aniamamakasi
17.12.09, 09:53
Jesteśmy prawie rok po ślubie. Nasza córeczka ma 7 miesięcy. On pije, wie o
swoim problemie, dwa razy podejmował próby terapii. Wiele razy wracał pijany i
nie był wtedy sobą, robił awantury.
Ostatnio mnie uderzył, popychał, wyzywał, wystraszył malutką (przez godzinę
nie mogłam jej uspokoić). Po tej awanturze był zdecydowany wszyć sobie
esperal, ale oczywiście tego nie zrobił.
Dziś wrócił z pracy na rauszu, zaczął ze mną rozmawiać o pracy. Rozmowa nie
potoczyła się po jego myśli (wiedziałam że jest po alkoholu i od razu stałam
się zimna, bo działał mi na nerwy).
Wyzwał mnie kilka razy, raz ścisnął mnie za szyję. Na szczęście nie powtórzyła
się sytuacja sprzed kilku dni, nie stracił zupełnie nad sobą panowania.
Spakował swoje rzeczy i wyszedł. Wiem, że wróci bo zapowiedział, że chce się
widywać z małą.
Nie wiem co robić. Boję się go, jest niebezpieczny. Obawiam się że policja nie
zdąży w razie czego interweniować. Chciałabym się wyprowadzić i uciec, ale to
jest mieszkanie po moim dziadku, nie stać mnie na wynajem (jestem na urlopie
wychowawczym).
Proszę, niech ktoś mi doradzi co mam zrobić najpierw, gdzie się udać. Nasze
państwo chroni rodziny alkoholików tylko teoretycznie,tak naprawdę nie mam z
mężem żadnych szans.
Bardzo chciałam żeby nasza córeczka miała ojca, ale tak się po prostu nie da
żyć. Ostatnio prawie wyważył drzwi, gdy nie chciałam go wpuścić bo był pijany.
On wtedy zupełnie nie myśli.