Dodaj do ulubionych

teściowa zniszczyła moje małżenstwo

22.10.10, 13:52
jestem swiezo po slubie (pol roku) mamy dwumiesiecznego synusia (planowany) , z tym ze u mnie problemem jest tesciowa i maż maminynek. zostałam sama z problemami mąż unika rozmow jestem u kresu wytrzymałości żal mi synusia bo nie o takie życie dla niego walczyłam. czasem siedze i marze ze wyszystko jest ok jestesmy szczęśliwą rodziną ale prawda jest taka ze kazdy dzień oddala nas od siebie, myslę o rozwodzie, ale wstyd mi przed rodziną, ludzmi choc wszyscy wiedza jakie zycie zgotowała mi tesciowa (71 letnia wdowa). zaraz po slubie powiedziala mi ze ona bedzie prac gotowac i dzieckiem sie zajmowac- miałam dosc nie chcialam z nia zamieszkac ale dla dobra nas i naszego synusia (byłam w 6 miesiacu) zgodzilam sie.chcialam przygotowac sie do porodu stworzyc rodzine mialam dosc zycia oddzielnie ( przez 2 miesiace od slubu mieszkalaismy oddzielnie bo mąż upierał sie ze u mnie nie zamieszka).nigdy nie zapomne zycia w jej domu-to był koszmar. tak jak powiedziala tak robila- prala gotowala , nie mialam mozliwosci nic zrobic,wchodzila do kuchni o 7 rano a wychodzila o wieczorem, ciagle mnie obserwowala patrzyla sie na rece,nie moglam nic zorbic bez jej obecnosci traktowała mnie jak złodzieja intruza ,kiedy chcialam posprzatac stala za mna i patrzyla, wchodziła do pokoju kiedy spałam i stala nade mna, kiedy nas nie bylo grzebala nam w pokoju poprawiala posciel. nie moglam nawet posiedziec z mezem gdy wracal z pracy- szykowała mu obiad i stala nad nim,rozmawiala jak tam w pracy itp. wtrącala sie do naszych rozmow kiedy np rozmawialismy o naszych sprawach dopytywała sie o co chodzi, a najgorsze co w tym wszystkim byly uwagi do mojeego męża cytuje,, zmień majtki w tej chwili '' ,, załóż te spodnie,, pódziesz w tym garniturze na komunie,, wiecie co a ja byłam bezsilna jakby mi ktoś przy... nie potrafiłam sie odezwac nie wiem cos mnie powstyrzymywało -jakis strach ,nie mam pojęcia co. mój mąż pracuje od 6 do 18 nie mogłam dac sobie rady przestałam wychodzić z pokoju , całymi dniami czekałam na niego (byłam w 8 miesiacu ciaży) czasami nie jadłam nic przez cały dzień ,nie wychodziłam do ubikacji żeby na nią nie patrzec.moj mąż o wszytskim wiedział prosiłam go żeby coś zrobil porozmawiał z nią bo tak nie moge żyć, ze chcialabym czuc sie swobodni a on nie zrobił nic ani słowa sie nie odezwal twierdzil ze mam paranoje ze sobie wmawiam wszystko. kiedy urodziłam dziecko nie wytrzymałam kiedy sie dowiedziałam ze po rodzinie gada że to nie dziecko mojego męża, on w to nie uwierzył powiedział ze jego mamusia tak na pewno nie powiedziała.doszlo do kłótni między mna a tesciową, i wtedy sama prosto w oczy wykrzyczała mi że sie mężowi nadstawiłam. a on słysząc to nie zrobił nic niestanął w obronie syna!! to mnie dobiło.co najgorsze stanął w obronie matki, zaczął pakować rzeczy dziecka ,tak mnie to zabolało ze nie dałam rady zabrałam dziecko i sie wyprowadziłam. myslicie ze przyszedl za mna?! nie,został z matka i tak już żyjemy ponad dwa miesiące,jest coraz gorzej.znienawidziłam go, juz nie potrafię nawet na niego patrzec. wszystko widział słyszał a zrobil ze mnie chorą psychicznie, jego matka tak bardzo mnie skrzywdziła a on nagrywa małego i pokazuje go swojej matce,teraz ona jest ofiarą bo dziecka nie widzi, płacze mu ze tęskni za oliwierem a on w to wszytsko wierzy.wiele razy chciał małego zabrać do matki.nie moge tego zrozumiec jak mozna byc takim ślepym.próbowałam z nim rozmawiac ale on unika rozmow na jej temat. nie czułam i nie czuję się żoną tesciowa odebrała mi najpeikniejszy okres mojego zycia. a mo mąż dalej z nią mieszka i nie maowy o wspolnym życiu bez niej, bo ona jest najważniejsza, biedna skrzywdzona staruszka a ja jestem tą złą. teraz szykuje sie 25-ta rocznica slubu jego brata oczywiscie idzie sam no ..z mamusią.wiem ze powiecie ,,widziały gały co brały,, ale to sie zaczeło po slubie wczesniej nie widziałam ze mój mąż i jego matka to ,,małżeństwo,,
Obserwuj wątek
    • verdana Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 13:56
      Nie teściowa zniszczyła Twoje małżenstwo, a mąż. To niedojrzały idiota, któremu dobrze u mamusi i mamusia jest dla niego całym światem. Ty jesteś wyłącznie dodatkiem - jesteś potrzebna, bo z mamusią nie można się przespać, do innych celów mamusia kompletnie wystarczy.
      Rozwód wydaje się jedynym rozwiązaniem.
      • rosapulchra-0 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 27.10.10, 06:29
        verdana napisała:

        > Nie teściowa zniszczyła Twoje małżenstwo, a mąż. To niedojrzały idiota, któremu
        > dobrze u mamusi i mamusia jest dla niego całym światem. Ty jesteś wyłącznie do
        > datkiem - jesteś potrzebna, bo z mamusią nie można się przespać, do innych celó
        > w mamusia kompletnie wystarczy.
        > Rozwód wydaje się jedynym rozwiązaniem.



        ta.. najlepiej męża zwyzywać od idiotów, a z teściowej - potwora zrobić męczennicę i wszystko określać w barwach czarno - białych :>
        a wzięłaś pod uwagę fakt, że mąż jest manipulowany od urodzenia przez matkę i innych relacji po prostu nie zna?
        • srebrnarybka Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 19.11.16, 11:13
          mąż jest dorosły i odpowiada za swoje postępowanie. I to on powinien się odciąć od matki i zacząć życie z żoną.
        • asfo Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 06.12.16, 12:38
          No wiesz, ale karolina1987 nie weszła w związek małżeński z teściową.

          Starsi ludzie mają swoje nawyki i zwykle nie da się z tym wiele zrobić, natomiast rolą męża jest dbać o dobrostan żony.

          Jeśli panie nie mogą znieść wspólnego zamieszkiwania (co jest normalne, bo każdy chce mieć swój dom i prowadzić go po swojemu) to mąż powinien zamieszkać z żoną i swoim dzieckiem, a nie z mamusią.
        • eriu Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 11.12.16, 11:02
          Co za bzdety.

          Mąż jest dorosłym człowiekiem i jako taki podejmuje decyzje. Jako dorosły człowiek mógłby skorzystać z pomocy terapeuty i ułożyć sobie życie i zapracować na nowe zdrowe relacje.

          Mówię to jako osoba z manipulującymi i kontrolujący rodzicami, która się wyprowadziła daleko, przeszła terapię i praktycznie nie utrzymuje relacji z rodzicami, bo chcę żyć w zdrowych relacjach.
    • karolina1987r Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 14:06
      jeszcze opowiem wam pewną sytuację : zaraz po slubie bylismy na komunii u corki jego kuzyna, oczywisicie moj mąż siadł obok mamusi. to co ta kobieta robiła przechodzi ludzkie pojęcie. kiedy cos jej na talerzu nie pasowało albo nie mogła już zjesc rzucała mojemu mężowi na talerz, ciagle narzekała do mojego męża ,,ja nie chce tej kawy, co mam zorbic z tym pomidorem, nie chce tego mięsa, ja juz nie moge tego zjesc,, nie pij już , wrecz darła sie na niego zeby nie pił. kuzyn andrzeja zwracał jej uwage ze ciotka on ma żonę a ona potrafiła wydrzec sie na niego zeby nie był taki mądry, a ja głupia nie zrobiłam nic. śmiali mi sie prosto w oczy a ja nic nie zrobiłam.kiedy sie wyprowadziłam doszly mnie słuchy że chodziła i mówila ,, pojechał za nią zostawił mnie,, no szok albo teksty ,,dostał wypłatę to u niej siedzi,, . boże co ja mam zrobic chcę mieć normalna rodzinę, byc prawdziwą żoną i matką ale ta kobieta nie daje mi szansy,wpaja mojemu mężowi jakies swoje choroby poprostu cyrk.
      • verdana Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 14:44
        To mąż nie daje Ci szansy. Niezalęnie, jaka jest mamusia, normalny facet po prostu nie dał by się traktować jak małe dziecko, a żony jak intruza. To on po wyplacie dobrowolnie idzie do mamy, nie do Ciebie.
        Nie łudź się, nawet jesli upiona mamusia zemrze jutro rano, to i tak dla męża nie będziesz osoba ważną.
        • karolina1987r Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 15:23
          a wiecie ze ja własnie w ten sposob myśle, ze moze ona jutro rece złoży i tak dzien po dniu ,ze bedzie dobrze jak tylko ona zejdzie,nie powinnam tak myslec wiem ze to złe ale ja ją tak nienawidze ze mi to samo przychodzi .wiem ze oszukuje samą siebie
      • becik-pl Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 14:55
        Popieram poprzedniczkę, twój mąż to jakiś niedojrzały gó...arz, sorry, ale albo się zakłada rodzinę i wtedy ważna jest żona i dziecko, albo się do śmierci słucha mamy.
        Zostań lepiej tam gdzie jesteś, z dala od niego i jego nadopiekuńczej mamusi, bo facet raczej nie chce mieć swojej rodziny, mama mu wystarcza. Wierzę, że poznasz kiedyś kogoś, kto sprawi, że będziesz miała prawdziwy, własny dom.
        • karolina1987r Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 15:21
          mąż oddawał mi wypłatę jego mama komentowala to ,,ze dostał wypłate to siedzi u mnie,, moze zle napisalam wczesniej.osatnio po kryjomu zaczął zabierac pieniadze wiem ze dla matki bo jej zawsze brakuje do 25 -tego. najgorsze jest to ze on potrafi klamac nawet w takich blachostkach nic nie wartych tak naprawde, a wyglada to tak ze kłamstwami ją broni.moze przedstawie wam sytuacje zeby wiadomo bylo o co chodzi. kiedys pojechalam po swoje rzeczy i u nas w pokoju leżała torba podróżna (moja siostra dała mi w niej rzeczy po siostrzenicy -tesciowa ja gdzies kiedys schowała ) no i mowie do mojego.,,no Mamusia torbe sprzed roku wyciagła to daje do zrozumienia ze mam juz wszytsko zabierac,,( nawet moja babcia ktora byla wtedy z nami tez tak to odebrala) a on na to ,,nie ,ona ja wyprała,, szarpło mną kazałam mu powachać a on dalej swoje ze wyprała.tak mnie wku... ze kazałam mu przysiąść na mamusie ze ja wyprała ( w taki zawsze sposob ,,przysiegnij na mamusie,, dochodzę prawdy ) no i oczywicie nie przysięgnął. jest mnóstwo takich sytuacji,kłamstw, nawet takie jak widzicie glupie. a mnie krew zalewa bo ne zasluguje na to zeby mnie ciaglę okłamywał,jestem osoba ktor nie nawidzi kłamstwa wole najogrsza prawde niz glupie oszukiwanie i klamstwa.najgorsze jest to ze na dziecko przysiega a na matke nie potrafi
          • triss_merigold6 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 16:29
            Im szybciej pozbędziesz się tego pana z życiorysu tym zdrowiej dla Ciebie. Nawet jeśli teściowa szczęśliwie umrze wkrótce to i tak będziesz żyła w jej cieniu. Teściowa robiła dokładnie to na co Twój mąż jej pozwalał.
      • asfo Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 06.12.16, 12:44
        Wiesz karolina, jakby moja teściowa robiła podobne numery, to nie zobaczyłaby swojego syna przez co najmniej miesiąc. Po prostu nie ma opcji, żeby mąż pozwolił na to, aby ktoś z jego rodziny źle mnie potraktował. Wina leży w 90% po stronie twojego męża. Starsi ludzie bywają okropni, ale to nie z teściową brałaś ślub.
    • agnk31 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 16:15
      Bardzo ci współczuje...u mnie w rodzinie niestety taka sytuacja tez istnieje(kuzyn z zona jedynie 8 dni w miesiącu spędza bo resztę siedzi u mamusi) i jedyne co mogę ci powiedzieć to żebyś dala sobie z nim spokój,bo dopóki teściowa żyje to się na pewno nie zmieni
      • konwalka Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 16:33
        musisz poszperac, bo nie ejstem pewna, ale wydaje mi sie, ze mozesz takim przypadku uniewaznic slub koscielny
        nie zgodze sie z poprzednimi wypowiedziami dot niewinnosci tesciowej i calkowitej winie meza
        on jest chyba ostro zmanipulowany, maltretowany psychicznie od dziecka, ale wiesz, w bialych rekaiwczkach
        przemycaniem matry: mamunia jest jedyna kobieta, ktora cie kocha, osiaga sie cel:kompletne uzaleznienie
        patogie nie zamyka sie w pojeciach: picie, tluczenie, wykorzytsywanie seksualne
        patologia jest to, co wiele matek robi z synami- zabiera im mozgi
        • karolina1987r Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 17:22
          jest mi naprawdę bardzo cięzko nie zycze zadnej dziewczynie takiego zycia. nigdy nie myslalam ze moze mnie cos takigo spotkac, szczerze mowiac nawet nigdy nie słyszałam ze matki mogą byc takie no i synowie takze.jedynie z dowcipow.teraz keidy mnie to spotkalo nawet zarty nie sa juz smieszne.bo wszedzie widze swoją sytuację. dręczę się że to moja wina,mąż w sumie też mnie obwinia-on nie widzi udziału osob 3. jak to napisał w sms-ie .szkoda ze jemu nie zależy ,ze nawet dla oliwiera nie portafi przejrzec na oczy.przykre to jest.kiedy patrze na naszego syna rozpiera mnie duma i zarazem żal ze dziecku taką rodzinę zgotowałam.tymardziej jak patrzę w przeszłość-przecież chcielismy dziecka,staralismy sie o niego ,początki ciąży (do ślubu) przezywalismy wspolnie choc szczerze mowiąc w nim nie widziałam juz pozniej tej radosci co na początku.nawet do tej pory a maly ma ponad 2 m-ce nie zrobil mi z synem zadnego zdjecia,nie mam z nim zadnej pamiątki.nie widze w nim radosci z ojcostwa.

          mój mąż ma jeszcze 3 braci ktorzy maja juz staz małżenski ponad 20 lat, on po smierci ojca został z matka mial wtedy 12 lat.dzis ma 28. pozostali sie wyprowadzili poszli na swoje. czasem mi sie wydaje ze jedo matka pomylila go sobie z własnym mężem,bo nie rozumiem jak w obecnosci jego zony mogła powiedziec,, zmien majtki,, to mnie naprawde ugodło. ta kobieta ma taki tupet ze głowa mała.stara baba ktora ma 71 lat wyobrazcie sobie kiedy koledzy do meza przychodza( wiadomo piwko pogaduchy latem przeważnie siadaja na schodach )to ta stara krowa rozsiada sie z nimi i siedzi dopuki sie nie rozejda. nie rozumiem tego.zawsze tak bylo kiedy do nas ktos przychodzil siadala z nami a jak zdazylismy drzwi zamknąć to pozniej miała pretensje ze przed nia zamykamy.ludzie przeciez my mamy po 20pare lat- ona miała juz swoje 5 minut -dlaczego nie da juz sobie spokoju.moze znajdzie sie taka osoba ktora wytlumaczy mi rozumowanie takiej kobiety,czym ona sie kieruje i po co torobi do czego chce doprowadzic.

          wiele razy probowałam napisac pozew o rozwod -chce z jego winy ale nie potrafię uzasadnic ze wine ponosi tesciowa.i czy takie uzasadnienie bedzie przez sad uznane? mam taki mętlik w głowie.jest mi tak wstyd przed ludzmi rodzina i wogole.

          wiem też ze najlepszym lekiem jest poznac kogos, ale , kto zechce dziewczyne z dzieckiem.
          • fajnalutowamama Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 23.10.10, 09:35
            karolina1987r napisała:

            > jest mi naprawdę bardzo cięzko nie zycze zadnej dziewczynie takiego zycia.

            Kochanie! Życie jeszcze przed Tobą! Odetchnij trochę, zadbaj o spokój, nie rozpamiętuj już niczego co dotyczy tych dwojga wariatów i powoli zacznij myślec o rozwodzie. Ty i Twój synek macie prawo do szczęścia i na pewno je spotkacie tylko gdzieś daleko od tej Twojej chorej rodzinki, uwierz! Będzie dobrze! Nie zasługujecie na życie z takimi oszołomami - przykro mi, że tak wyrażam się o ojcu Twego dziecka i jego matce ale jak dla mnie to nienormalni ludzie.
    • doctor.no.1 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 16:54
      Moim osobistym zdaniem nadopiekuńczość matki, to najgorsza rzecz, jaką może matka zrobić dziecku. A może, bo przecież "matka wie najlepiej, co jest dobre dla jej dziecka". grrrrr

      A teraz do rzeczy. Obawiam się, że stoisz na przegranej pozycji. Najczęściej raczej staram się szukać pewnej równowagi w powodach kryzysów małżeńskich, ale w tym przypadku ta szala "winy" mocno przechyla się w stronę MĘŻA. Powtarzam męża! a nie teściowej. Twoją sytuację utrudnia fakt, że masz malutkiego synka. Możesz spróbować za kilka miesięcy zaproponować mężowi terapię, ale pewnie na nią nie pójdzie. Jeśli on nie będzie widział problemu, to sama nic nie zrobisz. Dbaj o to, by kontakt z synkiem był w Twoim towarzystwie. Możesz nawet do teściowej wpadać z dzieckiem (w końcu to babcia). Ale nie zostawiaj ich samych. Nie wiadomo co babsku wpadnie do głowy (np. żeby i wnusio był z nią) a Twój mąż pewnie nie stanie w Twojej obronie.

      Inna sprawa, nie do końca zrozumiałam, jaką macie alternatywę mieszkaniową? Czy mieszkanie u Ciebie oznacza mieszkanie z Twoimi rodzicami, czy w Twoim mieszkaniu, gdzie możecie być tylko razem? W pierwszym przypadku nie dziwię się mężowi, że nie chciał mieszkać z teściami :) Tutaj jest szansa, żeby poszukać coś wspólnego razem JAK NAJDALEJ od szanownej tesciowej. W drugim przypadku - stracony temat.

    • tully.makker Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 17:04
      Tylko sie nie ugnij i nie wroc do tej patologii.

      Czy maz placi ci alimenty na dziecko?
      • triss_merigold6 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 17:09
        Biorąc pod uwagę, że dziecko ma 2 miesiące, to mąż powinien płacić alimenty również na nią (żonę) i to w wysokości pozwalającej na godziwe życie, bez konieczności żebrania o jedzenie i podpaski po rodzinie.
    • brak.polskich.liter Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 17:20
      Panu kopa + alimenty.
      Dla Ciebie - psycholog, bo z jakiegos powodu wlazlas w kanal i rozsadniej by bylo nie umoczyc po raz kolejny, zwlaszcza majac dziecko na stanie.
      Dziekuje za uwage.
      • karolina1987r Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 17:29
        z mieszkaniem wygladało to tak. moi rodzice sa za granica od 5 lat, w domu na parterze sa dziadkowie.nasze jest pietro- pisze nasze poniewaz mieszka tu siostra z mezem i corka ( buduja sie ) siostra po slubie w 2008 r.zostala w domu, ja jako ze tesciowa z moim maja caly dom i podobnona niego iiwec tam
    • blue_romka to nie teściowa zniszczyła Twoje małżenstwo 22.10.10, 19:41
      zrobił to Twój mąż. Nie odciął jeszcze pępowiny i nie powinien zakładać rodziny. Pozbieraj się jak najszybciej i zacznij od nowa, całe życie przed Tobą.
    • wespuczi Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 19:48
      przeczytalm wszystko i mowie uciekaj z tego wariatkowa!

      pozwol ze spytam a jak bylo przed slubem - w okresie gdy nie mieszkaliscie razem?
    • eastern-strix Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 20:51
      Moja tesciowa szczerze mnie nienawidzi, ale maz stoi po mojej stronie 100%. Gdyby Twoj maz byl doroslym czlowiekiem a nie g*wniarzem, to niewazne jaka by byla tesciowa, zwiazek by kwitl.

      Twoj maz potrzebuje Cie tylko dlatego,ze z mama nie mozna uprawiac seksu. Gdyby mogl, to i to by z nia robil. Wybacz,ale nie widze przyszlosci dla tego zwiazku.
    • karolina1987r Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 20:56
      .tesciowa pokazała swoje ja przy przygotowanniach do slubu.nie pomogła nam nic ,ani finansowo ani fizycznie,ja decydowałam o wszystkim, tak też było z ciastami chciałam aby były z cukierni nie od kucharki. wystrzeliła do mnie z tekstem ,,ciasta mają być takie zebym sie za nie nie wstydziła,, na niczym jej nie zalezało tylko na tym pier... ciastach.powiedziała to przy moim mężua on ani slowem a mogł powiedziec cokolwiek tymbardziej ze zapieprzałam przy tym weselu praktycznie sama bedac w ciąży.i praktycznie od ego sie zaczęło.z racji ze mieszkamy 30km a przy weselu bylo mnostwo roboty przestałam tam jezdzic wiec i nie mogłam dostrzec tego co sie okazało potem. gdy sie spotykalismy z moim spedzałam tam duzo czasu ale nic nie widziałam takiego co mogło by zwrocic na mnie szczegolną uwage ... no procz tego ze jest okropnym flejtuchem.jeszcze co jedno mnie zaskoczyło to to,ze kiedy szedl się kąpać czy na wc ona potrafila mu wejsc do łazienki i stać , czy siedzieć nad nim,własciwie co robila to nie wiem bo drzwi zamykała.(ze niby cos sie zapytac-jakby pozniej nie mogła) kiedy mu zwrociłam uwage przez jakis czas sam jej zwracał a kiedy poszłam tam mieszkac znowu to samo.
      • marzeka1 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 20:58
        Słuchaj, możesz tu przedstawiać jeszcze tysiące takich szczegółów, ale potem: w nogi, wiej, rozwód i alimenty, jeśli ci na tym zależy- starania o unieważnienie ślubu kościelnego z powodu niedojrzałości męża.
        • annajustyna Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 08.05.11, 12:26
          Nie uniewaznienie, a stwierdzenie niewaznosci. W sumie nie wiem, po co brala slub przed porodem, skoro juz w 8 miesiacu byla :/. Potrzeba przynajmniej 2 swiadkow, ktorzy potwierdza toksycznosc tesciowej.
      • eastern-strix Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 21:08
        Moja sie obrazila na smierc jak jej powiedzielismy, ze nie chcemy na obiedzie jej sreber (bo nam kazala wypolerowac 90 sztuk w dzien po weselu ha ha). Zaczela sie histeria, wiec maz wyszedl, ja za nim a wesele przenieslismy gdzie indziej na 5 dni przed.

        Zrozum w koncu,ze to nie ona Ci rozbila malzenstwo tylko maz. Dorosly czlowiek po prostu by jej powiedzial,zeby siedziala cicho. Twojemu mezowi podoba sie to,co robi mama i w tym tkwi problem.
      • karolina1987r Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 21:30
        teściowa zrobiła z siebie wielką ofiare , powiedziała mojemu męzowi ze pojdzie do sadu o to ze sie nad nia znecam, po awanturach wezwała brata męża,oberwało sie mojemu o to ze mamusia chora a on jej szklanki herbaty nie poda ,ze nie tak sie miał mamusia opiekować (nagle sie rozchorowała- jego brat ja wział na 3 h do siebie po czym przyjechała wyobrazcie sobie uzdrowiona!!) ,ze ma porzadek sobie w domu zrobic (wiadomo że ze mną bo przeciez nie z mamusią) a ten baran oczywiscie ze brat guru sztygar na kopalni, kase daje na kazde zawołanie wiec trzeba słuchac i dawaj obrońca mamusi do mnie ,, nie bedziesz mojej mamy wyzywac to jest jej dom ty szmato do roboty i na węgiel zapier....'' (dla sprostowania jestem na macierzynskim ,nie jestem jakims nierobem,mam swój pieniadz nie duzy ale mam) , mysle ze zagroził mu ze nie bedzie dawał wegla jak porzadku ( a wiecie robi na kopalni to ma a ze mieszka w bloku to mamusi daje). to wszytsko jak sama teraz sobie przypominam nie miesci mi sie w glowie, a to tylko namiastka tego co sie działo, tak czy tak mąż nigdy za mną nie stanął. nawet zapomnial o moich imieninach a jak mamusi były to zapomniał w sklepie ze mamy isc na dział dla dzieci bo musiał po bombonierke zapieprzac. takze zycie sobie zgotowałam piękne a co jeszcze wam powiem dostałam bóli porodowych o 1 nocy ( mieszkajac tam oczywiscie ) i nie wstał choc prosiłam i budziłam go pare razy ,dopiero wstał kiedy mamusia kazała. tak sobie teraz to wszystko odtwarzam, dobrze ze moge sie tu wyżalić opowiedziec o tym co mnie dreczy, bardzo mi to pomaga, wzbudza we mnie poczucie winy ,mowi ze jestem chora ,ale teraz kiedy juz znam opinie innych,wiem ze wcale tak nie jest,ze sa ludzie ktorzy widzą to tak jak ja.

        • anabel7 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 22:33
          Twój mąż jest psychicznie i fizycznie uzależniony od swojej despotycznej, hipochondrycznej i histerycznej matki. Dlatego nie potrafi zachowac sie jak dojrzały meżczyzna, poniewaz ona nigdy mu tego nie umożliwiła, poprostu nie pozwoliła mu dojrzeć. On poprostu panicznie boi sie odrzucenia z jej strony, ona jest całym jego światem, traktuje ja jak wyrocznie, wiec jest jej całkowicie podporzadkowany.
          Niestety twój maż to egzemplarz spisany na straty, chyba, ze cudem podemie terapię, dzieki której zda sobie sprawe z tego, że teraz najbliższą rodziną o którą powinien zadbac w pierwszej kolejności jestes ty i dziecko.
          Wszystko mozna zrozumiec, ale wchodzenie komuś (nie współmałżonkowi) do łazienki to juz przegiecie. Ona ciagle traktuje go jak małe dziecko, któremu trzeba pupkę podetrzec.

          Nic z tego nie bedzie. Moi przedmówcy dobrze ci poradzili: panu podziękuj za bezowocną współpracę i podaj o alimenty. Ja na twoim miejscu dziecko trzymałabym jak najdalej od tej patologicznej rodziny. Jedynie ojciec dziecka moze je widywac, ale tylko u ciebie w domu i w twojej obecności.
        • amb25 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 09.05.11, 09:26
          Witaj! To smutne co piszesz, wspolczuje Ci.
          Mam pytanie czy Twoj maz jest Slazakiem (brak meza pracuje na kopalni)? Bo ja jestem i niestety, zauwazylam czesto (w parach mieszanych) ze facet ze Slaska potrzebuje silnej kobiety, ktora nim "pokieruje" i praktycznie nie da mu mozliwsoci wyboru (np. mieszkanie z mamusia) bo inaczej odbija mu. My Slazaczki w walce o swoja rodzine jestesmy uparte i bezwzgledne :) i wtedy rodzina meza sie nie liczy. A jak mezowi sie nie podoba to -wylot albo pieklo w domu - z reguly wybieraja podporzadkowanie (a my im za to obiadki, wysprzatany domek itp. - cos za cos). W skrocie - w domu facet ma robic to co chce kobieta, bo tak na prawde u Nas w domu to kobieta ma glos decydujacy (nie chodzi o prace domowe tylko ogolnie) poza domem moze sie chwalic jaki to jest macho my mu nawet przytakniemy :).
          Musisz byc silna, stanowcza i przedewszystkim znac swoja wartosc. Jesli twoj maz nie potrafi zdecydowac, zdecyduj za niego, moze sie uda oderwac go od mamusi (o ile nie jest za pozno).
          • blue_meerkat Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 17.11.16, 21:20
            O rany wspolczuje
          • a-inka Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 13.12.16, 11:18
            Prawda,mieszkałam na Śląsku ponad 20 lat i co się napatrzyłam to moje...miałam nieszczęście mieszkać u takiej kobiety,jak teściowa z tego wątku-koszmar.Wyprowadzka daleko pozwoliła mi odzyskać zdrowie psychiczne.Szkoda tylko,że pojęłam to tak późno,zresztą podobnie jak autorka wątku miałam za męża idiotę i niepotrzebnie męczyłam się,nie wiadomo w imię czego.Uciekaj dziewczyno,bo szkoda życia,możesz jeszcze poznać kogoś naprawdę wartościowego i stworzyć z nim udaną rodzinę.Nie rozpamiętuj,nie analizuj,puść to-wiem,że to trudne,mnie samej niektóre wspomnienia nadal odbijają się czkawką,chociaż minęło tyle lat i teraz jestem szczęśliwa.Pamiętaj,ty jesteś najważniejsza i tylko ty,a nie inni,pozdrawiam serdecznie!
      • rosapulchra-0 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 27.10.10, 06:41
        jakbym o swojej tfuteściowej czytała..
      • molly_wither Szanowna autorka tegoz watku mija sie z prawda 12.12.16, 19:37
        Mija, delikatnie powiedziane,ponizej jej cytat , ktory swiadczy,ze szla do slubu w ciazy.
        A w na poczatku pisze, ze ze dziecka ma 2 mieiace i sa po roku po slubie (bylo planowane). Aha, i jeszcze gdzies napisala,ze brzydzi sie klamstwem. Albo ja cos zle zrozumialam, albo mamy mala klamczuszke , ktora oczerna tesciowa i meza, a z siebie robi swietoszke...

        zapieprzałam przy tym weselu praktycznie sama bedac w ciąży.
        • beata.magda Re: Szanowna autorka tegoz watku mija sie z prawd 16.12.16, 19:19
          są PÓŁ roku po ślubie, naucz się czytać
    • whiteczeremcha Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 22.10.10, 21:00
      Wybacz teściowa teściową ,ale Twój mąż to szczeniak jeśli mając swoją rodzinę trzyma się mocno maminej spódnicy. Współczuję !
    • sarunia21 tesciowa stara moze tojtnie niedługo haha a 22.10.10, 22:13
      mąż to skonczony frajer
      • mamamira Re: tesciowa stara moze tojtnie niedługo haha a 23.10.10, 00:36
        Ratuj siebie i dziecko,rozwód i zapomnij o maminsynku to jedyne rozwiązanie .
    • to-skania Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 23.10.10, 01:40
      Ja uciekłam z takiego związku z dwójka dzieci, były został z mamusią. Całe życie zajmuje mu teraz udowadnianie, że miał żonę wariatkę. Rozwód, alimenty i terapia to najlepsze co możesz zrobić dla siebie i dziecka. A jeżeli kiedyś Twój mąż cudem dojrzeje /czytaj przejdzie terapię/ to zawsze możesz sie z nim ożenić powtórnie za kilkanaście lat:-)))Pozdrawiam i życzę dużo siły
      • mozambique Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 25.10.10, 10:48
        a autorka wczensiej nie wiedziala do jakiej rodziny wchodzi ?
        sląska rodzina górnicza to specyficzny model - tam matka ( albo żona) mezczyźnie buty czyści i nogi myje, taki sposob na zycie panuje od wieków, wiec czemu czemu sie właściwie dziwi


        • smuti26 Patologia...................................... 25.10.10, 17:44
          Już Cię tam nie ma więc nie musisz się denerwować
          Ja też odeszłam od "męża" kretyna
          Alimenty załatw jak najszybciej
          Z tej mąki chleba nie będzie A RACZEJ BĘDZIE KIEDY TA PIER******** BABA KOJTNIE
          Chce Ci się czekać? Bo jak żywotna jest to tak z 14-20 lat może być
          Lepiej poukładać, poczekać, wyciszyć się i żyć dalej
          Ja wiem, że można dać rade ;-)
          Trzymaj sie
        • alberta.5 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 07.11.10, 11:47
          mozambique,a z kad ty masz takie wiadomosci o slaskich rodzinach?Pochodzisz ze slaska?znasz ich tradycje?zadales komus pytanie dlaczego KIEDYS te kobiety myly mezom nogi?Wiec ci odpowiem.Te kobiety myly tym mezom nogi z milosci.Tak z Milosci.Ze ten maz zap....lal na kopalni tak ciezko ze po prostu nie mial juz sil zeby je sam sobie umyc.W slaskich rodzinach poczucie obowiazku i szacunek do rodziny i do pracy,przechodzi z pokolenia na pokolenie.Kobiety przewaznie nie pracowaly,maz oddawal jej wyplate ''z paskiem''./z odcinkiem z kasy/.I musze ci powiedziec ze kulturowo bardzo sie roznimy z ludzmi z Polski.W naszych rodzinach jest wiecej poszanowania zarowno dla zony i tak samo do rodzicow.Ale zeby to pojac i zrozumiec musialbys tam sie urodzic.Ja jestem w Kanadzie 20 lat ci ze tu dopiero tak naprawde poznalam Polakow.I raczej nie ma z czego byc dumnym.Pozdrawiam.
          • deodyma Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 11.11.10, 11:05
            kochanie, tak sie sklada, ze mam meza ze slaskiej rodziny i tesciowa nie ma szacunku dla kobiet, chociaz sama nigdy nie pracowala, poniewaz na nia i dwojke dzieci zapierniczal cale zycie maz.
            szacunku dla swojego meza zreszta tez nie ma i on w swoim wlasnym domu nie ma nic do powiedzenia, jego zdanie sie nie liczy.
            ta kobieta nie ma szacunku dla nikogo i dla niczego, jedynie do pieniedzy i tylko do nich.
        • deodyma Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 11.11.10, 11:06

          mozambique napisała:

          > a autorka wczensiej nie wiedziala do jakiej rodziny wchodzi ?
          > sląska rodzina górnicza to specyficzny model - tam matka ( albo żona) mezczyźni
          > e buty czyści i nogi myje, taki sposob na zycie panuje od wieków, wiec czemu
          > czemu sie właściwie dziwi



          dokladnie.
          zgadzam sie z Toba w 100%.
        • amb25 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 09.05.11, 13:39
          Chyba sie filmow za duzo naogladalas :). Czasy sie zmieniaja :)
        • eni_gmira Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 17.11.16, 20:15
          Dokładnie tez tak myślę mozambique. Nie chce mi się wierzyć w tą historyjke przedstawiona przez autorkę. BO gdyby to była prawda to i ona sama chyba nie miała rozumu, żeby wejść w taką rodzinę. Przecież sama pisze, że przed ślubem był:". no procz tego ze jest okropnym flejtuchem.jeszcze co jedno mnie zaskoczyło to to,ze kiedy szedl się kąpać czy na wc ona potrafila mu wejsc do łazienki i stać , czy siedzieć nad nim,własciwie co robila to nie wiem bo drzwi zamykała.(ze niby cos sie zapytac-jakby pozniej nie mogła) kiedy mu zwrociłam uwage przez jakis czas sam jej zwracał a kiedy poszłam tam mieszkac znowu to samo." To po prostu jest chore, jeśli faktycznie tak było. Wiedziała kogo bierze za męża, znała relacje w rodzinie. Nawet jeśli była w ciąży nie musiała wychodzić za mąż za flejtucha i maminsynka ani tym bardzie tam zamieszkać, zwłaszcza, że miała dom rodzinny. Nie wierze w taka historię. Nawet w filmach nie wymyślili czegoś takiego. No a wy współczujcie dalej nieszczęsnej karolinie.
    • doctor.no.1 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 25.10.10, 17:53
      Karolina1987 - rozumiem, że Ty się wyprowadziłaś z domu teściowej? I jak reaguje mąż? Kontaktuje się z Tobą? Odwiedza Cię? Czy dzwoni, żeby wytknąć Ci, że "jesteś chora"?
      • karolina1987r Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 25.10.10, 18:52
        tak wyprowadziłam sie dwa miesiace temu. mąż przyjezdza ale wlasciwie to nie do mnie a do małego,spimy oddzielnie bo ja mam dosc ze czasem bez powodu mnie wyzywa dogaduje. wytyka mi wtedy kiedy probuje rozmawiac na temat jego matki,teraz to juz własciwie nie,(bo całkowicie unika rozmowy na jej temat)) ale kiedy tam mieszkałam -tak. postanowiłam ze przeczekam spokojnie do konca miesiaca , ale juz potem wezme sie za wszystko- nie licze na to ze sie zmieni bo to jest nie mozliwe,a nawet gdyby to na pewno nie uwierze ze w przeciagu chwili sie zmienił.bede sie tez starała o uniewaznienie koscielne zeby móc ułożyć sobie zycie od nowa.wierze ze znajde mężczyzne ktory doceni mnie za to jaka jestem i co najważniejsze -pokocha mojego syna i bedzie dla niego ojcem,bo na to Oliwier zasługuje.
        • efi-efi Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 25.10.10, 21:31
          karolina1987r napisała:
          >> ,, nie bedziesz mojej mamy wyzywac to jest jej dom ty szmato do roboty i na węgiel >>zapier....''

          - Kto do Ciebie tak się odezwał, Twój mąż czy jego brat?
          • karolina1987r Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 25.10.10, 23:48
            moj mąż
            • chicarica Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 26.10.10, 11:16
              Nie ma w tym szansy na poprawę.
              Rozwód jak najszybciej, a pozew o alimenty od razu. I nigdy, przenigdy nie dawaj dziecka mężowi żeby je zabierał do domu babci/ teściowej. Nie wiadomo co im strzeli do łba, mogą Ci je porwać bo mamusi się coś we łbie ubzdura.
            • attiya Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 27.10.10, 09:15
              aha - w takim razie, jeśli mąż tak się odzywa, to miej zawsze w czasie tych spotkań świadków. Nagrywaj te rozmowy. I już teraz złóż podanie do żłobka na następny rok, żebyś mogła do pracy wrócić. Żebyś nie była od nikogo zależna.
        • attiya Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 27.10.10, 09:14
          piszesz cały czas o tym jaka teściowa, co robi mąż
          a czy ty złożyłaś już pozew o alimenty?
          Poza tym ureguluj w takim razie spotkania ojca z dzieckiem. Po co masz się denerwowac i wysłuchiwać głupot z jego strony. Możesz też nagrać jeśli wyzywa Cię. To wszystko później przyda się w sądzie jakby nie daj boże chciano odebrać ci prawa rodzicielskie i dziecko, wiesz, nigdy nic nie wiadomo....
          Jak pisałam, składaj pozew o alimenty - i zaproponuj większą kwotę, żebyś miała z czego później w dół zejść - poczytaj sobie zresztą forum samodzielna mama.
    • deodyma Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 25.10.10, 21:56
      jezu,przeciez to jakis horror...
      dobrze, ze odszlas os tego pacana, ktory JESZCZE jest Twoim mezem bo i tak nic z niego nie bedzie.
    • efi-efi Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 26.10.10, 15:44
      Powiem Ci szczerze, że nie wierzę, aby ten koleś zmienił się dopiero w momencie nałożenia na palec obrączki. Był taki zawsze, a Ty pewnie nie chciałaś widzieć jego wad i uzależnienia od matki.
      Małżeństwo to nie chodzenie ze sobą i zanim podejmie się decyzję o tym żeby być razem i na dodatek mieć dzieci to o pewnych ISTOTNYCH sprawach się rozmawia. A sprawa gdzie się zamieszka po ślubie jest istotna. Twój facet (z tego co piszesz) nigdy nie miał ochoty mieszkać u Ciebie i jasno Ci to komunikował. O co więc chodzi?
      Teściowa po ślubie powiedziała, że będzie cyt:"bedzie prac gotowac i dzieckiem sie zajmowac". No chyba należało wtedy jasno jej powiedzieć, że Ty chcesz to robić ewentualnie, że gotujecie na zmianę .
      Piszesz, że życie w domu teściowej to był koszmar bo:
      -prała, gotowała, sprzątała, patrzyła jak sprzątasz albo wchodziła do Waszego pokoju i poprawiała pościel i na dodatek rozmawiała z własnym synem jak wracał z pracy.
      Ona pewnie zachowywała się tak jak zawsze czyli zajmowała domem i własnym synem .
      Większość matek mieszkających pod jednym dachem z dorosłymi dziećmi często bezwiednie dalej się nimi opiekuje. Moja mama (nie mieszkamy razem) do tej pory mi mówi: zapnij się bo się przeziębisz, uczesz włosy , zmień tę bluzkę bo ma nieładny kolor , zjedz więcej itp.

      Ja nie twierdzę, że Twój mąż i teściowa to aniołki, ale Ty w tym konflikcie też masz swój udział. Wchodząc do czyjegoś domu , niestety, ale to Ty musisz się dostosować do zasad jakie tam panują, a nie odwrotnie. Nic nie piszesz, żebys usiłowała wkupić się jakoś we względy teściowej, pogadać z nią jak męża nie ma w domu jak kobieta z kobietą. Zachowałaś się jak rozkapryszona księżniczka, zamykając się w pokoju na górze, nie jedząc - bo teściowa patrzy.

      Wiesz co, miałam dwie teściowe - pierwsza super, dobry człowiek i z tyle.
      Druga (obecna), o Matko, specyficzna :) że się tak delikatnie wyrażę. Mojego męża traktuje jak dziecko, mnie też. W zasadzie to nas traktuje jak dzieci specjalnej troski. Mój mąż też sobie nie da nic powiedzieć na swoją matkę - więc JA NIE MÓWIĘ. Ale ja potrafię zadzwonić do niej i wysłuchiwać jej żali i pretensji przez godzinę, pamiętam o jej urodzinach , imieninach, pilnuję żeby mąż złożył życzenia na Dzień Matki bo kobieta ma 72 lata i głupio by mi było z nią jakieś koty drzeć.

      Dałabyś sobie spokój z tymi pretensjami do całego świata i spróbowała jakoś tak z sercem podejść i pogadać słuchając co ktoś ma do powiedzenia.
      • rosapulchra-0 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 27.10.10, 07:07
        efi, moja tfuteściowa też jest specyficzna, na tyle, że w swojej podłości potrafiła nas okraść, za wszelką cenę robiła wszystko, żeby zniszczyć nasze małżeństwo, próbowała nas skłócać, intrygowała, obgadywała po rodzinie, akcje typu wchodzenie do łazienki podczas kąpieli mojego męża były na porządku dziennym, zachowywała się jak właścicielka, nie matka. Kilkanaście lat temu po prostu wyrzuciłam ją z domu i od tamtej pory, mimo, że nie rezygnuje ze swoich intryg, mamy względny spokój.
      • attiya Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 27.10.10, 09:19
        podpisuję się pod tym
        fakt, pomijając specyficznego męża i teściową, to niestety, jest to starszy człowiek u siebie w domu, więc niestety trzeba czasem zacisnąć zęby. I wyciągnąć rękę. Zagadać. Może w jej wypadku - tak sądzę - nic nie dałoby to ale warto było spróbować. Co nie znaczy, że być może nie próbowałaś :-).
        Teraz myśl o sobie. Kontakty z mężem tylko w obecności osób trzecich. Nie wdawaj się z nim w dyskusję, szkoda twojego zdrowia, czasu itd. I szybko złóż wniosek o alimenty. Bo macierzyński nie jest wieczny.
    • pierwszy_poruszyciel Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 26.10.10, 16:24
      Dziewczyno, wnoś pozew o rozwód. Z orzeczeniem o jego winie. I o alimenty - na dziecko i na siebie. Z tego co piszesz, to zależy Ci również na stwierdzeniu nieważności sakramentu małżeństwa - złóż wniosek równolegle z tym rozwodowym, im szybciej to załatwisz, tym sprawniej to pójdzie. A że da to się załatwić, jestem pewna, o ile oczywiście to co piszesz jest prawdą - ale dlaczego miało by nie być. Powiem Ci to z punktu widzenia katoliczki - ten człowiek nie jest Twoim mężem - nie może zawrzeć sakramentu ktoś tak niedojrzały. I sądzę, że każdy sąd biskupi to przyzna - oczywiście, to trochę potrwa.
      Nie martw się, że zmarnowałaś sobie życie, czy że nie takiej przyszłości chciałaś dla syna. Stało się, trudno. Jesteś młoda, ułożysz sobie życie. A jak Twój "mąż" woli mamusię - trudno. Pozostaje Ci mieć nadzieję, że przynajmniej jako-takie kontakty z synem będzie utrzymywał.
      Nie ma co czekać na cud.
      • karolina1987r Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 26.10.10, 18:09
        wiesz efi-efi masz takie myślenie jak mój mąż.Ktoś kto wchodzi do rodziny ma sie jeszcze prosić łasić i co jeszcze.taki czlowiek zasluguje na swobode tymardziej zakładając swoje rodzine.jestem zdania ze ludzie ktorzy mieli juz swoje 5 minut powinni ustąpic drugiemu, dac szanse sie wykazac, ja nie mam nic do jej gotowania, sprzatania ok-niech robi ale dla siebie- zaozyłam rodzine i nie powinna sie do niej wtrącać i wchodzić buciorami w moje zycie.moze mialam jej jeszcze pozowlic na wszytsko zaprosic do pokoju i prosze niech mamusia sobie poogląda ,pozagląda ,moze jeszcze niech spi z nami. tu chodzi o moje zycie prywatne ,moje i mojej rodziny. czy z tesciowa trzeba sie wszystim dzielić? księżniczką nie jestem i raczej w ten sposob sie nie zachowywałam,nie chcialam tam mieszkac od poczatku i bledem bylo ze tam poszłam. moze teraz kiedy sie ,,nadstawiłam'' wedlug ciebie powinnam jej jeszcze dziecko zawieźć?o zła synowa jestem ze nie pozwalam. przepraszzam bardzo ale uraziła mnie i moje dziecko i kontakow z nim miec nie bedzie-ja na to nie pozwole.czy wszystko co ona zrobi mam sobie tlumaczyc,,ona ma 71 lat,trzeba zrozumieć,, no sorry wielkie wszystko mam wybaczac bo jest jestjuz w podeszlym wieku?! to do kościola a nie wpier... sie w życie młodych ludzi.ja za bardzo nie mam z nią o czym rozmawiać bo miedzy nami jest 48 lat roznicy wiec sorry jedynie moge ,,m jak milosc'' obejrzec i tyle i to najlepiejw osobnych pokojach hehe ma jeszcze 3 synow ktorzy maja prawie po 50 lat niech idzie tam i swoje pokazuje a nie zatruwa zycie młodym ludziom.takie jest moje zdanie i nie popeiram tego co napisałaś,mozesz porozmawiac ale z moim mężem,bo widze macie takie samo zdanie.

        • szpil1 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 26.10.10, 21:35
          karolina1987r napisała:

          > wiesz efi-efi masz takie myślenie jak mój mąż.Ktoś kto wchodzi do rodziny ma si
          > e jeszcze prosić łasić i co jeszcze.taki czlowiek zasluguje na swobode tymardzi
          > ej zakładając swoje rodzine.jestem zdania ze ludzie ktorzy mieli juz swoje 5 mi
          > nut powinni ustąpic drugiemu, dac szanse sie wykazac,

          Pewnie, niech ustępuje, a co! Najlepiej niech od razu do jakiegoś domu starców czy gdzieś. A dom niech zostawi synowej.

          >to do kościola a nie wpier... sie w życie mł
          > odych ludzi.ja za bardzo nie mam z nią o czym rozmawiać bo miedzy nami jest 48
          > lat roznicy wiec sorry jedynie moge ,,m jak milosc'' obejrzec i tyle i to najle
          > piejw osobnych pokojach hehe ma jeszcze 3 synow ktorzy maja prawie po 50 lat ni
          > ech idzie tam i swoje pokazuje a nie zatruwa zycie młodym ludziom.takie jest mo
          > je zdanie i nie popeiram tego co napisałaś,mozesz porozmawiac ale z moim mężem
          > ,bo widze macie takie samo zdanie.

          Jak wyżej, niech stara wy.....a. Najlepiej do kościoła, od razu w trumnie, prawda?
          Ogólnie - bezczelna baba, czuła się we własnym domu jak pani, zamiast młodej, pięknej i najwspanialszej miejsca ustąpić.

          A jak ktoś nie popiera tego co napisałaś to najlepiej focha strzelić i się obrazić.
        • becik-pl Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 26.10.10, 21:51
          karolina1987r napisała:

          > Ktoś kto wchodzi do rodziny ma sie jeszcze prosić łasić i co jeszcze.taki czlowiek zasluguje na swobode tymardzi
          > ej zakładając swoje rodzine.jestem zdania ze ludzie ktorzy mieli juz swoje 5 mi
          > nut powinni ustąpic drugiemu, dac szanse sie wykazac, ja nie mam nic do jej got
          > owania, sprzatania ok-niech robi ale dla siebie- zaozyłam rodzine i nie powinna
          > sie do niej wtrącać i wchodzić buciorami w moje zycie.moze mialam jej jeszcze
          > pozowlic na wszytsko zaprosic do pokoju i prosze niech mamusia sobie poogląda ,
          > pozagląda ,moze jeszcze niech spi z nami. tu chodzi o moje zycie prywatne ,moj
          > e i mojej rodziny. czy z tesciowa trzeba sie wszystim dzielić? księżniczką nie
          > jestem i raczej w ten sposob sie nie zachowywałam,nie chcialam tam mieszkac od
          > poczatku i bledem bylo ze tam poszłam. moze teraz kiedy sie ,,nadstawiłam'' wed
          > lug ciebie powinnam jej jeszcze dziecko zawieźć?o zła synowa jestem ze nie po
          > zwalam. przepraszzam bardzo ale uraziła mnie i moje dziecko i kontakow z nim mi
          > ec nie bedzie-ja na to nie pozwole.czy wszystko co ona zrobi mam sobie tlumaczy
          > c,,ona ma 71 lat,trzeba zrozumieć,, no sorry wielkie wszystko mam wybaczac bo
          > jest jestjuz w podeszlym wieku?! to do kościola a nie wpier... sie w życie mł
          > odych ludzi.
          >
          ALLELUJA !!!!!! POPIERAM CIĘ W 100% !
        • attiya Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 27.10.10, 09:25
          nie załapałaś z tego co efi-efi napisała. Tu nie chodzi o to, że ktoś najlepiej ma umrzeć bo już swoje 5 minut miał. Ona wiesz jest u siebie, w swoim mieszkaniu, ma swoje od lat pewnie i głupie ale jednak swoje przyzwyczajenia. Znasz powiedzenie "Starych drzew się nie przesadza"? To dotyczy takoż i przyzwyczajeń, pewnych zachowań itd. Ona zna twojego męża zdecydowanie dłużej i tu ma nad tobą przewagę.
          A poza tym wiesz, że ona może złożyć wniosek do sądu o przyznanie możliwości spotkań z wnukiem? Są takie przypadki, wierz mi, nawet jeśli dziadkowie to źli teściowie. Ale dziadkami mogą być fajnymi.
          Patrzysz na to przez pryzmat nieudanego małżeństwa, oki. Ale mimo to jest to już starsza kobieta, czasem trzeba zagryźć zęby, nie odzywać się. A czasem zwyczajnie powiedzieć "może mamusia posiedzi z dzieckiem a ja dzis coś ugotuję smacznego, to będzie niespodzianka, idzie mamusia do dziecka".
          No chyba - raz jeszcze powtarzam - tak robiłaś i nic z tego nie było, oki, czasem nawet największe starania odbijają się od muru głupoty tej drugiej osoby. I nawet jakbyś pewnie stanęła na rzęsach, to nic to nie dałoby.
        • pogue1984 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 09.05.11, 23:31
          Karolinko 1987...historia mojego małżeństwa bardzo przypomina mi autopsję twojego..A niech to..Jak sobie ze wszystkim poradziłaś?
    • karolina1987r Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 26.10.10, 21:53
      chyba ktos nie zrozumial tego co miałam na myśli. nie strzelam fochów i sie nie obrazam-bronie swojej pozycji w tej rozmowie. nie miałam zamiaru nigdy tesciowej wyprowadzic z domu. to jest jej dorobek i nie miałam wcale tego na mysli. niechciałam tez nigdy zajac jej miejsca w jej domu. kazdy czlowiek ma prawo czuc sie wolnym i swobodnym, a to ze mieszkałam u niej nie dawało jej prawa do wtrącania sie w moje/nasze zycie.małżenstwo to zwiazek dwojki ludzi , sami powinnismy decydowac o swoim zyciu a nie pod dyktando osob 3.ja nie mialam potrzeby wchodzic do jej pokoju,czy do łazienki a nawet kuchni kiedy siedziała z kolezankami wiec po co ona to robiła.powinna szanowac nasza prywatnosc a nie jeszcze sie obrazac kiedy sie drzwi zamknie. jezeli ona byla by w porzadku imoj mąż nie mialabym powodow do narzekan.
    • karolina1987r Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 26.10.10, 22:38
      nie potrafię wrzucac filmików na you tube bo bym wrzuciła film z moja tesciowa w roli głównej jak grzebie mi w moich rzeczach nawet do porfela potrafila zajrzec.(kiedys zauwazylam ze moje rzeczy za kazdym razem jak wychodze na dluzej leza inaczej wiec zostawiłam wlaczona kamere i po 5 minutach moja tesciowa juz siedziała i grzebala) nikt mi nie powie ze to jest normalne.dla mnie to jest obca kobieta, i przepraszam bardzo własnym rodzicom bym nie powolila na takie cos a jej mam pozwolic. nie miałam potrzeby w jej zycie ingerowac lata mi to gdzie chodzi co robi,nie utrudniałam jej zycia ,nie wchodziłam w droge a tymardziej nic jej nie zrobiłam zeby mnie tak traktowac. wyszlam za jej syna,chcielismy stworzyc rodzine powinna to uszanowac i dac szanse,ustąpić i dać sobie juz spokój z uprzykrzaniem zycia. tak samo go kochałam jak ona, nie wyszłam za niego po to zeby mu krzywde zrobic.

      jakby kazda tesciowa miała serce dla synowej to synowe nie miały by powodow wojowac -takie jest moje zdanie.teraz wiem jedno ja mojemu synowi takiej krzywdy nie zrobie.
    • efi-efi Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 27.10.10, 09:26
      A priori potraktowałaś teściową jak wroga i osobę, która po prostu ma zejść Ci z drogi . Na odzew nie musiałaś długo czekać. Jest taka prosta zasada: lubimy tych, którzy nas lubią. Gdybyś okazywała kobiecie serce , była w stosunku do niej serdeczna i miła to być może odpłaciłaby Ci tym samym.

      Piszesz m.in.że Ciebie nie interesuje co ta kobieta robi, z kim się spotyka, jakie ma koleżanki itp.a ją Twoja osoba interesuje. Naprawdę tak trudno Ci pojąć , że to jest NORMALNE? Że wiekszość rodziców interesuje koga jego pociecha wybrała na partnera życiowego.
      Gdybyś całe życie wychowywała się tylko z tatą, była jego oczkiem w głowie i nagle w jego życiu pojawiłaby się jakaś kobieta zapewniam Cię, że bardzo byś się interesowała kim ona jest, jaka jest dla Twojego ojca i czy nie ma wobec niego złych zamiarów.

      I jeszcze jedno: Napisałaś tego posta po to żeby Ci wszyscy przyklasnęli jaka jesteś skrzywdzona i biedna , jak to teściowa zniszczyła Twoje życie, a mąż kawał drania bo nie słucha żony tylko śmie mieć inne zdanie na jakiś temat.?
      Czy może chciałaś usłyszeć opinię innych ludzi jak to Z BOKU wygląda? Ale wtedy musisz liczyć się z tym, że usłyszysz , że niekoniecznie masz rację.
      Zdecyduj się.
      • karolina1987r Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 27.10.10, 14:04
        wiele razy probowałam, przeciez wcale nie musiałam tam isc,mąż też mógł ustąpić ,moglismy zamieszkac u mnie i powoli sobie zrobic 2 pietro bylibysmy sami,a on sie uparł że tam ,bo ma dom przepisany.akurat padło na mnie i ja ustąpiłam dla naszego dobra, a przedewszystkim dla stabilizacji i dziecka.

        nie licze na to ze wszyscy beda mi przyklaskiwac -oceniasz mnie zbyt pochopnie.
        moja tesciowa procz mnie ma jeszcze 3 synowe i z zadna z nich szczerymi uczuciami do niej nie pali. wszystkie usmiechaja sie przez zęby,ale co innego jest byc ,,od święta'' a co innego na codzień.jeden syn nie utrzymywał z nią kontaktow przez 5 lat.ona jako babcia nie interesowała sie jego dziećmi,do tej pory kiedy przyjezdzaja nawet na nich patrzec nie moze,a przeciez to jej wnuki.poprostu ona ma wybranców.dobrzy są Ci co dają a nie Ci ktorym przydałaby sie jeszcze pomoc.ja dawałam rade przez jakis czas,ale ile mozna ciagle to znosić.to czlowieka potrafi wyniszczyc od srodka,tymardziej ze nie ma sie zrozumienia u swojego partnera.zostałam z tym sama,bez zadnego wsparcia czy cokolwiek i jeszcze zrobił ze mnie wariatke.w tej chwili mieszka z nią jedna z wnuczek (ze względu na szkołę) dziewczyna mieszka z nią 2 miesiace a juz nie wytrzymuje.najgorsze jest to ze Marta ma tak jak ja niepotrafi sie odezwac.a przed nią 4 lata zycia z babką.po dwoch tyg odkąd z nią zamieszkała babcia potrafila poleciec do ludzi własną wnuczkę obgadac.to jest taki typ człowieka ,,we własne gniazdo potrafi sr...''i chocbym niewiem co robiła nigdy nie bedzie dobrze.postawiłas mnie pod murem ze nie mam serca dla tesciowej.nawet gdybym jej na talerzu je podała uwierz mi dobrze by nie było.nie napisałam tego posta po to zebymi ktos przyklaskiwał ale po to zeby ktos mogł mi poradzić co robic ,ludzie maja swoje doswiadczenia,są wsród nas tacy ktorzy mają taki sam problem jak ja,ale tez tacy co mogą wyrazic zdanie z boku sprawy. i szanuje wypowiedz kazdego

        jednak z mojej glowie za duzo tego wszytskiego jest, za wiele widziałam i widze/słyszę nadal zebym mogla ja zrozumieć.poprostu nie potrafię
        • magumagu Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 28.10.10, 09:58
          Masz fakty czarno na białym, że Twoje małżeństwo już nie istnieje. Mieszkacie osobno, a "mąż" wybrał mamusię. To jest podstawa do rozwodu. Jeśli sama nie potrafisz się zebrać do napisania pozwu, mógłby to za Ciebie zrobić adwokat, ew. ktoś z rodziny.
          Ale wydaje mi się, że jeszcze nie dojrzałaś do tego kroku, za mało jesteś wk...iona tą sytuacją i za dużo gdybasz.
    • mafi-nka Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 31.10.10, 20:34
      Zupełnie jakbym czytała o swoim "małżeństwie" z tą różnicą, że mój mąż jest jedynakiem. Moja teściowa traktowała go i traktuje nadal jak malutkie dziecko np. nie wolno mu prowadzić samochodu:) mimo, że zrobił prawo jazdy bo przecież nie poradzi sobie w takim ruchu:) i wiele podobnych. Mnie natomiast traktowała jak osobę niedorozwiniętą umysłowo np. zanim zrobiłam kaszę czy mleko dziecku musiała sprawdzić czy abym na pewno zagotowała wodę albo nie mogłam włączyć pralki bez jej nadzoru:) uwierzcie! - teraz jak o tym piszę to budzi to tylko u mnie śmiech ale jeszcze 3 lata temu jak z nimi mieszkałam z mamusią i z synkiem to byłam kłębkiem nerwów na skraju załamania nerwowego! Dlatego rozumiem autorkę pierwszego postu. Ktoś napisał, że takie rzeczy nie zaczynają się po ślubie tylko wcześniej. Miał rację - ja teraz z perspektywy czasu wiem, że było mnóstwo sytuacji pokazujących, że relacje w tej rodzinie są nieprawidłowe ale ja, zakochana albo ich nie dostrzegałam albo naiwnie myślałam, że wszystko się zmieni bo przecież mój mąż mnie kocha. W końcu postawił się matce decydując się na ślub. Tak ona od początku była przeciwna. Oj głupia ja byłam! Autorko pierwszego postu - o ile twój mąż jest podobny do mojego już byłego - z doświadczenia własnego piszę - nie zmieni się! Wybierze, już wybrał matkę! Będzie na nią się złościł, będą się nawet kłócić ale jej nigdy nie opuści! Nawet wasze dziecko ważne dla niego nie będzie. Np. moja była teściowa wytłumaczyła synowi swojemu, że lepiej dla dziecka jest żeby w ogóle nie widywało ojca, matka mu wystarczy. Dodam, że zła matka i zły człowiek - jak o mnie mówiła i mówi. Poza tym on jeszcze nie dojrzał (w wieku lat 29) do roli ojca:)
      Przeszłam wiele, płakałam, rozpaczałam, próbowałam walczyć o niego. Na nic.
      A teraz pocieszenie dla autorki postu pierwszego - teraz jestem szczęśliwa i Ty też będziesz! Teraz mam dobrą pracę (zarabiam więcej od byłego męża), mam małe ale własne mieszkanie, cudowne dziecko i czuję zupełną obojętność wobec byłego męża mojego. Wywalczyłam jego kontakty z dzieckiem - rzadkie ale są (oczywiście w tajemnicy przed matką:)) uważam bowiem, że córeczka powinna go znać (nie wyobrażam sobie bowiem jak można nie mieć zupełnie ojca!) daje pieniążki i tyle!
      Ktoś napisał, że nawet jak matka zejdzie z tego świata to i tak będzie nadal najważniejsza dla synusia. Kiedy ja tą prawdę uświadomiłam sobie zdecydowałam wyprowadzić się. On nawet nie próbował mnie zatrzymać - uciekł do kuchni, do mamy ...
      Tacy mężczyźni- dzieciaki istnieją! Uciekajcie przed nimi dziewczyny!
    • maciusia30 BĄDŹ TWARDA 10.11.10, 22:53
      nie czytakam postow ale wiezr mi!trzenba walczyć o swoje !!!co z tego ze ona ma tyle lat!!!!!jestes czlowiekiem!walcz o swoje!wiem bo dopiero rok temu przejrzalam na oczy!tęp zło w zarodku!

      karolina1987r napisała:

      >
      • szalonazuza Re: BĄDŹ TWARDA 13.11.10, 12:54
        Hej, ja mam podobnie. To jest chore. Jedyne ci dobre, to fakt, że teściowa mieszka 20 km od nas, a mąż mieszka ze mną w moim mieszkaniu. Ona się boi tu przyjeżdżać, a ja jej nie zapraszam po tym jak ostatnio jak mi pilnowała syna, przeszperała wszystkie szafki i tam, gdzie była odzież męża wszystko poukłądała po swojemu, poprasowała itd. Mąz ma swoje mieszkanie jakieś 5 km od swojej matki i bardzo chciałby, byśmy się do niego przeprowadzili, ale to nastąpi najprędzej po moim trupie. A stara teściowa ma możliwości: gdy przyjeżdżamy do mieszkania męża na przykład na weekend, to lodówka już pełna, pomyte okna, posprzątane, poprane, poprasowane. Sprawy w spółdzielni i wszędzie, gdzie tylko może załatwia za męża. Jak mąż tam mieszkał, to przyjeżdżała prała mu i sprzątała, prasowała, gotowała, przed pracą zajeżdżał do niej po prowiant. Ubrania mu kupuje, meble, środki czystości. Do lekarza wchodzi wraz z nim!!!! Pisze za niego pisma- podania, cv, odpowiedzi. W sprawach sądowych- o alimenty, kazała mu wziąć adwokata i wziął, pomimo, że ja mam wykształcenie prawnicze i wg mnie płacenie adwokatowi kupy kasy nie miało sensu. Długo, by opowiadać. JA już nie mam siły. Stara zawsze go broni. Ona mówi jedno, ja inaczej i i tak jest po jej. Zwykel robią to w tajemnicy przede mną, żebym się nie dowiedziała. Po prostu patologia. Mąż oczywiście zawsze staje po stronie matki, a nie po mojej. Teściowa kontroluje wszystko, łącznie z pożyciem małżeńskim. Według niej jestem po to, by usługiwać mężowi. On za to po to, by łaskawie zjeść obiad (lub nie) i rozłożyć się na kanapie. Dodam, że już raz był w związku małżeńskim, który się rozpadł wiadomo z jakiej przyczyny. Szkoda mi syna, którego mamy i gdyby nie on, już dawno bym uciekła, ale to kwestia czasu. Jego była żona wiele okoliczności wskazała w piśmie o unieważnienie ślubu kościelnego. RAz było mi dane zobaczyć to pismo, zanim zabrała teściowa i aż włos mi się zjeżył na głowie. Odpowiedź na pismo została napisana przez teściową. Z resztą wszelka korespondencja, dokumenty męża znajdują się u niej w domu. Teściowa ujawniła swoje umiejętności jak byłam w ciąży, wcześniej nic nie wskazywało, że jest tyranką z licznymi chorobami psych. Mąż też nic nie lepszy. ech..szkoda życia na takich. POzdrawiam i miłego dnia życzę. Trochę mi ulżyło.
    • totorotot Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 13.11.10, 16:14
      Karolinko, jesteś jeszcze bardzo młoda, całe życie przed Tobą. Nie jesteś robiona miętkim siurkiem- bo w miarę wcześnie wyprowadziłaś się od tej toksycznej rodzinki. Niestety, zmartwię Cię- Twój mąż się nie zmieni, a teściowa najprawdopodobniej będzie żyła jeszcze z 20 lat, bo złego diabli nie biorą.
      Z mężem się rozwiedź, wnieś o alimenty i rozpocznij życie bez niego. Dobrze, że się pozbyłaś tego maminsynka teraz a nie za 20 lat.
      Aha, "płacze" babci są manipulacją, czyli sposobem aby osiągnąć określony cel. Trzymaj się- niestety taki los przypadł Ci w udziale, dobrze, że masz zdrowego synka-teraz tylko zadbaj o jego komfort psychiczny.
      • szalonazuza Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 13.11.10, 21:34
        hehe..właśnie dokładnie z takiego samego założenia wychodzę- tj."złego diabli nie biorą" i nie liczę, że babcia szybko zakończy żywot. Tym bardziej, że jest po 50 i na rencie, więc ma czas na bieganie po lekarzach. Nie sądzę, by jej cokolwiek było, bo wygląda doskonale, ma 10 lat małodszego faceta, z którym nie mieszka, tylko wykorzystuje jak coś chce, by załatwił. Poza tym to chore liczyć na czyjąś śmierć tylko, by spróbować żyć w miarę normalnie.
    • vibe-b Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 14.11.10, 10:15
      W zasadzie powinnas teraz zrobic dwie rzeczy.
      Po pierwsze uwolnic sie od meza. W sensie psychicznym, finansowym etcetera. I od tesciowej. Chodzi mi o to, zeby mysli o nich nie pochlanialy Cie tak jak teraz, bo Cie to niszczy.
      Po drugie, koniecznie przemysl i wyciagnij wnioski na przyszlosc. Bo ludzie generlanie dziela sie na takich co sie ucza na swoich bledach i takich co sie nie ucza...ci ostatni zawsze wpadaja w te same historie.
      • tomixu Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 07.05.11, 22:57
        pojeban..e in sinde hałse :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka