już nastał...Miałam odgrzebać mój wąt ponuraka, który sczezł w zakamarkach forum i nawet go znalazłam lecz nie wyciągam. Dlaczego? Bo wszystko się zmieniło. Chociaż nie- nadal nie lubię jesieni i zimy i na samą myśl o zimnych dniach robi mi się lodowato jednak POGODZIŁAM SIĘ z przemijaniem i to się zmieniło. Wtedy kurczowo trzymałam się życia a słońce i lato pozwalało mi mieć nadzieję, teraz krótsze dni, mrok i chłód aż tak mnie nie dołują. Pogodziłam się.
Wrzesień. Żegnaj lato! Będę tęsknić. W zimne wieczory słuchać będę tego: