tw_wielgus
18.07.12, 19:42
A może do Peru, śladami naszego wielkiego rodaka Donalda Tuska, który był zatrzymał krzyżaków Kaczyńskiego na przedpolach Krakowskiego Przedmieścia by ich następnie zepchnać w kierunku św. Anny.
Tak się refleksyjnie zastanawiam nad kierunkiem podróży służbowej gdyż nie można wykluczyć, iż kiedyś będę prezesem ARR albo innej agnedy rządowej, w której pieniądze podatników nie stanowią wszczególnego problemu.
A jak już rozstanę się z marzeniami to pozostanie ten obrzydliwy niesmak wynikający z supermarketowej jakości elit jakie nami rządzą od lat.
Jakie społeczeństwo takie elity?