Dodaj do ulubionych

Aktorstwo to ciężki kawałek chleba.

29.09.13, 20:03
img.myepicwall.com/i/2013/09/daf1d95615ba028133ee31a59bb38f7e.gif?1380394751
Obserwuj wątek
    • man_sapiens Re: Aktorstwo to ciężki kawałek chleba. 29.09.13, 20:25
      Niedźwiedztwo też: www.youtube.com/watch?v=CVS1UfCfxlU
      (stare ale jare)
      • ave.duce Re: Aktorstwo to ciężki kawałek chleba. 03.10.13, 10:57
        Kaszubstwo - też nielekkie ;)

        forum.gazeta.pl/forum/w,89075,146675531,146676031,Czan_dra.html
        • ploniekocica "Naukowstwo" jednakowoż najcięższe jest 03.10.13, 11:50
          Czuję się osobą prześladowaną. Moje wszystkie telefony są podsłuchiwane przez 24 godziny na dobę. Dam przykład: w środę, 25 września, o godz. 20.30 dzwoniłem do kolegi o imieniu Bogdan. W telefonie słyszałem klikania i głos Bogdana powoli zanikał, mimo że nie ruszałem się z miejsca i siedziałem w fotelu w moim domu. Po zakończeniu rozmowy zadzwoniłem około godz. 21.00 do kolegi Jurka. Rozmawiałem z nim kilka minut. W pewnym momencie głos Jurka brzmiał, jakby trzymał głowę w wiadrze. Rozmowę zakończyliśmy, ponieważ głos Jurka był prawie niesłyszalny. Po rozmowie z Jurkiem zadzwonił do mnie Bogdan, ten pierwszy rozmówca, i powiedział mi, że kilka minut po zakończeniu rozmowy ze mną odezwał się mój telefon. Wyświetlił się mój numer i Bogdan słyszał całą moją rozmowę z Jurkiem. Zapytałem moich kolegów od telekomunikacji. Śmiali się, że „ubecja” urządziła sobie telekonferencję z udziałem moim i osób trzecich. Po tym przykrym doświadczeniu wyrzuciłem do kosza moje dwa telefony komórkowe i kupiłem cztery nowe, na kartę i z doładowaniem. Systematycznie wyrzucam do kosza jeden z nich, co kilka dni.
          • nowaczek1 Re: "Naukowstwo" jednakowoż najcięższe jest 03.10.13, 12:31
            > W pewnym momencie głos Jurka brzmiał, jakby
            > trzymał głowę w wiadrze.

            Zapewne słuchając bredni Rońdy, schował głowę w wiadrze. :)
            • ave.duce Re: "Naukowstwo" jednakowoż najcięższe jest 03.10.13, 12:41
              A skąd naukowiec wie, że akurat w wiadrze? Pewnie sobie tak powiedział/założył ;)

              images65.fotosik.pl/184/c9c4fa995e8aff6b.jpg
              • nowaczek1 Re: "Naukowstwo" jednakowoż najcięższe jest 03.10.13, 12:52
                W wiadrze można rozmawiać. W tym raczej nie:

                images47.fotosik.pl/1688/382ea18c7301e5f5.jpg
                • ave.duce Re: "Naukowstwo" jednakowoż najcięższe jest 03.10.13, 12:57
                  W wiadrze pełnym pi$nonsensów też raczej nie.

                  ps. ten kalosz to zapewne sędzia Tuleja.
            • ploniekocica Re: "Naukowstwo" jednakowoż najcięższe jest 03.10.13, 12:41
              Ale, ale, pan profesor nie uświadomił czytelników, czy to było wiadro puste czy pełne, a jeżeli pełne to o jakiej gęstości ciecz się tam znajdowała? A ponadto czy to było wiadro plastikowe, emaliowane czy z blachy ocynkowanej? A może to w ogóle nie było wiadro tylko garnek i wtedy mamy jeszcze większe pole do interpretacji.
              Ja jestem prosta humanistka, ale wiem, że takie parametry (i pewnie nie tylko takie) powinny wpływać na głos onego Jurka (czy to był NASZ OnJurek?), a pan profesor Rońda powinien przeprowadzić eksperyment myślowy i domniemywać w jakim wiadrze onże trzymał głowę (znaczy prawdopodobnie ubecja tę jego głowę tam trzymała).
              Straszliwe jest życie naukowca jednakowoż. Szczególnie niepokornego.
              • ave.duce Re: "Naukowstwo" jednakowoż najcięższe jest 03.10.13, 12:54
                ploniekocica napisała:

                > Straszliwe jest życie naukowca jednakowoż. Szczególnie niepokornego.

                I niezależnego.

                ps. też pomyślałam o ToTymJurku ;)
                • ploniekocica Re: "Naukowstwo" jednakowoż najcięższe jest 03.10.13, 13:15
                  A ja chciałam jeszcze dodać, że wyrzucanie telefonów komórkowych do kosza jest prawnie zabronione!
                  I jeszcze chciałam zapytać, co Sawa na to, że biednych bardzo jej zdaniem polskich naukowców stać na wywalanie pięciu telefonów w ciągu miesiąca?
                  A na koniec chciałam się poważnie zastanowić na tym, dlaczego pan profesor, jak sam twierdzi, informatyk od 40 lat nie wie, że wystarczy kupić nowy starter za kilka złotych, a aparatu telefonicznego wyrzucać nie trzeba.
                  • magdolot Re: "Naukowstwo" jednakowoż najcięższe jest 03.10.13, 22:55
                    Pan Rońda mię zgrzyta po uszach w dwóch miejscach [zapewne udzielał wywiadu ze głową we wiadrze]: 1. uprawianie nauki z "bagażem doświadczeń" musi być niełatwe, więc i bez prześladowań prześladowany jest sam w sobie niejako przez sam fakt 2. Jeżeli za PRL prześladowano go tak strasznie, że MUSIAŁ wyjechać z kraju, a fspółczesny ryżym prześladuje go znacznie bardziej, to... O czym my, kurna, TU jeszcze rozmawiamy, ze głową we wiadrze, czy nie?

                    • ploniekocica Przyniosłam z FK 04.10.13, 11:36
                      bo się oprzeć nie mogłam.
                      Ha! Teraz już wiadomo czemuż Rońda we wiadrze głowę trzyma. Ze ffffffstydu!
                      forum.gazeta.pl/forum/w,28,147259238,147259238,prof_Ronda_pisal_do_tygodnika_Urbana.html
                      • magdolot Re: Przyniosłam z FK 04.10.13, 12:20
                        Spisane bendom czyny i rozmowy, hi, hi. Emigrant na Łonie Ojczyzny nawrócon?
                        Kurza morda w dziup glanem kopana! Toż to nadaje głębi postaci pana Rońdy, że wiadro wysiada! Myślałam: inżynierski cep nitowany płasko... A tu powiało Makbetem i Wallenrodem naraz. Fiu, fiu!
                • tojajurek Sprawa siem rypła 03.10.13, 23:32
                  Otóż rzeczywiście dzwonił do mnie niedawno jakiś kretyn, cośtam kwiczał i chrumkał oraz powoływał się na krewnego co się nazywa jakoś jakby Wstęp Bronisław. A ja rzeczywiście mogłem mówić niewyraźnie, bo trzymałem głowę w garnku, aby sprawdzić, czy nie ma w nim czegokolwiek, albo choćby ogórka kwaszonego. Więc moje grzeczne wezwanie skierowane do rozmówcy, aby wypierdzielał z mojego garnka, mogło zabrzmieć niewyraźnie jak zapis rozmowy z kokpitu samolotu lecącego we mgle w Dalekim Kraju.
                  Tak więc wszelkie podobieństwo przedstawionej sytuacji do udziału w niej mojej Osoby jest uprawnione, jednakowoż zapewniam, że żadne zwierzę nie doznało przy tym uszczerbku na zdrowiu.
                  • ave.duce Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 16:06
                    Czy na tym Twoim garnku tak jak drut napisane było MJUT?
                    • damakier1 Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 17:09
                      No, co też, Szanowna, wymyśliła? - W garnku z napisem MJUT szukałby OnJurek kwaszonego ogórka?
                      • ave.duce Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 17:13
                        I ofszem. Fszak głowę miał w środku, stamtąd nie widać napisu MJUT ;)
                        • damakier1 Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 17:19
                          ToOnJurek, jako umysł ścisły, z pewnością zanim głowę wsadzi, przeczyta Fszystko.
                          • ploniekocica Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 17:24
                            Droga Damo, przeczytaj uważnie, co napisał ToOnJurek
                            "Trzymałem głowę w garnku, aby sprawdzić, czy nie ma w nim czegokolwiek, albo choćby ogórka kwaszonego. "
                            czyli jak najbardziej mógł przeczytać i mógł szukać najpierw mjutu, potem czegokolwiek, a na końcu choćby ogórka. To logiczne jest!
                            • damakier1 Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 17:37
                              To jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że na garnku nie mogło być napisane MJUT. Gdyby bowiem taki napis był, ToOnJurek, nie znalazłszy miodu, jako człowiek o umyśle logicznym i precyzyjnym, nie szukałby już w garnku niczego więcej, w tym czegokolwiek oraz ogórka kwaszonego.
                              cdbo
                              • damakier1 Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 17:39
                                ŁOJezu, cbdo. Paluszki mnię się omskły.
                                • ave.duce Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 17:52
                                  Gdyż albowiem: paluszki czucie tracą na taki ziąb!
                              • ploniekocica Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 17:44
                                damakier1 napisała:

                                > To jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że na garnku nie mogło być
                                > napisane MJUT
                                . Gdyby bowiem taki napis był, ToOnJurek, nie znalazłszy miod
                                > u, jako człowiek o umyśle logicznym i precyzyjnym, nie szukałby już w garnku ni
                                > czego więcej, w tym czegokolwiek oraz ogórka kwaszonego.
                                > cdbo

                                No, ja nie wiem, nie wiem. Ja mam na lodówce napisane Candy, a nie szukam tam tylko cukierków. Czasami czegokolwiek, a w okolicznościach szczególnych nawet ogórka kiszonego.
                                • damakier1 Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 17:48
                                  Ale czy na pewno masz umysł aż tak logiczny i ścisły, jak ToOnJurek?
                                  • ploniekocica Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 17:57
                                    damakier1 napisała:

                                    > Ale czy na pewno masz umysł aż tak logiczny i ścisły, jak ToOnJurek?

                                    Sugerujesz, że ToOnJurek szuka straconych cukierków w pralce Candy?
                                    ToON ma umysł tak ścisły i logiczny, że wie, iż nie fffszystko jest tak, jak się państwu wydaje i nie fffszystko złoto, co się świeci, a w garnku z napisem mjut mogą być kiszone ogórki, bo je tam przełożyli. Ja mam np. pasteryzowane bakłażany w garnku z napisem HOT POT.
                                    • damakier1 Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 19:17
                                      Sugeruję, że gdyby Temu Onemu, razem z jego ścisłym umysłem, logiką, a na dodatek ze mną w Twojej kuchni szukać przyszło, szukalibyśmy Bóg wie czego, czyli Fszystkiego w każdym pojemniku, obojętnie co by na nim napisane było. Jednakowoż tak pięknie opisana scena Mania Głowy OnegoJurka w Garnku odbywa się w kuchni Onego, gdzie prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość - sprawiedliwość i mjut - mjut takoż.
                                      • ploniekocica Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 19:38
                                        damakier1 napisała:

                                        > Sugeruję, że gdyby Temu Onemu, razem z jego ścisłym umysłem, logiką, a na dodat
                                        > ek ze mną w Twojej kuchni szukać przyszło, szukalibyśmy Bóg wie czego, c
                                        > zyli Fszystkiego w każdym pojemniku, obojętnie co by na nim napisane było. Jedn
                                        > akowoż tak pięknie opisana scena Mania Głowy OnegoJurka w Garnku odbywa się w k
                                        > uchni Onego, gdzie prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość - sprawiedli
                                        > wość
                                        i mjut - mjut takoż.

                                        Ha! Kuchni mojej dała w pysk i poszła!
                                        Ale chwila moment - ja jako niedoszły matematyk zapytuję: "Co w takim razie było napisane na garnku owym, co to ścisły i logiczny ToOnJurek trzymał w nim głowę w swojej uporządkowanej i ścisłej i logicznej kuchni, gdzie prawo itd.? COKOLWIEK ALBO CHOĆBY KISZONE OGÓRKI???? Tak?"
                                        • damakier1 Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 19:48
                                          > Ha! Kuchni mojej dała w pysk i poszła!

                                          AleSZ skąd???!!! Ucałowałam ja ją z dubeltówki, jako siostrę bliźniaczą kuchni mojej. ŁO: :))

                                          > Ale chwila moment - ja jako niedoszły matematyk

                                          No i tyś mi siostrzana niczym kuchnie nasze. Ja też niedoszłym matematykiem jestem. Zaszłam bardzo niedaleko, bo tylko rok matematyki na UAM, ale zaFsze.

                                          "Co w takim razie był o napisane na garnku owym, [...] COKOLWIEK ALBO CHOĆBY KISZONE OGÓRKI???? Tak?"

                                          Mogło i tak być. Ale to już pytanie do Onego.
                                          • tojajurek Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 20:54
                                            Wywołan do tablicy wyjaśniam oczywistą oczywistość, że z imieniem Jurek kojarzy się każdemu, nawet niekumatemu, OGÓREK. Zaś ogórki kisi się w Garnku, kamionkowym rzecz jasna, kupionym na wiejskim targu sto lat temu. Garnek musi być właściwych rozmiarów, aby nie trza było onych ogórków kisić dwa razy dziennie. Howgh!
                                            A Mjut jest w domu efemerydą jakowąś, bo w nadprzyrodzony sposób znika natychmiast po dostawie od Pana Pszczelarza, więc pisanie i nim na garnku byłoby kpiną ze zgrai Misiaków, które mają tu oko na wszystko i tylko oblizujom swoje bezczelne pyski.
                                            O!
                                          • gat45 Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 21:35
                                            Ście mnie wzięły i przeraziły. Na noc. Mało jest rzeczy, które tak mnie wyprowadzają z równowagi, jak niezgodność opisu pojemnika z jego zawartością. Jestestwo mi się burzy i chwieje się we mnie wiara we Wszechporządek Rzeczy, strach i groza bliska mistycznej mną trząchają. Skrzyżowanie pozostałości lekarskiego dziecka z obyczajami chemika. Jedno z najgłębiej zakorzenionych tabu.
                                            Rezultat : w mojej kuchni i zagrodzie aż się roi od pojemników z zawartością nieopisaną. Ale nie ma ani jednego z etykietką niezgodną. Ani jednego !
                                            • damakier1 Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 21:58
                                              w mojej kuchni i zagrodzie aż się roi od pojemników z zawartością nieopisaną. Ale nie ma ani jednego z etykietką niezgodną. Ani jednego !

                                              W mojej tak samo. Powiem więcej: podpisanych pojemników nie mam wcale. Bo po co miałabym etykietki naklejać, skoro i tak wkładałabym do środka co innego niż napisane?
                                              • ploniekocica Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 22:02
                                                damakier1 napisała:

                                                > w mojej kuchni i zagrodzie aż się roi od pojemników z zawartością nieopisan
                                                > ą. Ale nie ma ani jednego z etykietką niezgodną. Ani jednego !

                                                >
                                                > W mojej tak samo. Powiem więcej: podpisanych pojemników nie mam wcale. Bo po co
                                                > miałabym etykietki naklejać, skoro i tak wkładałabym do środka co innego niż n
                                                > apisane?

                                                To tak jak ja. A te różne Candy i Hot poty są podpisane fabrycznie i dlatego w błąd wprowadzają.
                                              • gat45 Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 22:06
                                                damakier1 napisała:

                                                > w mojej kuchni i zagrodzie aż się roi od pojemników z zawartością nieopisan
                                                > ą. Ale nie ma ani jednego z etykietką niezgodną. Ani jednego !

                                                >
                                                > W mojej tak samo. Powiem więcej: podpisanych pojemników nie mam wcale. Bo po co
                                                > miałabym etykietki naklejać, skoro i tak wkładałabym do środka co innego niż n
                                                > apisane?

                                                Mogłabyś - jak wiele znanych mi osób - wlewać (wkładać, wsypywać) - nową zawartość do opróżnionego pojemniczka po czymś innym i tym pierwotnym innym opisanego. Sama moczę opróżnione słoiczki aż do momentu, kiedy etykeitkę da się całkowicie odkleić. Czasami bywa, że użyto do niej Bardzo Dobrego Kleju i anonimizacji słoiczka przeprowadzić się nie da. Plawam na takie marki i słoiczki ze strzępami etykietek lądują za karę w pojemniku panów śmieciarzy. Nie doznają zaszczytu powtórnego stania się Pojemnikami.
                                                • magdolot Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 22:53
                                                  U mię tak zdały egzamin słoje po nescafe [całe póły] i słoiki "Rolnika" graniaste. Wsio przezroczyste i od razu widać, łba pakować nie czeba.
                                                  Jedyne 3 fachowe zakupił nam M. i majom okienka i są pułapkami na Tygrysa, bo Tygrys fffszystko bryka i rozwala. A ponieważ fachowe identyczne słoje zawierają: mąkę, sól i cukier, to ja je odróżniam przez odkładanie na miejsca, a miejsca mają różne, odległość ok.
                                                  3 metry. Sól z mąką przy kuchence, a cukier nielogicznie, zaraz obok czajnika, herbaty, kawy i kubków.
                                                  Spragniony Tygrys fpaduje do mojej kuchni i najpierw pracowicie wypiera cukier obok czajnika, a potem cukierniczkę [na stole, pot tfarzą] i sięga po pierfszy z brzegu słój... i fściekle pluje soloną herbatką. Bo jak ją sobie pomączy, to od razu widać.
                                            • ave.duce Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 22:56
                                              Że też ja o tym się dopiero teraz dowiaduję ;)
                                              • damakier1 Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 23:08
                                                Ale o czym, Najwłaściwsza? Bo się temu drzewku tak już gałązki splątały, że nie mogę rozsupłać.
                                                • ave.duce Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 23:38
                                                  To było do przerażonej Gat ;)
                                                • tojajurek Re: Sprawa siem rypła 04.10.13, 23:39
                                                  To jest poezja kuchni.

                                                  Pewien Jurek, nasz rodak znad Pisi,
                                                  W wielkim garze ogórki wciąż kisi,
                                                  Bo, gdy może jeść ciurkiem
                                                  Ogórek za ogórkiem,
                                                  Jest szczęśliwy i reszta mu wisi.
        • czan-dra Re: Aktorstwo to ciężki kawałek chleba. 04.10.13, 18:00
          ave.duce napisała:

          > Kaszubstwo - też nielekkie ;)

          Fakt, Kaszubstwo nie jest lekkim chlebem, a z tym tam, to faktycznie ja tam jestem, tylko że się nie mogę pokazać, bo z tyłu obsługuję induktor, i daję całą moc raz na jedną, raz na drugą stronę, można powiedzieć, że jestem animatorem tego występu ode mnie zależy piękno wykonania tych trudnych póz artystycznych.
          • ploniekocica Re: Aktorstwo to ciężki kawałek chleba. 04.10.13, 18:05
            czan-dra napisał:

            > ave.duce napisała:
            >
            > > Kaszubstwo - też nielekkie ;)
            >
            > Fakt, Kaszubstwo nie jest lekkim chlebem, a z tym tam, to faktycznie ja tam jes
            > tem, tylko że się nie mogę pokazać, bo z tyłu obsługuję induktor, i daję całą m
            > oc raz na jedną, raz na drugą stronę, można powiedzieć, że jestem animatorem te
            > go występu ode mnie zależy piękno wykonania tych trudnych póz artystycznych.

            To może mnie w takim razie oświecisz, czy to machanie to jest obraza wartości religijnych czy wprost przeciwnie? Znaczy, czy oni tak machają ku chwale bożej czy może szatańsko?
            • czan-dra Re: Aktorstwo to ciężki kawałek chleba. 04.10.13, 18:13
              Tego to ja nie wiem, i wątpie że ktokolwiek wie, mnie wynajmują do rażenia prądem w odpowiednim czasie, wg mnie to raczej jest obraza wartości, bo taki taniec świętego Wita Bogu miły być nie może, ale moge się mylić.
          • ave.duce POrzed bystrym okiem Trusii nikt się nie ukryje ;) 04.10.13, 18:16
            Nawet ten, kto na zapleczu pociąga za ... wiadomo co: żyłki!
            • ave.duce O - wykreślić! 04.10.13, 18:16
              • czan-dra Re: O - wykreślić! 04.10.13, 18:28
                Wykreśiłem!
                • ave.duce Re: O - wykreślić! 04.10.13, 18:57
                  Dziękuję - po kaszubsku ;)
            • ploniekocica Re: POrzed bystrym okiem Trusii nikt się nie ukry 04.10.13, 18:50
              ave.duce napisała:

              > Nawet ten, kto na zapleczu pociąga za ... wiadomo co: żyłki!

              Łomatko, przeczytałam "POrzed bystrym okiem Tuska"! To pewnie to PO przed przed.
              I się zastanawiałam, co ma Tusek do machania REDlikwiami w purpurze?
              • ave.duce Re: POrzed bystrym okiem Trusii nikt się nie ukry 04.10.13, 18:56
                Homosovieticus wszędzie widzi Michnika, a Ty - Tuska, ŁOmatko!
                • ploniekocica Re: POrzed bystrym okiem Trusii nikt się nie ukry 04.10.13, 19:42
                  ave.duce napisała:

                  > Homosovieticus wszędzie widzi Michnika, a Ty - Tuska, ŁOmatko!

                  Łomatko mentalna i córko medialna Michnika onego!
                  Skoro Michnik występuje pod pseudonimem Machnik, to Tusk będzie Truskiem, a Trusiaa - Tusiąą. W "Drugim dnie nicości". I fffffszystko jasne!
                  • ave.duce Re: POrzed bystrym okiem Trusii nikt się nie ukry 04.10.13, 23:47
                    Machnik czy Mechnik - oto jest pytanie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka