Dodaj do ulubionych

Chochlą i fajerką

28.08.14, 23:16
Było tak:
Pan Jurek był smutny i siedział w kuchence
I myślał, i myślał - w co wsadzić by ręce?
A w kuchni dokoła patelnie i gary,
Więc pomysł ponownie powrócił mu stary.
Już przepis studiuje w kucharskiej książeczce,
Co ma ją schowaną na skrytej półeczce.
...
Noooo - co mogło być dalej???
Obserwuj wątek
    • damakier1 Re: Chochlą i fajerką 28.08.14, 23:46
      Jak to, co może być w samej końcówce sierpnia? - PLACEK ze ŚLIWKAMI. Taki właśnie placek, według własnego przepisu, wyrychtował mój mąż i jakieś pół godziny temu wsadził go do pieca.
      W całym domu pachnie teraz cynamonem i świeżym ciastem, przed którymi to zapachami wszelkie smutki pierzchają, gdzie pieprz rośnie. ToTyJurku, a zanim placek śliwkowy upieczesz, może nastrój poprawi Ci piosenka?
      • smutas13 Re: Chochlą i fajerką 29.08.14, 07:58
        Na złość Putinowi, TotenJurek upiecze szarlotkę z furą "szarej ren(e)(a)ty", posiekanej w plasterki, ew. usmaży chrupiące placki ziemniaczane.
        • smutas13 Re: Chochlą i fajerką 29.08.14, 08:00
          ...albo nastawi cydr.
    • ploniekocica Re: Chochlą i fajerką 29.08.14, 08:41
      Potężne książczydło Pan Jurek studiuje,
      przegląda, lustruje, oczami smakuje
      i nic mu nie pasi i wszystko do dupy,
      i żaden z przepisów nie trzyma się kupy.
      A wszystko już było i nie smakowało,
      bo tego za dużo, a tego za mało
      i wszystko za kwaśne, za słodkie, za słone,
      za zimne, za ciepłe, lub niedorobione.
      • ewa9717 Re: Chochlą i fajerką 29.08.14, 08:51
        Więc po rozum poszedłszy wreszcie do głowy,
        strzelił kielonka naleweczki domowej ;)
      • ploniekocica Re: Chochlą i fajerką 29.08.14, 08:53
        Przepisy przedwieczne studiuje Pan Jurek:
        tu strucla, tu rosół, kiszony ogórek,
        chołodziec litewski, ozorki w świerzopie,
        i czernina z kaczki słynna w Europie
        i nic go nie kusi, i nic go nie wabi
        (nawet gdyby chołodziec doprawić wasabi?)
        Książczynę z westchnieniem Pan Jurek zamyka
        i wówczas myśl przednia Onego natycha.
        • ave.duce Re: Chochlą i fajerką 29.08.14, 10:08
          Dzięki myśli przedniej
          napełni się micha.
          • ploniekocica Re: Chochlą i fajerką 29.08.14, 10:21
            Dzięki tej myśli przedniej napełni się micha
            i nie będzie ToOnJurek z głodu dłużej zdychał.
            Nie będzie po próżnicy starych ksiąg wertował,
            bo księga nie wymyśli, co wymyśli głowa -
            Pana ToJaJurkowa głowa znakomita,
            co erupcją pomysłów bez przerwy zakwita,
            co nie tylko rymuje stosy limeryków,
            lecz pomysłów na dania także ma bez liku.
    • tojajurek Re: Chochlą i fajerką (cd.) 29.08.14, 10:32
      Hihi. Nikt nie zgadł. Pan Jurek nieprzewidywalny jest.
      A było tak:
      ...
      Bo włoski podpłomyk chce upiec w piecyku,
      Co zwie się focaccio w tamtejszym języku.
      Po chwili na stole pojawia się micha,
      Pan Jurek do michy składniki upycha,
      Rozpuszcza łut drożdży, funt mąki przesiewa,
      Dodaje garść soli i wodę dolewa,
      Szklaneczka oliwy też trafia do ciasta,
      Albowiem niezbędna jest ciastu omasta.
      Wnet ciasto oburącz Pan Jurek wygniata,
      A mąka wesoło po kuchni wkrąg lata,
      Tak młóci ten placek, że aż się zasapał,
      Lecz duch w nim nie gaśnie i trwa święty zapał.
      Już ciasto pod ścierką dojrzewa radośnie,
      A Jurek co chwila zagląda – czy rośnie?
      ...
      cd. nastapi być może.
      • ploniekocica Re: Chochlą i fajerką (cd.) 29.08.14, 10:43
        Sorki, Panie Jurku, przepysznie i super. I wewogle popieram, ale gwoli sprawiedliwości tym razem kulinarnej muszę poprawić - focacciA się nazywa to cudo złote , co ja je uwielbiam i też wypiekam czasami, ale nie za często, bo potem pożeram jak głupia jakaś kilogramy całe z oliwą ostrą.
        O mamo, aleś mi ToTyJurku apetytu narobił.

        "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling
        • ploniekocica Re: Chochlą i fajerką (cd.) 29.08.14, 11:19
          Pan Jurek pachnącą focaccię wypieka,
          a biedna Kocica żałośnie narzeka,
          że ona tej cudnej focacci nie schrupie
          i nie jej się ona odłoży na..... hmmmm pupie?
      • damakier1 Re: Chochlą i fajerką (cd.) 29.08.14, 12:48
        Pan Jurek był smutny i przysiadł w kuchence
        i się był pogrążył w swej duszy udręce...
        Wtem rzekł: Przegnam troski
        i w mig przysmak włoski,
        co zwie się focaccio, w kuchence ukręcę!
      • k.karen Re: Chochlą i fajerką (cd.) 29.08.14, 13:14
        Wyrosło pod ścierką, dojrzało już ciasto
        i teraz w piecyku dochodzi focaccio.
        Pan Jurek, niestety, zapomniał o cieście
        i poszedł na spacer króciutki po mieście...

        :-)
      • tojajurek Re: Chochlą i fajerką (koniec) 29.08.14, 22:18
        A wszystko skończyło sie tak:
        ...
        Wyrosło mu pięknie już po dwóch godzinach,
        Więc Jurek na placek je klepać zaczyna,
        Nie może ten placek być grubszy niż palec,
        Bo jak by się zbiesił, to będzie zakalec.
        Pan Jurek oliwą swój placek smaruje,
        Ziołami nań sypie i fest przyklepuje.
        W piecyku już stopni jest dwieście czterdzieści,
        Więc wpycha tam placek, choć ledwie się mieści.
        Zaś placek po chwili znów rosnąć zaczyna
        I nie da powstrzymać się już sukinsyna,
        A po półgodzinie się zrobił brązowy,
        Więc stwierdził Pan Jurek, że jest już gotowy,
        Lecz przy wyjmowaniu mu spadł na podłogę
        I brakło niewiele by złamał mu nogę,
        Bo z jakichś powodów był twardy jak skała,
        Więc na tym pieczeniu Pan Jurek dał ciała.
        Duch placka włoskiego odmówił współpracy
        I pies z nim tańcował – jak mówią rodacy.
        • ave.duce Re: Chochlą i fajerką (koniec) 30.08.14, 09:14
          Morał z tej opowieści wynika więc taki:
          przed posiłkiem lepsza wódka niż włoskie przysmaki... ;)
    • tojajurek Wlazł kotek na płotek i żerdzi 31.08.14, 13:27
      Pewnie żeście sobie pomyśleli, że Jajurka zmarszczki mózgowe się ze starości wyprostowali i wewogle go porąbało, że pisze takie głupoty.
      I będziecie, Mili, mieli słusznego.
      Oczywista oczywistość zawsze w końcu wylizie jak mysza z nory, abo placek z piecyka.
      Ale nic nie zapowiada poprawy.
      Hihi.
      • ploniekocica Re: Wlazł kotek na płotek i żerdzi 31.08.14, 14:01
        tojajurek napisał:

        > Pewnie żeście sobie pomyśleli, że Jajurka zmarszczki mózgowe się ze starości wy
        > prostowali i wewogle go porąbało, że pisze takie głupoty.
        > I będziecie, Mili, mieli słusznego.
        > Oczywista oczywistość zawsze w końcu wylizie jak mysza z nory, abo placek z pie
        > cyka.
        > Ale nic nie zapowiada poprawy.
        > Hihi.

        Mię się już dawno wyprostowały, ToTyJurku, i ogólnie też mię porąbało, bo głównie z powodu takich własnie głupot tu i gdzie indziej bywam.
        I bardzo proszę o więcej,i więcej, i więcej, i jeszcze więcej, o!
        • ave.duce Re: Wlazł kotek na płotek i żerdzi 31.08.14, 19:05
          Chochlą i fRajerką Jurek wymachuje,
          Kocica mu z płotka dzielnie sekunduje.
    • ave.duce Re: Chochlą i fajerką 18.09.14, 19:08
      Widział kto gdzie kucharza nad kucharze, czyli ToJegoJurka?
      • magdolot Re: Chochlą i fajerką 18.09.14, 20:59
        Jak mi się coś nie pozajączkowało i rzeczywiście nasz Pan Jajurek pojął Panią Kiciunię gdy ruscy akurat wbijali nam nusz f plecy tak jak mię pojął małż, znaczy w rocznicę, to może być bardzo zajęty... Ja właśnie robię małżowi ciutek spóźnioną szarlotkę i okiem wyobraźni, ciut jeno wybałuszonym na patriotyczne jabłuszka, widzę ja Pana Jajurka całującego czule Panią Kiciunię w kiść i w drugą kiść i f każdy jeden paluszek.
        • ave.duce Niech się święci !!! 18.09.14, 23:04
          No.
          • tojajurek Re: Niech się święci !!! 18.09.14, 23:31
            Łomatko. Nic siem nie ukryje. Toż to właśnie.
            Aliści nie tylko. Dodatkowo trzy dni temu napadł mnie jakiś wirus. Nalot w gardle, płucka na kwaśno, móżdżek ugotowany i nóżki w galarecie. Dupa blada jednym słowem.
            Do tego zatkał mi się kibelek po tym jak wlałem doń wielki gar zupy, którną ugotowałem ze wszystkiego co znalazłem w lodówce. Odmóżdżony co nieco po pigułach którem brał wlałem do zupy nocą soku pomidorowego (zachodzę w głowę po co?) i zamiast do lodówki - wystawiłem sagan na balkon. Następnego dnia szukałem gara w lodówce i po całym domu, a ónże grzał się na słoneczku do wieczora prawie. Zupy nie było, kibel zatkany, a mnom trzęsie. Wszystko przez tych Ruskich.
            • trusiaa Re: Niech się święci !!! 19.09.14, 07:14
              Jurku Najulubialszy, zdroffiej szypko, by żądz moc móc wzmóc i całkiem nową Zupę Pyszną Rocznicową ugotować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka