magdolot
29.03.11, 00:47
Kiedyś dawno temu, w kawałkach leżąc dostałżem "Sprawiedlowość owiec - kryminał filozoficzny" Leonie Swann. Stado irlandzkich owiec rozwikłujących zagadkę morderstwa pasterza swego, ze szpadlem w trzewiach znalezionego. Człek oczyma ofcy. Bardzo fajne.
Kilka dni temu naszłam w księgarni "Triumf owiec -thriller i komedia filozoficzna" i czym prędzej nabyłam sobie do pociągu. W pociągu było zimno i śmierdziało, jak to w pociągu. A ja się kulałam. Oprócz owiec są jeszcze kozy [szalone] i niejaki Garou. Loup Garou, bo rzecz się odbywa w Europie, a jej mieszkańcy "skrzeczą po europejsku". Pani Leonia Łabądź popełniwszy bestseller dostała skrzydełek i nową powiastkę o dawnych bohaterach wycyzelowała bardzo miło i z jeszcze większym wdziękiem.
Serdecznie polecam, szczególnie wielbicielom Muminków, Puchatków, Żmirłaczy i tym podobnych stworzonek, że o Kandydzie nie fspomnę. Ofce to barso fajowe zwierzenta. W Empiku można se zamówić pierwszą część i dostarczają, jak kto chce.
Niejako z rozpędu zabrałam się za "Przygodę z owcą" pana Murakamiego. Ta ofca nie jes milusia, oj nie, ale Murakamiego lubię i z przyjaźni do owiec przypominam se.
PS. Z Murakamich najbardziej "Kronikę ptaka nakręcacza" ja.