Dodaj do ulubionych

Rutyna w małżeństwie

13.06.10, 10:21
Jak poradzić sobie z rutyną w małżeństwie? Jesteśmy małżeństwem od
prawie 7 lat mamy 3 letnią córeczkę a ja mam wrażenie że przestajemy
się rozumieć. Wspólne chwile sprowadzają się do tego że kłócimy się
z byle powodu. Weekend dla męża to kupienie sobie piwa i telewizor.
Mąż ma pretensje do mnie że brak jest seksu ale tak naprawde nic nie
robi żeby było fajnie. Cały dom i wychowanie dziecka spoczywa na
mnie. On tylko przychodzi z pracy i narzeka... A mój świat to tylko
domowe obowiązki , dziecko (najlepsze co w zyciu mam :)) Nie chce mi
się ostatnio kompletnie nic: zadbać o siebie, przytyłam, nie dbam o
strój, fryzurę , czuję się ciągle zmęczona... Czasem mam wszystkiego
dość...
Obserwuj wątek
    • krzysztof-lis Re: Rutyna w małżeństwie 13.06.10, 11:09
      > Jak poradzić sobie z rutyną w małżeństwie?

      Metoda jest banalnie prosta
      • jakaja01 Re: Rutyna w małżeństwie 13.06.10, 12:02
        krzysztof-lis napisał:


        > Cały dom i wychowanie dziecka spoczywa na Tobie. Całe utrzymanie
        Waszej trójki
        > spoczywa na nim.
        >
        > Pewnie chciałabyś, żeby Ci pomagał. On pewnie chciałby, żebyś i Ty
        poszła do pr
        > acy.
        >
        > Pogadajcie, ustalcie jakiś plan na najbliższe lata, i tak dalej.
        Córka jest już
        > dość duża, żeby chodzić do przedszkola a Ty mogłbyś wrócić do
        pracy.

        Czyli praca w domu i przy dziecku to ŻADNA praca? Pani nie pisała
        nic o finansach więc chyba nie o to chodzi.

        > > Nie chce mi się ostatnio kompletnie nic: zadbać o siebie,
        > > przytyłam, nie dbam o strój, fryzurę , czuję się ciągle
        zmęczona...
        >
        > No to może zadbaj o siebie?
        A pan będzie siedział w fotelu z piwkiem i wurażał swoje opinie?
        Może on też zadba o siebie a nie tylko TV?


        >
        > > Mąż ma pretensje do mnie że brak jest seksu ale tak naprawde nic
        > > nie robi żeby było fajnie.
        >
        > A co Ty robisz, żeby było fajnie? To tylko jego obowiązek?

        I znowu to samo czyli pani ma mu naskakiwać Tu chyba chodzi o
        urozmaicenie ale faceci jak zwykle robią wszystko mechanicznie. I
        nawet jak się im powie to po wszystkim jakby chcieli się sprawdzić
        pytają, było ci dobrze?
        Męskie myślenie.

        Nawet jak pani zacznie dbać o siebie, pan będzie miał postawiony
        obiad pod nos i wysprzątany dom, to w końcu może powiedzieć żonie że
        jak się tak stroi to pewnie stara się dla kogoś innego bo przecież
        jemu się podoba taka "zwykła". ON też powinien dać coś z siebie i
        sam od siebie, a nie tylko KASĘ.
        • krzysztof-lis Re: Rutyna w małżeństwie 13.06.10, 13:14
          > Czyli praca w domu i przy dziecku to ŻADNA praca? Pani nie pisała
          > nic o finansach więc chyba nie o to chodzi.

          Pani nie pisała nic o finansach, co równie dobrze może znaczyć, że ją to nic nie
          obchodzi.

          Zresztą fakt, że stać ich, by ona nie pracowała, wcale nie jest dobrym
          argumentem. Mimo to, moim zdaniem, wątkotwórczyni powinna pracować. Przynajmniej
          nie będzie się nudzić...

          > > No to może zadbaj o siebie?
          > A pan będzie siedział w fotelu z piwkiem i wurażał swoje opinie?

          A dlaczego by nie?

          Nie wiemy, ile godzin w tygodniu pracuje pan, więc nie widzę powodu, by odbierać
          mu prawo do siedzenia w weekend z piwskiem przed TV.

          > Może on też zadba o siebie a nie tylko TV?

          Gdzie jest napisane, że nie dba o siebie?

          > I znowu to samo czyli pani ma mu naskakiwać Tu chyba chodzi o
          > urozmaicenie ale faceci jak zwykle robią wszystko mechanicznie. I
          > nawet jak się im powie to po wszystkim jakby chcieli się sprawdzić
          > pytają, było ci dobrze?
          > Męskie myślenie.

