24.10.13, 19:14
A raczej wracz zalecił mi jednocześnie, żebym był aktywny intelektualnie i się nie denerwował.
(Sudoku to jest coś, co lubię rozwiązywać w pamięci, żeby ołówek leżał obok jako straszak; tak samo robię z krzyżówkami już ponad dwadzieścia lat. Znakomite ćwiczenie dla kogoś, kto nie ma cierpliwości do szachów. jak ja, a brydż w pewnym momencie steje się mechanicznym rytuałem.)
Ex definitione wyklucza to oglądanie TVN24, surfowanie po Forum Kraj I Salonie24, ale co tam, zaryzykowałem. To specjalnie dla ciebie, moja droga Gat, żeby ci tak nie było krułazantowo-bordosko na tej twojej obczyźnie ;)

forum.gazeta.pl/forum/w,28,147630169,147637695,Re_off_topic_ale_niezupelnie.html
PS. Chciałbym usłyszeć twoja polszczyznę i oddać ci cześć za jej pielęgnowanie. Czy taka prośba nie jest zbyt intymna?
Obserwuj wątek
    • gat45 Re: Lekarz 24.10.13, 19:25
      Zaniemówiłam z wrażenia.
      Oczywiście, jestem gotowa poddać się osłuszynom (chyba tak będzie dobrze na nauszne oględziny ?). Ostrzegam tylko, że pierwsze zetknięcie z moim uszkodzonym głosem może być szokiem. Ale mam lepsze i gorsze dni, spróbuję wycelować w lepszy.
      Teraz pytanie : JAK ?
      Napisz na małpią pocztę gazetową.
      • wydrwiwdowigrosz Re: Lekarz 24.10.13, 19:37
        No co ty - to tylko taka figura szopenhałerowska. Ja ci wierzę na słowo pisane, ale jednocześnie mam prawie pewność, że Cieszewski nie uprawia lansu. Moja znajoma ma np. ten luksus, że mieszka w Reading, a pracuje w East End. Potrafi w jednym zdaniu zajebać człowieka brylantową szekspirowszczyzną pomieszaną z najczystszym cockneyem.
        • gat45 Re: Lekarz 24.10.13, 19:45
          A to żałuj :)
          Podobno w bezpośredniej rozmowie jestem o wiele mniej nudna, rozwlekła i w ogóle.
          • wydrwiwdowigrosz Re: Lekarz 24.10.13, 19:48
            Tiaaa, jeszcze napisz, że przez telefon wydajesz się co najmniej 500 lat młodsza :D
            • gat45 Re: Lekarz 24.10.13, 19:52
              Niestety. Przez telefon (i bez telefonu) chrypię sznapsbarytonem, bo mam uszkodzoną topografię krtani. Może Ci się to wyda dziwne, ale przez telefon wydaję się JESZCZE starsza, a czasem nawet starszY.
                • gat45 Re: Lekarz 24.10.13, 20:03
                  No to się jeszcze namyśl, bom ja jest istnym rarytasem wśród sznapsbarytonów. Z przyjemnością pochrypię Ci na dowolny temat. Połączenia z polskimi komórkami mam w ryczałcie :)
                  • wydrwiwdowigrosz Re: Lekarz 24.10.13, 20:26
                    Kocham cię!
                    • gat45 Re: Lekarz 24.10.13, 20:57
                      No to - raz kozie śmierć : ja Ci tyszsszsz (wychrypiał Gat zmysłowo)
          • scoutek Re: Lekarz 24.10.13, 20:04

            gat45 napisała:

            > A to żałuj :)
            > Podobno w bezpośredniej rozmowie jestem o wiele mniej nudna, rozwlekła i w ogól

            zaprzeczam
            absolutnie
            to nie jest ani prawda ani to nie jest w ogóle możliwe
            bo Ty nigdy nie jesteś nudna, rozwlekła i wewogle
    • izydor88 Re: Lekarz 24.10.13, 19:32
      Nie chce mi się czytać tego wszystkiego.
      Błagam,oszczędźcie lekarzy...
      Mnie już niewiele do emerytury zostało - ostatnie doniesienie ZUS mówi,że gdy dopracuję do - 61 lat i 1 miesiąc - to uzyskam emeryturę 2100,a jeśli popracuję pięć lat więcej,to mogę liczyć na - 2.700.
      Już się cieszę:)
      • wydrwiwdowigrosz Re: Lekarz 24.10.13, 19:38
        Mój drogi, w moim przypadku to ja oszczędzałem nie lekarza, ale na lekarza.
        Załączam stosowne wyrazy.
        • izydor88 Re: Lekarz 24.10.13, 19:44
          I dobrze.
          Wczoraj pewien pacjent - prywatny,zdziwił się,że ja jestem taka tania :)).
          Bo do tej pory - leczył się tylko u kardiologów:)
          • magdolot Re: Lekarz 24.10.13, 20:12
            wydrwiwdowigrosz napisał(a):

            > A raczej wracz zalecił mi jednocześnie, żebym był aktywny intelektualnie i się
            > nie denerwował.

            Znajomy brydżysta poszedł na turniej z holterem... po odczycie otrzymał totalny zakaz. Of kołz nieposuchał.
            O brydżu bluźnisz, Kocie. Kompy se z nim totalnie nie radzą, sieci neuronowe są obiecujące. Ale za bardzo ja brydża nie bronię, bo mię cięgiem prześladuje on od pieluch asz dotąd. Małom małża ostatnio nie walła, jak mię był oświadczył, że "z niego powoli rozdania opadają" tydzień, kurna, po lidze. Backgammon nie jess zuy. I kiereczki zapętlone lubiem.

            A Gat pszepięknie gata, joł! A sznapsbaryton na delikatnej kobicie jest bardzo, bardzo seksi.

            • wydrwiwdowigrosz Re: Lekarz 24.10.13, 20:23
              Magdo, ja wygrałem w brydża co najmniej kilkanaście tysięcy złotych. Lwia część moich zarobków wynikała z tego, że moi potencjalni w dany piatek partnerzy skupiali się nie na grze, a na upierdzieleniu przeciwnika, którzy weekend temu byli ich partnerami. Jeśli grasz, to pomyśl, czy miałem trudną robotę, skoro nie było ani zapisu sportowego, ani porównawczego.
              • magdolot Re: Lekarz 24.10.13, 20:53
                Nie gram, ino wypieram żeby, kurna, przeżyć i kategorycznie odmawiam polerowania pucharuf. Za to najgorzej się fpada, wiem, jak się siada na eksia żeby mu dopierdolić...
                Mój tatko na stare lata uczy dziatwę po szkołach, a małżu co jakiś czas wzbiera wicemiś uropy, co mu należy się miśśfiata mięciutko i cza go szybko w ryj.
                Ale najgorszym tarumatycznym mym fspomnieniem z dzieciństfa jest, gdy miałam lat pińć pusty Beskid Niski, szlag graniczny a na nim od tygodnia nikogo, a moi rodzice i jeszcze jedna para rżną cały dzień na szczycie triangula we brydż, a mię ino kamieniamy odganiają, bo im, kurwa, przeszkadzam.

                Pamiętam jak małż dzwonił do mnię z Sycylii, gdzie w zimie mafia robi turniej z super wyżerą i skarżył się smutno, że pijany Smis z nuduf rżnie z ruskimi na kostki cukru i dopiero po dłuższej przerwie objaśnił, że kostki są po sto eury. I jak pojechał nam wygrać na dywan i lampy w turnieju, gdzie pary obstawia się jak te konie, a koń może się wykupić choćby w jakimś procencie. Oryginalny w Vegas jest. I znam kunia, co wygrał go, ale się tłuk nie obstawił... a to jest strrraszna kasa. A małż był grywał w prywatnym timie multimilionera ze otrzutofcem, a pan sybarytą jest, więc kolacyjki po 10tys baksuf i prima łiskacze w antraktach, a parę tysięcy w kieszonkę za tour po Hameryce tym pięknym odrzutofcem... i ku mojej uldze stfierdził, że jest jusz za stary na jet lag.
                A kiedyś na Teneryfie fpad małż i zakrzyknął "jakże jesteś piękna!" i od razu wiedziałam, że wyszed na drugie miejsce i stratę ma małą, a potem było całkiem źle, bo mu pęknął partner i byu pszepiękny bankiet we hotelu co miau żyrandol na 10 pięter i do tego Cheopsa i Venus z Milo i chuj wie co jeszcze... i bankiet był nad basenem, a małż spędził go kilka stolikuf dalej wisząc partneru nad gową i obrażając go constans kilkugodzinnym mamrotem, a przed mną się puszył jeden strrraszny łoś, co gestykulując wewrzucił tacę ze befsztykami kelneru do basenu. To śśśśfinje strrraszne są, w dodatku pojebane.
                A ten łoś, to debil kom-plet-ny, ale ma talent do gier taki, że fcześniej był dobrym szachistą, a kiedyś f ciepłym kraju jak poszli na pszechackę, to jakieś tubylce grały f coś dziwnego i łoś pozostał z nimi, a jak reszta wracała, to po pół godzinie łoś jusz uczył tubylce jak się w toto gra.
                Uff, to się wyplunęłam, a bachor właśnie żąda gry w 8-4-1.
                • wydrwiwdowigrosz Re: Lekarz 24.10.13, 20:58
                  Jak tak cię czytam, majlowli, to się zastanawiam, kto z nas dwojga jest bardziej popierdolony na głowę. I dlaczego nie ja.
                  Twój ajlowny ma jakieś niekrępujące nazwisko, żebym muk zerknąć w ranking z letką zawiścią?
                  • ploniekocica Re: Lekarz 24.10.13, 21:03
                    Ty sobie pomyśl, że jakbyśmy musieli Lotnej fobie i inne frędzle i fikimiki wraczu jakiemuś po angielsku opisywać to by dopiero była rollekoster. Kurcze no!
                    • scoutek Re: Lekarz 24.10.13, 21:18
                      umarłam
                      • gat45 Re: Lekarz 24.10.13, 21:24
                        Nie, to Kocica Cię zabiła. Wciąż się odgraża, że idzie się zabić, ale najwyraźniej ćwiczy na osobach trzecich.
                        • wydrwiwdowigrosz Re: Lekarz 24.10.13, 21:36
                          czecich
                    • magdolot Re: Lekarz 25.10.13, 02:20
                      Co najmniej jedna rolka coastera lost w chuj in translation.

                      Kilku wraczy żem jusz ogłuszyła własnoręcznie. I fcale nie musiałam kulami!

                      Żem przyszła raz do jednego barana czując jak przeziębienie złazi mi w oskrzela i miałam grubszą deprę, więc się nie opcinając zanim jeszcze mnię dotknął, zażądałam antybiotyku i oświatczyłam gromko, że fcale nie będę się psikać co 4 po 6 razy tym gupim Bioparoxem, żeby on o tym nawet, kurcza, sobie nie myślał, bo akurat mam deprę i to za duży wysiłek. Pan doktor się nadął i mnie sztywno pouczył, że z deprą należy się udawać do psychiatry, a nie ralyngologa. I usłyszał spokojne: No, przecież właśnie idę!

                      Jak mię mój chirurg ukochany czujnie kopnął do psychterapeuty, to ja tam najpierw bardzo brzytko mówiłam, asz pan mię pouczył z niespecjalnie hamowanym obrzydzeniem, że my fachowcy wiemy, co taki przymus oznacza i że Freud powiedział... A ja żem mu przerwała, że ja jemu nie powiem, co sądzę ja o tym, co ten stary oblech powiedział gupawo o łechtaczkowym orgazmie na przykład, bo musiałabym mówić baaardzo długo i jeszcze o wiele brzydziej.
                      I takeśmy się bawili jak miś Paddington, kiedy fpad w pewne drzwi w szpitalu spodziewając się za nimi gościa, co na rowerze będzie mu robił sztuczki [przeczytał: trickcyclist], a ten pan kazał mu nieopatrznie mówić opposity, ale fcale nie kazał przestać, a na końcu było:
                      - Will you stop?!
                      - No, I won't!

                      Ale pan sam z dumą mi powiedział, że on jest "dynamiczny"... to też byłam.
                      A potem mię chirurg zapytał jak było i usłyszał "Chłopak jest jak lalka. Gdybym chodziła raz w tygodniu sobie na niego popatrzyć do syta, by mi na pewno pomogło. Ale on usta otwiera i to jest doprawdy nieakceptowalne!"
                      A potem Lotna broń złożyła, swoje fobie i frędzle w wybrane przez siebie bardzo dobre ręce. Ręce, które leczą, no. I teras umie chodzić jak łasica!
                  • magdolot Re: Lekarz 25.10.13, 01:18
                    @
                    • magdolot Re: Lekarz 25.10.13, 02:35
                      Nie wiem, czemu asz tu mnie wypluło z tym @ do Kota, no.
    • ave.duce Re: Lekarz 25.10.13, 08:56
      i już kobitki klękają z zachwytu !
      • ploniekocica Re: Lekarz 25.10.13, 09:28
        ave.duce napisała:

        > i już kobitki klękają z zachwytu !

        Piszesz o tym wzmożeniu seksualnym na widok Czeciego?
        No ba!
    • man_sapiens Re: Lekarz 26.10.13, 00:18
      Twój pan doktor ma po prostu rację.
      Szczególnie polecam ci wydawnictwo Pruszyński & Ska. Te książki gwarantują ci bardzo duży wysiłek intelektualny i zero denerwowania się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka