czyli nigdzie.

                                    Dobrej myśli jestem Panie Jerzy, czyli na nieodległe dalsze ciągi mam nadzieję:-)
    • tw_wielgus Re: nekrofilmem... 10.12.09, 17:00
      to zboczenie ( chociaż czy w dzisiejszych czasach w których geje
      posiadają własne dzieci można wogóle mówić o jakichkolwiek
      zboczeniach) nazwywa się nekrofilmnia.
      • tojajurek Re: nekrofilmem... 10.12.09, 18:45
        tw_wielgus napisał:

        > to zboczenie ( chociaż czy w dzisiejszych czasach w których geje
        > posiadają własne dzieci można wogóle mówić o jakichkolwiek
        > zboczeniach) nazwywa się nekrofilmnia.

        Trafne spostrzeżenie.
        Dodam, że ostatnio bardzo rozwinęła się też nekrowokalistyka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka