Jest taka piękna scena w jednym z moich ulubionych filmów - "Bez lęku" z Jeffem Bridgesem. Rosie Perez, której dziecko zginęło, ukradkiem w supermarkecie wącha cudze niemowlę w nosidle i aż oczy zamyka. Już wtedy, a byłam młodą dziewczyną, ta scena ściskała za gardło. Ale jaki to zapach to wiem dopiero teraz
To pewnie efekt hormonów, ale zapach niemowlaka jest oszałamiający! Córka pachnie dużo słabiej, ale synek to jest cały ciepłym, slodkim mlekiem. Do tego jest wciąż rozgrzany i gorący, więc to tylko podbija intensywność. Właśnie mi zasnął w ramionach i wonieje. Śmiejemy się z mężem, że trzeba się nacieszyć zapachem mleczka, bo jeszcze parę lat i jego zapaszek już taki słodki nie będzie 😀
Lubiłyście wąchać swoje niemowlaczki?

i czy jak zaczynają jeść pokarmy stałe to aromat już nie jest taki fajny?