Dodaj do ulubionych

Dziewczyna brata-wzajemne relacje

11.05.10, 14:13
Jakie macie relacje z dziewczyną, stałą partnerką bądź dziewczyną brat????
Napiszcie prosze coś na ten temat, jak wam sie z nią układa- bo dla mnie to
nowość.Czy stanowi dla was , zagrożenie, konkurencje, no jak to jest gdy nasz
brat ma dziewczynę???!
Obserwuj wątek
    • tylkotroche Re: Dziewczyna brata-wzajemne relacje 11.05.10, 14:52
      Czy stanowi dla was , zagrożenie, konkurencje,

      trudno i sobie wyobrazic sytuacje w której dziewczyna meżczyzny może
      byc konkurecja dla jego siostry. Z natury zakochani w sobie
      mężczyzna i kobieta robia rzeczy nie przeznaczone dla brata i
      siostry :) :)

      Ani chodzic za rękę z nim nie chodzisz, ani sie nie przytulasz w
      sklepie, ani wieczorem romantycznych kolacji nie jecie.
      A jeżeli część z tego co do tej pory robiliście razem będzie np w
      towarzystwie jego dziewczyny to brata ci od tego nie ubędzie...

      A juz zagrożenie to zupełnie nie wiem z jakiego powodu. Przecież nie
      jesteś dla brata kobietą tylko siostrą.
    • suazi1 Re: Dziewczyna brata-wzajemne relacje 11.05.10, 16:15
      Dopóki nie miesza w rodzinie, może być.
    • deodyma Re: Dziewczyna brata-wzajemne relacje 12.05.10, 07:51
      a coz to za pomysl, ze dziewczyna brata stanowi zagrozenie
      imkonkurencje???
      teraz sie nie dziwie ilosci watkow, zakladanych przez
      narzeczone/zony mezczyzn, ktorym nie ukladaja sie relacje z ich
      siostrami.
    • premeda Re: Dziewczyna brata-wzajemne relacje 12.05.10, 07:55
      Możemy jedynie się lubić lub nie. Wszystko zależy od brata, czy ma
      ukształtowany na tyle charakter by nie dać sobą manipulować.
      • feromona Re: Dziewczyna brata-wzajemne relacje 13.05.10, 10:17
        Może opiszę na swoim przykładzie.
        Ja mam 30 lat i męża , mój brat ma 22 lata
        Ja zawszę z bratem miałam świetne relacje pomimo różnicy wieku 8
        lat.
        Zresztą całe zycie rodzice nas tego uczyli , ze mamy być dla siebie
        podporą.
        Dodatkowo mój brat miał bardzo dobry kontakt również z moim mężem.
        Często gęsto spotykaliśmy się u rodziców na obiadach , na grillu ,
        nawet z moim bratem często wyjeżdzalismy na wakacje czy też
        weekendy.
        Od roku mój brat ma dziewczynę . Od początku ja i mąż próbowaliśmy
        ją wciągnąć do naszego układu "tzw." trójcy , zeby czuła się dobrze.
        Niestety ona kompletnie nie chce się z nami integrować .
        Ostatnio mama chciała zorganizować wspólnego grilla , to ona
        stwierdziła , ze z nami nie chce od tak i po prostu.
        O wakacjach wspólnych nie ma mowy. O weekendzie również.
        Musiałam odpuścić , nie naciskam , broń boże nie krytykuje.
        Stosunki z bratem na tyle mi się rozluźniły , ze jak do niego nie
        zadzwonię , to nie mam z nim kontaktu.
        Z nia nie mam kontaktu wcale , chociaż próbuję go mieć , zeby nie
        stracić już zupełnie brata. Niestety ona zupełnie nie ma ochoty na
        kontakty ze mną i moim mężem.
        Właściwie , zaczynam się czuć jak jedynaczka.
        Przykre i boli , ale nie ma na to wpływu.
        Mam nadzieje , ze brat za jakiś czas sie ocknie , narazie jest w
        niej zakochany do granic mozliwości i świata poza nią nie widzi.
        Jakby ktoś coś poradził i doradził to będę wdzięczna.
        • tylkotroche Re: Dziewczyna brata-wzajemne relacje 13.05.10, 10:44
          Nie wiem czemu sie dziwisz.
          to zupełnie normalne, że na weekendy ( wiekszość) oraz wakacje
          jeździ się ze swoja partnerką a nie siostrą.

          ją wciągnąć do naszego układu "tzw." trójcy - i słusznie, że
          się nie zgadza, ona sie kocha z twoim bratem a nie z toba i twoim
          mezem, i to jest jej mężczyzna.
          A mołda para szczególnie na poczatku potrzebuje intymności.
          jakoś trudno mi sobie wyobrazić intymność pod namiotami kiedy
          siostra z rodziną woła radośnie " sniadanko gotowe" a brat wlaśnie
          zaczyna od porannego sexu... sorry!
        • triss_merigold6 Na głowę upadłaś? 13.05.10, 11:23
          Na głowę upadłaś? Nie dziwię się młodej kobiecie, że nie chce
          funkcjonować w wielkiej afrykańskiej rodzinie i woli spędzać
          weekendy oraz wakacje tylko z facetem. Daj bratu odetchnąć, niech
          buduje własne życie.
        • chloe30 Re: Dziewczyna brata-wzajemne relacje 13.05.10, 12:09
          feromona napisała:

          > O wakacjach wspólnych nie ma mowy.

          Jezus Maria.
          Ja od miesiąca sie miotam, bo jade na tydzień z przyjaciółką
          (podobny wiek, sytuacja życiowa), a wolałabym tylko z mężem, a ty
          chcesz żeby młoda dziewczyna spędzała z wami wakacje - HORROR!!!!!!!
          I pewnie jeszcze z waszymi dziecmi??????
          Co to za pomysł w ogóle, dajże im sie soba nacieszyć.
          Nie no wakacje z o dekadę starsza in spe szwagierką - poezja.
        • black_tangens Taka szwagierka jak ty to już nie potrzeba wrogów 13.05.10, 12:31
          feromona napisała:

          > Często gęsto spotykaliśmy się u rodziców na obiadach , na grillu ,
          > nawet z moim bratem często wyjeżdzalismy na wakacje czy też
          > weekendy.
          > Od roku mój brat ma dziewczynę . Od początku ja i mąż próbowaliśmy
          > ją wciągnąć do naszego układu "tzw." trójcy , zeby czuła się dobrze.
          > Niestety ona kompletnie nie chce się z nami integrować .
          > Ostatnio mama chciała zorganizować wspólnego grilla , to ona
          > stwierdziła , ze z nami nie chce od tak i po prostu.
          > O wakacjach wspólnych nie ma mowy. O weekendzie również.
          > Musiałam odpuścić , nie naciskam , broń boże nie krytykuje.
          > Stosunki z bratem na tyle mi się rozluźniły , ze jak do niego nie
          > zadzwonię , to nie mam z nim kontaktu.
          > Z nia nie mam kontaktu wcale , chociaż próbuję go mieć , zeby nie
          > stracić już zupełnie brata. Niestety ona zupełnie nie ma ochoty na
          > kontakty ze mną i moim mężem.
          > Właściwie , zaczynam się czuć jak jedynaczka.
          > Przykre i boli , ale nie ma na to wpływu.
          > Mam nadzieje , ze brat za jakiś czas sie ocknie , narazie jest w
          > niej zakochany do granic mozliwości i świata poza nią nie widzi.
          > Jakby ktoś coś poradził i doradził to będę wdzięczna.

          To co opisałaś to dla mnie opis jednego z najgorszych koszmarów, jaki mógłby mi
          się przydarzyć w życiu rodzinnym: wszystkie weekendy i każde wakacje wspólnie z
          sektą (przepraszam: “trójcą"), jaką tworzy twoja rodzinka. Jaki twój brat mądry,
          że w końcu postanowił być samodzielny. Jak ma się taką zaborczą szwagierkę
          jak ty to już nie potrzeba więcej wrogów. :-(
          • feromona Re: Taka szwagierka jak ty to już nie potrzeba wr 13.05.10, 16:10
            Gdzie ja pisałam o wszystkich wakacjach i wszystkich weekendach?
            Gdzie ja pisałam o wspólnych wakacjach z moimi dziećmi?

            Widzę , ze Panie , ktore mnie skrytykowały , uwielbiają sobie
            dopowiadać i nakręcać atmosferę oraz siebie wzajemnie.
            Mam 30 lat owszem , nie jestem starą zgorzkniałą babą , dzieci z
            mężem jeszcze nie mamy.
            Napisałam , ze po roku , odkąd brat jest z dziewczyną mama (moja i
            brata) , zaproponowała wspólnego rodzinnego grilla , na co
            dziewczyna brata się nie zgodziła.
            Od roku nie spędziłam z bratem i tą dziewczyną wspólnego weekendu .
            Black o jakiej Ty sekcie piszesz?
            O tej , ze kiedys brat spedzał z nami wakacje? (przecież wiadomo ,
            ze nie kazde, bo my jestesmy młodym małżenstwem i tez chcielismy
            jeździc sami). Owszem zabraliśmy go 3 razy( a z męzem jestem w
            związku 8 lat) , bo byl jeszcze nastolatkiem , nie chcial siedziec w
            domu .Sam chcial jechac nikt go nie zmuszał,a moze o tym ze czasami
            spedził z nami weekend.?
            Dla mnie to sa zdrowe normalne układy rodzinne .
            Nie mieszkam z bratem ( bo z mezem mieszkamy sami ) , to chyba nic
            dziwnego , ze czasem chcę z nim spędzic chociaż parę godzin i
            pogadać jak brat z siostrą.?
            Poza tym chciałam poznać tą jego dziewczynę po roku czasu .
            Moze zabolało was , ze nazwałam to trójcą? , no tak nazwałam tak ,
            bo mam tylko brata. Gdybym miała wiecej rodzeństwa nazwałabym to
            pewnie czwórca .
            Z dziewczyną brata i bratem chce mieć tylko dobre , rodzinne
            stosunki , i nie widzę w tym absolutnie nic złego.
            Chyba się jednak nie zrozumiemy skoro dla was rodzina to najgorszy
            mozliwy koszmar.(cytat black-tangens)




            • tylkotroche Re: Taka szwagierka jak ty to już nie potrzeba wr 13.05.10, 17:09
              Od początku ja i mąż próbowaliśmy ją wciągnąć do naszego układu
              "tzw." trójcy

              To nie jest WASZ układ i nie mozecie jej tam wciągnac.
              najwazniejszym związkiem człowieka jest związek "meżczyzna -kobieta".
              I dla brata jest to i oby była długo NAJWAŻNIEJSZA osoba na swiecie.
              Ani Ty ani Wasza matka.
              To z nia ma układ za nie z WAMI. Nie ma trójcy.
              Jestes w parze TY-MĄŻ oraz druga para BRAT i JEGO KOBIETA.

              Możecie życ obok siebie jako 2 pary. Nie ma żadnego "układu"
              rodzeństwa ponad układ Mężczyzna - Kobieta.
            • black_tangens Re: Taka szwagierka jak ty to już nie potrzeba wr 13.05.10, 17:12
              feromona napisała:

              (...)> Mam 30 lat owszem , nie jestem starą zgorzkniałą babą , dzieci z
              > mężem jeszcze nie mamy.
              > Napisałam , ze po roku , odkąd brat jest z dziewczyną mama (moja i
              > brata) , zaproponowała wspólnego rodzinnego grilla , na co
              > dziewczyna brata się nie zgodziła.
              > Od roku nie spędziłam z bratem i tą dziewczyną wspólnego weekendu >
              >
              >

              Taka rodzina, która narzuca się to jest koszmar. Dziewczyna twojego brata
              powiedziała wyraźnie, że nie chce sie spotkać. Ona nie ma obowiązku tworzenia z
              wami trójcy czy czwórcy. Wy jesteście dla niej po prostu obcymi ludźmi, tym
              bardziej, że ona dopiero od roku spotyka się z twoim bratem. Może to dla niej po
              prostu za wcześnie? Pomiędzy wami jest duża około 10-letnia różnica wieku
              (przyjęłam założenie, że dziewczyna brata jest w wieku brata bądź nawet
              młodsza). Z jej punktu widzenia twoje próby kontaktu to po prostu dramatyczne
              narzucanie się jakiejś obcej “starszej kobiety”, z którą ona nie ma wspólnego
              języka. Dla wolnej 20-letniej dziewczyny spotkanie się z mężatka w wieku 30 lat
              to nie jest najczęściej jakaś ciekawa impreza. Ona ma swoją rodzinę i swoich
              przyjaciół, pewnie dla niej atrakcyjniejszych towarzysko, skoro to z nimi
              grilluje. Twój brat jest dorosły, to że urwał się kontakt to wynik tego, że
              mężczyzna zaczyna budować SWOJE życie i ma do tego prawo. Być może też wcale tak
              dobrze nie czuł się w waszej “trójcy” jak myślisz – może to było tylko tak
              tymczasowo dla niego, by nie czuć się samotnie? Gdyby chciał to by do ciebie
              zadzwonił, bo raczej nie sadzę, że jego dziewczyna przywiązała go do krzesła
              albo grozi mu pistoletem gdy on wystukuje twój numer. Oprócz telefonów
              stacjonarnych mamy obecnie komórki, maile i inne możliwości nawiązania kontaktu,
              JEŚLI SIĘ TEGO CHCE. Skoro brat tego nie robi to znaczy że tego nie chce, że
              jego obecne życie jest ciekawsze niż spotkania z “trójcą”. Właściwie powinnaś
              się cieszyć, że brat jest samodzielny, kocha i jest kochany. Wiesz ile rodziców
              płacze nad tym, że ich dorosłe dzieci nie chcą się usamodzielnić? Może skup się
              na sobie i zapytaj się dlaczego brak brata, któremu MATKOWALAŚ wywołuje u ciebie
              tak dramatyczna reakcje? Masz 30 lat i nie masz dziecka – może czas na dziecko?
              Jemu możesz matkować i do pewnego wieku układać życie. Brat jest już samodzielny
              i nie jesteś w stanie zmienić jego decyzji choćbyś tych decyzji nie akceptowała
              i dostawała histerii. A jak będzie chciał to zadzwoni i przyjdzie na grilla,
              nawet z dziewczyną, ale do tego to potrzeba jego zgody na to, zgody której nie
              wymusisz ani na nim ani na jego dziewczynie histerią.
              • feromona hmm 13.05.10, 21:08
                Black Ty masz dar do pisania swoich wymyslonych scenariuszy.

                Nie wiem o jakim narzucaniu piszesz i o jakim koszmarze .
                Ja nie widzę nic złego w tym , ze mama zaprosiła nas ze swoimi
                połówkami w weekend na obiad(grill) .
                Widocznie mamy inne życiowe doświadczenia.
                Dziewczyna odmówiła , jej sprawa.
                Brat do rodziców przyjechał , a przy okazji spotkał sie ze mną .
                Posmialiśmy się , zrobiliśmy grila, ognisko, pogadaliśmy.

                >Dla wolnej 20-letniej dziewczyny spotkanie się z mężatka w wieku 30
                lat
                to nie jest najczęściej jakaś ciekawa impreza.
                <Ona ma swoją rodzinę i swoich
                <przyjaciół, pewnie dla niej atrakcyjniejszych towarzysko, skoro to
                <z nimi
                <grilluje.

                Nikt nie mówił , ze dla dziewczyny miała to być ciekawa, rozrywkowa
                impreza.
                To miało być rodzinne spotkanie na obiedzie.
                Mama zaprosiła dziewczyne brata z zyczliwości.

                <Twój brat jest dorosły, to że urwał się kontakt to wynik tego,
                że
                <mężczyzna zaczyna budować SWOJE życie i ma do tego prawo. Być może
                <też wcale tak
                <dobrze nie czuł się w waszej “trójcy” jak myślisz – może to było
                <tylko tak
                <tymczasowo dla niego, by nie czuć się samotnie?

                Ja mu nie zabraniam budować swojego zycia , sama mam swoje.
                Jestem siostrą , i wiem , ze brat dobrze czuł się w naszym
                towarzystwie.
                "Nasza trójca " to hasło mojego brata .Używa odkąd jestem z mężem.
                Muszę mu zwrócić uwagę , zeby trójkę zamienił na czwórkę:)
                Myślę , ze brat ograniczył kontakt , bo jest totalnie zakochany.
                Nigdzie tez nie napisałam , ze nie cieszę się z tego .
                Raczej w 1 poście zaznaczyłam , ze się wycofałam , a dziewczyny
                brata za jej decyzje nie krytykuje.

                >Może skup się
                >na sobie i zapytaj się dlaczego brak brata, któremu MATKOWALAŚ
                >wywołuje u ciebie
                >tak dramatyczna reakcje? Masz 30 lat i nie masz dziecka – może czas
                >na dziecko?
                >Jemu możesz matkować i do pewnego wieku układać życie. Brat jest
                >już samodzielny
                >i nie jesteś w stanie zmienić jego decyzji choćbyś tych decyzji nie
                >akceptowała
                >i dostawała histerii. A jak będzie chciał to zadzwoni i przyjdzie
                >na grilla,
                >nawet z dziewczyną, ale do tego to potrzeba jego zgody na to, zgody
                >której nie
                >wymusisz ani na nim ani na jego dziewczynie histerią.

                Tutaj przegięłaś.
                Tak mam 30 lat , ale kiedy będę miała dziecko to tylko i wyłacznie
                moja oraz meza sprawa.
                Skoro nie mam jeszcze dzieci, to znaczy , ze w matkowanie , nie
                bardzo chce mi się bawić.
                Bratu nie matkuję , bo mieszkam od 8 lat(kiedy skonczylam 22 lata) z
                moim partnerem zyciowym. Brata tylko widuje . Najczesciej
                spotykalismy sie wlasnie u rodziców (na grilla), bądz raz na jakiś
                czas ,wpólnie wyjeżdzaliśmy.
                Z bratem nadal mam kontakt jak jade do rodziców . Brat zazwyczaj
                dzwoni jak coś ode mnie chce . (najczesciej jak chce pozyczyc kase),
                wtedy widzimy się częsciej.

                Ten grill to była okazja do zapoznania się bliżej z dziewczyna brata
                .Ja jej generalnie nie widuje , bo nie mam kiedy , mam wlasne zycie
                Ja jej zwyczajnie nie znam, widzialam ja moze z 5 razy w przelocie.
                Po prostu chce miec z nimi dobry , normalny kontakt.
                Jednak widzę , ze dziewczyna brata unika takich kontaktów.Tochę mi
                z tego powodu przykro. Mam nadzieje , ze nie bedzie w przyszłosci
                nas zupełnie unikała.
                Brat i tak będzie się z nami widywał , bo nie ma powodu , zeby ten
                kontakt całkowicie zrywac. Jednak chcialabym, zeby ona przed nami
                nie uciekła.
                Nikt na nią nie naciska i do jej zycia się nie wtrąca. Brat mieszka
                nadal z rodzicami .

                Autorka zapytala jak wygladaja relacje , kiedy brat ma dziewczyne ,
                wiec opisalam na przykladzie wlasnej rodziny.


                • triss_merigold6 Re: hmm 13.05.10, 21:14
                  Ale na litość boską, w jakim celu dziewczyna miałaby poznawać was bliżej a wy ją?
                  Nie mam brata, mam młodszą siostrę. Od dawna mamy odrębne kręgi towarzyskie i
                  inne modele spędzania czasu wolnego, do głowy by mi nie przyszło proponować jej
                  wspólne spędzenie wakacji.
                  • feromona Do Triss 13.05.10, 22:36
                    Triss a dlaczego mama ma jej nie zapraszać na obiad?, u rodziców
                    przeciez bywa duzo czesciej niz ja z mezem.Przychodzi przeciez do
                    brata (ktory mieszka z rodzicami)
                    Co w tym złego , ze chce poznac dziewczynę brata ?
                    Mam ją olewać /nie zwracac na nia uwagi?
                    Nie rozumiem tych waszych zarzutów.
                    • feromona Re: Do Triss 13.05.10, 22:42
                      Zapomniałam dodac , ze dziewczyna ma rowniez 22 lata , jest z tego
                      samego rocznika co brat. To nie jest nastolatka.
                      Tak jak ktos napisał , i tak zrobi co bedzie chciala.
                      Tylko sami teraz nie wiemy jak ja traktowac , czy zapraszac , czy
                      teraz zupelnie dac sobie spokoj.

                  • maleme też bym nie chciała ... 13.05.10, 22:51
                    - z postów feromony wieje polarnym chłodem. Też bym nie chciała z Tobą, feromona, grillować "w ciepłej, rodzinnej" atmosferze. Zapalenie płuc murowane
                    - zwyczajnie trudno Ci się pogodzić z faktem, że Twój brat dojrzał i wspólne spędzanie czasu z Tobą przestało go bawić. Wydoroślał, a Ty nie chcesz przyjąć tego do wiadomości
                    - również odniosłam wrażenie, że bardziej usiłujesz "matkować" bratu, niż zaakceptować fakt, że jest dorosłym facetem i taki jest jego wybór na dziś. Piszesz, że masz 30 lat, a klimat Twoich postów jest taki, jakbyś miała ich ze 20 więcej i spełniała się w roli mamusi nastolatka...
                    Nie wiem, czemu nie masz dzieci, nie moja sprawa. Ale najwyraźniej Twój brat w jakimś stopniu tę rolę spełniał. Odmówił dalszego ciągu i chwała mu za to, teraz ma własne życie
                    I jeszcze ta Twoja wkurzająca pewność, ze właśnie to TWOJE wzorce są świetne i godne kontynuacji. I poczucie wyższości, jakie się przebija, że TWOJA wizja życia rodzinnego jest najlepsza z możliwych, a inne są be... Nic dziwnego, że dziewczyna od takich klimatów ucieka, gdzie pieprz rośnie :-)
                    A pomysł ze wspólnymi wakacjami czy weekendami z parą zakochanych dwudziestolatków, no wybacz, masz gorszy dzień dzisiaj ? ;-)
                    A może nigdy naprawdę nie byłaś tak zakochana ?
                • black_tangens Re: hmm 14.05.10, 00:19
                  feromona napisała:

                  > Black Ty masz dar do pisania swoich wymyslonych scenariuszy.(...)
                  > Brat do rodziców przyjechał , a przy okazji spotkał sie ze mną .
                  > Posmialiśmy się , zrobiliśmy grila, ognisko, pogadaliśmy.

                  Zaprzeczasz sobie w poście z dnia 13.05 o godz. 16:10 pisałaś -cytat:
                  "Autor: feromona 13.05.10, 16:10
                  (...)Od roku nie spędziłam z bratem i tą dziewczyną wspólnego weekendu .". Wiec
                  jak w końcu jest? Odkąd twój brat ma dziewczynę czyli od roku nie ma on z wami
                  kontaktu? Czy w końcu ma? Zdecyduj się w końcu, bo inaczej uznam, że kłamiesz
                  albo nie znasz polskiego na tyle dobrze sformułować jednoznaczne w swej wymowie
                  zdania.

                  > Nikt nie mówił , ze dla dziewczyny miała to być ciekawa, rozrywkowa
                  > impreza.
                  > To miało być rodzinne spotkanie na obiedzie.

                  Teraz rozumiem: zaprosiłyście ją by ocenić i skrytykować ewentualną kandydatkę
                  na żonę twojego brata. Dziewczyna to wyczuła i nie dała się wmiksować w taki
                  zimny układ. Więc nie przyjęła zaproszenia a ty strzelasz focha.

                  > Nigdzie tez nie napisałam , ze nie cieszę się z tego .
                  > Raczej w 1 poście zaznaczyłam , ze się wycofałam , a dziewczyny
                  > brata za jej decyzje nie krytykuje.

                  Oj, krytykujesz, krytykujesz... Poczytaj swoje posty ...



                  > Skoro nie mam jeszcze dzieci, to znaczy , ze w matkowanie , nie
                  > bardzo chce mi się bawić.
                  > Bratu nie matkuję , bo mieszkam od 8 lat(kiedy skonczylam 22 lata) z
                  > moim partnerem zyciowym. Brata tylko widuje .

                  I wtedy bratu MATKUJESZ ...

                  > Z bratem nadal mam kontakt jak jade do rodziców . Brat zazwyczaj
                  > dzwoni jak coś ode mnie chce . (najczesciej jak chce pozyczyc kase),
                  > wtedy widzimy się częsciej.

                  To gdzie jest problem? O co ta histeria? O to że obca osoba (bo dziewczyna brata
                  to jeszcze obca osoba) nie chce ciebie widzieć?

                  >
                  > Ten grill to była okazja do zapoznania się bliżej z dziewczyna brata
                  > .Ja jej generalnie nie widuje , bo nie mam kiedy , mam wlasne zycie
                  > Ja jej zwyczajnie nie znam, widzialam ja moze z 5 razy w przelocie.
                  > Po prostu chce miec z nimi dobry , normalny kontakt.
                  > Jednak widzę , ze dziewczyna brata unika takich kontaktów.Tochę mi
                  > z tego powodu przykro. Mam nadzieje , ze nie bedzie w przyszłosci
                  > nas zupełnie unikała.
                  > Brat i tak będzie się z nami widywał , bo nie ma powodu , zeby ten
                  > kontakt całkowicie zrywac. Jednak chcialabym, zeby ona przed nami
                  > nie uciekła.
                  > Nikt na nią nie naciska i do jej zycia się nie wtrąca.

                  Mam niestety inne wrażenie. I może ta dziewczyna ma tez takie wrażenie jak ja?
                  • kochamkotyijuz Re: hmm 14.05.10, 03:17
                    Stracilam najblizszego kuzyna poniewaz jego dziewczyna a teraz juz
                    zona pekala z zazdrosci i krok po kroku rujnowala nasze relacje.Nie
                    podobalo sie jej, ze tak dobrze sie dogadujemy,smiejemy z tych
                    samych zartow,mamy podobne zainteresowania i ogromny szacunek do
                    siebie.Zaczela ze mna konkurowac,choc wielka pani dyrektor poczuie
                    wartosci miala bardzo zanizone.Na dzien dzisiejszy od 6 lat nie mam
                    z nim kontaktu ,nie widzialam nawet jego dzieci.Dodam ,ze kuzyn to
                    byl przyjaciel, w moim wieku wychowany na tej samej ulicy.Bradzo
                    cierpialam a teraz sie przyzwyczailam.Nie zdziwie sie jesli za tak
                    drastycznym oziembieniem kontaktow byl postawiony mu warunek-albo
                    ona albo ja.
                    ALE
                    Przez starsza,zaborcza siostre teraz szwagierke o mal nie stracilam
                    chlopaka- obecnego meza.Z tym ,ze ja chcialam sie
                    zaprzyjaznic,staralam sie ,chodzilam za namowa meza na takie "grile"
                    gdzie rodzinka w komplecie (w kupie razniej) obserwowala i
                    komentowala kazdy moj ruch,slowo.
                    Niestety nie przypasowalam im, wiec trzeba bylo mnie usunac.Zaczelo
                    sie knucie,klamstwa,pomownienia.Siostra meza zadzila a jej wiernym
                    kompanem byla mamusia czyli obecna tesciowa.Ile nerwow ,klotni i
                    wylanych lez kosztowaly mnie te kobiety.
                    Wedlug nich mialam zly wplyw na meza bo odkad zaczal spotykac sie ze
                    mna odsunal sie od rodziny tzn nie byl na kazde zawolanie ,nie
                    zjawaial sie na pstrykniecie paluszkami,wolal weekend spedzic ze mna
                    w lozku ogladajac 3 filmy na dvd z rzedu niz isc do mamusi i siorty
                    (mieszkaja razem)na obiadki,kolacyjki ,ploteczki tak jak to robil
                    wczesniej kiedy nie mial nikogo i nic innego do roboty.Do tego
                    doszedl kolejny problem czyli "jak niewiadomo co chodzi to chodzi o
                    pieniadze".Maz dosc dobrze zarabia wiec czesto wspieral siostre badz
                    mame ,ale nie w biedzie tylko dokladal sie do podtrzymywania luksusu
                    do ktorego byly przyzwyzajone.Po slubie zaczelismy miec wlasne plany
                    i wydatki wiec za moja namowa maz przestal sponsorowac rodzine.Wtedy
                    nie musze juz mowic co bylo.Obie sie rozchorowaly,placze, lamenty
                    ach cyrki byly.
                    Teraz mieszkamy daleko od nich.Oficjalnie sie nie lubimy.Szwagierka
                    na swoje wlasne zycznie stracila brata.Maz dzwoni do domu raz w
                    miesiacu badz nawet raz na dwa bo musi,bo wypada a nie dlatego ,ze
                    chce.Jak otwiera skypa ja wychodze do drugiego pokoju i czytam
                    ksiazke.Te kobiety nigdy nie pogodzily sie z tym ,ze maz to dorosly
                    chlop a nie maly chlopczyk ktoremu trzeba organizowac
                    zycie,ingerowac w prywatne sprawy,decydowac co dla niego
                    najlepsze.Ja jestem ta zla ktora go zabrala a to ,ze maz jest ze mna
                    szczesliwy sie nie liczy bo przeciez on zbudowal sobie swoje
                    szczescie na ich nieszczesciu wiec jak maja sie tego cieszyc.
                    • premeda Re: hmm 14.05.10, 09:27
                      Ja takie rodzinne spotkanie przetrwałam byłam ja, mój facet i 3
                      najważniejsze poza mną kobiety dla mojego faceta (matka, jej siostra
                      iu babcia). Łatwo nie było ale przetrwałam i teraz są moją druga
                      rodziną. Da się tylko trzeba chcieć i nie uprzedzać się na dzień
                      dobry. Żona kuzyna mojego faceta nie chciała i efekt jest taki, że
                      to siostrzeniec woził ciocię do szpitala, bo syn miał własne zajęcia
                      z żoną. Rozumiem Feromonę, chciała się zapewne zaprzyjaźnić z
                      dziewczyną, te 10 lat różnicy to nie jest dużo, jednak nie trafiła
                      jej się osoba do tego skłonna i jest jej przykro. Cóż Feromona
                      przeżyje to jakoś, jak całkiem spora grupa sióstr swoich braci,
                      tylko musi się nasszykować, że zostanie pewnie nielubianą, wredną
                      szwagierką.
                  • feromona Re: hmm 14.05.10, 08:01
                    > Zaprzeczasz sobie w poście z dnia 13.05 o godz. 16:10 pisałaś -
                    cytat:
                    > "Autor: feromona 13.05.10, 16:10
                    > (...)Od roku nie spędziłam z bratem i tą dziewczyną wspólnego
                    weekendu .". Wiec
                    > jak w końcu jest? Odkąd twój brat ma dziewczynę czyli od roku nie
                    ma on z wami
                    > kontaktu? Czy w końcu ma? Zdecyduj się w końcu, bo inaczej uznam,
                    że kłamiesz
                    > albo nie znasz polskiego na tyle dobrze sformułować jednoznaczne w
                    swej wymowie
                    > zdania.

                    Napisałam , ze dziewczyna stroni od spotkań i rzeczywiście wspólnie
                    nie spedziłam z nimi weekendu.
                    Z bratem kontakt mam jak wpadam do rodziców , wtedy go widuje bo on
                    tam mieszka.
                    Natomiast brat sam z siebie rzeczywiście rozluźnił kontakty.
                    (Pisałam , ze nie dzwoni).
                    > Teraz rozumiem: zaprosiłyście ją by ocenić i skrytykować
                    ewentualną kandydatkę
                    > na żonę twojego brata. Dziewczyna to wyczuła i nie dała się
                    wmiksować w taki
                    > zimny układ. Więc nie przyjęła zaproszenia a ty strzelasz focha.

                    Czy ja już Ci nie pisałam , ze masz dar do pisania własnych
                    scenariuszy?.
                    Masz jakiś problem z teściową , bratowa?
                    Ktos Cie skrzywdził, krytykował?
                    Takie scenariusze bierzesz z własnych doświadczeń.?
                    Widzę , ze nic nie rozumiesz.
                    Uważasz , ze rodzinny obiad , słuzy do oceniania i krytytkowania.?
                    To ja Ci moge tylko współczuć jak miałas takie doświadczenia z
                    własną rodziną.
                    Nasze rodzinne spotkania są normalne, kiedyś jak zyli dziadkowie ,
                    to równiez i oni byli zapraszani na wspolne obiady , czasem rodzice
                    zapraszaja tez i swoje rodzenstwo z dziecmi.
                    Święta są u nas tez rodzinne.
                    < Oj, krytykujesz, krytykujesz... Poczytaj swoje posty ...
                    Nie krytykuje ,i nie próbuj mi tego wmawiać.
                    > I wtedy bratu MATKUJESZ ...
                    Tak matkuje , szczególnie jak jestem w pracy , albo z mezem we
                    wlasnym mieszkaniu.
                    Matkuje mu telepatycznie .
                    Rozbawiłas mnie.
                    > To gdzie jest problem? O co ta histeria? O to że obca osoba (bo
                    dziewczyna brat
                    > a
                    > to jeszcze obca osoba) nie chce ciebie widzieć?
                    Narazie to Ty histeryzujesz.
                    Ja zacznę jak brat zamieszka z dziewczyną i nie bede go widziała w
                    ogle z rok czasu albo zupełnie zerwie kontakty.
                    Narazie opisałam autorce , jakie zauwazylam u nas zmiany.
                    > Mam niestety inne wrażenie. I może ta dziewczyna ma tez takie
                    wrażenie jak ja?
                    Ty mozesz miec tylko wrazenie .Nie znasz naszej rodziny , i nie
                    wiesz jakie panuja u nas relacje.
                    Do tego wszystkiego dopowiadasz sobie , a mi w usta próbujesz
                    wcisnąc nie moje słowa.
                    A i jestes wszechwiedząca.
                    • feromona Re: hmm 14.05.10, 12:10
                      maleme 13.05.10, 22:51 Odpowiedz
                      - z postów feromony wieje polarnym chłodem. Też bym nie chciała z
                      Tobą, feromona, grillować "w ciepłej, rodzinnej" atmosferze.
                      Zapalenie płuc murowane
                      - zwyczajnie trudno Ci się pogodzić z faktem, że Twój brat dojrzał i
                      wspólne spędzanie czasu z Tobą przestało go bawić. Wydoroślał, a Ty
                      nie chcesz przyjąć tego do wiadomości
                      - również odniosłam wrażenie, że bardziej usiłujesz "matkować"
                      bratu, niż zaakceptować fakt, że jest dorosłym facetem i taki jest
                      jego wybór na dziś. Piszesz, że masz 30 lat, a klimat Twoich postów
                      jest taki, jakbyś miała ich ze 20 więcej i spełniała się w roli
                      mamusi nastolatka...
                      Nie wiem, czemu nie masz dzieci, nie moja sprawa. Ale najwyraźniej
                      Twój brat w jakimś stopniu tę rolę spełniał. Odmówił dalszego ciągu
                      i chwała mu za to, teraz ma własne życie
                      I jeszcze ta Twoja wkurzająca pewność, ze właśnie to TWOJE wzorce są
                      świetne i godne kontynuacji. I poczucie wyższości, jakie się
                      przebija, że TWOJA wizja życia rodzinnego jest najlepsza z
                      możliwych, a inne są be... Nic dziwnego, że dziewczyna od takich
                      klimatów ucieka, gdzie pieprz rośnie :-)
                      A pomysł ze wspólnymi wakacjami czy weekendami z parą zakochanych
                      dwudziestolatków, no wybacz, masz gorszy dzień dzisiaj ? ;-)
                      A może nigdy naprawdę nie byłaś tak zakochana ?


                      Myślę , ze mnie zaszufladkowałaś , tylko dlatego , ze jestem starszą
                      siostrą .

                      Ja nie wiem czy nasz model rodziny jest słuszny czy tez nie.
                      Ja innego modelu nie znam.
                      Odkąd pamiętam , mama w ogrodzie robi grilla . Pada hasło , i jest
                      spęd rodzinny . Wpada ten kto chce .
                      Czasmi tylko my z bratem , a czasem pół rodziny , bo tez i
                      rodzenstwo moich rodziców z dzieciakami.
                      Własciwie , to jedyna okazja , zeby utrzymywac kontakt , bo w ciagu
                      tygodnia wiadomo , ze kazdy zajęty jest swoim zyciem.
                      Poza tym tylko rodzice mają ogród, inne rodzenstwo nie ma warunków
                      na takie zjazdy.
                      Dzieci nie mam, bo zwyczajnie do tego wcześniej nie dojrzałam ,
                      wielkiej
                      filozofii w tym nie ma.
                      Do pieluch mi się nie spieszyło .
                      Co do wspolnych wakacji i weekendów.
                      Hmm dla mnie to tez normalka , ze brat z mezem jezdza na ryby, a na
                      jesieni pakujemy sie do jednego samochodu i jedziemy na grzyby
                      połową rodziny.

                      Wczoraj brat wpadł do meza , po wiertarke i zapytałam go wprost o te
                      matkowanie i zakochowanie dziewczyny , bo byc moze rzeczywiscie ,
                      brat i jego dziewczyna zupełnie inaczej odbierają to niz ja.
                      Co do matkowania , to brat się uśmiał i zapytaj czy jajca sobie z
                      niego robię.
                      Co do dziewczyny , zpytał mnie czy ja ją w ogole lubie , bo ponoc
                      wpadam mówie czesc i mnie juz nie ma i dlatego ona nie chce sie
                      narzucać.
                      Troche mnie to zszokowało , bo myslałam , ze to ona nie chce miec ze
                      mna kontaktów, a tu wyszło , ze to ja jej unikam.
                      Mam nadzieje , ze bedzie jeszcze okazja sie wspolnie poznac, a nasze
                      stosunki beda normalne.Takie jak moi rodzice mają ze swoim
                      rodzenstwem.



                      • black_tangens Re: hmm 14.05.10, 12:33
                        feromona napisała:

                        > Ja nie wiem czy nasz model rodziny jest słuszny czy tez nie.
                        > Ja innego modelu nie znam.

                        Współczuję ci, że nie masz kontaktów z osobami żyjącymi trochę inaczej niż ty.
                        Takie kontakty prawdopodobnie mogłyby podwyższyć twoja tolerancje do innych
                        stylów życia.

                        > Odkąd pamiętam , mama w ogrodzie robi grilla . Pada hasło , i jest
                        > spęd rodzinny . Wpada ten kto chce .

                        Dziewczyna brata nie chciała to nie wpadła. Wiec nie miej jej tego za złe że
                        odmawia, bo przecież napisałaś sama: "Wpada ten kto chce." Mały luzik nie zaszkodzi.



                        > Dzieci nie mam, bo zwyczajnie do tego wcześniej nie dojrzałam ,
                        > wielkiej
                        > filozofii w tym nie ma.
                        > Do pieluch mi się nie spieszyło .

                        Ale teraz już dojrzałaś, bo byłabyś dobrą mamuśką. To wynika z tego co czytam.

                        > Co do wspolnych wakacji i weekendów.
                        > Hmm dla mnie to tez normalka , ze brat z mezem jezdza na ryby, a na
                        > jesieni pakujemy sie do jednego samochodu i jedziemy na grzyby
                        > połową rodziny.

                        Pozostaje pytanie: co się stanie, jeśli dziewczyna brata stanie się jego żoną i
                        oni wspólnie stwierdzą, że taki sposób spędzania wolnego czasu im nie odpowiada?
                        Będziesz w stanie to zaakceptować czy zrobisz z tej dziewczyny “złą kobietę, co
                        mi brata zabrała”?

                        > Co do dziewczyny , zpytał mnie czy ja ją w ogole lubie , bo ponoc
                        > wpadam mówie czesc i mnie juz nie ma i dlatego ona nie chce sie
                        > narzucać.
                        > Troche mnie to zszokowało , bo myslałam , ze to ona nie chce miec ze
                        > mna kontaktów, a tu wyszło , ze to ja jej unikam.

                        No widzisz? Nawet ta dziewczyna wyczula jakiś chłód emocjonalny od ciebie. A
                        opisywałaś siebie jako taką rodzinną osobę. Może ten wspaniały nieskazitelny
                        obraz jaki masz na swój temat jest inny od tego jak inne osoby ciebie widzą?
                      • tully.makker Re: hmm 14.05.10, 14:19
                        Ja innego modelu nie znam.

                        30 to dobry wiek na rozszerzenie horyzontow.

                        Wpada ten kto chce .

                        Z wyjatkiem dziewczybny brata, to ma obowiazek sie stawic, bo jak
                        nie, to popelnisz na ten tenat 8 saznistych postow na forum.
                    • black_tangens widzę początek konfliktu pomiędzy wami 14.05.10, 12:17
                      feromona napisała:

                      > Napisałam , ze dziewczyna stroni od spotkań i rzeczywiście wspólnie
                      > nie spedziłam z nimi weekendu.
                      > Z bratem kontakt mam jak wpadam do rodziców , wtedy go widuje bo on
                      > tam mieszka.
                      > Natomiast brat sam z siebie rzeczywiście rozluźnił kontakty.
                      > (Pisałam , ze nie dzwoni).

                      Nie dzwoni bo nie chce a ty tego nie szanujesz i wszystko zwalasz na tę biedną
                      dziewczynę. A może on dlatego nie dzwoni, że ma lepsze towarzystwo niż matkująca
                      mu siostra? Wierz mi, ja też mam brata i męża – mam z bratem do dziś o czym
                      pogadać, więc dzwonię. Gdybym nie miała z nim wspólnego tematu to bym jak
                      twój brat nie dzwoniła!
                      Twój brat nie dzwoni do ciebie ale pieniądze to
                      chętnie bierze – coś mi się wydaje, że ta twoja “trójca” wcale tak nie
                      funkcjonowała jak nam próbujesz wmówić. Nie masz poczucia rzeczywistości jak
                      typowa “mamuśka” zakochana w swoim synku
                      (pardon bracie) i
                      wychwalająca ten związek ponad niebiosa.

                      > Uważasz , ze rodzinny obiad , słuzy do oceniania i krytytkowania.?
                      > To ja Ci moge tylko współczuć jak miałas takie doświadczenia z
                      > własną rodziną.
                      > Nasze rodzinne spotkania są normalne, kiedyś jak zyli dziadkowie ,
                      > to równiez i oni byli zapraszani na wspolne obiady , czasem rodzice
                      > zapraszaja tez i swoje rodzenstwo z dziecmi.
                      > Święta są u nas tez rodzinne.


                      Z twoich wypowiedzi bił taki chłód, pewność że wszystko co w twojej rodzinie
                      jest to jest słuszne.
                      O tym inne dziewczyny też pisały i ja też to
                      zauważyłam. A jednocześnie brak tolerancji do innych zachowań, więc
                      uznałam, że chciałyście z mamą “obejrzeć sobie” dziewczynę brata czy do was
                      pasuje. Co mnie niepokoi: piszesz, że w twojej rodzinie zawsze tak było,
                      że było rodzinnie itd. Tymczasem może być tak, że ta dziewczyna pochodzi z domu,
                      w którym święta nie spędzało sie z teściową, szwagierką czy wujkami, ciociami,
                      babciami ale np. w górach wyłącznie z mężem (i potem z własnymi dziećmi).
                      Jest wiele rodzin, gdzie takie spędy rodzinne się nie odbywają. Może
                      dlatego ona odmówiła, bo to dla niej żadna atrakcja, tym bardziej że nie jest na
                      razie żoną i zna chłopaka 1 rok. Obawiam się, że tu widzę początek konfliktu
                      pomiędzy wami,
                      tym bardziej że nie widzę u ciebie tolerancji do
                      innych niż panujących w twojej rodzinie sposobów spędzania wolnego czasu:
                      z jej punktu widzenia możesz wyglądać na wścibską narzucającą się
                      starszą bezdzietną szwagierkę, która wiecznie wymaga odwiedzin, bo zaspokajają
                      jej psychiczne potrzeby.
                      A ona może woli w wolnym czasie pojechać gdzieś z
                      chłopakiem sama.
                      • feromona Re: widzę początek konfliktu pomiędzy wami 14.05.10, 15:21
                        <tym bardziej że nie widzę u ciebie tolerancji do
                        innych niż panujących w twojej rodzinie sposobów spędzania wolnego
                        czasu:

                        Nie wiem co mają sposoby spędzania wolnego czasu , do tego , ze raz
                        na jakis czas chce odwiedzic rodziców.
                        Dla mnie rodzina jest ważna.Tak , takie rodzinne kontakty są mi
                        potrzebne.
                        Jednak nie traktuje tych spotkan jako formę spedzania wolnego czasu,
                        bo to zupełnie coś innego.
                        Ja czesto podrózuje , wrecz uwielbiam ,jadę na narty, spotykam sie
                        ze znajomymi , imprezuje czy tez ide odprezyc sie na basen , albo
                        rozsiadam się na kanapie i połykam książke. Czas spędzam zarówno z
                        męzem , jak i bez męża , on tez ma swoje zajecia i potrzeby.

                        Współczuję ci, że nie masz kontaktów z osobami żyjącymi trochę
                        inaczej niż ty.
                        Takie kontakty prawdopodobnie mogłyby podwyższyć twoja tolerancje do
                        innych
                        stylów życia.

                        To ciekawe co piszesz, bo ja jestem raczej postrzegana jako osoba ,
                        ktora nie zyje w tradycyjnym modelu rodziny.
                        Wyprowadziłam sie w wieku 22 lat od rodziców.( mogłam przecież z
                        nimi mieszkać)
                        Przez 2lata mieszkałam z mezem bez ślubu , mam 30 lat i nie mam
                        jeszcze dzieci. To raczej ja jestem czesto napiętnowana .

                        Pozostaje pytanie: co się stanie, jeśli dziewczyna brata stanie
                        się jego żoną i
                        oni wspólnie stwierdzą, że taki sposób spędzania wolnego czasu im
                        nie odpowiada?
                        Będziesz w stanie to zaakceptować czy zrobisz z tej dziewczyny “złą
                        kobietę, co
                        mi brata zabrała”?

                        Nie wiem , czy w ogóle będzie żoną , bo brat też nie trzyma się
                        tradycyjnego modelu rodziny.:)
                        To zależy, piszę uczciwie.
                        Tak jak pisałam ,spotkania rodzinne , to dla mnie nie jest spedzanie
                        wolnego czasu.
                        To raczej chęć podtrzymywania więzi z rodziną. Czyli np. chcę
                        wiedzieć co się dzieje u rodziców , bo zwyczajnie ich kocham .
                        Nie ma problemu jeśli nie beda chcieli przyjezdzac na grilla w ogóle
                        . Moze znajda sobie inny sposob kontaktu z nami , pod warunkiem , ze
                        i nam bedzie taki odpowiadał.
                        Grill jest po prostu wygodną i smaczną formą spotkań :)
                        Aczkolwiek , nie zauwazyłam , zeby brat nie lubił rodzinnego grila.
                        Moze dla niego to tez jest ważne, dlatego był na tym grilu sam.?
                        Natomiast jeśli to będzie na zasadzie , nie odzywamy się , ale
                        pozycz kase , albo w ogóle nie odzywamy się , to nie będę w stanie
                        tego zaakceptować.
                        Czy ją będę obwiniac , to nie wiem , bo byc moze to brat się
                        odsunie.
                        Narazie zauwazylam , ze ja nie mam z nią kontaktu.

                        No widzisz? Nawet ta dziewczyna wyczula jakiś chłód emocjonalny
                        od ciebie. A
                        opisywałaś siebie jako taką rodzinną osobę. Może ten wspaniały
                        nieskazitelny
                        obraz jaki masz na swój temat jest inny od tego jak inne osoby
                        ciebie widzą?

                        Przyznaje , ze na brak znajomych to ja nie moge narzekac . Wydawało
                        mi sie , ze mam łatwosc nawiazywania kontaktów.
                        Jednak nie postrzegam siebie , jako wspaniała i nieskazitelna osoba.
                        Mam i wady , tylko kto ich nie ma.
                        Ja narazie ucze sie kontaktów z tą dziewczyną .
                        Dla mnie to zupełna nowosc. Chciałam ją po prostu poznać .
                        I absolutnie nigdy nie mam zamiaru jej krytykować , aczkolwiek
                        uważam , ze mam prawo do pewnych emocji z nią związanych , jak przy
                        kazdych kontaktach miedzy ludzkich.
                        Narazie pojawiła się przykrośc , ze nawet nie chce nawiazac z nami
                        tego kontaktu .

                        Nie dzwoni bo nie chce a ty tego nie szanujesz i wszystko zwalasz
                        na tę biedną
                        dziewczynę. A może on dlatego nie dzwoni, że ma lepsze towarzystwo
                        niż matkująca
                        mu siostra? Wierz mi, ja też mam brata i męża – mam z bratem do dziś
                        o czym
                        pogadać, więc dzwonię. Gdybym nie miała z nim wspólnego tematu to
                        bym jak
                        twój brat nie dzwoniła! Twój brat nie dzwoni do ciebie ale pieniądze
                        to
                        chętnie bierze – coś mi się wydaje, że ta twoja “trójca” wcale tak
                        nie
                        funkcjonowała jak nam próbujesz wmówić. Nie masz poczucia
                        rzeczywistości jak
                        typowa “mamuśka” zakochana w swoim synku (pardon bracie) i
                        wychwalająca ten związek ponad niebiosa.

                        Fakt nie dzwoni bo nie chce .Moze dlatego , ze jednak u rodziców się
                        widujemy i narazie taki kontakt mu wystarczy.
                        Brat pracuje i ma wlasne pieniadze , ale owszem pozyczam mu kase(nie
                        daje), bo mnie stać.
                        Ja uważam , ze mam fajną rodzinę . To , ze mam dobry kontak z bratem
                        , mnie cieszy . Fajnie jest , jak rodzeństwo moze na siebie liczyć .
                        Obserwuję to na przykładzie rodziców i ich rodzeństwa i mi sie to
                        podoba .Nie zauwazyłam jednak , zeby ktoś komuś coś narzucał .
                        Raczej to oni wszyscy mają chęć spotykania się ze sobą , z rózna
                        czestotliwoscia .
                        Czy jest coś w tym złego?

                        Twoj pierwszy post:

                        Często gęsto spotykaliśmy się u rodziców na obiadach , na
                        grillu ,
                        nawet z moim bratem często wyjeżdzalismy na wakacje czy też
                        weekendy. Od roku mój brat ma dziewczynę . Od początku ja i mąż
                        próbowaliśmy
                        ją wciągnąć do naszego układu "tzw." trójcy , zeby czuła się dobrze.

                        O wakacjach wspólnych nie ma mowy. O weekendzie również.
                        Właściwie , zaczynam się czuć jak jedynaczka.

                        Wydaje mi się normalne, że dorosła osoba lat 22 posiadająca partnera
                        nie spędza czasu
                        - Często gęsto się u rodziców na obiadach , na grillu
                        - często na wakacje
                        - Często na weekendy

                        Jeżeli to mój chłopak a nie jeszcze narzeczony to :
                        rodzinny grill na rok = 1 do 2
                        Wakacje = 0
                        Weekend= 0

                        Jeżeli to mój narzeczony to :
                        rodzinny grill na rok = 2 do 3
                        Wakacje = 0
                        Weekend= 1

                        Jeżeli to mój maż to :
                        rodzinny grill na rok = 2 do 3
                        Wakacje = 0
                        Weekend= 2 do 3

                        Jak porównam np mój rodzinny model i liczby spotkań z twoim „często”
                        to rzeczywiście różnica jest znaczna.

                        Moim zdaniem ważniejsza jest jakość tych kontaktów od ilości.
                        Brata nie stracisz, bo to jest niemożłiwe. Zawsze bedzie Twoim
                        bratem, choćbys nie wiem co robiła. To twój brat i już.
                        Natomiast wydaje mi się normalne, że młody meżczyzna spędza weekendy
                        na czym innym niz lowienie ryb ze szwagrem.

                        Może trudnow to uwierzyć, ale sex jest o wiele ważniejszy od
                        siostry, szwagra i całej rodziny....
                        I oby tak było do poźnej starości.


                        Dlaczego uważasz , ze liczby , które przedstawiłaś są słuszne i
                        są normą ?

                        Mam widywać rodziców i brata , 1 albo 2 razy do roku?.
                        Mi to nie wystarcza .Ja potrzebuje częstszych kontaktów.
                        Takie zaplanowane (własnie ten grill) , to najczesciej raz na 2
                        miesiace , jak jest zima , to jest to zwykly obiad.
                        To jest ok 6 obiadow w roku . Dla mnie to jest ok.
                        Rzeczywiście , porównując moje kontakty z rodziną a Twoje , to moje
                        są gęsto często.
                        Dziadków tez widywałaś 1, 2 razy do roku . Bo ja widywałam własnie
                        raz na 2 miesiące .

                        Natomiast wydaje mi się normalne, że młody meżczyzna spędza
                        weekendy
                        na czym innym niz lowienie ryb ze szwagrem.

                        Raczej to brat namawia mojego meza na te ryby . Jedna z pasji mojego
                        brata. Ma tez i bardziej rozrywkowe . Tez czesto kolega brata się z
                        nimi zabiera. Chyba im te towarzystwo odpowiada , skoro wspólnie
                        jezdzą .Zresztą ja tez lubie , bo mam czas dla siebie:)

                        Mam wrażenie , ze próbujecie wpisać naszą rodzinę w jakieś kryteria
                        .2 spotkania to dobrze , 6 to już źle i patologia.
                        Rodziny sa rózne , maja rózne przyzwyczajenia .
                        Moze trochę tolerancji dziewczyny , o której tak piszecie?
                        Dziewczyna albo bedzie chciala wpadac na grilla , albo nie.
                        U nas to taka , troche tradycja , ktora wszyscy lubia. Nie widzę
                        powodu , dla ktorego miałoby to sie zmienić .
                        Ostatnio był grill bo zrobiło się ciepło . Brat przyszedł sam ,
                        widocznie tez lubi bywac na tych grillach, albo moze sa mu do
                        szczescia potrzebne.
                        To chyba dobrze , ze ma własne zdanie.
                        Może trudnow to uwierzyć, ale sex jest o wiele ważniejszy od
                        siostry, szwagra i całej rodziny....
                        I oby tak było do poźnej starości.

                        Znam osoby , ktore twierdzą , ze seks jest przereklamowany .
                        Wiec to kwestia gustu .
                        No chyba , ze chcemy znowu ustalac normy co jest dobre a co nie.


                        • tylkotroche Re: widzę początek konfliktu pomiędzy wami 14.05.10, 15:44
                          Dlaczego uważasz , ze liczby , które przedstawiłaś są słuszne i
                          są normą ?

                          Napisałam ,że :
                          Jeżeli to mój chłopak a nie jeszcze narzeczony.
                          Nigdzie nie napisałam, że sa słuszne i sa norma, napisałm że tak
                          jest u mnie.
                          Mozna tylko dyskutowac conajwyżej jaka jest statystyka – z postów na
                          tym watku wynika, że statystyka jest bliższa mojej wizji kontaktów
                          rodzinnych.

                          Znam osoby , ktore twierdzą , ze seks jest przereklamowany .
                          Wiec to kwestia gustu .


                          Tu się ale uśmiałam… Powiedz to bratu :) :) :)
                          • feromona Re: widzę początek konfliktu pomiędzy wami 14.05.10, 16:20
                            > Mozna tylko dyskutowac conajwyżej jaka jest statystyka – z postów
                            na
                            > tym watku wynika, że statystyka jest bliższa mojej wizji kontaktów
                            > rodzinnych.

                            I co w związku z tym. ?
                            Juz pisałam , jeden ma blizsze kontakty z rodziną a drugi zrywa i
                            nie ma ich wcale.
                            Niech kazdy ma takie kontakty jakie mu sa do szczescia potrzebne.

                            > Znam osoby , ktore twierdzą , ze seks jest przereklamowany .
                            > Wiec to kwestia gustu .

                            > Tu się ale uśmiałam… Powiedz to bratu :) :) :)

                            Dziwiłabym sie gdyby brat o tym nie wiedzial.
                            Sex-Temat stary jak świat.
                            • tylkotroche Re: widzę początek konfliktu pomiędzy wami 14.05.10, 17:13
                              w koncu sie zgadzamy:
                              jeden ma blizsze kontakty z rodziną a drugi zrywa i nie ma ich
                              wcale.


                              widocznie obecnie twoj brat chce miec mniejsze kontakty i tyle

                              Sex-Temat stary jak świat.
                              tak tak.. stary jak swiat! To dla niego i kobiet mezczyźni
                              rozpoczynali wojny, zdobywali fortuny i robili wszystko aby mieć ...
                              Mądre matki i siostry ( a jak wierzę taka jesteś) nigdy nie będa
                              starały się wchodzic w droge kobiecie syna/brata, bo on zawsze
                              wybierze swoja kobietę. Jeżeli nie ta, to inna mu pisana, ale zawsze
                              bedzie dla niego ważniejsza kobieta od matki i siostry...

                              Przy okazji, tak mi się skojarzyło :
                              Mój mąż ma takie powiedzonko: "kobieta, która krzyczy w nocy ,
                              uśmiecha się w dzień" :)
    • tylkotroche do : feromona 14.05.10, 13:10
      Twoj pierwszy post:

      Często gęsto spotykaliśmy się u rodziców na obiadach , na
      grillu ,
      nawet z moim bratem często wyjeżdzalismy na wakacje czy też
      weekendy. Od roku mój brat ma dziewczynę . Od początku ja i mąż
      próbowaliśmy
      ją wciągnąć do naszego układu "tzw." trójcy , zeby czuła się dobrze.

      O wakacjach wspólnych nie ma mowy. O weekendzie również.
      Właściwie , zaczynam się czuć jak jedynaczka.


