Dodaj do ulubionych

Wątek ortograficzny

05.05.12, 11:28
Dlaczego część rozgrywek odbędzie się na Ukrainie, a nie w Ukrainie, a druga część w Polsce, a nie na Polsce?
Może ktoś to wyjaśnić?
Obserwuj wątek
    • gat45 to nie ortografia :) 05.05.12, 11:41
      "Na" jest zwyczajowo zarezerwowane dla krajów, z którymi dawna Polska byla w bliskim sąsiedztwie - jeździliśmy na Ruś, jeździmy dotąd na Litwę i na Węgry, podobnie jak w przypadku regionów (na Mazury, na Roztocze i na Śląsk). Inne kaje miały już wtedy zarezewowane "do", czyli jak już dojedziemy, to jesteśmy "w".
      Wyłamują się oczywiście wyspy.
      Tyle ogólnie, ale od siebie dodam, że chyba jeszcze musiały być jakies inne czynniki, nawet w czasach piastowskich, bo jak świat światem nikt nie jeździł na Niemcy, choć sąsiedztwo to było od zawsze. A jak jest z Czechami - nie wiem. Mawiało się "na Czechy" kiedykolwiek ? I teraz jak tam jesteśmy, to jesteśmy "w Czechach" ? Jakoś mi to zgrzyta. Na Słowacji, na Morawach - OK, ale Czesi mi się wyłamują z automaryzmów językowych.
      • almetyna_ilmatar Re: to nie ortografia :) 05.05.12, 12:07
        Jest tak jak piszesz. Z tym w 'na' chodzi nie tyle o sąsiedztwo, co o regiony, które historycznie nie były państwami. Potem historia swoje, a język swoje. Ewolucja trwa. Czasem już słyszę, że ktoś jedzie do Słowacji, ale jeszcze nie do Litwy, Łotwy, Białorusi czy Ukrainy. O dziwo jeździ się do Estonii. Gdzie była (jest?) Kurlandia? Podróżowało na Inflanty, ale do Siedmiogrodu. Zapewne 'na' ma związek z obszarami jakie kiedyś zajmowała Najświętsza Rzeczpospolita. Bo ona znowu obejmuje Warmię, Śląsk i tę całą resztę, a przymiotnik pewne siły polityczne planują przywrocić.
        ;-)
        • ploniekocica Re: to nie ortografia :) 05.05.12, 12:15
          Zabawnie ta sprawa wygląda z dzielnicami np.Warszawy. Zwyczajowo o dzielnicy mówi się "na" - mieszkam na Ochocie, jadę na Bemowo, ale inaczej się ma z tymi dzielnicami, które kiedyś były osobne i zupełnie niedawno zostały zaanektowane przez miasto - mieszkam w Ursusie, we Włochach, w Choszczówce, jadę do Wawra, Anina, Rembertowa itd.
          Chociaż spotkałam się z tym, że niektórzy nowsi mieszkańcy Warszawy mieszkają na Ursusie.
          • ave.duce Re: to nie ortografia :) 05.05.12, 13:01
            gat45 napisała:

            > Ruś, Litwa i Węgry nie były historycznie odrębnymi państwami ? Pierwsze słyszę.
            >

            Widać jesteś przygłucha ;)
            Teraz, kiedy już usłyszałaś, zakonotuj sobie te fakty z historii Rusi, Węgier i Litwy.
          • almetyna_ilmatar Re: to nie ortografia :) 05.05.12, 17:33
            Cóż, każde państwo kiedyś państwem nie było.

            1. A było takie państwo "Ruś"?

            2. Pierwsza wzmianka o Litwie pochodzi z 14 lutego 1009, jednak państwo litewskie powstało dopiero w wieku XIII. (Wiki)

            3. Pierwotnie zamieszkująca tereny Węgier ludność celtycka została w I w. p.n.e. podbita przez Rzymian, którzy założyli na terenach w zakolu Dunaju prowincję o nazwie Panonia. Po upadku Rzymu tereny te zajmowane były kolejno przez Hunów, Wandalów, Gepidów i Awarów, zaś w początkach IX wieku powstało tu słowiańskie Państwo Wielkomorawskie, któremu kres położyło pojawienie się pod koniec IX wieku Madziarów pod wodzą Arpada. (Wiki)
                • maniasza Re: to nie ortografia :) 05.05.12, 17:50
                  Ale Witek nie jest wyrocznią. Poza tym on przywołuje nieraz autorskie rozmowy. Co ważne, bo można ocenić je pomijając filtr, jakim jest np wiki czu inne interpretacje.
                  Wiki to jest zbiór pewien, każdy może tam wpisać, co chce. W zależności od kraju, temat będzie przedstawiony nieraz w odmienny sposób.
                  Fakty się liczą. Nie wiki. Wiki nie można brać dosłownie, naprawdę, Nieraz jest tam tyle bzdur napisanych, że szkoda gadać.

                  Muszę spadać. Miłego!
                  • almetyna_ilmatar Re: to nie ortografia :) 05.05.12, 17:58
                    Znam wady wiki.
                    Ona jest dobra w dziedzinach ścisłych, ale nie w biogramach czy innych humanistycznych tematach.
                    Jeśli coś podaję za Wiki, to dlatego, że akurat ta dana informacja jest prawidłowa i w dodatku zwięźle napisana. To oszczędność czasu.

                    Miłego!
      • zapijaczony_ryj Wiem 05.05.12, 12:31

        Wiem to gramatyka raczej. Po prostu tak mi się wpisało.
        Dawno temu jak zacząłem pracować w firmie budowlanej też się dziwiłem, ze wszyscy mówili idę na magazyn zamiast do magazynu?
      • gat45 Re: to nie ortografia :) 06.05.12, 11:19
        Przeczytałam uważnie i upieram się przy swoim. "Na" w obu znaczeniach (kierunek i umiejscowienie) oraz "w" (któremu przy kierunku odpowiada "do") w słowiańskim średniowieczu stosowało się do wszystkiego, co dookoła - z wyjątkiem Świętego Cesarstwa Narodu Niemieckiego. I to normalne, państwowość dopiero się wykuwała, nowopowstałe niezależne księstwa popadały kto w lenno niemieckie, kto pod chanów - i wyzwalały się na nowo, często w zmiejszonym lub zwiększonym składzie teytorialnym, stawały się regionami innyc państw, a potem na dodatek zmieniały przynależność (chyba rekord bije tu Śląsk ?)... Pomysł, że ówczesne słowotwórstwo starannie dobierało przyimek do aktualnej sytuacji geopolitycznej wydaje mi się bardzo odważny, za to mało poważny.
        Istniejące od zawsze wyjątki (Wielko- i Małopolska, Prusy) - jak dla mnie - potwierdzają tylko moją regułę. No i te nieokeślone wciąż Czechy ... Ale chyba jednak Czechy były "do" i "w" - w odróżnieniu od Węgier, chociaż ich byty państwowe (biorąc pod uwagę pierwszą koronację) idą łeb w łeb.
        A Litwa była państwem zanim pojawiła się w kronikach. Przecież nie zaczniemy chyba liczyć powstania panstwowości od chrztu ? Miała swoich władców i swoją politykę - zupełnie jak Polanie. Przecież Mieszko I nie zlazł z drzewa w celu poślubienia Dobrawki, był rzeczywistym księciem panującym i synem księcia panującego.

        Ryju, nie ma takiej reguły, która by "wytłumaczyła", dlaczego istnieję pewne forrmy językowe. To się nazywa usus (zwyczaj) i on bardzo surowo panuje nad językiem, nie usprawiedliwiając się przed swoimi poddanymi-użytkownikami :) Zauważ, że jeżeli powiesz niepoprawnie (jestem w Węgrzech), to każdy Cię zrozumie. Tak więc jest to tylko kwestia poprawności językowej.
    • maniasza Re: Wątek ortograficzny 05.05.12, 12:09
      Z Ukrainą jest o tyle ciekawie, że przed upadkiem ZSRR zarówno Ukraińcy jak reszta ludu rosyjskojęzycznego mówiła "na Ukrainie". Po roku dziewięćdziesiątym mniej więcej lud rosyjskojęzyczny nadal mówił "na" , tym czasem Ukraińcy, nawet jeśli mówili po rosyjsku, celowo podkreślali "w" (czego wcześniej nie było, ja w każdym razie nie pamiętam): w Ukrainie, a nie na Ukrainie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka