magnum.6
14.10.09, 22:50
Bardzo proszę o pomoc, o spojrzenie na moja sytuację z innego punktu widzenia. To wszystko dzieję, się już od jakiegos czasu, natomiast ostatnia sytuacja spowodowała, że chce coś zrobić z naszym małżeństwem. Często sie kłocimy. Czasem bywają to kłótnie po których sobie cos wyjaśniamy i zbliżamy się do siebie, jednak ostatnio mam wrażenie że nie ida w innym kierunku. Kończą się na emocjach, bez rozwiązania problemów o jakie się kłociliśmy. Mam takie poczucie że przerzucamy na siebie tylko winę. tak się to u nas niestety kończy ze albo czuje się winna ja albo mój maż. Mamy gdzies dobre intencje ale widze że nam nie wychodzi, nie chcemy się krzywdzic a krzywdzimy jeszcze bardziej, mówię w liczbie mnogiej, bo często rozmawiamy o tym i mój maż czuje podobnie. Ja jestem zdecydowana na terapię małżeńska jednak mój maż nie chce z osoba trzecia mówić o naszych sprawach , dlatego nie widze rozwiązania. Co mogę zrobić? Zając się tylko sobą? Nie chce tak, chce małżeństwa zgodnego i trwałego. Mój maż jest bardzo wrażliwym człowiekiem. Niestety jest tez wrażliwy na krytyke i na to co mówię, na to co się dzieję. Jest tez bardzo nerwowy i wybuchowy. Doszło do tego, że czasem nie czuję się przy nim bezpieczna, gdy ostanio jechaliśmy samochodem, i popładzilismy, nie panował nad sobą, zaczął krzyczeć, ostro kierować i krzyczeć że chce umrzeć, to był dla mnie koszmar, którego nie potrafię zapomnieć i poważnie zakłócił mój poziom bezpieczeństwa. Dodam ,że jechaliśmy z naszym rocznym dzieckiem, wtedy poczułam, że coś musze zmienić, chociaż ja, dla mnie, dla nas i dla naszego dziecka. Wiem, że tez święta nie jestem, często się na nim wyzywam, krytykuje, czasem widzę że jest tym zmęczony. Czasem boi się mi powiedziec prawde i kłamie. To druga sytuacja z powodu której pisze, maz pozyczył bez mojej wiedzy naszemu znajomemu duzą sume naszych oszcędności, przez przypadek się o tym dowiedziałam. Dla mnie to się nie powinno wydarzyc, nie interesuje mnie to, że on to jutro odda, chodzi mi o fakt, przestaje mu ufać. Po takich sytuacjach, on potrafi o tym rozmawiać, wyciągać wnioski, przeprosic mnie i mówić, iż widzi że ostatnio jest bardzo nerwowy przez sytuacje w pracy ale to wszystko powaznie nadszarpnęlo mój spokój wewnętrzny, ja już wiem, że chcę coś zmienić. Chcę czuc się bezpieczna. Ja jestem DDA po zakończonej kilka latem temu terapii, więc czasem mam w sobie wiele niepewności czy to co czuję jest naprawde czy przesadzam. Więc staram się patrzec na to wszystko przez fakty a nie tylko emocje. Mój mąż czule opiekuje się naszym dzieckiem, w domu dzielimy się obowiązkami, w tych kwestiach mam w nim oparcie ale przestaje mu ufać i widze że potrzebujemy pomocy.