99venus
25.11.14, 14:14
wysłuchałem dzisiaj prawie całej audycji Kuby Strzyczkowskiego związanej z zatrzymaniem przez policyjnych siepaczy 2 być może dziennikarzy w siedzibie PKW.z głosnika lał się lament przede wszystkim kolegów obydwu ofiar ale i oburzony głos publiki.o ile dobrze zapamietałem 63% stwierdziło,że doszło do skandalu.
przypomnę,że policja kilka razy wzywała wszystkich obecnych w pomieszczeniu do jego opuszczenia.zatrzymani dziennikarze tego nie zrobili.wśród aktywistów najścia na PKW byli również "dziennikarze"-niejaka Stankiewicz(osoba czasami wielce chorowita) i niejaki Braun.
oprócz elity hołoty narodowej swoją obecnością zaszczycił ten patriotyczny zajazd poseł Wipler-tym razem trzeźwy(chyba?) i nie szarpiący się z policjantami.
w imię solidarności zawodowej elyty pióra,mikrofonu i kamery niejedną głupotę już zrobiły.najbardziej utkwił mi w pamięci cyrkowy występ samozamykania się w klatce przed sejmem na znak poparcia dla jakiegoś gryzipiórka ze Świnoujścia i ostateczny finał tej hucpy po prawomocnym wyroku sądowym w sprawie tej "ofiary" cenzury i ujawnieniu mało chwalebnych przesłanek działania świnoujskiego wojownika o wolność i demokrację.
odnoszę wrażenie,że jesteśmy na etapie nowego systemu społeczno-politycznego,który można nazwać totalitaryzmem żurnalistycznym w którym tak naprawdę rządzą media a dziennikarzom wydaje się,że im wszystko wolno bo oni w każdej sprawie i w każdej sytuacji mają rację a to powinno im zapewniać bezkarność.
a ja twierdzę,że w większości są to ścierwojady.