oby.watel
03.07.17, 14:48
Ponad 30 tysięcy osób zgromadził na Stadionie Narodowym słynny kapłan z Ugandy. Ojciec John Bashobora przyjechał do Polski nawracać i uzdrawiać. Trybuny stadionu zamienił w świątynię.
Puśćmy wodze wyobraźni i wyobraźmy sobie naszego dzielnego cudotwórcę spacerującego samotnie krętymi uliczkami Warszawy i odpowiedzmy sobie na kluczowe pytania. Po pierwsze czy jego nadprzyrodzone moce pomogą mu ujść cało ze spotkania z prawdziwymi Polakami? Przecież on nie tylko jest - jak to się dzisiaj mówi - ciapaty, ale i nieznane pasożyty rozsiewa.
Po drugie kto wyleczy licznie zgromadzonych na stadionie, gdy w ich ciałach zalęgną się obcy?