      Wydaje mi się normalne, że dorosła osoba lat 22 posiadająca partnera
      nie spędza czasu
      - Często gęsto się u rodziców na obiadach , na grillu
      - często na wakacje
      - Często na weekendy

      Jeżeli to mój chłopak a nie jeszcze narzeczony to :
      rodzinny grill na rok = 1 do 2
      Wakacje = 0
      Weekend= 0

      Jeżeli to mój narzeczony to :
      rodzinny grill na rok = 2 do 3
      Wakacje = 0
      Weekend= 1

      Jeżeli to mój maż to :
      rodzinny grill na rok = 2 do 3
      Wakacje = 0
      Weekend= 2 do 3

      Jak porównam np mój rodzinny model i liczby spotkań z twoim „często”
      to rzeczywiście różnica jest znaczna.

      Moim zdaniem ważniejsza jest jakość tych kontaktów od ilości.
      Brata nie stracisz, bo to jest niemożłiwe. Zawsze bedzie Twoim
      bratem, choćbys nie wiem co robiła. To twój brat i już.
      Natomiast wydaje mi się normalne, że młody meżczyzna spędza weekendy
      na czym innym niz lowienie ryb ze szwagrem.

      Może trudnow to uwierzyć, ale sex jest o wiele ważniejszy od
      siostry, szwagra i całej rodziny....
      I oby tak było do poźnej starości.
    • cibora Re: Dziewczyna brata-wzajemne relacje 14.05.10, 18:48
      mulka1 napisała:
      > nowość.Czy stanowi dla was , zagrożenie, konkurencje, no jak to jest gdy nasz
      > brat ma dziewczynę???!

      Witam!
      Ja mogę tylko napisać z perspektywy żony, obserwującej siostrę męża. Wszyscy znamy się jeszcze z liceum, jest od nas dwa lata młodsza. Wszystko było ok, dopóki byliśmy tylko znajomymi. Jak nasze kontakty zaczęły się zacieśniać to razem z (przyszłą moją) teściową robiły wszystko, żeby nam zepsuć związek.
      Ona traktowała brata jako niewolnika mającego OBOWIĄZEK zajmowania się tylko nią, robienia wszystkiego ZA nią (dawała mu co ma zrobić i wychodziła np. na imprezę, a rodzice uważali, że tak wygląda pomaganie), organizowania jej czasu. Więc kiedy zaczął mówić, że nie ma czasu, że jej wytłumaczy to zaczęła się obrażać. Na mnie obraziła się na długo przed naszym ślubem, na męża zaraz po ślubie i taki stan trwa do dziś, już dwanaście lat. Naszego dwuletniego synka widziała PIĘĆ razy w życiu. Kontaktów nie ma, nawet jak mąż dzwoni do rodziców (mieszka z nimi nadal, ma już 33 lata i jest sama) to mówi "Cześć" i oddaje słuchawkę. Wielokrotnie usiłowaliśmy dociec o co jej chodzi. Przed naszym ślubem musiałam ją przeprosić, nie wiedząc za co, żeby raczyła na ślub przyjść. Teściowie uważają to za normalną rzecz, bo przecież ona ma rację. A my nie wiemy o co chodzi.
      A to po prostu chodzi o to, że mąż powinien zostać starym kawalerem i siedzieć z nią i rodzicami w domu do końca życia.
      Jeżeli już teraz zastanawiasz się, czy dziewczyna/żona brata może być "konkurencją" to ja Wam dobrze nie wróżę. To są (a przynajmniej powinny być) zupełnie inne relacje.
      Pozdrawiam.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
      • black_tangens Re: Dziewczyna brata-wzajemne relacje 14.05.10, 21:31
        cibora napisała:

        > A to po prostu chodzi o to, że mąż powinien zostać starym kawalerem i siedzieć
        > z nią i rodzicami w domu do końca życia.
        > Jeżeli już teraz zastanawiasz się, czy dziewczyna/żona brata może być "konkuren
        > cją" to ja Wam dobrze nie wróżę. To są (a przynajmniej powinny być) zupełnie in
        > ne relacje.
        > Pozdrawiam.
        > Agnieszka
        > --
        > Staś (03.05.2008)


        Podpisuję się pod tym ... Tak sobie pomyślałam całkiem niefeministycznie, że
        jednak kobiety często są bardziej okrutne w stosunku do siebie niż mężczyźni
        wobec siebie. Jak mężczyźni się nie lubią to się pokłócą, powarczą na siebie czy
        pobiją nawet ale ten konflikt dość szybko ulega rozwiązaniu. Zaś kobiety stosują
        taką metodę męczenia psychiki ofiary: nie powiedzą wyraźnie o co chodzi, tylko
        obmawiają za plecami, tworzą koalicje przeciw ofierze ale jednocześnie ładnie
        się uśmiechają do ofiary itp. Dlatego mężczyźni bardzo rzadko mają konflikty z
        teściem-mężczyzną, zaś kobiety często z teściową i szwagierką. Ja nie znam
        praktycznie nikogo z moich znajomych koleżanek, która by się nie żaliła a
        niektóre z nich mają teściowe i szwagierki naprawdę niesamowicie okrutne (choć
        na zewnątrz robią wrażenie miłych kulturalnych pań). Gdzieś kiedyś czytałam, że
        podobno jeśli urodzi się kobiecie dziecko i tym niemowlakiem opiekuje się jej
        teściowa to niemowlę ma kilkukrotnie większe szanse na śmierć aniżeli gdyby
        opiekowała się tym niemowlęciem mama jego mamy. W tych przypadkach śmierci
        niemowlęcia podczas gdy jest pod opieką teściowej są szczególnie częste
        “przypadki” lub prawdziwe przypadki niedopilnowania, niezauważenia że np.
        dziecko nie oddycha i inne zaniedbania. Podobno to ma jakieś uzasadnienie
        biologiczne ale w końcu my też jesteśmy ludźmi i powinno się mieć jakiś szacunek
        do innego człowieka, w tym żony / dziewczyny brata czy syna. Nawet jeśli ona nie
        jest idealna.
        • kochamkotyijuz Re: Dziewczyna brata-wzajemne relacje 15.05.10, 04:45
          He he.Jest nawet takie powiedzenie, ze najwiekszym wrogiem kobiety
          jest druga kobieta.
          A z ta tesciowa to mnie rozwalilas.W szoku jestem nigdy o czyms
          takim nie slyszalam a slyszalam wiele ; )Czy pamietasz moze gdzie to
          przeczytalas?masz moze linka?Czy ktos jeszcze moze potwierdzic te
          newsy???
          • krzysztof-lis Re: Dziewczyna brata-wzajemne relacje 15.05.10, 08:53
            Tak, ja potwierdzam te newsy.

            Też gdzieś kiedyś czytałem, że dziadkowie od strony matki opiekują się wnukiem
            troskliwiej, niż ci od strony ojca, statystycznie rzecz ujmując. Bo ci od strony
            matki mają pewność, że to jest ich wnuk
            • deodyma Re: Dziewczyna brata-wzajemne relacje 15.05.10, 09:19

              krzysztof-lis napisał:

              > Tak, ja potwierdzam te newsy.
              >
              > Też gdzieś kiedyś czytałem, że dziadkowie od strony matki opiekują
              się wnukiem
              > troskliwiej, niż ci od strony ojca, statystycznie rzecz ujmując.
              Bo ci od stron
              > y
              > matki mają pewność, że to jest ich wnuk
              • kochamkotyijuz Re: Dziewczyna brata-wzajemne relacje 15.05.10, 19:53
                O tym to ja tez slyszalam, ale mnie zszokowalo

                <<<<Gdzieś kiedyś czytałam, że
                podobno jeśli urodzi się kobiecie dziecko i tym niemowlakiem
                opiekuje się jej
                teściowa to niemowlę ma kilkukrotnie większe szanse na śmierć >>>>

                ze opiekowanie przez tesciowa moze byc na tyle "mniej troskliwe",ze
                moze doprowadzic do smierci niemowlaka.No i ,ze jest na tyle
                czeste ,ze nawet sa statystyki.
                • merfii Re: Dziewczyna brata-wzajemne relacje 15.05.10, 22:07
                  to dopiero bzdura
                  • merfii Re: Dziewczyna brata-wzajemne relacje 15.05.10, 22:26
                    Przeczytałam wszystko co napisaliście i jestem trochę wystraszona ale i uspokojona. Mój brat i jego dziewczyna są starsi ode mnie o dziewięć, osiem lat, Dla mnie to sporo.Zarówno ja jak i dziewcZyna brata, bardzo sie staramy, tylko czy to wystarczy?? Dlatego tak cenne są wasze wypowiedzi . Zawsze słyszy się o relacjach synowa teściowa, ale przecież są też siostry i dziewczyny(żony) braci. Przecież te relacje są także ważna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka