wydrwiwdowigrosz
21.12.13, 10:41
Ostatnio mało czytam, ale jak coś czytam, to już czytam:
Proszę Państwa, Rafał Ziemkiewicz pożegnał zmarłego właśnie Nelsona Mandelę. Nazwał go patronem krwawego sowieckiego terroru. Moja buzia tryska zdrowiem, jak coś powiem, to już powiem, pisał Jan Brzechwa. Brzechwa się w kieszeni otwiera.
Całość: tinyurl.com/odsheb9
Zna
ko
mi
te
Z kurwami niestety trzeba po kurewsku.
Inaczej się nabzdyczą, zaczną mordę drzeć "nie zabijajcie nas", napiszą własną krwią rekurs do Strasburga albo złożą hołd górnikom z Wujka pod sztandarami z, a jakże, buddyjską pacyfistyczną swastiką. Zamówią pięć piw językiem migowym. Nie oddadzą trzech stów zagarniętych za udział mimo braku udziału.
Będą pieprzyć o piramidzie ZUS, i zapisywać się do o wiele bardziej pasożytującego KRUSu.
Tak czytam to, co piszę, i czy ja przypadkiem nie namawiam Państwa do nielegalnego odstrzału bez nadzoru weterynaryjnego?
Owszem.
I chuj.
Alleluja i do przodu.
O ile mnie mój Alzheimer nie robi w jajo, to już dawno temu Kapuściński pisał o czarnym rasizmie w czarnej Afryce, ale kuźwa brał pod uwagę, że Burowie przynieśli śmierć i niewolę, a nie mirrę, złoto i kadzidło. Repulsio-repulsio czy jak to tam leciało po łacinie.
PS. A Piątek to wyjątek. Wyjątek w sensie, że autor oderwany granatem od używek może być płodny. Piątek płodzi nawet w szabas. Gdybym był Romanem Wilhelmim, a Piątek był Grażyną Barszczewską, to powiedziałbym z podziwem - Piątek, ty chuju...
PS.PS. Uszek nie mogę skleić z powodu kalectwa. Kupne będą. Sama chemia, ale dobre, jak mawiała Skłodowska-Curie.