          Odpowiedzialność za udany seks spoczywa na obydwojgu partnerów. Kropka. Nie jest
          to męskie myślenie bynajmniej.
      • pendzacy_krolik Re: Rutyna w małżeństwie 13.06.10, 21:00
        jestes ofiara takiego wychowania meza ,jakie jest praktykowane w
        polskich rodzinach.kobieta dba o siebie,dom, meza , a maz ma tylko
        zarobic pieniadze.pol biedy,jesli faktycznie duzo zarobi,gorzje,gdy
        zarabia troche wiecej od zony , a w domu nie robi prawie nic.
        mysle tak - badz egoistka i wszystko,co robisz zacznij robic
        zmysla,ze to tylko dla ciebie samej. a wiec zadbaj o wyglad DLA
        SIEBIE,zeby sie lepiej czuc wsrod ludzi, a nie dla meza. mysle,ze
        moze sie to nawet odbyc kosztem zaniedbania domowych obowiazkow. jak
        mu zacznie przeszkadzac balagan to sam zacznie sprzatac. a ty w tym
        czasie pomaluj paznokcie,nawet jesli te paznokcie mialabys ogladac
        tylko ty sama:)
    • deodyma Re: Rutyna w małżeństwie 13.06.10, 12:15
      starac powinniscie sie oboje.
    • groszek-5 Re: Rutyna w małżeństwie 13.06.10, 15:33
      Wiele mazenstw w tym okresie przechodzi kryzys,ale z tego co napisalas to
      mysle,ze jest duzo winy w tobie.Piszesz,ze ci sie nic nie chce,jestes zaniedbana
      i opuszczona.A dlaczego? Czy uwazasz,ze facet,ktory wraca z pracy i widzi taka
      "kupe nieszczecia" w domu to bedzie mial ochote na cos kolwiek? Zamien sie
      miescem z mezem i pomysll jak ty bys patrzyla na faceta siedzacego w
      domu,brudnego,zaniedbanego i jeszcze ze zlym humorem na twarzy? Zrob cos
      najpierw sama.Przygotuj obiad na czas przyscia meza i powiedz,ze wychodzisz i
      dziecko z nim zostawiasz.Idz do fryzjera,kup jakis ciuszek.Spotkaj sie z
      kolezanka na kawie,zapisz sie na jakas gimnastyke chociaz raz w tygodniu,spotkaj
      innych ludzi.Nie mozesz od meza wymagac czegos skoro ty sama wpadlas w rutyne i
      zaniedbanie.Maz ci o tym nie mowi,ale pamieta z kim bral slub a co dzis ma.Moze
      dlatego nie chce nigdzie wyjsc w niedziele bo jestes zaniedbana.Po prostu sie
      wstydzi i zaczal spedzac czas z puszka piwa przed tel. My kobiety musimy
      pamietac o tym,ze zaniedbanie odpycha szczegolnie.Skoro tego nie zrobisz to
      jeszcze troche i maz zaczie ogladac sie za innymi babami.Zacznij sie czesciej
      usmiechac,myslec pozytywnie i dbac o siebie a zobaczysz,ze wszystko sie zmieni
      na lepsze.
      • marianka_marianka Re: Rutyna w małżeństwie 13.06.10, 20:09
        groszek-5 napisała:
        Idz do fryzjera,kup jakis ciuszek.Spotkaj sie z
        kolezanka na kawie,zapisz sie na jakas gimnastyke chociaz raz w tygodniu,spotkaj innych ludzi.


        Fantastyczny pomysł!
        Napisz tylko Autorce za czyje pieniądze ma "szaleć":D
        Myślę że jej mąż będzie wprost zachwycony propozycją dodatkowych wydatków, które raczej przeznacza na piwko, tudzież inne przyjemności.
        I nie zapomnij o opłacie dla opiekunki dla dzieci (nie każdy ma "darmową" babcię pod ręką), a także koszty typu dojazd na te gimnastyczne szaleństwa, czy knajpki.
    • efi-efi Re: Rutyna w małżeństwie 13.06.10, 21:26
      bb30easy napisała:
      .. >>A mój świat to tylko
      >>domowe obowiązki , dziecko (najlepsze co w zyciu mam :))

      - Ja też mam dzieci, ale opróćz nich spotkało mnie w życiu masę fajnych rzeczy.
      Jak nie chodzę do pracy zarobkowej to nie wyobrażam sobie żeby mój świat miał
      się zamknąć tylko wokół garów, dziecka, obiadków, mopa itp dupereli. A wieczorem
      może jakiś debilnych seriali .
      Jak sobie sama nie potrafisz wypełnić w satysfakcjonujący sposób WŁASNEGO życia
      to jakim prawem oczekujesz, że zrobi to za Ciebie Twój mąż albo ktokolwiek inny?
      Twoje życie w Twoich rękach.
      • kochamkotyijuz Re: Rutyna w małżeństwie 14.06.10, 03:07
        Kobito!!!!nie narzekaj albo zamim zaczniesz to spojrz na siebie w
        lustro i przyznaj czy przypadkiem ty sama nie przyczynilas sie do
        nudy i rutyny w swoim zwiazku.Napisalas krotkiego posta a ja juz
        jestem wstanie wyobrazic sobie grubcie w rozciagnietych
        dresach,tlustych wlosach zwiazanych gumka po lekach ; )do tego
        wszystkiego totalnie zafiksowanej na punkcie macierzynswta.Nie
        mozesz winic meza za to ,ze sama sie zaniedbalas!Nie mozesz go winic
        za to ,ze jestes za leniwa aby uprawiac z nim sex.Narazie
        zaprzyjaznil sie z piwem wkrotce moze z kolezanka...
        Zadbaj o siebie matko polko i zewnetrznie i wewnetrznie to i nudzic
        sie przestaniesz.
        A teraz kilka slow do krzysia lisia.Przestan tu czlowieku wciaz
        napie...c swoje wydumania,ze niby pragnieniem kazdego mezczyzny
        jest wygnac zone do pracy bo jego samego w tylku sciska ,ze sam
        pracuje a ona SIEDZI w domu.Wyobraz sobie ,ze sa mezczyzni ktorzy
        wola aby jego wlasne dziecko wychowywala matka a nie nianka.Wybraz
        sobie ,ze sa mezczyzni ktorzy dobrze zarabiaja a nie mamahuhu jak
        ty.Wybraz sobie ,ze nie kazdy mezczyzna jest tak wykalkulowanym
        materialista jak ty.To tyle na poczatek i przestan sie wypowiadac w
        imieniu wszystkich mezczyzn.
    • enith Re: Rutyna w małżeństwie 14.06.10, 06:06
      Chcesz, by mąż się zmienił? Zacznij zmieniać siebie. Sama przyznajesz, że się, kolokwialnie pisząc, zapuściłaś i nic ci się nie chce. Dodatkowo dziecko to twój cały świat. Nic dziwnego, że twoje stosunki z mężem uległy pogorszeniu. Wiele młodych mam przechodzi przez proces zaniedbania i ogłupienia spowodowany siedzeniem w domu i do niego ograniczeniem całego świata. Wyjdź do ludzi, choćby na spacer do parku, do bezpłatnego muzeum czy galerii. Małą do wózka i jazda. Jeśli pozwalają wam na to finanse, zapisz się na jakieś zajęcia fitness dla młodych mam, są nawet zajęcia, na które można zabrać dzieci. Jeśli nie stać cię na fitness, załóż adidasy, dziecko do wózka i idź pobiegać. Zaproś przyjaciółki do siebie, albo gdzieś z nimi wyjdź. Zresztą zrób cokolwiek, co pozwoli ci się wyrwać z tego marazmu, w którym teraz tkwisz. No i ogarnij się. Sama piszesz, że wkurza cię mąż siedzący z piwem przed TV, a jego rozmemłana, zaniedbana żona nie ma prawa wkurzać? Zajmij się sobą, dla własnego zdrowia psychicznego i fizycznego, a jeśli twoja zmiana pociągnie za sobą chęć męża do zmiany siebie, to tym lepiej dla waszego małżeństwa. Pamiętaj: jesteś współodpowiedzialna za wasze małżeństwo, nie zwalaj obowiązku dbania o nie tylko na barki męża.
      • kochamkotyijuz Re: Rutyna w małżeństwie 14.06.10, 06:19
        Zaniedbana ,leniwa, ale najwazniejsze wiecznie niezadowolona i
        marudzaca.Gdzie tu zacheta do staran ze strony meza???
        • onka262 Re: Rutyna w małżeństwie 21.06.10, 19:28
          Ja miałam podobnie. Wyszłam za mąz dość wczesnie, zajęłam się wychowywaniem
          dziecka, mąż poświęcał się karierze. Zawsze wystrojony, wypachniony wychodził
          rano, wracał późnym wieczorem. Nie wtrącał się w wychowanie dziecka- a ja całe
          dnie spędzałam sama w domu. Na niczyją pomoc nie mogłam liczyć, nie znałam
          nikogo ze względu na zmianę miejsca zamieszkania. Byłam zalamana, leczyłam się
          na depresję, nic mi sie nie chciało. Dopiero gdy mały skończył 4 latka
          powiedziałam dosć! Po kryjomu ( mąż nie pozwalał mi pójść do pracy) zaczęłam
          rozglądać isę za pracą. Mąż o wszystkim dowiedział się gdy już miałam
          rozpoczynać okres próbny. Do opieki nad dzieckiem zmusiłam teściową ( co
          oczywiście okazało się złym rozwiązaniem, ponieważ mały bardzo chorował- w końcu
          mąż docenił ze zona też jest do czegoś potrzebna, że nie opierniczała sie w
          domu), przedszkola niestety u nas nie ma w okolicy. I tak pracowalam sobie. Ze
          względu na to, że miałam cały dzień do czynienia z ludźmi, musiałam ładnie
          wyglądać. Więc mąż widział ze żonka wystrojona, umalowana, ze faceci za nia się
          oglądają- zaczał mnie doceniać. A było jeszcze ciekawiej, bo małżonek pewnego
          dnia stracił pracę i to ja przez niemal pół roku utrzymywałam rodzinę, a mąż
          opiekował ise dzieckiem i domem.
          Przez tę moją pracę zbliżyliśmy się do siebie. Ja uwierzyłam że nie jestem ,,do
          niczego", że nie jestem ciężarem dla męża, oraz że go kocham, ze to facet z
          którym chcę żyć i mieć kolejne dziecko ( ktore ma się pojawić na swiecie lada
          dzień). On też częściej mowi mi że wiele dla niego znaczę, bardziej liczy sie z
          moim zdaniem. Już nie czuję sie jak pasożyt.

