ex.mila
28.05.11, 23:23
Nie pamiętam go z jakiegoś babcinego Grease, ale pamiętam go z reality o uzaleznieniach. Jeździł na wózku, stękał, wyżywał się na personelu, wypisywał się co dwa dni, nie pozwalał się wozić na dializy, pluł, rzucał w ludzi mięsem (nie metaforycznie) na ludzi, jego dziewczyna przemycała mu do ośrodka alkohol i narkotyki. Potem się okazało, ze po wyjściu rzucał nią o ścianę w miarę swoich inwalidzkich możliwości.
Tąpnęło mną to, że nie żyje - ale od rana walczyłam ze sobą, żeby to napisac, ale napiszę. To jest wielka sztuka umierać z taką ogromną godnością z jaką umierał Mark.Parker.
Ja prawdopodobnie będę równała do Conowaya.