behemot17-13
06.08.17, 18:44
Kompletnie nie rozumiem tego słowa. Zamglone pojęcie o znaczeniu tego słowa znam. Jednak, przyglądając się rzeczywistości urodził się dylemat, raczej powstały wątpliwości. Jak rozumieć seksizm? Czy seksualność jest domeną kobiet czy też facetów? Jak zachwycam się kształtami kobiety jestem seksistą, a jak kobieta zerknie na bicepsy, jest estetką? Skąd mniemanie, pogląd, że każdy tekst zawierający choćby promil zachwytu nad sylwetką kobiety jest seksistowski, a w drugą stronę komplementem z lekką nutą fantazji. Coś się pogubiłem w pytajnikach, kontynuuję. Znaczy kończę, nie rozumiem seksizmu, w połączeniu z feminizmem to w ogóle.
Aaaa, tekst spłodziłem po strasznych! słowach Owsiaka względem Pawłowicz.