          Tak więc kochana- jeśli tylko masz możliwość- idź do pracy. w moim przypadku
          tego brakowało.
          • siostrakuleczki Re: Rutyna w małżeństwie 01.07.10, 11:14
            Jezu jak mnie wkurza to wmawianie kobietom, że jak siedzą w domu to
            już napewno całe dnie tylko leżą na leżaku, jak "mąż" ciężko
            zaharowuje się w pracy, żyły sobie wypruwa a ona śpi do południa,
            skacze po serialach, plotuje z sąsiadką. Ze każda "siedząca w domu"
            to na pewno zaniedbana szara kwoka z tłustymi włosami (bo skoro jest
            za leniwa zeby pracować to zapewne jest za leniwa żeby się umyć.)
            A w domu przecież porządek jest więc nie treba nic robić, obiad też
            zawsze jest więc ona napewno leżała z tyłkiem do góry... Dzieci
            przecież same się wychowują wystarczy dać takiemu zabawkę...

            I tak mówią nawet kobiety! Dziwi mnie i wnerwia ta pogarda kobiet do
            kobiet i mężczyzn do kobiet! Ja też obecnie "siedzę w domu" z
            maluszkiem i posiedzę dopóki nie skończy chociażby roczku a potem
            pójdę do pracy. Może pójdę, zobaczę jak się potoczy.

            I nie mam siły powtarzać że ja też codziennie mam mnóstwo roboty, że
            opieka nad niemowlakiem i jednoczesne wszelkie prace domowe to
            ciężka praca. Że chętnie bym poszła do pracy żeby ...odpocząć!
            Dziewczyny nie dajcie się zwariować.
            Dlaczego całe życie ma polegać na próbach zadowolenia Pana i Władcy!
            Dlaczego on ma prawo siedzieć z piwem przed telewizorem bo widzi
            zmęczoną żonę? A może żona może pochodzić po domu w dresie skoro Pan
            i Władca tylko leży z piwnym brzuchem przed telewizorem.

            Bo on wrócił ze swojej ciężkiej harówy, gdzie żyły wypruwał żeby ona
            darmozjad miała wydawać na pierdoły?
            No i oczywiście kobieta która wraca do pracy traktowana jest jak syn
            marnotrawny który zawrócił z drogi głupoty i ślepoty na jedyny
            właciwy tor, ehhhh
    • bubster Re: Rutyna w małżeństwie 01.07.10, 13:42
      Idż do pracy i wynajmuj opiekunkę i sprzątaczkę.
      • bubster Re: Rutyna w małżeństwie 01.07.10, 13:43
        Albo idż do pracy, dziecko do przedszkola, obowiązki domowe na pół i
        RÓB TYLKO SWOJĄ CZĘŚĆ nawet jakbyś miała się potykać o śmieci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka