28.09.11, 19:19
Wczoraj późnym wieczorem coś nagle i bez ostrzeżenia tak głośno pierdykneło w naturze, że słychać było od Mokotowa po Bielany. Potem było jeszcze parę błyskawic i grzmotnięć, więc okazało się, że to nagła burza, co potwierdziło się solidnym deszczem.
Aliści to walnięcie było zastanawiająco gwałtowne i niespodziewane, aż w pierwszej chwili pomyślałem, że coś niedalako wybuchło, albo się zawaliło. Co ciekawe - nie tylko ja takie miałem skojarzenia. Kiciuś dziś bladym świtem pokonywał jak zwykle swoje kilometry, spotykając różne stałe uliczne babskie znajomości. Wszystkie niemal chórem twierdziły, iż pomyślały od razu o zamachu, a większość - nie wiedzieć czemu - uznała, że ktoś wysadził Stadion Narodowy.
I skąd ludziom takie pomysły przychodzą do głowy?
Obserwuj wątek
    • gat45 Re: Jebło! 28.09.11, 19:30
      A żem sobie właśnie tak przed chwilą myślała, że jutrzejszy spęd czyni z Warszawy idealny cel dla terrorystów z prawdziwego zdarzenia. Tyle głów państw w jednym, nie za wielkim w końcu mieście - łakomy kąsek.

      Wolałabym, żeby całe to towarzystwo już było rozjechane
      • tojajurek Re: Jebło! 28.09.11, 19:39
        Ja bym chętnie sam rozjechał co poniektórych, ale samochodzik mam za mało pancerny.
      • yoma Re: Jebło! 28.09.11, 19:44
        Jest jakiś spęd? O cholera, na drugi koniec miasta się jutro wybieram...
        • yoma Re: Jebło! 28.09.11, 19:45
          o to chodzi?
          www.ztm.waw.pl/zmiany.php?c=102&i=1671&l=1
          • yoma Re: Jebło! 28.09.11, 19:48
            O już mam

            warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,10367512,Europa_przyjezdza_do_Warszawy__utrudnienia_i_korki.html
            dzięki
          • gat45 Re: Jebło! 28.09.11, 19:49
            Niiiiiiiiiiiiiiii

            O to ło :

            wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/358498,wielki-szczyt-w-warszawie-beda-najwazniejsi-ludzie-w-europie.html
    • olga_w_ogrodzie Re: Jebło! 28.09.11, 19:43
      u mnie też było niespodziewane : ni stąd, ni z owąd, ni od sasa, ni od lasa, ni przypiął, ni wypiął, wielkie jebut.
      stanęłam w mieszkania środku jak ta od pana Lota, bo burzy się nie boję, gdym w domu, ale to nie było jak burzy grzmot, jako, że nic nie narastało przedtem.
      dobrze, że pewien Pan był u mnie, no to mię aż tak nie nękło toto.
      się przytuliło i tyle.
      jakoś o wysadzeniu czy terrorze nie zdążyło pomyśleć się.
      • magdolot Re: Jebło! 28.09.11, 19:58
        U mię ściana deszczu i nie jebło nic, o wysadzaniu i terrorze nie myślałam, o ociekających poduszkach na tarasie - tak, ale się z wyra nie wyzbierałam.
        U mnie nie ma nic do wysadzania, aha!
        • ewa9717 Re: Jebło! 28.09.11, 20:00
          Żadnych ścian wody czy jebutów. Sucho, kurka wodna! Gezybów mało i robaczywe...
        • yoma Re: Jebło! 28.09.11, 20:20
          No ja mam do wysadzenia czosnki i tulipany, ale to w październiku... :P
    • ave.duce Re: Jebło! 28.09.11, 21:34
      U mnie trzy razy, z tym, że ten pierwszy był najzajebistszy! I popadało ociupinkę.
      • tojajurek Ale, ale... 28.09.11, 21:59
        W aproposie do tematu rozjechania przypomniało mi się coś o czym zapomniałem wcześniej napisać.
        Otóż jak żeśmy z Kiciusiem na te Mazury niedawno jechali, to żem pomyślał by udać się na próbę trochę inną trasą - przez Wyszków i PółTusk. No to zapieprzam sobie spokojnie ekspresówką już zdrowy kawał za Radzyminem, trzymam sobie na liczniku te 129 km/h, bo to jeszcze nie jest ścigane, a tu widzę w lusterku jakąś zarąbistą dyskotekę, która zbilża się błyskawicznie. No to żem zwolnił do przepisowych 120, jadę równo prawym pasem i sie patrzę. Zapierdzielają z wyciem na długich światłach dwa radiowozy psów, dwa czarne BMW z kogutami i jakiś bury van - tak na oko nie mniej niż 160 na godzinę - w szyku bojowym po obu pasach. Jeden z borowców prawie wjechał mi w zderzak, próbując najwyraźniej zepchnąć mnie na pas pobocza, ale pokazałem mu specjalnym gestem, żeby spokojnie wypierdzielał na lewy pas i może sobie tam wyprzedzać. No i tak sie stało, a po chwili cały ten cyrk znikł w oddali.
        No i pewnie za pierniki byśta nie zgadli, kto tam jechał z taką obstawą i pośpiechem?
        Jarek Kaczy zapierdzielał na Kurpie na pieczenie chleba (jak się potem dowiedziałem).
        Kij mu w oko!
        • yoma Re: Ale, ale... 28.09.11, 22:45
          Interesujące, a to z jakiej paki należą mu się dwa radiowozy psów, dwa BMW z kogutami i bury van?
    • ta Re: Jebło! 29.09.11, 11:33
      A u mnie dwa dni temu nocą hukło i walło, że na nogi postawiło równo.
      Jak później się okazało to zakapturzeni młodzianie podjęli działalność gospodarczą pozyskiwania metali nieszlachetnych celem ich odsprzedaży w odpowiednich punktach skupu. W celu tym wspięli się na rusztowanie remontowanego właśnie domu, zwalając świeżo zmontowaną rynnę i kawał dachu, porywając, co się da i uciekając z kopyta na rowerkach.
      Moje darcie gęby spowodowało jedynie to, że bardzo, bardzo szybko pedałowali.

      Teraz czekam na pierdyknięcie sporego kawałka blachy ( ok 120/80 cm), któren to zawisł na drzewie i się tam buja. Na nic moje interwencje, gdzie się da, by blachę z drzewa zdjąć, nim gwiźnie kogo bez łeb. Tak więc może być wielkie pierdut ze skutkiem tragicznym :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka