Uwieczniłem osobiście cud, jaki objawił się mi w Łazienkach na
drzewie, naprzeciwko Starej Pomarańczarni.
Aż ciśnie się na usta słynny cytat z filmu "Pulp fiction":
- To jest, k..wa, prawdziwy p...dolony cud!
Pozostaje jedynie rozstrzygnąć co przedstawia miejsce po dawno
odłamanym konarze? Ducha Lecha? Maryję od Radyja? Jezusicka
Wędrowniczka? Święte Niewiadomoco?
Rzućcie jakiś pomysł, przeżegnawszy się trzy razy na wszelki wypadek.