Dodaj do ulubionych

Sposób na teściową

21.10.09, 11:40
Zadziwia mnie po co te teściowe tak długo żyją.Z chwilą poznania przyszłego męza powinny się rozpłynąć w powietrzu.Powinny powstać getta dla tych niepotrzebnych istot.Tak życzyłaby sobie większość was,piszących na tym forum.A przecież każda akcja rodzi reakcję.Zrozumienie i życzliwość,serdeczna miła rozmowa,bez kąśliwych słów,grymasów na twarzy i niemiłych gestów dałyby napewno pozytywny skutek.Za może 20 lat same zostaniecie teściowymi,kochającymi mamuśkami swoich najkochańszych syneczków.Chcecie doświadczyć tego samego czego teraz doświadczają wasze teściowe?Napewno odpowiecie-ja taka nie będę.Będziecie.Wszystko pozyczone będzie oddane.Sama tego doświadczyłam.
Obserwuj wątek
    • justa10000 Re: Sposób na teściową 21.10.09, 12:04
      A to jakis apel jest? ku przestrodze ;)
      • moreno68 Re: Sposób na teściową 22.10.09, 08:45
        Raczej atak zdesperowanej mamuśki:)Na horyzoncie syneczka-córeczki
        adorator się pojawił:)
    • barbasia017 Re: Sposób na teściową 22.10.09, 08:57
      Myślę,że to klasyczny przykład jak wraz z punktem siedzenia zmienia się punkt
      widzenia.
    • deodyma Re: Sposób na teściową 22.10.09, 15:03
      Zrozumienie i życzliwość,serdeczna miła rozmowa,bez kąś
      > liwych słów,grymasów na twarzy i niemiłych gestów dałyby napewno
      pozytywny skut
      > ek.


      a co, gdy w ten sposob zachowuje sie tesciowa w stosunku do synowej?
      co wtedy?
      • moreno68 Re: Sposób na teściową 22.10.09, 15:41
        tedy jest synowa ,która nie zasługuje na idealną teściową:).I
        dlatego teściowa ma powody do fochów:)
    • annulka.6 ...nic nie może przecież wiecznie trwać... 22.10.09, 21:58
      We wszystkich historiach z teściowymi w roli głównej ( a powinno być
      w tle) przewija się jeden problem: traktowanie dorosłego synusia
      przez mamusię jak ostatnią ciamajdę, niedołęgę, ciapulka...Ów późny
      instynkt macierzyński odzywa się ze zdwojoną siłą, gdy w życiu
      synusia pojawia się rywalka-jego wybranka.
      Trzy wnioski dla przyszłych teściowych:
      1.Wychowujemy synusia na istotę samodzielną i cywilizowaną, która
      umie zadbać o siebie.
      2. W przyszłej synowej nie szukamy służącej i niani dla synusia, bo
      ona nie podjęła się adopcji naszego dużego oseska.
      3.Partnerkę wybrał sobie synuś, więc ona ma być z nią szczęśliwy, a
      nie mamusia.
      • moreno68 Re: ...nic nie może przecież wiecznie trwać... 23.10.09, 08:52
        annulka złote rady:)
    • scindapsus Re: Sposób na teściową 23.10.09, 08:31
      Nie mam dzieci, nie zostanę

      co teraz?
      jak z Barei
      A gdyby tutaj było przedszkole w przyszłości? Mówicie, że syna nie
      macie? Ale zawsze mieć możecie. (sprawdzić czy nie ksiądz)

      a gdyby tutaj przechodzila wasza matka?
      matka siedzi z tylu

      www.youtube.com/watch?v=nYkp74v0cww&feature=player_embedded


    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Sposób na teściową 24.10.09, 12:14
      A gdyby tak ten post potraktować jako możliwość dyskusji o przykładach dobrych
      lub pozytywnie zmieniających się relacjach z teściowymi, a nie od razu jako apel
      frustratki, która naiwnie i bezmyślnie zmieniła punkt siedzenia. Albo jako głos
      kobiety, która ma jakąś refleksję na ten temat i coś nowego odkryła swoim życiu.
      może to jest ważna propozycja dająca przeciwwagę do toczących się dyskusjach o
      złych relacjach.
      Wtedy zaproponowana dyskusja nie przeszłaby od razu na boczne tory o złych
      mamuśkach i ich syneczkach.Czemu to jest niemożliwe i trzeba taką propozycję od
      razu zdewaluować?
      Kiedy czytam takie wypowiedzi, szczególnie o tych syneczkach z ich mamusiami to
      mam taką propozycją . Zamiast tworzyć getta dla teściowych, co padło
      żartobliwie w tym wątku, proponuję nie wiązać się z mężczyznami :))) Za jednym
      zamachem odpadają dwa problemy. Nie ma się upiornej teściowej oraz jej
      "syneczka" któremu ciągle trzeba z różnych powodów, co i rusz, wystawiać
      walizki za drzwi. Pozdrawiam wszystkie Teściowe i Synowe oraz ich tych
      dorosłych i jeszcze tych małych Synków. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • scindapsus Re: Sposób na teściową 24.10.09, 15:25
        pani agnieszko, zaproszeniem do dyskusji trudno nazwac wpis
        zalozycielski.Mozna bylo napisac inaczej-co robic aby nie byc
        toksyczną mamusią doroslego synusia.
        i kontynuując melodię wpisu - a moze zacząc uczyc polskie kobiety ze
        z chwilą urodzenia syneczka nie powinny przenosic na niego calej
        milosci? a moze uczyc polskich mężczyzn ze ich rola w domu nie
        sprowadza się do przynoszenia kasy i amortyzowania kanapy? a
        moze .....

        gdyby mąż był partnerem swojej zony a nie dawcą spermy, wtedy nie
        byloby chorych związków matek z synami i nie trzeba byłoby
        produkowac apeli o nie wiazniu sie z meżczyznami

        problem tylko...gdzie uczyc?
        oto jest pytanie
    • bas-122 Jest jeden, doskonały sposób. 26.10.09, 04:51
      Stosuję ten sposób od lat. Jest prosty i łatwy do stosowania, pod warunkiem, ze
      zależy mi na osiągnięciu porozumienia.
      Po pierwsze: Nie traktuję Teściowej jak wroga, lecz jak normalną, starszą od
      siebie kobietę.Okazuję Jej trochę większy szacunek, niż mojej rówieśnicy. Nie
      upatruję w Niej rywalki.
      Po drugie: Staram się mówić Jej o tym co mnie w Jej postępowaniu boli, lub
      przeciw czemu się buntuję.Mówić, nie mieć pretensje!Ona przecież nie jest
      jasnowidzem i na pewne rzeczy może patrzeć inaczej.
      Po trzecie: Jeśli jakiś temat dla mnie przykry pozostawiam dla siebie, to
      pretensje mam najpierw do siebie, później do Niej.

      Póki co metoda ta zdaje egzamin, sprawdza się. Mam nawet wrażenie, ze z biegiem
      lat lepiej i lepiej.
    • 1_peonia Re: Sposób na teściową 26.10.09, 08:28
      Zbliżają się swięta,a więc czas rodzinnych spędów i czas gdy spotykają się
      niekoniecznie lubiące się osoby.Ponieważ też mam problem z teściową to napiszę
      co mnie uwiera.Otóż urodziłam dziecko z rozszczepem wargi,
      przeszliśmy wiele,obecnie by się nie rozwodzić wszystko jest już dobrze.
      Jednak ani wsparcia ani dobrego słowa nie usłyszałam nigdy,mało tego
      jakby to dziecko nie istniało.Tak z grzeczności przy innych zapytała co tam
      słychać i tyle.Nigdy nie przytuliła,nie wzięła na kolana,nigdy nie przyszła na
      dzień babci do przedszkola,nigdy nie złożyła życzeń urodzinowych pomimo
      zaproszeń.Druga synowa może liczyć na wszystko. Z rozmów z innymi mamami w
      podobnej do mnie sytuacji wynika, że to nader czeste zjawisko.Ktos gdzieś pisał,że
      generalnie rodzice synow mniej pomagaja w opiece nad wnukami.Natomiast ja z
      rozmów z matkami dzieci chorych mogę powiedzieć,że najczęściej w ogóle nie
      pomagają,chcą się wręcz odciąć.Cieszę się z zapoczątkowanej
      dyskusji,warto wymienić się doswiadczeniami nawet niewesołymi.W moim przypadku
      mit o wrednej i nieczułej teściowej okazał się prawdziwy i nie widujemy się z
      teściową od paru lat, a ona jakoś też szczególnie nieszczęśliwa z tego powodu
      nie jest.Pozdrawiam.
    • kozica111 Re: Sposób na teściową 26.10.09, 08:37
      Swoja drogą te "synowe" to jakieś desperatki żeby zakochiwać się w maminsynkach,
      ciamajdach wychowanych przez jędze....;)))))jak to możliwe że te wyklinane
      teściowe dały radę wychować wam mężów których kochacie ?
      • annulka.6 Do Kozica111 26.10.09, 21:29
        Widzisz mama może być ( lub tak jej się wydaje) wspaniała dla
        syna,ale dla jego wybranki może być "jędzą". Nie wydaje mi
        się,że "wychowujemy komuś męża lub żonę", bo tak to określiłaś.
        Zostając rodzicem, to my ponosimy odpowiedzialność za "wdrożenie"
        młodego człowieka w życie. Ale to on sam nabywa doświadczeń i
        zakłada "nowe stado". I tu rola "mamusiowania" się kończy. Czemu
        nie "mamusiujemy" tak dorosłym córkom? Czyżby były bardziej zaradne?
        Ja widzę wokół siebie mnóstwo takich nadopiekuńczych matek wobec
        synów i nigdy nie chciałabym ani takich teściowych, ani takich
        mężów! Broń Panie Boże!!!
    • 1_peonia Re: Sposób na teściową 26.10.09, 09:29
      Zanim wyjdę dodam tylko,że przez parę lat uważałam teściową za mądrą i dobrą
      kobietę ,dopóki nie urodziłam.Pomagała nawet obcym ludziom,druga ze synowych
      pewnie napisałaby w samych superlatywach.Mąz początkowo też bronił matki,ale gdy
      słyszał tylko, twój brat to ,twój brat tamto oraz jak babcia zachwyca się tylko
      tym pięknym wnukiem ,a imienia jego syna nie wymienia dał sobie spokój.A to
      tylko rozszczep,mała wada dająca się świetnie korygować.I o jednej osobie można
      napisać dwie sprzeczne opinie ,niewiarygodne?
      • bas-122 Ludzie różnie reagują... 26.10.09, 13:35
        Nie znam Twojej sytuacji. Ludzie są jednak tylko ludźmi. Różnie reagują widząc w
        rodzinie dzieci w jakikolwiek sposób inne: dzieci z defektami natury
        estetycznej, dzieci niepełnosprawne itp. Często wynika to z braku wiedzy,
        strachu, obawy o zarzuty. Niektórzy nie wiedząc jak reagować, wolą się odsunąć.
        Czy rozmawiałaś o tym z teściową?
        • 1_peonia Re: Ludzie różnie reagują... 27.10.09, 08:44
          Nie rozmawiałam,po latach zabiegania o akceptację,po odrzuceniu tylu zaproszeń
          byłam rozgoryczona i chyba nie chciałam usłyszeć niczego przykrego.Mąż
          powiedział tylko ,że jej się takie rzeczy nie zdarzają mogą innym,ale nie jej.Na
          początku mąż tak właśnie matkę tłumaczył:że może nie wie co ma nam mowić by nie
          urazić,musi mieć czas na pogodzenie się ,że to ją przerosło.Tylko ile lat? Nie
          tylko teściowa odsunęła się ,ale brat męża też.Jest chrzestnym syna,ale my już
          nie byliśmy brani pod uwagę jako chrzestni,dalsza rodzina męża owszem.Poczuliśmy
          się jak zadżumieni,szwagierka dorzuciła też swoje trzy grosze mówiąc ,że na
          świecie są też dzieci zdrowe i im też należy się uwaga.Są wykształceni ,a
          zachowują się jakby w jakieś zabobony wierzyli.Mąż ujął to tak : grunt żeby mnie
          nie bylo źle ,a co mnie obchodzi reszta.Bass-122 czy uważasz,że niewiedza oraz
          strach rozgrzeszają takich ludzi,najlepiej zasłonić się takimi właśnie wymówkami
          ,odwrócić głowę i już? Dwie przecznice dalej mieszka młoda matka z dzieckiem
          chorującym na zanik mięśni ,też zero pomocy i zrozumienia ze strony męża i teściowej
          ,mało tego tesciowa wykrzyczała jej w twarz ,że to nie dziecko jej syna.Po
          zimnym prysznicu jaki zafundowała mi teściowa zeszłam na ziemię i dostrzegłam
          pewną prawidłowość.Otóż jeśli w rodzinie pojawi się jak to ładnie ujęłaś dziecko
          w jakiś sposób inne matka może liczyć najczęściej na pomoc swojej rodziny
          ,rodzina męża odsuwa się o ile sam mężczyzna nie odchodzi nie mogąc udźwignąć
          balastu jakim jest chore dziecko.Bass-122 przed urodzeniem dziecka napisałabym
          dokładnie tak samo jak Ty - ludzie różnie reagują, z ironią słuchałam moich
          koleżanek nie mogących się dogadać z tesciowymi ,uważałam je za młode
          niedojrzałe osobki widzące tylko swój koniec nosa i swoją rację , za bajkę
          uważałam opowieści o całkowitym braku zainteresowania chorobą synowej.Tacy
          ludzie nie mogli istnieć, taki brak zrozumienia? Spotykam czasem tesciową ,bo to
          małe miasto ,ale wymieniamy tylko grzecznościowe dzień dobry.Mąż powiedział ,że
          płaszczył się przed matka nie będzie,tyle razy dzwonił, a w końcu ona też nasz
          numer zna.Pozdrawiam.
    • cegielka612 Re: Sposób na teściową 27.10.09, 09:19
      To jest forum życie rodzinne - to chyba każdy zauważył, ale piszą tu przede
      wszystkim osoby z problemem. Nie te których teściowe to "drugie" matki ale te
      którym w życiu poszczęściło się nieco gorzej. Nie można na tej podstawie uważać,
      że wszystkie kobiety uważają swoje teściowe za złe kobiety :) a jeśli już mają
      im coś do zarzucenia to na pewno niesłusznie.
      To tak jakby zdanie o samopoczuciu ludzi w ogóle wyrobić sobie na podstawie
      rozmów ludzi w poczekalni u lekarza.
      I większość wypowiadających się (przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie) wcale
      nie życzy sobie rozpłynięcia się teściów w powietrzu a desperacko walczy o ich
      zainteresowanie i "lubienie".

      • 1_peonia Re: Sposób na teściową 27.10.09, 10:42
        Dokładnie tak! Cegiełko trafnie to ujęłaś,zarówno synowa jak i tesciowa
        chciałaby zrozumienia i zainteresowania tej drugiej strony.Dopiero gdy
        zostaniemy odtrącone,wyszydzone,podeptane zostaną nasze uczucia zaczynamy być
        wrogo usposobione względem siebie.Też pragnęłam ociupinki zainteresowania i
        serdeczności,zaakceptowania rzeczywistości oraz podtrzymania kontaktów
        rodzinnych.Jednak do tego potrzebna jest dobra wola obydwu stron.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka