Mąż Alkoholik :(((

16.12.09, 15:04
Witam, mam męża alkoholika, który nie chce przyznać się do tego, że
ma problem obwinia mnie za to, że pije, bo gadam mu, ale jak tu nie
gadać jak jest małe dziecko w sumie nie widzi jak ojciec pije, bo
wychodzi wieczorem i siedzi po nocy trwoni nasze pieniądze rano on
sie opiekuje dzieckiem, bo ja muszę wyjść do pracy i czasami bywało
tak ze nie był w stanie i wtedy musiałam dziecko szybko ubierać i
zawozić do teściowej albo mój tata siedział z nim cały dzień. Nie
wiem, co mam robić chciałabym żeby sie leczył, ale on nie chce o tym
słyszeć, bo nie ma problemu jego zdaniem, a z drugiej strony musze
chroniąc swój największy skarb – synka, mam dość jego scen kłócimy
się non stop, nie mam wsparcia w teściach, bo uważają ze ratuje się
osobę, która popadnie już na samo dno. Natomiast moi rodzice jak
najbardziej są za niestety nie mogę się do nich na razie wprowadzić,
bo mieszka u nich moja siostra z mężem i synkiem wiec na razie
jestem w kropce. Bardzo proszę o odpowiedz, co mam rozbić.
    • demonsbaby Re: Mąż Alkoholik :((( 16.12.09, 15:21
      Zacząć od siebie i dziecka, jako, że oboje przy tatusiu - pijaku
      jesteście najbardziej narażeni na konsekwencje. Zacznij od wylania
      zimnego kubła na głowę i powiedz, że brak jego terapii zaowocuje:
      1. twoim pierwszym krokiem w kierunku notariusza w ramach powołania
      rozdzielności majątkowej, tak aby twoje oszczędności i kolejne
      wkłady na gospodarstwo domowe nie były narażone na szkody wskutek
      jego braku odpowiedzialności (ta usługa niestety kosztuje, ok
      500zł)
      2. drugim krokiem będzie wystąpienie do sądu rodzinnego o uzyskanie
      renty alimentacyjnej na dziecko - jako, że tatuś wypłatę przepija, a
      Tobie utrudnia opiekę i zaspokajanie potrzeb dziecka (sprawa przed
      sądem przy założeniu, że odbędziwe się jedna sprawa ok. 700zł). Tak,
      jako żona masz prawo rościć do męża (bez rozwodu) renty
      alimentacyjnej na dziecko, jeśli w sposób nielojalny traktuje wasze
      gospodarstwo domowe - innymi słowy, ty zgody nie wydajesz, żeby
      tatuś dodorbek przeznaczony na utrzymanie dziecka i domu przepijał;
      3. krok trzeci - ty się udajesz do najbliższego ośrodka kryzysowego
      w rodzinie i szuaksz pomocy oraz wsparcia dla rodzin alkoholików,
      umawiasz jego i siebię na wizytę - po czym komunikujesz mu termin
      pierwszych zajęć (jeżeli on nie pójdzie, pójdziesz ty - w takim
      ośrodku uzyskasz dlasze informacje i porady co masz robić).
      4. Krok ostateczny - jesli tatuś po trzech pierwszych (niezależnie,
      w której kolejności) się nie przebudził skłądasz pozew o rozwód albo
      separację ... bo tak się żyć nie da.
      • demonsbaby Re: Mąż Alkoholik :((( 16.12.09, 15:26
        demonsbaby napisała:

        >> 2. drugim krokiem będzie wystąpienie do sądu rodzinnego o
        uzyskanie
        > renty alimentacyjnej na dziecko (sprawa przed
        > sądem przy założeniu, że odbędziwe się jedna sprawa ok. 700zł)
        W tym wypadku koszty ponosi strona pozwana do sądu, która otrzyma
        orzeczenie o obowiązku uiszczania renty alimentacyjnej - w tym
        wypadku - tatuś.

        Jeszcze jedno ... w stosunku do rodziców męża stosuj również postawę
        roszczącą. Ich bierna postawa i brak próby zdyscyplinowania twojego
        mężą (aczkolwiek nie znam relacji między teściami / mężem) będzie
        tylko utwierdzeniem go w przekonaniu, że "sprawy nie ma".
    • emiljanka_4 Re: Mąż Alkoholik :((( 16.12.09, 15:42
      ja mówiłam juz kilka razy o sytuacji tesciom i tak jak pisałam oni
      uwazaja ze ratuje sie z samego dna i ze mysze rozmawiac rozmowy nie
      przynosza rezultatów. co do kasy z wyplaty to oddaje mi cala ja
      spłacam długi i karte kredytawą a on z niej korzysta wiec koło sie
      zamyka. powiedział mi ostatnio ze jak on sie wyprowadza to ja tez
      poniewaz mieszkanie mamy na kredyt.
      • demonsbaby Re: Mąż Alkoholik :((( 16.12.09, 17:12
        emiljanka_4 napisała:

        > co do kasy z wyplaty to oddaje mi cala ja
        > spłacam długi i karte kredytawą a on z niej korzysta

        Odsetki za kartę kredytową są horrendalne. Nigdy z tego nie wyjdziesz. Karta
        jest wspólna? Czy twoja, a upoważniłaś go do korzystania?
        1. Rozdzielność, ratuje cię przed ewentualnymi dalszymi konsekwencjami w postaci
        roszczeń wierzycieli, u których długi zaciąga bez wierzycieli. Dalej możliwość
        rozporządzania, zawierania ewentualnych umów w postaci kredytu bez zgody
        współmałżonka.
        Jak duży jest kredyt, który spłacacie wspólnie? Czy jest możliwość (ale tutaj
        właśnie doradzałabym rozdzielność) wzięcia konsolidacji kredytu (chociażby) z
        możliwością spłaty całkowitego zadłużenia karty i pozbycia się jej raz na
        zawsze? Sprawdzałaś taką możliwość w banku? Pozbądż się tego w cholerę, a ten
        czas (jeśli to możliwe) zablokuj mężowi możliwość z jej korzystania.

        2. Wniesienie pozwu o rentę alimentacyjną jest bezpłatne dla strony wnoszącej.
        Na takiej sprawie nie potrzebujesz adwokata, wystarczy, że jako trwająca w
        związku małżeńskim, przedstawiasz do sądu(wzory pozwów są dostępne na necie):
        - akt urodzenia dziecka oraz zawarcia związku małżeńskiego oraz zarobki z
        ostatnich 3 miesięcy.
        W pozwie po krótce, ogólnikowo charakteryzujesz sytuację w domu i koszty przez
        ciebie ponoszone.
        - w sądzie przedstawiasz kosztorys sporządzony przez ciebie, poparty rachunkami
        (o ile takie posiadasz, ale na wszystko mieć nie musisz):
        A. koszty utrzymania dziecka (i tu nie wiem ile ma twoj synek), a tu adekwatnie:
        - wyżywienie dziecka (plus wszelkie odżywki,witaminy, suplementy diety);
        - wizyty u specjalistów jak np. alergolog, ortopeda, etc, a w tym również koszty
        leczenia (buciki korekcyjne, itp);
        - środki piorące dla dziecka;
        - środki higieny dla dziecka;
        - odzież i obuwie;
        - ewentualna opieka/ złobek / przedszkole/ niania;
        - dodatkowe (zaleznie do potrzeb synka)
        B. Koszty ponoszone przez Ciebie:
        - spłacana karta kredytowa, którą mąż notorycznie obciąza (zrób zestawienie
        spłat odsetkowych poniesionych oraz ciążący debet do spłaty);
        - twoje wyżywienie;
        - twoje środki piorące;
        - chemia do domu (od płynów po mycie naczyn, po przysłowiowy domestos do kibla);
        - opłaty za mieszkanie (czynszowe i związane);
        - opłaty za media (prąd, gaz, kablówka, internet, telefon, etc);
        - opłaty za dojazdy do pracy;
        - opłaty za utrzymanie np. samochodu;
        - opłaty za ewentualne leczenie / wizyty u specjalistów, jeśli takie ponosisz;
        - twoje wydatki na odzież i obuwie i ich częstotliwość tutaj już przyjmijmy w roku;
        - inne dodatkowe wynikające z twoich potrzeb;
        - wspólny kredyt za mieszkanie
        Gdzie podkreślasz, iż w związku z brakiem odpowiedzialności, lojalności męża ty
        ponosisz wszystkie koszty związane z gospodarnością dla domu i dziecka.
        Ten ruch może go postawić na nogi.


        > powiedział mi ostatnio ze jak on sie wyprowadza to ja tez
        > poniewaz mieszkanie mamy na kredyt.
        I jesli chce się wyprowadzić, to nie ma problemu, ale podział majątku istnieje -
        więc tu możesz się z nim dogadać, że przejmujesz raty na siebie (i w banku
        ustalić możliwość uelastycznienia rat), a w sądzie w razie sprawy rozwodowej i
        podziału majątku przedstawiasz (uzbrojona w papuga), z jakiej kasy Ciebie okradł
        w ciągu trwania małżeństwa i wydruki z ruchów na koncie / karcie, a tym samym
        fakt, że za kredyt już i tak płacisz sama.

        3. Wizyta w ośrodku kryzysowym dla rodzin (fundacje społeczne, nieodpłatne)
        uzyskasz rzetelną pomoc psychologiczną i prawną. Tam są tobie w stanie udzielić
        fachowej pomocy i dograć ewentualne ruchy w sądzie tak, żebyś wyszła na tym z
        najmniejszymi obrażeniami.

        4. Przy sprawie rozwodowej - jeśli będziesz miała wyrok alimentacyjny (wcześniej
        wydany) możesz rościć o podwyższenie renty, jeśli nie przeprowadzasz batalię jak
        w p.2 i dodatkowo jako matka małoletniego dziecka na samodzielnym utrzymaniu w
        długach występujesz o rentę alimentacyjną na siebie.

        Mimo wszystko doradzam - ośrodek kryzysowy dla rodzin, wsparcie kobiet w
        kryzysie, itp. Nie wiem skąd jesteś, ale z pewnością jak wrzucisz podobne hasło
        w powiązaniu ze swoją miejscowością takie ośrodki znajdziesz.
        Albo facet się bierze w garść i zaczyna nad sobą pracować, albo kop w
        przysłowiowe doopsko.
        • demonsbaby przepraszam 16.12.09, 17:14
          demonsbaby napisała:

          >
          > 1. Rozdzielność, ratuje cię przed ewentualnymi dalszymi konsekwencjami w postac
          > i
          > roszczeń wierzycieli, u których długi zaciąga bez wierzycieli.
          oczywiście miałam napisać bez twojej wiedzy / zgody
      • marzeka1 Re: Mąż Alkoholik :((( 16.12.09, 17:39
        Dajesz kartę kredytową pijakowi i potem ją spłacasz?Zacznij od rozdzielności
        majątkowej, bo z torbami pójdziesz.
      • demonsbaby co do teściów 16.12.09, 18:04
        zapytaj się, czy z dniem waszego ślubu, uważają, że problemu w postaci syna się
        pozbyli i teraz to już jest twój problem? Bo jesli tak, to niech otwarcie Ci
        powiedzą, że mają i ciebie i wnuka głęboko w doopie. Warunek pierwszy i
        nadrzędny wyjścia z uzaleznienia, to chęć poprawy i przystąpienia do leczenia.
        Bez tego - nic się nie zmieni, ale będzie tylko pogłębiać.
    • kicia031 Re: Mąż Alkoholik :((( 16.12.09, 16:07
      jak kazda zona alkoholika potrzebujesz terapii dla
      wspoluzaleznionych.

    • marzeka1 Re: Mąż Alkoholik :((( 16.12.09, 17:37
      "Nie
      wiem, co mam robić "- postawić ultimatum" albo leczenia,albo rozstanie.Nawet nie
      dla ciebie, ale dla dziecko, skoro jak piszesz, to taki dla ciebie skarb.
      Ostatnio czytałam kilka postów DDA, dlatego widzę, jak bardzo matki skrzywdziły
      dorosłe już teraz dzieci, tkwiąc przy alkoholikach, jak wielkie one teraz mają
      problemy przy wchodzeniu w związki, w dorosłość. Zrobiłabym to dla dziecka.
    • emiljanka_4 Re: Mąż Alkoholik :((( 16.12.09, 18:25
      nie napisałam w sensie "nie wiem co robic" usiąść i płakać ja tylko
      nie wiem od czego zacząć jak zacząć postępowanie i bardzo dziękuję
      za odpowiedzi widze ze czeka mnie ciężka droga ale czego nie robi
      sie dla dzieci robie to tez dla siebie aby normalnie żyć. a co do
      karty to jest na starego a ja głupia myślałam zawsze ze bedzie
      dobrze i pożyczke brałam zeby spłacic oczywiście jeszcze zostało do
      spłacenia. Ale mam nadzieje że bedzie dobrze. Jeszcze raz bardzo
      dziękuję
    • amb25 Re: Mąż Alkoholik :((( 17.12.09, 08:31
      Wiesz moj znajomy ma problem z alkoholem (ale tutaj to nagminne) i
      podjal leczenie dopiero gdy jego partnerka od niego odeszla i
      powiedziala, ze to koniec. Wczesniej je tylko obiecywal i uwazal, ze
      zadnego problemu nie ma....
      • petelka79 Re: Mąż Alkoholik :((( 17.12.09, 10:32
        Załatw wszystko tak, jak radzi Ci demonsbaby,zwłaszcza sprawę rozdzielności
        majątkowej. Spłacając długi męża dajesz mu komfort picia.Moja mama tak
        robiła,wtedy nie było kart kredytowych, ale mama spłacała długi ojca w
        sklepach,załatwiała mu lewe zwolnienia lekarskie, bo akurat wpadał w ciąg picia.
        Właściwie żyliśmy tylko z pensji mamy i pomocy dziadków. Wy macie kartę
        kredytową i kredyt mieszkaniowy, to ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa
        finansowego Twojego i dziecka(nie mówiąc o emocjonalnym). Na teściów nie
        liczyłabym, moi dziadkowie ze strony ojca wypięli się na nas koncertowo i wręcz
        obwiniali mamę o wiele rzeczy, a może dodatkowo czuli ulgę, że to nie ich
        problem. Dostałaś w wątku konkretne porady co robić krok po kroku,zacznij
        działać, bo będziesz nieszczęśliwą, sfrustrowaną, zadłużoną, zalęknioną,
        podporządkowaną alkoholikowi kobietą. Im dłużej będzie to trwało, tym trudniej
        będzie Ci się wydostać z tego bagna. Mojej mamie się nigdy nie udało. Chyba
        dlatego,że z czasem staje się to kwestią przyzwyczajenia.
      • doctor.no.1 Re: Mąż Alkoholik :((( 17.12.09, 22:36
        DEMONSBABY dała Ci wspaniałą i prostą receptę jak postępować :) nic
        dodać, nic ująć. Przede wszystkim zdjąć z siebie wszelkie
        konsekwencje nierozwagi męża, po drugie nie ponosić za niego
        odpowiedzialności za czyny. Kłótnie - jak już wiesz - nie skutkują,
        więc również przestań się kłócić, skup się na sobie, na potrzebach
        SWOICH i dziecka, bo to Wy jesteście najważniejsi. Decyzja, by być z
        alkoholikiem jest trudna, bo teraz całe Twoje życie toczyć się
        będzie wokół jego choroby - picia, leczenia bądź "lizania ran" a lat
        kilka...

        A na jego rodzinę liczyć nie możesz i nie łudź się, że Ci pomogą
    • blue_romka Re: Mąż Alkoholik :((( 18.12.09, 20:07
      Napiszę Ci z punktu widzenia dziecka alkoholika...
      Mój ojciec pił, a mama jest bardzo wierzącą osobą i dla niej
      małżeńska przysięga jest święta. Dlatego nie myślała o rozwodzie,
      tylko o ratowaniu ojca. Rozmawiała, prosiła, groziła. Chodziła do
      poradni AA, żeby dowiedzieć się, jak pomóc mężowi. Robiła, co jej
      radzili, ale nigdy nie udało się przekonać ojca, że ma problem
      alkoholowy.
      Wyprowadziłam się jako dorosła osoba, zabrałam ze sobą mamę.
      Ojciec zmarnował mi dzieciństwo. Był z tych agresywnych,
      awanturujących się. Wspominam to wszystko jak najgorszy koszmar. To
      mi w dużej mierze skrzywiło psychikę, jestem klasycznym DDA, planuję
      terapię, ale ciągle brak czasu.
      Oczywiście nie namawiam Cię na rozwód. Ale musisz podjąć drastyczne
      kroki, żeby ratować synka. Może rozmowa z mężem, ultimatum, że się
      wyprowadzisz i w końcu wyprowadzka (choćby czasowa), żeby zobaczył,
      że nie żartujesz? Nie wiem co, ale musisz COŚ zrobić. Może idź do
      poradni AA?
      • emiljanka_4 Re: Mąż Alkoholik :((( 19.12.09, 22:34
        Właśnie jest weekend a ja siedzę sama, ponieważ mój mąż alkoholik
        wyjechał z kumplem na działkę na melanż jak wróciłam do domu w
        piątek po pracy oznajmił ze bedzie w niedziele był juz spakowany i
        wyszedł, to jest straszne postanowiłam w poniedziałek pójść do
        poradni rodzinnej albo zadzwonić i umówić sie na spotkanie. Moja
        mama nawet napisała do teściowej ze stary znowu baluje, ale ona nic
        nie odpisała nie zadzwoniła chociażby do mnie pewnie zadzwoniła do
        niego i jej nagadał, jaka ja straszna jestem i ze go znowu
        nawyzywałam. To juz jest koniec napewno moje rozmowy z nim i prośby
        nic nie dają. Co do wyprowadzki to nie mam gdzie sie wyprowadzi, bo
        tak jak wcześniej pisałam u mamy mieszka moja siostra z mężem i
        synkiem.Dziękuję jeszcze raz za wypowiedzi.
        • jolek46 Re: Mąż Alkoholik :((( 20.01.10, 21:25
          uciekaj jak najszybciej od niego,nie bedzie lepiej,on do konca życia będzie uważał,że jest niewinny,a ty jako durna baba się jego czepiasz.Nie licz na nikogo i na nic,nikt ci nie pomoże,licz tylko na siebie.Im wcześniej tym lepiej,rozwód i mieszkanie na siebie,albo sprzedajcie i podzielcie się tym,co zostanie,jeżeli zostanie...
          dziecko będzie dorastało i za dużo zobaczy,a co będzie jeżeli zdarzy się drugie??? masz wsparcie od swoich rodziców i korzystaj z tego!!!
          na pewno nie licz na to,że się zmieni.... będzie ciężko,ale powoli wyjdziesz na prostą i na pewno nie będziesz tego żałować.... będzie żle jeżeli zostaniesz,uwierzysz w jego zmianę,na to jest tylko 1%szans.....
          powodzenia
        • ssnn Re: Mąż Alkoholik :((( 20.01.10, 23:45
          emiljanka_4 napisała:

          > Co do wyprowadzki to nie mam gdzie się wyprowadzić, bo
          > tak jak wcześniej pisałam u mamy mieszka moja siostra z mężem i
          > synkiem.

          A gdyby pożar/wybuch gazu zniszczył to Wasze kredytowane mieszkanie, to co byś
          zrobiła? Taki tatuś i mąż to też pożar, tylko przewlekły.
          • fotagdynia03 Re: Mąż Alkoholik :((( 22.01.10, 14:47
            to jak sie upijal na tej dzialce to trzeba bylo zamki w domku
            pozmieniac. a to by sie zdziwil.
          • doctor.no.1 Re: Mąż Alkoholik :((( 22.01.10, 15:09
            Brutalna prawda jest taka, że jesli jest zameldowany, to wymiana
            zamków nic nie pomoże. Mąż mógłby przyjść z policją, któa nakazałaby
            wpuszczenie męża do domu.
            • marianka_marianka Re: Mąż Alkoholik :((( 22.01.10, 23:35
              doctor.no.1 napisała:

              > Brutalna prawda jest taka, że jesli jest zameldowany, to wymiana
              > zamków nic nie pomoże. Mąż mógłby przyjść z policją, któa nakazałaby
              > wpuszczenie męża do domu.

              Tak, już widzę policjanta, który biegnie na pomoc pokrzywdzonemu, od którego zionie alkoholem:)
              • doctor.no.1 Re: Mąż Alkoholik :((( 23.01.10, 15:06
                no mam nadzieję marianka_marianka, że nie będziesz musiała przekonać
                się o tym na własnej skórze, może wtedy nie będzie cie to tak
                bawiło...

                mało tego - w przypadku rozwodu na przykład, jeśli mąż mieszka w
                domu żony (na przykład wniesionej do małżeństwa jako majatek
                panieński) i jest tam zameldowany, to by się wyniósł PO ROZWODZIE
                żona musi zapewnić mu inne lokum
                • marianka_marianka Re: Mąż Alkoholik :((( 23.01.10, 19:18
                  doctor.no.1 napisała:


                  > mało tego - w przypadku rozwodu na przykład, jeśli mąż mieszka w
                  > domu żony (na przykład wniesionej do małżeństwa jako majatek
                  > panieński) i jest tam zameldowany, to by się wyniósł PO ROZWODZIE
                  > żona musi zapewnić mu inne lokum

                  Czyli jak masz męża alkoholika, to tylko usiaść i płakać bo żadnym sposobem nie pozbędziesz się go z domu, nawet jeżeli jest Twój?

                  A figa!

                  Mam znajomą, która pozbyła się męża alkoholika z (uwaga!) jego własnego mieszkania. Oczywiście trochę to trwało, ale ona była cierpliwa.
                  Zawsze jak wracał pijany, to wzywała policję i zgłaszała że się awanturuje i przechodzi do rękoczynów. Policja go zabierała, miał założoną niebieską kartę.
                  Po kilku latach Sąd orzekł rozwód i nakazał wyprowadzić się właścicielowi mieszkania, a żona została z 3 dzieci, mieszkaniem i jego długami.
    • lu_bella Re: Mąż Alkoholik :((( 23.01.10, 18:41
      Dodam jeszcze, że możesz go zgłosić na komisję do spraw rozwiązywania problemów alkoholowych ( czy coś w tym stylu ). Jest szansa, że jako "chojrak" pójdzie, a tam go już zdiagnozują ;) Może to na niego odpowiednio podziałać. Nie licz na pomoc teściowej, bo matki BAAAARDZO rzadko posuwają się do konkretnych działań w takich sprawach.
      Co do mieszkania, to koleżanka uzyskała nakaz eksmisji dla męża alkoholika. Niestety nie wiem dokładnie co przesądziło o wyroku, ale mieszkanie było ich wspólną własnością.
Pełna wersja