tojajurek
22.10.10, 19:55
Tak żeście mnie mile podbechtali, że postanowiłem na próbę założyć wątek kiciusiowych wierszyków. Kto nie przepada za takim pisaniem - lepiej niech tu nie zagląda, tracąc czas.
Na początek - z wrodzonego asekuranctwa - zaczne od wierszy juz publikowanych.
Ten lubię, bo ja w nim też wystepuję, choć marginesowo:
DZIKIE WINO
Nastały noce chłodne
Dni przymglone wietrzne
do siebie podobne
Cały świat upstrzony
złotymi jesiennymi liśćmi
Przydrożne lasy w oprawie
... przebarwionej zieleni
... intensywnej winorośli czerwieni
... soczystego brązu orzecha
... intensywnej żółci klonu
z aromatem sosen połączone
Dziś rankiem
gdyśmy do pracy jechali
moją uwagę zwrócił dąb stary
Między jego grubymi konarami
z trudem przeciskało się światło
za to dosyć łatwo
oplotły go mackami girlandy
dzikiego wina z ognistymi listkami
Wspaniałe kilometrowe
czerwone warkocze
fantazyjnie zwisały
osłaniając pień omszały
Zapytałam Ciebie - jak sądzisz
czy ta winorośl to pasożytnicza roślina
... czy staruszkowi żyć przeszkadza
... czy go przy życiu trzyma
"Na pewno nie pasożyt... - powiedziałeś
...pewnie żyją długie lata
w symbiozie wspaniałej"
Pomyślałam sobie
- rechu... rechu... - jak my...
Winorośl to ja - dąb to Ty...
Jechaliśmy bez pośpiechu
a ja pękałam ze śmiechu...
(U)