pa.prot.ka1
27.10.10, 16:31
Zawsze myślałam że w małżeństwie można się zawsze dogadać, ale teraz to już nie jestem pewna. Jesteśmy z mężem po ślubie od 3 lat, mamy dwoje dzieci, oczywiście pracujemy. Rzecz w tym, że chyba mamy różne priorytety- dla mnie najważniejsza jest rodzina, dla męża najwyraźniej praca. Wychodzi ok. 8, wraca po 20. Ja kończę wcześniej, zajmuję się dziećmi, domem. Zwyczajnie brakuje mi męża, jego bliskości, czasu spędzanego razem, wsparcia. Rozmawialiśmy o tym wielokrotnie. Najpierw argumentował, że musi utrzymać rodzinę, w końcu też przyznał, że ta praca zaspokaja jego ambicje, pozwoli mu do czegoś dojść, być kimś. Jednak jeśli rzeczywiscie uda mu się uzyskać kierownicze stanowisko, to będzie pracował jeszcze więcej, jak jego obecny szef. Ja byłabym za tym, żeby zmienił pracę nawet na nieco mniej płatną, ale o bardziej ludzkich godzinach. Jednak nie mogę (i nie chcę) go do tego zmusić, skoro to zajęcie jest tak dla niego ważne. Czy z takiej sytuacji jest wyjście?