Dodaj do ulubionych

Zdrada psychiczna???

20.12.09, 21:06
Istnieje cos takiego???
Czemu faceci uwazaja ze czegos takiego nie ma a kobiety przeciwnie(pewnie nie
wszystkie ale ja naleze do tych drugich)
Przylapalam meza jak korzystal z sex-kamerki,cztowal takze z ta "pania"
On nie widzi problemu a ja czuje sie upokorzona nie tylko sama zaistniala
sytuacje ale i jego stosunkiem do niej.
Nie chcial ze mna o tym pogadac bo jego zdaniem szukam dziury w calym,przeciez
nie przespal sie z nia...
Problem w tym ze juz kiedys przylapalam go na tym,i juz wtedy powiedzialam ze
jak dla mnie to nie fer...ale jak widac dla niego to nie problem.
Zblizaja sie swieta,a my nie odzywamy sie do siebie. Na dodatek mieszkamy
razem z tesciami(jego rodzice) i jestem pewna ze szczepy klotni do nich dotarly :(
Czy ja wyolbrzymiam problem???
Obserwuj wątek
    • czarodziejka000 Re: Zdrada psychiczna??? 20.12.09, 21:08
      Przepraszam za bledy.
    • asiula1987 Re: Zdrada psychiczna??? 20.12.09, 21:22
      tak to bardzo nie fair, ja bym mojemu za takie cos i glowe i za przeproszeniem
      jaja urwala, moze i przesadzam ale jak dla mnie takie cos konczy wszystko,

      co do twojego meza to jedyne wytlumaczenie ze sie z nia nie przespalno bo co?bo
      byla gdzies daleko ale co by bylo gdyby byla obok niego? czyzby nie skorzystal?
      nie sadze...

      ktos kiedys powiedzial ze kobieta ma prawo wymagac od swojego faceta/meza aby to
      ona byla jedyna naga kobieta ktora oglada dotyka itd
    • demonsbaby brak szacunku 21.12.09, 12:31
      a zasadniczo nieposzanowanie twoich uczuć. Tyle, że takie kwestie
      powinno się wyjaniać przed zawarciem związku / czy wejścia w
      związek. Facet tego problemu nie wyolbrzymia... no w końcu mógłby
      oglądac pornosy i też rzucić hasłem "co się czepiasz". A przeciez
      nie każda kobieta fanką pornosów być musi ...
      Zatenm problemu nie wyolbrzymiasz, dalej masz prawo czuć
      się "upokorzona", bo co to za face, który w obliczu drugiej / innej
      kobiety ośmiesza stosunki czy relacje między wami (zachowując nawet
      anonimowość).
      Zasadniczo cięzko mi doradzić cokolwiek. Rozmowa, no cóż
      próbowałaś ... bezskutecznie.
      Ja generalnie stosuję czasami zasadę "fight fire with fire". To może
      Ty dla odmainy - ubierzesz się w cudną sex bielznę, założysz
      peruczkę na główkę i zalogujesz się na jakąś sex-czaterię z web-
      cam`em, a potem zdasz relację mężwoi, że rzeczywiście "fajne hobby",
      a chłopy, których tam spotykasz mają fajne kaloryferki na brzuchu,
      ładne barczyste ramionka z niczego sobie bicepsikami i co dopiero te
      duże, ociekające mocą fujarki - bo autentycznie, nic bardziej
      wqur..jącego faceta, który problemu nie widzi, do głowy mi nie
      przychodzi.
      • czarodziejka000 Re: brak szacunku 21.12.09, 14:38
        No coz dalej milczymy.
        Odzywamy sie tylko z koniecznosci jak sprwaw dotyczy dziecka.
        Jestesmy dopiero 2 lata po slubie,mamy roczne dziecko(o ktore musielismy sie
        mocno postarac) i po prostu nie moge uwierzyc ze teraz nasze zycie tak sie
        skomplikowalo.
        Co do pomyslu odwdzieczenia mu sie tym samym to ja sie do tego nie nadaje i tak
        sobie mysle ze moze w tym problem,szuka czegos czego nie ma w domu.
        Jak dla mnie paskudne,bo do tej pory nigdy nie skarzyl sie na sex.

        Przyjda swieta,temat ucichnie ale problem zostanie.
        Nie wiem jak z tego wyjsc z twrza.
        • demonsbaby Re: brak szacunku 22.12.09, 08:51
          czarodziejka000 napisała:

          mysle ze moze w tym problem,szuka czegos czego nie ma w domu.

          Jak większość "chłopów" niestety.

          > Jak dla mnie paskudne,bo do tej pory nigdy nie skarzyl sie na sex.

          Bo oni, tak mają, "te chłopy", że się nie użalają.

          > Przyjda swieta,temat ucichnie ale problem zostanie.
          > Nie wiem jak z tego wyjsc z twrza.
          Tylko to co już wcześniej pisałam przychodzi mi do głowy.
          Ewentualnie założenie "wieczornego - sex striku" na siebie i
          oglądanie telewizji z bacikiem w ręku. A jak już się rozochoci to
          przypomnij mu, że woli korzystać z szarpania kapucynka przed camerą
          na czacie, więc neich wybiera co mu lepiej leży (stoi) ;)
        • joshima Re: brak szacunku 27.12.09, 20:01
          Zapytam niedyskretnie. Czy to roczne dziecko nie oznacza przypadkiem
          permanentnego postu seksualnego? Jeśli tak to ja się nie dziwię, że facet jakoś
          próbuje rozładować napięcie. Nie pochwalam metod, ale się nie dziwię.
        • soffia75 Re: brak szacunku 29.12.09, 01:39
          czarodziejka000 napisała:
          >(...) i tak sobie mysle ze moze w tym problem,szuka czegos czego nie ma w domu.

          Nie, nie, tak prosto to nie działa, choć tak często partnerzy/partnerki tłumaczą swój "skok w bok". Skoro "nie mieli czegoś w domu", czegoś im brakowało, to chyba najpierw należy o tym porozmawiać z drugą stroną ("dom" to w tym kontekście akurat dwie osoby ;) ), a nie od razu szukać sobie zastępczego towarzystwa, choćby wirtualnie. To jest bardzo fajne, wygodne tłumaczenie, bo zrzuca całą winę na osobę zdradzoną (biedny zdradzający, tak miał źle w domu, że aż musiał sobie poszukać bratniej duszy). Nie twierdzę, że jesteś bez winy - ale też wina nie jest wyłącznie po Twojej stronie.
          Wydaje mi się, że Twój mąż mógł poczuć się znudzony, przytłoczony codziennością - praca, obowiązki, odpowiedzialność, małe dziecko, Ty zabiegana... - i postanowił stworzyć sobie wirtualny "zastępczy świat", gdzie jest "innym sobą", fajnym, atrakcyjnym, budzącym podziw kobiet (nie czarujmy się, panowie to lubią). A że do większości mężczyzn pojęcie "zdrady emocjonalnej" nie dociera, bo dopóki "nie skonsumowano" ;), to przecież nic się nie stało, Twój mąż nie potrafi zrozumieć, że sprawia Ci przykrość. On się po prostu bawił, Ty się obrażasz nie wiadomo o co - i ciche dni gotowe.
          Niestety, nie potrafię Ci powiedzieć, co dalej (sama jestem "na zakręcie" z podobnego powodu); chyba przede wszystkim powinnaś podejmować próby rozmowy z mężem na ten temat i jednocześnie go dyskretnie obserwować. Niestety, wiem z doświadczenia, że "wirtualne koleżanki" można ukrywać miesiącami na wiele przemyślnych sposobów...
          Trzymam za Ciebie kciuki!
    • deodyma Re: Zdrada psychiczna??? 27.12.09, 21:06
      a jakie miedzy Wami relacje w malzenstwie?
      moze mezowi czegos brak?
      nic nie dzieje sie bez powodu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka