Dodaj do ulubionych

zycie rodzinne

15.09.10, 01:06
Dobry wieczor! pozno juz jest a mi sie spac nie chce,wiec postanowilam tu napisac moze od was dowiem co wy o tym sadzicie (o tej mojej rodzinnej sytlacji)..tesciowie moji sa nawet wporzadku choc zdarzaly sie tam z ich strony zlosliwosci no ale jakos szlo to przetrawic...zycie sie toczy dalej wszystko pieknie ladnie ..maz nie jest jedynakiem ma ukochana siostre ktora w oczach tesciow jest najwiekszym skarbem ,wszystko toczy sie wokol niej i ich dzieci ,nie nasze dzieci sa te ukochane.Mieszkamy zagranica -taka rodzinka razem zlaczona na cale zycie...mieszkajaca blok przy bloku..kazdy o kazdym wie..ale poza tym mieszkaniem moi tesciowie maja swoj dom w Polsce do ktorego zagladaja raz w roku i robia sobie bardzo dlugi urlopik..no i ktoregos razu siostrunia meza podnosi domek (parterowka to byla) o jeszcze jedno pietro i je sobie urzadza a rodzice jej we wszystkim przytakuja...moj maz sie na poczatku zlosci ze to nie wyjdzie dobrze ze tak jeden na gorze sobie mieszka ( ale tylko ten dom jest odwiedzany podczas urlopu chcialam dodac) a drugi na dole ale po czasie ullega namowom rodzicow i mowi ze siostra bedzie miala gdzie wypoczac i my bedziemy mieli ich nad glowa itd. takié gadanie.. i chociaz to urlop ale jakie to meczace bo moj maz dla swoich rodzicow to takie popychadlo i liczy sie tylko siora..no wiecnam przypada urlop z tesciami my w jednej izdebce i razem kuchnia z tesciami a oni tam na gorze w luksusie (tak sobie zrobili)..a my z M nie zamierzamy nic wkladac do tego domu w ktorym tylko spedzamy urlop..no i teraz Polske nasze strony nawiedzila powodz i dom tesciow byl troche podtopiony ale tylko piwnica ,no i my sobie tu zagranica mieszkamy wypoczywamy bo akurat wypadaja tam jakies swieta a siostra mojego M wymysla zeby na 4 dni pojechac do PL zeby piwnice posprzatac i z powrotem..moj maz mowi rodzicom ze nie chce tak daleko jechac robic porzadki i wrocic po 4 dniach i ze to zrobic moze za 3 tygodnie jak przyjedzie na urlop to bedzie wiecej czasu ale tesciowie naciskaja na niego..ja jego zona mowie nie pojedziesz bo tu mieszkamy -no i jest wielka obraza ze strony tesciow ze ja mezowi zabronilam jechac-jak wy byscie zrobily bo ja uwazam ze to bylo bez sensu ten ich pomysl..niewiem
Obserwuj wątek
    • blue_romka Re: zycie rodzinne 15.09.10, 08:04
      A może warto zracjonalizować problem: czy przy tylko podtopionej piwnicy jest praca aż dla trzech rodzin? Jeśli odpowiedź brzmi tak, to drugie pytanie: czy sprzątanie mokrej piwnicy może czekać trzy tygodnie? (ze względów sanitarnych chociażby?). Jeśli tak, to mąż powinien jechać, ponieważ również korzystacie z tego domu. I to są argumenty racjonalne, a nie emocjonalne. Nad obrażeniem się bądź nie teściów bym się w ogóle nie zastanawiała.
      • blue_romka Re: zycie rodzinne 15.09.10, 11:06
        napisałam: czy sprzątanie mokrej piwnicy może czekać trzy tygodnie? (ze względów sanitarnych chociażby?). Jeśli tak, to mąż powinien jechać.

        Oczywiście powinno być: jeśli nie, to mąż powinien jechać.
    • tully.makker Re: zycie rodzinne 15.09.10, 10:12
      Ale o co masz pretensje - ze siostra meza zainwestowala w stworzenie sobie lepszych warunkow? A wam kto bronil to zrobic?
      • tolkitolki Re: zycie rodzinne 15.09.10, 10:46
        tully.maker nie mam o nic pretensji,niech oni tam maja co chca nawet zlote gory..chodzilo mi o to ze my mamy swoj wlasny kat gdzie indziej a tu trzeba jechac tyle drogi zeby posprzatac chalupe co stoi pusta caly rok..to mi bylo bezsensu choc maz tlumaczyl ze to jego dom rodzinny !!!
        • tully.makker Re: zycie rodzinne 15.09.10, 10:59
          Moj j chlop w takiej sytuacji by pojechal, nawet z nim o tym nie dyskutuje - a on to docenia, kied ja mam zapotrzebowanie na cos, to z wdziecznosci wykazuje zrozumienie.

          ja uwazam,z e warto wyrazic swoje zdanie, ale pozostawic decyzje osobie zainteresowanej.
          • tolkitolki Re: zycie rodzinne 15.09.10, 11:27
            a bylo tak ze maz nie pojechal,powiedzialam mu ze tu mamy dom i nie pojedzie sie ´´zabic´´ zeby chate co jest ´´prawie´´ nie uzywana posprzatac..niewiem czy dobrze postapilam z tesciami sie poklocilam,bo pamietam jak bylam traktowana przez nich gdy musielismy razem w tym domu wypoczywac no i az we mnie zawralo dy jeszcze siostra meza powiedziala takie cos: albo jedziesz z nami albo dajesz kase na paliwo zeby tam zajechac do PL-wkurzylam sie bo wiem ze siostra zazdrosci swemu bratu ze dobrze zarabia ,a ona chociaz tez jej sie dobrze powodzi to chce tylko wiecej ..
    • burza4 Re: zycie rodzinne 15.09.10, 18:06
      Nie rozumiem, skąd u was pęd do spędzania urlopu w Polsce, z niezbyt lubianą (przez ciebie) rodziną, gdzie w dodatku czujecie się jak zbędny balast. Nie ma innych miejsc na świecie? nie masz przesytu, skoro na co dzień mieszkacie tak blisko? Osobiście za żadne skarby nie dałabym się zagnać do spędzania urlopu w jednym miejscu, nawet na Majorce, ale co kto lubi.

      Co do męża - to uważam, że skoro chce - niech pomaga, jego broszka. Nie widziałabym natomiast sensu jechać tam specjalnie skoro ma tam być za jakiś czas, bo to generuje dodatkowe koszty. Ale to jego decyzja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka